Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: krzyżówki do rozwiązywania dla dzieci

Moje wlasne

Dziecko , idz spac.


- Dziecko, odpowiadaj _pod_ cytatem
- Dziecko, tnij posty
- Dziecko - nie zapominaj o taxie:)

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzący w ostatnim
rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?

ewa

 » 

Moje wlasne

Dobze plose pani


| Dziecko , idz spac.

- Dziecko, odpowiadaj _pod_ cytatem
- Dziecko, tnij posty
- Dziecko - nie zapominaj o taxie:)

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzący w ostatnim
rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to kto  z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?

ewa

--

___________________________________________
Sztuczna inteligencja jest lepsza od naturalnej głupoty


"Pasazerowie PKP to "osoby", "rzeczy" czy "zwierzeta?"





plum trzask:

| nie zartuj, osiem miejsc w przedziale i polki na bagaz, konduktor nie
| musi
| dzieci trzymac na kolanach i dawac im rozlozonych dokumentow do podarcia.

Faktycznie, powinien dzieciaki położyć na półkach na bagaż.


nie, ja wyraznie pisalem o dokumentach, odnoszac sie doTwojego niepokoju, ze
dzieci z braku miejsca w osmioosobowym przedziale rzuca sie na nie aby je
porwac w strzepy, podczas gdy ojciec rozwali sie na pozostalych siedmium
miejscach i zacznie rozwiazywac krzyzowke.

marek

Strajk widziany z Warszawy


Paderewski do Berlina o czasie, pelen ludzi, ciagniety siodemka, z
wagonem barowym - to juz nawet EC nie maja restoranow? Kiedys to bylo
w sieciowce odrozniane... Nawiasem mowiac - co to znaczy, ze przedzial
ktorystam jest dla matek z dzieckiem????? Przeciez to jest pociag z
przymusowa rezerwacja!


Bardzo dobrze. Niech im sprzedaja miejscowki do osobnego przedzialu i
niech sie tam te bacho... eeee... progenitura kotluje. A normalni
ludzie niech moga rozwiazywac krzyzowke czy innego hada. :-)

A z beczki pokrewnej: czy ktos z grupowiczow jest swiadom pociagu z
przedzialem dla podroznych z psami? Albowiem psy (w liczbie nie
wiekszej niz dwa na jednego podroznego) przewozi sie zasadniczo w
przedzialach dla podroznych z psami, a w razie ich braku w
przedzialach klasy 1. i 2. pociagow osobowych; za przewoz psa kazdej
wielkosci... Psiakrew, zatokowalem sie, postawcie sobie cudzyslowy i
inne znaki diakrytyczne. Ale odpowiedzcie mi laskawie, please.

Za to wczoraj Jantar z Helu nabity ludzmi prawie pelno, i wiem, ze
sporo pasazerow to byli ludzie, ktorzy skrocili pobyt w obawie przed
strajkiem. Inna rzecz, ze pogoda pod psem.

 MJ


--
Krzysztof Szymaszczyk

 » 

Kilka pytan Mam kilka pytan jak ktos moze to niechg na nie odpowie:)


Cóż, nie jestem specjalistą, ale czas i przestrzeń jest "atrybutem"
naszego
wszechświata. To trochę tak jakby mówić o kolorze Twoich oczu przed
Twoim
narodzeniem (poczęciem). Przed powstaniem przestrzeni nie może
istnieć
przestrzeń.?


No nie wiem czy to dobry przyklad. Ja sam np. rozwiazywalem mase
krzyzowek genetycznych okreslajac jakie dzieci beda miec kolory oczu
(np. chlopczyk o niebieskich, a dziewczynka o zielonych lub
niebieskich).
Tak wiec ja dalbym przyklad, ze to tak jakby mowic o dolarach przed
odkryciem Ameryki ;)

pzdr

KOffice (tak, tak - KDE) zakwitnie na Mac'u.




| A ty Wojtek to jak ten zajączek w kawale. Że niby Einstein nie żyje,
| Newton nie żyje, Darwin też a i ja coś ostatnio niedomagam ;)).

| Fashion statement ;).

fashion statement; Ty się rajcujesz (jak dziecko) tym, że klepiesz te
same polecenia co K3v1n M1tn1ck, a ja się rajcuję (jak dziecko), że
klikam w te same ikonki, w które klika Steven Soderbergh pisząc maila
do Jamesa Camerona.


No to o tyle się różnimy, że ja nie znam nazwisk hakerów. Mitnicka znam,

rozwiązywanie krzyżówek, i to chyba bardziej o to chodzi. I ewentualnie
o kumpli co są za mientkie siurki na linuksa ;).

Kilka dżołkow - śmieszne :) czy niebardzo :( ???

Na pracowniczy bal maskowy przyszli:
* sekretarka w masce kota,
* ksiegowa w masce królika,
* dyrektor w masce lwa,
* informatyk w masce 255.255.255.0

Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle:
"Największy ptak na trzy litery".
Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze: "MÓJ"

".. opowiedziana przez znajomego. Otóż ma córeczkę w wieku 1,5 roku, która to ostatnimi czasy (jak to każde dziecko w tym wieku) sprawdza wszystko, wszelkimi możliwymi sposobami. Miał on sobie (ten kolega) włączony komputer z windą na pokładzie i podłączony sznurek do portu USB. Z drugiej strony tenże sznurek był zakończony mini USB do komórki. Dziecko zobaczyło mini wtyczke i cap. To kolega, że nie rusz - hehe do dziecka nie rusz. Zdążył się odwrócić, a dziecko wtyczkę cap do buzi - 5V po języku lekko trzepło więc dziecko wypluło szybko tą wtyczkę.
NATOMIAST windows stwierdził, że rozpoznał nowe urządzenie i będzie instalował dla niego odpowiednie oprogramowanie"

Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast krzyży widzi same plusy.

krzyżówki genetyczne

Mam jutro kartkówkę z krzyżówek genetycznych i nie rozumiem jednej podstawowej rzeczy.Jako przyklad dam wczesniej zamieszczone przeze mnie tu zadanie.

Czy twoje dziecko będzie umiało zwijać język w trąbke jeśli twój przyszły współmałżonek będzie posiadał tą umiejętność.Napisz krzyżówke genetyczną.

TT-umie Tt-umie tt-nie umie

ojciec Tt matka Tt

wychodzi:
TT
Tt
Tt
tt

Nie rozumiem włśnie dlaczego wychodzi tak.Według mnie powinno byc tak:

Tt
Tt
Tt
Tt

Wiem ,że moj sposob jest zly ,ale tego prawidlowego rozwiązania nie rozumiem.Możecie wytlumaczyc dlaczego wlasnie wychodzi tak jak w 1 przykladzie i dlaczego 2 przyklad jest zly??

genetyka, sprawdzenie rozwiązania

Proszę o sprawdzenie wyników rozwiązania z zadania 1.

Zadanie 1.
Pewna samotna kobieta urodziła dziecko. Jako ojca dziecka wskazala lokalnego polityka, z ktorym wczesniej wspolpracowala. Ow pan wyparl sie jakichkolwiek kontaktow pozasluzbowych z ta pania o zapewnial o swej wiernosci zonie, z ktora mial trojke dzieci. Sprawa trafila do sadu, ktory nakazal badania krwi wszystkich zainteresowanych osob. Okazalo sie, ze owa pani ma grupe krwi A, urodzone przez nia dziecko grupe 0, a posadzony polityk grupe B. Dodatkowo ustalono, ze rodzice mezczyzny maja oboje grupe krwi AB. Ustal jaki byl wyrok sadu w tej sprawie. Okresl genotypy wszystkich wymienionych osob i zapisz odpowiednie krzyzowki.

rodzice : AA, AB, AB, BB
żona: B, B, B, B (potrzebne jest czterokrotne zapisywanie tego samego genotypu?)
pani z seksafery : AB, AB, AB, AB
lub : AB, AB, B, B

I jeszcze gdyby ktoś mógłby mi powiedzieć jak zabrac sie do zadania 2.Genetyka jest dla mnie czarną magią po prostu...

Zadanie 2.

Ksztalt nosa u czlowieka determinowany jest przez pojedyncza pare alleli. Nos "orli" dominuje nad nosem prostym. Ustal, zapisujac schemat odpowiedniej krzyzowki, czy rodzice o nosach "orlich" moga oczekiwac, ze ich dziecko bedzie mialo nos prosty.

Krzyżówka z Dziłu Genetyka !

Witam! Mam do rozwiązania krzyżówkę kilka pytań już mam a reszty nie wiem nic czy mógłby mi ktoś pomóc ? Oto Pozostałe pytania:
-Organizm który ma dwa identyczne Allele tego samego genu
-Wadliwy gen powodujący powstawanie w płucach dziecka śluzu
-Związki organiczne występujące w dziedziczeniu cech
-Wywołana przez zarodźca
-Dzięki niej człowiek z jednej formy dzikiej otrzymał wiele odmian
-Kompletny zestaw genów organizmu
-Jedna z zasad azotowych
Oto te pytania jeśli by mi ktoś pomógł będę bardzo wdzięczny...

[Biologia] - krzyzówki genetyczne

przosze was pomóżcie mi to rozwiązac bo nie jestem z tej dziedziny zbytnio dobra:(:(:(:(
zad1. niebieskooki mężczyzna którego rodzice mieli oczy piwne ożenił sie z ciemnooka kobietą,której ojciec miał oczy niebieskie a matka ciemne.Dziecko zrodzone z tego małżeństwa miało oczy piwne.Przedstaw prawidłowy genotyp wszystkich członków rodziny.
ZAd2. Po skrzyzowaniu homozygoty i heterozygoty w pokoleniu F1 w fenotypie ujawniaja sie cechy w stosunku liczbowym:
a)3:1lub2:2
b)4:0lub 2:2
c)3:1 lub 1:2
Z góry dziekije za rozwiązania

Tytul tematu zmieniony na regulaminowy, nagrodzono ostrzezeniem.
Mr_Maks

genetyka grupa krwi jedno pytanko :)

Witam! Mam pytanie odnośnie wątpliwego ojcostwa w zadaniach genetycznych. Umiem rozwiązywac zadania i krzyżówki, ale nie umiem wskazać, która grupa krwi moze posłuzyc do wykluczenia ojcostwa:

matka ma grupe kwri 0 a dziecko B ojciec: A, B, AB, O (na dole wypisuje
jeszcze genotypy)

pierwsza krzyzówka gdzie krzyzuję
matkę z ojcem A (ioio x IAIA)

wychodzi mi 100% A I TERAZ NIE WIEM CZY TA GRUPA JEST WLASCIWA I CZY
MOGĘ JĄ WSKAZAĆ JAKO DOBRĄ LUB ZŁĄ


prosze o pomoc!

[biologia] Zadanie z genetyki! proszę o pomoc:)

Witam

Mam do rozwiązania dość zakręcone zadanie i potrzebuje pomocy
oto jego treść:

Jakie jest prawdopodobieństwo, że drugim dzieckiem brązowookich i praworęcznych rodziców będzie niebieskooki leworęczny syn. Jeżeli pierwsze dziecko jest niebieskooką leworęczną córką.

Jeśli ktośzna rozwiązanie i zechce się nim podzielić, to bedę bardzo wdzięczny!
Prosiłbym też o schemat rozwiązania(krzyżówke) a nie samą odpowiedź!

JEEPERS CREEPERS 2 - Victor Salva - 2003

Co tu dużo mówić , słaby ten film . Początek filmu dość przyzwoity , ale im dalej w las tym gorzej . Bohaterowie strasznie nijacy , do żadnego nie czuje się sympatii . Na dobrą sprawę mógł ich tam wszystkich rozerwać na strzępy w tym autokarze przynajmniej by było trochę gore ( oczywiście go nie było ) A pierwszego tego białego rasitę . Fabuła też kiepska , myślałem że rozwiną wątek tego dziecka , ruszą w pościg do jego kryjówki . Byłoby sztampowo ale zapewne ciekawiej od tego co nam zaserwowano . Końcówka też rozczarowuje ( widać będzie o zgrozo kolejna część ). O braku krwi już wspominałem , do tego dochodzi brak grozy i napięcia . Muzyka nadawałaby się raczej do jakiegoś telewizyjnego filmu przygodowego , a nie do horroru . Charakteryzacja samego potworka przyzwoita, ale już efekt latania lepiej pominąć zasłoną milczenia . Jak się już komuś bardzo bardzo nudzi , to może rzucić okiem rozwiązując przy okazji jakąś krzyżówkę . Dla mnie 4/10

O wyższości mężczyzn nad kobietami ;]

dwa pierwsze zakwalifikowane jako nieodpowiednie - Kamilo

Mod Info:
[
Czym się różni kobieta od lodówki?
- "Do lodówki zmieszczą się jeszcze jajka..." ;p i może jeszcze :Klient rozwiązuje krzyżówkę i pyta innego:
- Otwór u kobiety na literę P.
- Poziomo czy pionowo.
- Poziomo.
- To pisz "pysk".
]

to może jeszcze........Dlaczego kobiety po pięćdziesiątce nie mają dzieci?
- Ponieważ mogłyby zapomnieć, gdzie je zostawiły. no to może jeszcze (ale ja tego nie wymyśliłem więc nie obrażajcie się na mni kobiety): Dlaczego zespół napięcia przedmiesiączkowego nazywa się zespołem napięcia przedmiesiączkowego?
– Bo nazwa „choroba wściekłych krów” jest zarezerwowana dla innej jednostki chorobowej.

Rowerzystom wstęp wzbroniony

panstwo powinno kłasc wiekszy nacisk na edukowanie dzieciaków w przepisach ruchu drogowego. Dziecko jak ledwo zaczyna chodzic juz jest wsadzane na rowerek i nie ma ono pewnie pojęcia ze istnieją jakiekolwiek przepisy. W szkołach powinny byc bardziej rozbudowane zajecia z tej dziedziny, bo jak ja kiesys zdawałem na karte rowerową to ograniczało sie to do nauczenia sie znaków i rozwiązania kilku krzyżówek. Rodziców tez powinno sie uczulic bardziej na ten problem
a czemu tak mowie : jechałem w tygodniu grunwaldzką od strony cymsa i lewo w wesoła i to byłem na drodze z pierwszenstwem a zwesołej wyjezdza soebi dzieciak rowerem miał moze tak z 11-12 lat i jechał prosto nawet nie zwolnił ani sie nie obejrzał ja tam byłem daleko i jechałem w miare wolno, a gdyby ktos był blizej i jechał znacznie szybciej.......

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

Ludzie już mamy nowy rok. Podzielmy się wrażeniami ze Sylwestrowej nocy



Troszkę po nowym roku ale... Moja wrażenia z Sylwestra: krótko i na temat

Sylwka spędziłam z rodziną (8 osób, 3 dzieci i pies) na wsi. Muzyka leciała z TV "Sylwestrowa Moc Przebojów". Na początku było tak drętwo że rozwiązywałam krzyżówki Ale po 22 się rozkręciło, nie obyło się bez szkód cielesnych i materialnych Muzyka najbardziej preferowana: zespół "Boys" Długo nie siedziałam ledwo do 2.30, a fajerwerki... Słabiutko... Jedna wyrzutnia i kilka pojedynczych. Nawet miastowe były kiepskie- to w końcu małe miasteczko na Mazurach. Mimo to było fajnie

Barowe Mądrości

Czasami jest tak, że wyskoczę a raczej wyskakiwałem ze szwagrem (obowiązki - dziecko) na piwko w niedzielę do Baru koło mojego teścia (mieszka na jednym z osiedli domkow jednorodzinnych podobnie jak szwagier). Czasami zdarzały się tam prawdziwe zebrania myślicieli.......oto parę haseł do krzyżowki ktorą zaczęli rozwiązywać....
po +- 6 piwach:
-Pecik jak sie odmienia mech taki mały mech to....
-czekaj jak to idzie mech - meszek (i tu proszę odmina o wyrozumiałość)........mechujek

po kolejnych piwach chłopcy się rozweselili
Pecik - dom pszczoł na 2 litery
-a masz jakieś??
-mam pierwsza u ostatnia l
-......po dłuższej chwili - PASIEKA

pozniej było o najwyższy szczyt w Polsce
-jeden zabłysnął - Ratusz (u nas w Chełmnie)
-ale drugi był lepszy - Fara DEBILU je wyższa (Fara - Kościoł)

Jeden z nich poznał dziewczynę
- a skąd ona jest?
-z Gniezna
- ty a dobrze robi........
-jo
-a gdzie pracuje
- w Fabryce....DRUTU obciąga końcowki
co było po tym chyba nie musze pisac......
Ten Bar był i jest chyba najlepszym kabaretem jaki kiedykolwiek miałem zaszczyt oglądać.

Nielegalne prace domowe?

Zadania domowe powinny być. Uczą systematyczności i odpowiedzialności. Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, dla którego należało by je znieść lub ograniczyć. I to bez względu, czy ktoś nie łączy swojej przyszłości z tym przedmiotem. Życie się zmienia i nigdy nie wiadomo co się człowiekowi w życiu przyda. Poza tym, jeśli od małego wyrobi sie w dziecku nawyk odrabiania zadań domowych, to w przyszłości będzie to dla niego stanowiło normalną sprawę.
Co do gimnazjalistów i licealistów, to niestety niektórym sie wydaje, że są geniuszami, ale tak naprawdę już od podstawówki rozwiązując zadania z matematyki czy fizyki, krzyżówki z biologii, reakcje z chemii, pisząc eseje, opowiadania, wypracowania, recenzje człowiek uczy się płynności tych czynności, tak że później jest mu łatwiej, kiedy dochodzą coraz to trudniejsze rzeczy. Nikt mi nie wmówi, że tego można nauczyć sie na 45-minutowej lekcji, gdzie nauczyciel musi pokazać jak robić dana rzecz.
Wydaje mi sie, że rozsądniejszym było by już skrócenie lekcji do 30 min, bo tak naprawdę, to większość klasy "się nudzi".

Humor- Dowcipy , historyjki

W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest identycznych.
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.

----

Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle: "Największy ptak
na trzy litery". Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą
pisze: ... "MÓJ"

---

Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie
przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi
lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie
przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura
zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance
dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten
który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do
pozostałych:
- Jak mustangi, k***a, jak mustangi!!

Humor- Dowcipy , historyjki

a wiecie ze cenzura juz niedlugo zabroni glosnego wypowiadania nazwiska naszego bylego prezydenta, bo zaczyna się od: KWAśniewski

Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle: "Największy ptak na trzy litery". Chwilkę pomyśli, podrapie się za uchem, po czym z dumą pisze: ... "MÓJ"

Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na
zadawanie pytań.
Zgłasza się mały Michaś.
- Ja mam trzy pytania.
Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował?
Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na
polską demokrację?
Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek.
Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę.
- Ja mam pięć pytań do pana prezydenta.
Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował?
Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na
polską demokrację?
Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce?
Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut
wcześniej?
I po piąte: co się stało z małym Michasiem

Siedzę w domu z dzieckiem i jest mi z tym dobrze....(???)

Niania daje dziecku smoka i zabawkę, a sama bujając nogą wózek czyta książkę lub rozwiązuje krzyżówki. Nie widziałam niani np. robiącej z dzieckiem babki.


o, przepraszam, ja byłam taką nianią która robiła z dzieckiem babki
ale generalnie masz racje,niania a mama to zupełnie inna sprawa i całkiem inne podejscie

alibea

Alibeo, ja myslę, że powinnaś spędzić czas wśród ludzi, którzy Cię szanują.
To takie trudne, gdy człowiek ma dzieci i nieraz cięzko pogodzić swoje dobro z ich dobrem. Najlepiej byłoby, aby tata był z mamą...

Wiesz, wczoraj moja córka rozwiązywała krzyżówkę. Było następujące pytanie:"MAMA I...". Moja córka, zamiast powiedzieć TATA, jak chyba powiedziałoby dziecko w normalnej rodzinie, powiedziała:"MAMA I CÓRKA". To przerażające, bo ma już w tej chwili wypaczony obraz rodziny.

Kawał dowcipów

bo dzieci wi(e)dzą lepiej...

Przed drzwiami znajomych potknęłam się spory kamień. Powiedziałam więc koleżance:
-Jakiś kamień macie przed drzwiami...
-Tak, wiem, ale mój Antoś uparł się, żeby go tu przytachać. Według niego to głowa dinozaura - znajoma przewróciła oczami i westchnęła.

Pośmiałyśmy się razem przez chwilę, ale tylko przez chwilę, bo do drzwi zadzwonił inny berbeć i od progu ryknął:
- Jeeee! Antek! Skąd masz tę głowę dinozaura?!

Opowiedziałbym wam chętnie kawał o Żydzie, ale obawiam się że go spalę.

Do lekarza przychodzi facet;
- Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów...
- No, to faktycznie wygląda bardzo groźnie - przerywa lekarz.
- No właśnie. A krokodyl wygląda jeszcze groźniej

ania: Nie przejmuj się misiu, rozmiar nie ma znaczenia
michał: wiesz co kochanie, jesteś zdumiewająco zarozumiała. wszystkie kobiety na świecie wiedzą, że rozmiar ma znaczenie. A Ty dalej idziesz w zaparte, że Twój biust jest w porządku...

Dwóch narkomanów rozwiązuje krzyżówkę:
- Osiem liter, poziomo...
- Czwartek!
- No co ty! Czwartek to przecież gdzieś w Ameryce!

Daltonista Wasilij jest przekonany, że układa kostkę Rubika w 10 sekund.

Humor

Snape i...
Wiem że z tamtego roku, ale mnie to rozbraja

Administratora systemu powołano do wojska. Stoi głuchą nocą na warcie i nagle widzi majaczącą w ciemnościach sylwetkę.
- Hasło! - woła admin.
Odpowiada mu cisza.
- Hasło! - woła ponownie admin.
Znowu cisza.
- Hasło! - woła raz jeszcze.
Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi, admin ściąga z ramienia kałasznikowa. Krótka seria, sylwetka upada.
- User unknown. Access denied... - mruczy do siebie zadowolony administrator..

Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę. Wszystkie wyrazy zostały odgadnięte z wyjątkiem jednego. Była to część ciała ludzkiego składająca się z pięciu liter. Pierwsza litera to "p", a ostatnia "a". Nikt z dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia, który czerwony z emocji zgłaszał się do odpowiedzi. Pani nie chciała go słuchać, bo Jasio znany był z upodobania do wymieniania brzydkich słów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale ! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest długie, giętkie, na trzy litery, w środku "u".
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy. Po lekcji rozżalony malec zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary.
- Chciałeś powiedzieć brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia

Kawały nieprzyzwoite

Chłopczyk jedzie rowerem po chodniku.
- Jedż plosto, lowelku.
Dojeżdża do przejścia dla pieszych.
- Lowelku, stój.
- Taki duży chłopiec, a nie umie wymawiać "r"
- mówi idąca chodnikiem pani
- Spierd*alaj, stara kur*wo! A ty lowelku luszaj

Jaka jest różnica pomiędzy dziwką a suką?
- Dziwka to ta, która bzyka się ze wszystkimi. Suka to ta, która bzyka się ze wszystkimi tylko nie ze mną...

W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci:
- Jakie dźwięki wydaje krowa??
Malgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę.
- Miałłłł, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu!! Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy??
Jasiu podnosi rękę.
- NO Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Ręce do góry skur*wysynu!!!

Mąż i Żona leżą na łóżku i uprawiają seks. Nagle odzywa się żona :
- Ty już mnie chyba nie kochasz ...
- Jak to cię nie kocham ?? Przecież bzykam cię powolutku ,żeby popiół z cygara nie wpadł ci do oczu !!

Syn rozwiązuje krzyżówkę:
-tato, jak się nazywa szpara u kobiety na "P"?
-a poziomo czy pionowo?
-poziomo
-to będzie "PYSK" synu

TROCHĘ HUMORU NIE ZASZKODZI CZESC II

Do jasnowidza przychodzi klient:
- Jest pan ojcem dwójki dzieci - mówi jasnowidz.
- To pan tak myśli - zaśmiał się klient - jestem ojcem trójki!
- To pan tak myśli - zaśmiał się jasnowidz.

****

Jedna blondynka do drugiej:
- Jak spędziłaś Sylwestra?
- Sam zszedł.

****

Czym się różni iformatyczka w spodniach od iformatyczki w spódnicy ?
- czasem dostępu .....

****

Żona do męża :
- A ty dokąd idziesz ?
Po chleb.
- Przecież mamy chleb.
No to po igrzyska .

****

Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Zatrzymuje się przy haśle: "Największy ptak na trzy litery". Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze:
- MÓJ.

****

- Co tam, Elwira u Ciebie?
- Gardło mnie boli.
- Przeziębiłaś?
- Nie, obtarłam.

****

Pan Miecio odwiedza kolegę w domu.Na widok 4-letniej córeczki kolegi mówi:
- O jaka ładna mała !
Na to Ola : - Mała to jest twoja pała !

****

Jasio pyta się mamy:
- "Dlaczego ty się malujesz?"
- "Żeby być ładna."
- "A kiedy to się stanie?

****

Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej zalany
lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:
- Bardzo mi się spodobałaś, nie spi***dol tego.

****

Z listu chłopaka do dziewczyny :
Jedną ręką trzymam Twoje zdjęcie a drugą o Tobie myślę...

Humor-Coś dla rozluznienia

> > Klient rozwiazuje krzyzowke i pyta innego:

> > - Otwor u baby na litere 'p'.

> > - Poziomo czy pionowo.

> > - Poziomo.

> > - To pisz 'pysk'.

> > Lekarz do pacjenta:

> > - Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV...

> > Facet totalnie zalamany mowi:

> > - Co za czasy, wlasnemu dziecku nie mozna zaufac.

> > - mamo, mamo, nie lubie dziadka!

> > - to zjedz chociaz kartofle!

> > Niewidomy lezy na plazy.

> > Wyci±ga gumow± lalk± i zaczyna ja nadmuchiwac.

> > Ludzie sie gapia, jakas pani odważyla sie,

> > podeszla i niesmialo zwraca mu uwage:

> > - Wie Pan tu się dzieci bawi±, a Pan lalke z sex-shopu dmucha...

> > - O matko! Cala zime walilem ponton!

Co w dziecinstwie zbieralismy

Moje zbiory przetrwaly w komplecie do 1996r,potem wyprowadzilam sie z domu na swoje i na moich kartkach mama wysylala rozwiazania do róznych konkursów i krzyzówek,bo po co kupowac jak w domu pelno.Reszte moich zbiorów wyrzucili albo wydali.Moje kartki z Uszatkiem,Colargolem,Wodnymi dziecmi,Dobromirem,Tajemnica szyfru Marabuta,zwierzatkami,kalendarze,fotosy,plakaty,wszystko poszlo.Oprócz kartek i katalogów, które przywozil ojciec,bo to byla swietosc,a moje tylko miejsce zajmowaly.

Majowo-czerwcowe mamy 2009 cz. II

Mi 4D zrobili w szpitalu w połowie 25tc, byłam pod wrażeniem jak świetnie wszystko było widoczne ale porównanie mam tylko do zwykłego.

Leżenie ma kilka plusów... nadrabiam zaległości typu: wklejanie zdjęć i uzupełnianie opisów w albumie dziecka, dzisiaj wypisałam kartki świąteczne a wkrótce będę mistrzem w rozwiązywaniu krzyżówek - czas mi przy nich płynie najszybciej.

Dowcipy :)

A teraz kawał z przysłowiowym Jasiem.

W klasie dzieci rozwiązują krzyżówkę na temat ludzkich części ciała. Rozwiązali prawie wszystko tylko zostało 1 hasło składające się z 5 liter. Pierwsza litera to P a ostatnia A.
Nikt sie nie zgłasza tylko Jasio. Pani go nie chce słuchać ponieważ Jasiu słynie z mówienia brzydkich wyrazów. Jednak po pewnej chwili pani uległa i pozwala Jasiowi wysunąć swoja propozycję.
Jasiu mówi: "Pięta"
Nauczycielka: "Bardzo dobrze Jasiu podoba mi sie twój tok myślenia"
J: "Dziękuję. To teraz ja mam dla pani zagadkę. Ta rzecz jest długa, giętka i na 3 litery z której 2 to U.
N: "JASIU !!! Wyjdź z klasy !!!

Po lekcji Jaś przychodzi z powrotem do klasy i pyta sie pani

J: "Dlaczego pani wygoniła mnie z klasy ???
N: "Bo chciałeś powiedzieć Brzydkie słowo.
J: "Wcale nie. To słowo to ŁUK. Ale podoba mi się pani tok myślenia.

Eden, Paradise, Raj - w takim Kraju żyjemy (wg PiS)....

Może poniższy artykuł z Życia Warszawy troszkę nam wyjaśni czemu jest jak jest?



Moherowych beretów portret własny

autor: Katarzyna Jaroszyńska, mp, 2007-02-08, Ostatnia aktualizacja: 2007-02-08
Skończyli podstawówkę lub szkołę zawodową. Zakupy robią w Biedronce, bo jest tam tanio. Nie mają telefonu komórkowego, a wakacje spędzają we własnym domu.Moherowe berety - to nazwa, która przylgnęła do sympatyków Radia Maryja i wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Tyle wiedzieliśmy o tej grupie społecznej dotychczas. Teraz doczekała się szczegółowej analizy przeprowadzonej przez firmę Acxiom Polska, która zajmuje się przetwarzaniem danych osobowych. Okazuje się, że moherowe berety to
3,1 proc. polskiego społeczeństwa.

Wolą dyskont od marketu

W większości są to małżeństwa po 50. roku życia, których dzieci opuściły już rodzinny dom. Aż 80 proc. osób z tej grupy zakończyło edukację na szkole podstawowej bądź zawodówce. Nie dziwi więc, że 36 proc. to pracownicy fizyczni. Stronią od nowoczesności. Ponad 50 proc. nie ma konta w banku, a z telefonu komórkowego korzysta tylko jedna czwarta. Natomiast telefon stacjonarny ma aż 84 proc. Z powodu słabych zarobków pilnie strzegą, by rachunki nie przekraczały miesięcznie 100 zł, a na zakupy chodzą do małych sklepów lub do dyskontu Biedronka. W wolnym czasie pracują na działce, rozwiązują krzyżówki, szarady i wędkują. Mowy nie ma o wakacyjnych wyjazdach – 73 proc. spędza urlopy w swoich domach.

Codzienność.

a drugiej strony przeciez mozna traktowac taka osobe, jak dziecko niewydolne umysłowo i robic swoje [/quote]

Mama jest sprawna intelektualnie, czyta książki (z dwóch bibliotek plus moje, 12 - 15 miesięcznie ) i potem je szczegółowo opowiada, rozwiązuje krzyżówki, ogląda tv, interesuje się polityką, czyta gazety. To charakter taki. Gdy dzwonię, że przyjadę - decyduje co mam na siebie włożyć. Gdy się wyłamię, przez kilka godzin mojej wizyty nie rozmawia o niczym innym
tylko że założyłam taką obrzydliwą rzecz......Latami wraca do tego, że "tak się ubrałam" i "czy ty nie widzisz, że tak ludzie nie chodzą?".

[ Dodano: 2009-06-10, 14:19 ]

Brechty motoryzacyjne i nie tylko!

Dwóch menelików rozwiązuje krzyżówkę:
- Napój alkoholowy na W
- Na ile liter?
- Liter na dwóch

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi?
Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:
- Lampa!
- Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?
- Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi

Przychodzi 14 letni Krzyś do apteki:
-2 prezerwatywy proszę.
Aptekarz: -po co ci aż 2 synu?
Krzyś: - wie pan ide dzisiaj pierwszy raz na "rodzinną" kolację do mojej panny, heh jak jej starzy zasną to ją posunę, zresztą często się tak bawimy, dziwię się że jeszcze nie wpadłem...Po drugie jej stara to ponoć niezła laska, jak dobrze pójdzie to i ją zachaczę.
Krzyś po kolacji rozmawia ze swoją dziewczyną:
Ona - nie wiedziałam, że z ciebie taki gbur, przez cały czas nie bąknąłeś ani słowa...
On - nie mówiłaś, że twój stary jest aptekarzem..

AGA I JEJ WALKA Z NAŁOGIEM

Przegonilam chorubsko i mnie nie dopadlo mam nadzieje ze sie nie zaraze bo dzieci w przedszkolu chore na calego i bakcyle rozsiewaja.
Weeekend powoli dobiega do konca.

Wczoraj mialam troche roboty-sprzatanie,pranie..jak to zwykle w sobote.
A potem padlam na pysk i do 22 spalam.I to byl blad bo sie do 4 rano meczylam ,poczytalam,rozwiazywalam krzyzowki...........o 3 rano zeby sie zmeczyc troche pocwiczylam,chyba mi na mozg padlo
Dzis wstalam dopiero o 11 sniadanie bylo o 12..........

Rozpiska wczorajsza:
kromka razowego z twarogiem i pomidorem
jogurt actimel,jabco
rybka z jarzynkami(brokuly,marchew),surowka z salaty,bialej rzepy i szczypiorku,z jogurtem naturalnym
2 szklanki koktajlu z malin,jagod,porzeczki czarnej i czerwonej,truskawek,wisni(z mrozonki)
3 cukierki merci,z gorzkiej czekolady lampka czerwonego wytrawnego wina

Rozpiska dzisiejsza:
bulka pelnoziarnista z serem zoltym,szynka i papryka
gruszka
rybka pieczona w folii(z czosnkiem,cebulka,ziolami wloskimi),fasolka szparagowa z puszki z cebulka i oliwa
2 wafle,2 krowki
szklanka koktajlu z owocow mrozonych(melon,truskawka,mandarynka,kiwi,pomelo)

Mieszkanie Rachel

Rach

Jestem zakochana. Wiem, to trochę dziwnie brzmi, ale zakochałam się.Życie jest piękne, wiesz? Wszyscy są szczęśliwi. Do Shell wrócił Adasiek, więc też jest szczęśliwa. Widać to po niej < chociaż i tak chce mnie zabić, za dzieci i Jimmy'ego. Chciałam ich zeswatać Ale Adam wrócił i nici. Chociaż może to i dobrze. Summer też jest szczęśliwa. Co prawda, sama wczoraj przyznała, że to wszystko jest pogmatwane, ale wewnątrz widać było takie.. bezgraniczne szczęście. Pewnie, przez to macierzyństwo. Z Sam się dawno nie widziałam, ale chyba jest też szczęsliwa, czyt. pewnie mizia się z Twoim kuzynem. Chociaż nie, to w końcu Daniel. To może rozwiązują krzyżówki Żartuję, oczywiście

To na razie tyle. Dzwonek dzwoni i Simpson "się krzyczy"
Fran

PS. Zastanawiasz się, czemu piszę, a nie dzownię. Zgubiłam gdzies telefon Znając moje szczęście, lezy gdzieś za kanapą, ale nie mam czasu nawet żeby poszukac xD
Trzymaj się.
Wracaj szybko.
Na razie.

teksty uczniow i nauczycieli

Hehe... jak co roku z qmplem robiliśmy plebiscyt na najlepszego nauczyciela w różnych kategoriach (coś a'la Oscary, wiecie xD) to była i kategoria Najlepsze Powiedzonko. Niektóre są już wręcz kultowe, jak np.

kobieta od biologii:
"No to wesołych świąt, hucznego sylwestra, a teraz wyciągnijcie karteczki" (kartkówka odbyła się naprawdę)
"Stosunek przerywaną jest najlepszą metodą antykoncepcji... 100% skuteczności... 100% zapłodnień"
"Jeśli to ma być lekki erotyzm to mnie zaraz kurwica weźmie!" (w sytuacji, kiedy zobaczyła ściskającą się parę na holu, krzyk na całe gardło, że pół korytarza się obróciło)

Chyba kobieta od polskiego powiedziała, iż:
"Kiedyś na wykładach profesor mówi. Gdyby państwo z tyłu rozmawiali ze sobą tak cicho jak ci, którzy pośrodku rozwiązują krzyżówki to ci z przodu mogliby spokojnie spać"
"Bartek, czy ty w ogóle masz dom?"
"Wiecie, bo moje dziecko osobiste to jest urodzony debil matematyczny, jakiego jeszcze w życiu nie widzieliście" (nie wiem czemu cały fakultet w tym momencie spojrzenie na qmpelę i na mnie spojrzał...)

inna polonistka
"Są ludzie, parapety i uczniowie"

gość od historii, kiedy wychodzę z klasy ze sprawdziany, na którym zamieniłem się z kimś grupą, żeby bez problemu Nastka mogła przepisać ;]
"Wiesz co Piotr... Ty na rozszerzenia chodzisz, maturę z historii zdajesz, powinieneś zdążyć napisać obie grupy..." (oczywiście ocen nie obniżał;])

HUMOR

Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę.
Wszystkie wyrazy zostały odgadnięte, z wyjątkiem jednego.
Była to część ciała ludzkiego składająca się z pięciu liter.
Pierwsza litera p, ostatnia a. Nikt z dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia,
który czerwony z emocji zgłaszał się do odpowiedzi.
Pani nie chciała go słuchać, bowiem Jasio znany był z upodobania
do wymieniania brzydkich wyrazów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, a teraz ja mam dla pani zagadkę.
Co to jest: długie, giętkie, na trzy litery, w środku u ?...
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy.
Po lekcji rozżalony malec zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary.
- Chciałeś powiedzieć brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia.

Witam

Każdy wysiłek rodzica biologicznego w kwestii mozliwości kontaktów, staje się barierą nie do pokonania. Oni okazują wielką łaskę, widując swoje dzieci, a i to często tylko dlatego by w Sądzie głosić glorię swojej wielkiej miłości do dzieci. Ajcila, sama się przekonujesz jak to jest. Bynajmniej możesz poświęcać czas dzieciom a nie ich rodzinie. Ja niestety, muszę co tydzień znosić widok niezadowolonej mamy dzieci rozwiązującej krzyżówkę lub czytającej znalezioną gazetę. A dziećmi i tak się zajmuję nawet podczas tych kontaktów. Od czasu do czasu dzieci są wyprowadzane przez mamę na wieś, by coś pokazać (zamanifestować). Dzieci sie przed tym bronią, gdyż czują się czymś do pokazywania. Szkoda słów
Pozdrawiam

Emerytury dla 60-latków po wyroku TK

W celu rozladowania napięcia zmieniam temat na rozmowę o rozrywkach umysłowych.Kiedyś dawno, bardzo dawno temu,rozwiązywalem krzyżówki,szarady,kalambury,rebusy i inne zadania zamieszczane w Szaradziście czy Rozrywce.Teraz tego nie robię bo te zadania są takie proste,że nie ma się żadnej satysfakcji w rozwiązywaniu.Krzyżówki to automatyczne wpisywanie wyrazów,szarady są bardzo proste a rebusy za to beznadziejnie głupie.Jednym słowem poziom tych zadań mówiąc potocznie zszedł na psy.



A czyja to wina że kupujesz świerszczyki dla dzieci?
kupuj dla szaradzistów,tam mogą zacząć się schody.
Co nie.

Hardcore (Bez cenzury)

Taa...

[wiem, że stare, ale bawi ciągle]

Jaś: Mamo, mamo, daj ciasteczko!
Mama; Weź sobie, leżą na stole.
Jaś: Ale nie mam rączek!
Mama: Nie ma rączek nie ma ciasteczka!

Przybiega Jasiu ze szkoly i krzyczy:
-Mamo,mamo dostalem dzisiaj piatke
-Nie ciesz sie i tak masz raka!

Św. Mikołaj trafił do jednego z krajów trzeciego świata i tak patrzy na te dzieci z wydętymi brzuszkami i pyta ludzi:
- Co się stało waszym dzieciom?
- Nie jadły Święty Mikołaju...
- Nie jadły?!?!?! To nie będzie prezentów...

Dwoch gosci rozwiazuje krzyzowke.
Gosciu 01: Otwor w ciele kobiety na litere 'P' ?
Gosciu 02: Pionowo czy poziomo ?
Gosciu 01: Poziomo
Gosciu 02: To pisz - 'pysk"

-Dlaczego Małgosia nie płakała, jak spadła z rowerka?
-Bo kierownica przebiła jej płuco.

po czym poznac ze warzywo sie dogotowalo?-Wózek wyplywa

Prezydent Kaczynski wraz z malzonka udal sie z nieoficjalna wizyta do prezydenta Juszczenki na Ukraine. Po uroczystej kolacji, kiedy juz troche atmosfera sie rozluznila, po kilku toastach, prezydent Juszczenka jako dobry gospodarz zapragnal nawiazac nic sympatii z Kaczynskimi. Pyta
wiec:
- A tiebia, Marysia, to czym truli?

Schodzi facet po schodach i ciągnie za nóżkę dziecko tak, że główka uderza o każdy stopień schodów.
Zaczepia go sąsiadka:
- Co pan robi?! Berecik dziecku z głowy spadnie!
- Nie ma obawy! Przybiłem gwoździkiem!

Do OldMana

Hej grazka!
Z dziecmi rozmawiamy po polsku glownie z tego wzgledu,ze moj synek ma 4 latka i nie chciala bym aby zapomnial jak mowi sie po polsku.Z corka problemu nie ma bo ma juz 11 lat wiec raczej nie zapomni.

W szkole wykladowca mowi tylko po angielsku poniewaz zadnego innego jezyka nie zna.(sa wyjatki ale moj nauczyciel zna tylko angielski) Nieraz musi sie bardzo natrudzic jesli uczen czegos nie rozumie.Ale musze Ci powiedziec,ze ucza dobrze tlumacza tak dlugo az zrozumie.Sposoby maja rozne jesli trzeba to nawet narysuja ale za zwyczaj jest to rozmowa.Robimy zadania pisemne,rozwiazujemy krzyzowki,prowadzimy miedzy soba dialogi itd... duzo tego jest.
Egzamin byl ustny i pisemny.Na ustnym pytali o rzeczy z zycia codziennego i kazdy musial przedstawic jakas swoja prezenatacje na jakis temat np.moje miasto,moj kraj,hobby,co lubie itp.....
Pisemny byl rodzajem testu.Trzeba bylo zaznaczyc odpowiedz A B C lub D
Trzeba bylo tez po krotce napisac cos o swoim przyjacielu-co lubi,co robi,jak ma na imie ,gdzie mieszka.....
Taki to widzisz egzamin-glownie chodzi im o to czy student rozumie tekst!

Nic się nie zmieniło... (długawe)

Tak, tak...
Korzystając z okazji, ze biuro paszportowe Urzędu Wojewódzkiego "odrabiało"
dzisiaj drugiego maja (swoją drogą - nieliczni o tym wiedzieli...) udałem
się tamże z żoną i córką, żeby wyrobić dla nich paszporty. Okazja niezła, bo
z trzymiesięczną córeczką nie chciałoby mi się isć tam w normalny dzień:
tłok, wszyscy kichają i kaszlą, duszno, jedyny plus to to, że z dzieckiem
nie obowiązywałaby mnie kolejka, ale co bym się pewnie nasłuchał, to moje.
Aha, no i wszyscy w trójkę musielibyśmy na raz znaleźć czas...
No w każdym razie poszliśmy i ludzi prawie nie było :) a w okienkach obsada
pełna. Fotograf w piwnicy też czynny. Okazało się, że musi być jednak coś
nie tak... Nic nie załatwimy na miejscu, bo... KASA DZISIAJ NIE PRCUJE!!!
Biuro paszportowe tak, fotograf też, ale kasa już nie. A do wniosku trzeba
dołączyć znaczek skarbowy za 5 zł, a i za sam paszport też trzeba zapłacić

wózka...) i na pocztę całodobową przy dworcu - na szczęście znaczki skarbowe
też prowadzą (oczywiście bez kolejki, bo z małą, a kolejka niemała). z nowu
do biura paszportowego (teraz już wogóle nie było ludzi - 13:00 - panie w
okienkach rozwiązywały krzyżówki). 10 minut i już.
Dla porządku dodam, że kasą jest agencja PKO BP.
Jak to jest, że urząd pracuje (no, trochę w tajemnicy), wnioski do niego
można składać, ale opłacić ich na miejscu już nie (nie mówiąc o kupnie
znaczków skarbowych)?!
Czy u nas nie może być normalnie? Skoro pozwala się przedsiębiorstwu
prowadzić działalność na terenie urzędu, w dodatku "pomocniczą" dla tegoż,
to chyba powinno się od niego czegoś wymagać? Paranoja - inaczej tego nie
mogę nazwać..
Pozdrawiam
lepek

Mobilny świat oczami dzieci, czyli &#8222;Moja Pierwsza Komórka&#8221; w szkołach

W jednej z warszawskich szkół odbyła się pierwsza pokazowa lekcja, podczas której dzieci zapoznały się z zasadami bezpiecznego użytkowania telefonu komórkowego. A wszystko to w ramach prospołecznej akcji „Moja Pierwsza Komórka”.

Podczas lekcji dziewięciolatki poznały Fonia, bohatera akcji, który przedstawił zasady bezpiecznego i racjonalnego korzystania z telefonu komórkowego. Maluchy poprzez rozwiązywanie krzyżówek, odgadywanie haseł oraz dyskusję miały okazję zapoznać się z 7 radami Fonia, propagującymi rozsądne używanie telefonów. Dzieci dowiedziały się również w jakich sytuacjach korzystać z numerów alarmowych oraz dlaczego nie wolno robić sobie żartów dzwoniąc na nie.

Na koniec uczniowie wykazywali się odpowiadając na pytania do czego przydaje się telefon, o czym należy pamiętać dzwoniąc do kogoś oraz w jakich sytuacjach należy wyłączać komórkę.

Była to pierwsza tego typu lekcja zorganizowana w ramach akcji „Moja Pierwsza Komórka”, której organizatorem jest CenterNet S.A. Jej celem było zwrócenie uwagi i zachęcenie do edukowania dzieci w kierunku rozsądnego użytkowania z telefonii komórkowej.

Organizatorzy planują kolejne edycje w innych szkołach. Wszystkie chętne placówki zainteresowane przeprowadzeniem niekonwencjonalnej lekcji, mogą przyłączyć się do akcji.

Wkrótce na stronie internetowej poświęconej akcji www.mojapierwszakomorka.pl, zostaną udostępnione materiały dydaktyczne oraz krótki film instruktażowy do lekcji, który z pewnością będzie pomocny w przeprowadzeniu zajęć.

Akcja „Moja Pierwsza Komórka” trwa od września 2008. Jej celem jest rozpropagowanie zasad bezpiecznego i racjonalnego korzystania z telefonu komórkowego przez dzieci. Organizatorem jest CenterNet S.A. nowy operator telefonii mobilnej w Polsce.

Kontakt dla zainteresowanych szkół:
kontakt@mojapierwszakomorka.pl

Nauka nie musi być nudna

Z takiego założenia wychodzą twórcy prospołecznej akcji „Moja Pierwsza Komórka”, którzy zachęcają do organizowania lekcji na temat rozsądnego i bezpiecznego używania telefonu komórkowego.

Nietypowe zajęcia zaczynają się od poznania głównego bohatera – Fonia, który odtąd towarzyszy uczniom przez cały czas trwania lekcji. Wraz z nim dzieci rozwiązują krzyżówki i zadania dotyczące kulturalnego - i co ważne - bezpiecznego korzystania z telefonu komórkowego. Dzieci poznają w ten sposób „7 zasad Fonia”, tj. Dzwoń i trzymaj telefon w bezpiecznym miejscu; Numer 112 może komuś uratować życie, używaj tylko w uzasadnionych sytuacjach; Są miejsca gdzie na telefon nie ma miejsca; Nie wygaduj się do zera; Zanim coś wciśniesz sprawdź co to jest; Telefon to nie kumpel. Przyjaźnij się z ludźmi; Nie odpisuj nieznajomym. Wszystko dzieje się w radosnej atmosferze zabawy.

Pedagodzy uczulają: - Nie wystarczy podarować dziecku telefon komórkowy, trzeba je jeszcze nauczyć z niego korzystać.

Z tą opinią zgadza się Dorota Fronczek, odpowiedzialna w CenterNet S.A.za akcję „Moja Pierwsza Komórka” Rodzice bardzo często nie mają czasu lub zwyczajnie nie wiedzą jak porozmawiać z kilkuletnim dzieckiem o tak poważnej sprawie jak na przykład numer alarmowy 112 i zasadności jego używania. Dlatego też wychodzimy z naszą inicjatywą do szkół.

Pierwsza lekcja pokazowa z Foniem, odbyła się w Szkole Podstawowej z oddziałami integracyjnymi Nr 275 w Warszawie i spotkała się ze sporym zainteresowaniem uczniów i nauczycieli. Organizatorzy zachęcają pedagogów do przeprowadzania tego typu lekcji w swoich szkołach.
Na stronie internetowej akcji www.mojapierwszakomorka.pl, zostały udostępnione materiały dydaktyczne do lekcji, które będą pomocne w przeprowadzeniu zajęć.

Dodatkowo nauczyciele, którzy zgłoszą swoją chęć uczestniczenia w akcji mailem na adres: kontakt@mojapierwszakomorka.pl otrzymają plakat z zasadami Fonia.

Kontakt dla zainteresowanych szkół:
kontakt@mojapierwszakomorka.pl

Akcja „Moja Pierwsza Komórka” trwa od września br. Jej celem jest rozpropagowanie zasad bezpiecznego i racjonalnego korzystania z telefonu komórkowego przez dzieci. Organizatorem jest CenterNet S.A. nowy operator telefonii mobilnej w Polsce.

humor +18

Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty".

Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: - Proszę się rozebrać i położyć. - Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore! - Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.

http://www.kartki.rysunki.pl/kartki/42/17.jpg

Żebrak na ulicy Nowego Jorku modli się głośno: - Panie, daj mi 52 dolary na filiżankę kawy! Przy żebraku przystaje przechodzień i mówi: - Przecież filiżanka kawy kosztuje tylko 2 dolary! - Wiem, ale kawa mnie bardzo podnieca. A dziewczynka kosztuje 50.

Wieczór. Sypialnia. Mąż sięga do szafki, wyjmuje z buteleczki pastylkę viagry i zaczyna ją dzielić na dwie części. - Co Ty robisz? - pyta żona. - Nie możesz wziąć od razu całej? - Kochanie, chciałem cię tylko pocałować.

Pan Fąfara rozwiązując krzyżówkę pyta kumpla: - Dziura u kobiety na "P"? - Pionowo czy poziomo? - Poziomo. - Pisz: pysk.

Mąż obudził się w środku nocy i nagle poczuł ogromną chęć na seks. Próbuje dobierać się do śpiącej obok żony. - Nic z tego - odpycha go małżonka. - Jutro idę do ginekologa, a wiesz, że nie lubię tego robić dzień przed wizytą. Po chwili mąż znowu budzi żonę: - Tylko mi nie mów, że do dentysty też jutro się wybierasz...

Przychodzi baba do lekarza. - Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła. - Gdzie? - W tego... no wie pan... W przyrodzenie. - Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje? - Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.

Parapsychologia, okultyzm, demonologia, spirytyzm

Wierzę sama tego nie przeżyłam na włsnej skórze ale mieszkałam z taką osobą pod jednym dachem był nim mój brat-on tego nie chciał a miał.Rówinież miał podróże asrtonalne kurcze jak to brzmi. Podczas snu jego duszyczka opuszczał ciało opowiadał mi ale ja nie wierzyłam dla mnie to było coś dziwnego miałam wtedy 8 lat on 10. |Któregoś wieczoru brat już spał a na rozwiązywałam krzyżówke. Nagle wszedł do pokoju i mówi że znów to miał a ja że kłamie tylko po co? Czy chce zwrócić na siebie uwage? A on że na str. jakiej tam wpisałam hasło z roziazanek krzyżówki i je podał sprawdziłam i byłam w szoku kurcze drzwi miałam zamkniete wiec nie mógł wejsc i podejzec. Uwierzyłam mu załął opowiadać o jakiejs nici ktorej nie może przerwać bo już nie wróci i że boji się iść gdzieś dalej poza mieszkanie, że nie umiał przechodzić przez ściany ale się uczył i teraz już umie. Po tyg. powiedział że był u dziadków ale i tak sie boji bo on nie wie co z nim nie tak czemu coś takiego ma nigdy tego nie chciał a musiał mieć. Widział różne rzeczy ja mu wierzyłam motka tez a ojciec chcial isc z nim do psychologa. Któregoś dnia powiedział że ktoś przychodzi do niego wieczorem i chce żeby z nim poszedl że tutaj jego czas sie skonczył ma iść z nim ciągnoł go do siebie. Brat wszystko powiedizał rodzicom a ojciec w nocy wstał i schował sie za łóżko i zaczol ciagnac brata za nogi a on normalnie sie posikał ze strachu.
Słyszał płacz dziecka ale się zawsze bał za nim iść i uciekał.
Od dawna tego nie miał ale co jakiś czas to powraca. Ja mam pytanie czy jest możliwe że ktoś nie chce a to ma, bo ja myśle że własnie tak to jest.

Mój brat umie wywałać duchy rozmawia z nimi i nie uważam żeby był ćpunem, niezrównowarzony psychicznie.

Ja tylko czytałam o tym w książkach i dużo mi brat mówił ale nigdy nie pozwolił mi na to żeby wejść w tą strefe a wrecz zakazał jedynie co mogłam to czytać.

Dowcipy

Syn rozwiązuję krzyżówkę I przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
- Tato, szpara u kobiety na "P"?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To będzie "pysk".
___________________________________________________________

Jaka jest najczęściej spotykana Wada postawy u żonatych facetów?
- Du.pa na boku.
___________________________________________________________

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo
resztek I ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska...
- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!
___________________________________________________________

Żona zabawia się z kochankiem, gdy
słyszy zgrzyt klucza
W zamku. Przerażona zaczyna się modlić:
- Boże spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy głos z góry:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Do tego dnia kobieta
Unika wszelkich akwenów wodnych. Pewnego dnia jednak dostała
wiadomość, że wygrała wycieczkę statkiem Po Karaibach. Po chwili
Zastanowienia mówi sobie:
- Raz sie żyje, popłynę.
Rejs przebiega spokojnie, aż nagle nadciąga sztorm.
Kobieta znów się modli:
- Boże chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną
Trzystu niewinnych kobiet.
- Niewinnych? Ja was dz**ki przez pięć lat zbierałem do kupy!
___________________________________________________________

Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy,
troskliwy I przystojny?
- Bo on przeważnie już ma chłopaka.
___________________________________________________________

Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
- Cze córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co?????????????????? Jak mogłaś?...... Ty szmato, Ty k........, Ty
taka
i owaka...
- Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i
studia
opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na
wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i Maybacha
- już tam czeka na Was!
- Czekaj, czekaj........to mówisz, że kim zostałaś?
- Prostytutką.
- AAAAA, przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką.

Rydzyk na Wesoło

Chuck Norris głosował na Tuska
- To czemu wygrał Kaczyński?
- Bo w Polsce nawet Chuck Norris nie ma wiekszych wpływów niŻ Ojciec Rydzyk

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody męŻczyzna i Rydzyk. Zaczyna się długa podroŻ, wiec aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety, los chciał, Że takie same i zaczynają rozwiązywać krzyŻówkę W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów moŻe wie, co to moŻe być: 7 pionowo, część ciała kobiety, na pięć liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta Rydzyk.

Ktoś mi ukradł rower - skarŻy się biskupowi Rydzyk.
- Wiem jak go moŻesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
Kiedy w poniedziałek biskup spotkał się z Rydzykiem i spytał:
- Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
- Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóŻ', przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem...

?adne buty proszę Ojca Dyrektora, zamszowe ?
Nie!!! Za swoje !

Wierne słuchaczki Radio Maryja, kaŻdego dnia rydzykują swoje Życie w walce o rozgłośnię Ojca Rydzyka.

Jak się nazywa facet wykorzystujący dzieci? - Pedofil. -
Jak się nazywa facet wykorzystujący zmarłych? - Nekrofil. -
Jak się nazywa facet wykorzystujący starszych ludzi? - Rydzyk!!!

Rydzyk przychodzi na lekcje religii i po lekcji uczniowie mówią do niego: nara, cze. Zdziwiony Rydzyk zachodzi do rozgłośni i pyta sie księdza prowadzącego:
- Słuchaj, co to znaczy nara i cze? Nie rozumiem tego?
- Nara to jest narazie, a cze oznacza cześć! Na zajutrz Rydzyk przychodzi na lekcje i mówi:
- No to pochwa!

Rydzyk, pop i rabin opowiadają, co kaŻdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.
Rabin: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
Rydzyk: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!!! -above:

Czy wy nie widzicie kim naprawdę jest Ojciec Rydzyk?- mówi wnuczek do dziadków.
Na to babcia odpowiada: - Ja nie rozumiem dlaczego ludzie tak się czepiają naszego kochanego Ojca Rydzyka, on tyle dobrego czyni, a ja na jego rozgłośnię oddaję pół swojej renty! :O

PowaŻna ankieta wśród uczniów gimnazjum dotycząca UE. Pierwsze pytanie brzmi: Kto jest nazywany ojcem Europy?
- 6% badanych odpowiada, Że Lech Kaczyński
- 4% Andrzej Lepper
- 3% Roman Giertych
- 1% inni
- 86% Ojciec Rydzyk!!!

PKP - jak oceniacie?

Założyłem ten temat gdyż jestem ciekaw Waszych opini dot. podróżowania pociągiem.
Na wakacje zazwyczaj jeżdżę z Wrocławia do Łeby, pociąg pospieszny, status nocny-sezonowy. Podróż trwa według planu około 11 godzin. Skład liczy 14 wagonów. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to tłok na środku peronu, wszyscy stoją z torbami, dziećmi itd na fragmencie długości 7 wagonów środkowych, pociąg się podstawia i nagle widok jak na obrazie Bitwy pod Grunwaldem czyli na hurra, kto pierwszy złapie klamki drzwi. Oczywiscie padają wyzwiska, łokcie idą w ruch, komedia istna haha. Dodam że wagony tuż za lokomotywą i kilka ostatnich są prawie puste, dopiero gdy pociąg rusza, dzicz która walczyła dzielnie niczym Małysz w tym sezonie, ale się nie udało, przemierza skład i dociera do prawie pustych wagonów na poczatku i końcu. Wszyscy się cieszą, że jadą pociągiem na wakacje nad morzem. Ja zajmując miejsce w przedziale od razu wykręcam świetlówkę, żeby komuś nie chciało się krzyżówek całą noc rozwiązywać. Firanki zasłaniam. Przedział dla palących? Fantastycznie :D więc pale jednego za drugim, dopóki nie skompletuje brakujących siedmiu osób do przedziału.
W nocy zimno, więc ogrzewanie włączam, zeby mi się współtowarzysze podróży nie rozchorowali, mimo ze początkowo nie znam ich. Staram sie zapraszać do przedziału osoby w moim przedziale wiekowym.
Od strony technicznej, ostatnio wiele się na kolei poprawiło, czyste wagony, w toaletach kostki zapachowe, nawet ręczniki papierowe. Jednak ta deska... Jest mydło i zamki się nie zacinają ;)
Stacja Poznań - postój 10 minut. Miłe zaskoczenie, do wagonów wsiadają panie i szybko sprzątają wagon i zmieniają worki w śmietniku w każdym przedziale. Ogólnie komfort nawet jesli to druga klasa, poprawił się. Dodam jeszcze, że komisja Europejska zadecydowała że PLK obniży ceny biletów nawet o 4zł za każde 100km, czyli w przypadku trasy Wrocław-Łeba daje około 20zł mniej.
Nie wiem od czego zależy, ale raz do Łeby jechalem z Katowic, wagony były w koszmarnym stanie, siedzenia jeszcze z czasów późnego PRL, firanek brak. Jednak incydent ten miał miejsce 4 lata temu, może teraz jest lepiej.
Jak będzie w tym roku, okaże się 15 lipca.
Jakie macie wrażenia z podróży koleją...

Diakonia Wychowawcza

Ja w tym roku byłam na OR jako diakonia wychowacza(Ochotnica Dolna jak ktoś z Was był musi kojarzyć to piękne miejsce) i bardzo miło wspominam te rekolekcje Były nawet 2 rodziny z Warszawy

Dzieci było 21, a najmłodszy uczestnik miał 4 miesiące ale "pozwalał" rodzicom na spokojne uczestnictwo w spotkaniach, nie płacząc w czasie kiedy był "zmuszony" pozostać z opiekunami Dzieciaki miały organizowany czas, nigdy się nie nudziły. Już pierwszego dnia kiedy były oddane pod naszą opiekę, miały ustalone i powtarzane zasady, których przestrzegały W kolejnych dniach już tylko króciutkie przypomnienie i dzieci się uspokajały. No cóż ciocia Gosia zdziała cuda
Dzieci były takie grzeczne, że odwiedził nas Mikołaj w Boże Narodzenie

Chłopcy zabierali chętne dzieci na "boisko" gdzie panowie do upadłego grali w nogę, ucząc przy tym nierzadko dziewczyny a te dzieci które zostawały z nami najczęsciej bawiły się w piaskownicy, lub bawiąc się nieskończoną ilościa zabawek, czekając w kolejce na huśtawkę, którą "mógł" obsługiwać tylko wujek Jacek(kleryk), ale z braku laku kiedy wujka nie było pod ręką, mógł to być jakikolwiek dorosły, byleby tylko można było "polatać".

Kiedy rodzice mieli Jutrznię w kaplicy, dzieci miały króciutką poranną modlitwę na dworzu oraz krótkie omówienie tajemnicy która danego dnia przypadała. Kolejnym zadaniem dla maluchów, było pokolorowanie obrazków tajemnicowych, oraz rozwiązywanie krzyżówek, ale to już było w czasie "kręgów".Po tych wyczerpujących zadaniach dzieci szły na sie bawić.Msza Święta w ciągu tygodnia dla dzieci była uatrakcyjniana, bajką która czytał najczęściej kleryk,ponieważ odprawiał Mszę dla dzieci, ale tylko do pewnego momentu, gdyż na modlitwie wiernych wchodziliśmy z dziećmi do kaplicy i już wszyscy uczestniczyliśmy w Mszy.

To chyba wszytko czym chciałam się podzielić Mam nadzieję że nie zanudziłam

Matymatyka na maturze: obowiązek czy wybór?

Co do samej matematyki to nie przepadam za nią. Jednak nie jest dla mnie argumentem to, że jedni będą się jej uczyć dłużej, że jest utrapieniem dla uczniów itd. Matura to naprawdę nie prezent, a takie samo utrapienie może stanowić j. polski dla "nie humanistów". Bardzo mi przykro ale nie mogę się zgodzić z Szanownym Franftą co do "bezdyskusyjności" polskiego na maturzę. Pisać i czytać umie każdy po podstawówce (przynajmniej powinien) i jako tako z komunikacją nie powinien mieć problemów. Natomiast znajomość Trylogii czy Pana Tadeusza może się przydać danej osobie co najwyżej przy rozwiązywaniu krzyżówki. Czy oznacza to, że mamy zrezygnować z j. polskiego na maturze? Oczywiście, że nie. Mam nadzieję, że nie zrozumiecie mnie źle, poprostu staram się ukazać drugą stronę medalu. Ponadto w dziedzinie komunikatywności w wielu przypadkach matematyka stoi wyżej niż j. polski. Ponadto zaznaczam, że należy dobrać odpowiedni poziom z tego przedmiotu. Nie mogą to być całki itd., ale podstawowe działania użyteczne w życiu. Przynajmniej ja taką maturę zdawałem.

Co do Giertycha to jest chyba osobny topic. Poza tym nie wiem skąd bierzecie informację o tych dzieciakach. Napewno jakieś były, ale nie jest to powód by kontestować cał protest przeciw rządowi czy min. Giertychowi. Można się z nim nie zgadzać ale teksty o anarchicznych dzieciakach są nie na miejscu. Po pierwsze zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś "dzieciak" po drugie sam widziałem takie manifestacje w Krakowie i nie wiedziałem żadnych "dzieci" poniżej 16 roku życia (no chyba, że bardzo przerośnięte). Każdy rząd miał swoją opozycję która była mu przeciwna więc nie rozumiem skąd pomysły, że ten rząd jest w specjalny sposób pokrzywdzony bo wszyscy są mu przeciwni. I kolejna sprawa to wyrażanie własnych poglądów i walka o swoje prawa. Póki co każdy w Polsce ma do tego prawo także uczniowie. Jeśli chcecie tego zabronić to pomyślcie co było kilkanaście lat temu i czy chcecie do tego wracać?

PS.
Z ostatniej chwili.

http://wiadomosci.onet.pl/1356568,11,item.html

Jak widać MEN pragnie jak najbardziej obniżyć poziom matury, choć matematyka ma być (czyżby szuka głosów przed najbliższymi wyborami u najmłodszych wyborców???)

Zawody [zabawa]

pociechota, Krzyżówka Hitlera, Michaela Jacksona i opiekunki do dzieci.
A tak poważniej to instruktorka tańca dla dzieci.

Ja lubię matematykę, mogłabym godzinami rozwiązywać różne łamigłówki.
Lubię też zwierzęta

Test na inteligencje

Oto odpowiedzi milej zabawy

1. mąki się nie miele

2. 12

3. 12

4. nie, przecież on jest już nieboszczykiem

5. siana się nie kosi

6. a po co mu renta, skoro nie żyje i był samotny?

7. jedno jabłko dał wraz z koszem

8. 3 (te zabite), inne uciekły

9. duży człowiek jest matką małego człowieka

10. w ciemnościach

11. 7 zł

12. dwie

13. ten, kto miał największą głowę

14. zacznie czwarty rok

15. nigdzie, rozbitkowie to przecież osoby które przeżyły

16. wody

17. poczekać aż ptak sam odleci i wtedy zerwać gałązkę

18. 2 łokcie

19. przecinek : 3,4

20. litera s

21. Napoleon

22. nic, bo lecisz nad oceanem i wszystko spadnie do wody

23. 0, dorośli mężczyźni się nie rodzą

24. morska

25. imię

26. koło zapasowe

27. sztuczne zęby

28. na mapach i globusach

29. w dziewiątym miesiącu

30. Nil (rybą będzie Lin)

Ponieważ jest to test na inteligencję, to za każdą poprawną odpowiedź zapisz
sobie 0 punktów, za błędną 1 punkt.

Teraz policz ile uzyskałe(a)ś punktów (maksymalnie 30) i dowiedz się prawdy
o sobie:

0-3 : Geniusz! Zapisz się do Mensy!

4-9: Inteligentn(a)y: jesteś bystrzejsz(a)y niż większość ludzi.

10 -15: Normaln(a)y: jesteś jak większość osób: ani mądr(a)y ani głupi(a).

16-21: Musisz więcej czytać, bo to rozwija umysł. Później popróbuj sił
rozwiązując krzyżówki dla dzieci.

22-30: Przeproś swoich rodziców.

Przedstaw się!

nazywam sie Marysia mam trojke dzieci, psa i lubie rozwiazywac krzyzowki xD
a bylbym zapomnial od 30 lat naprawiam pralki ;]

a tak na serio to jestem Tomek mam 15 lat i pochodze z Lublina ;] penspinning wypatrzylem w TVN i tak sie zaczelo ;] pozdro

dowcip

Dzieci, co to jest ? - pyta nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa ?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.

Na lekcji wychowania fizycznego nauczyciel poleca uczniom ćwiczyć "rowerek".
Jeden z chłopców nie rusza nogami.
- Dlaczego nie ćwiczysz ?
- Bo ja teraz jadę z górki...

- Co to jest dziedziczność ? - pyta nauczyciel ucznia.
- Dziedziczność jest wtedy, gdy uczeń dostaje dwóję za wypracowanie, które napisał jego ojciec.

Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę. Wszystkie wyrazy zostały odgadnięte z wyjątkiem jednego. Była to część ciała ludzkiego składająca się z pięciu liter. Pierwsza litera to "p", a ostatnia "a". Nikt z dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia, który czerwony z emocji zgłaszał się do odpowiedzi. Pani nie chciała go słuchać, bo Jasio znany był z upodobania do wymieniania brzydkich słów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale ! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest długie, giętkie, na trzy litery, w środku "u".
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy. Po lekcji rozżalony malec zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary.
- Chciałeś powiedzieć brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia.

- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie - mówi nauczycielka. Czy jesteś pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagał ?

Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?".
Jasio napisał:
"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się do jasnej cholery uczyć ?!".

Mama pyta się swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

historia mojego małżeństwa

Wybacz EL., że zacytuję Twoje słowa: "nie drążyc tematu, wyrzucić z serca złośc do Niego , bo wina i tak po środku !", ale pewna myśl nie dawała mi spokoju od dłuższego czasu. Tak natrętna łaziła i łaziła. Elżbieta pomogła mi ją nareszcie złapać.

Chętnie nie drążyłabym tematu i chętnie przyjrzała się samej sobie przez pryzmat zarzutów męża wobec mnie. No bo odszedł do innej, więc musiałam mieć jakieś wady. Tak, ale do tej pory, eksio przedstawił mi dwa:
1. rozwiązywanie krzyżówek
2. pazerność na pieniądze.

Pierwszego punktu jako absurdalny nie skomentuję.
Natomist drugi punkt, a i owszem. O pazerności usłyszałam, jak... złożyłam o alimenty na dzieci, spłacając wcześniej przez 7 miesięcy sama nasze wspólne kredyty, przez ten czas otrzymałam od męża w sumie 1 tys. 600 zł (na dwójkę dzieci).

Jestem kobitka wykształcona i rozumiem, co ludzie mądrzy do mnie mówią, a i światłe księgi czytam, znaczy się drukowane też rozumiem. Wszędzie więc powiadają, że mam się rozwijać i zmieniać. Ale jak? Mąż powiedział, że jestem świetna pod każdym względem, ale mnie nie kocha i że tak naprawdę nie doceniał tego, co ma. Czyżby "idealność" mnie wykończyła? To co ja mam teraz robić? Mam zacząć być: nietolerancyjna, niewspierająca, brudas, niegospodarna, niekochająca, oziębła seksualnie, upierdliwa zrzęda? Co mam zrobić skoro mój błąd prawdopodobnie polegał na tym, El., że ja właśnie słuchałam ze zrozumieniem tego, co mówił mąż, a nie potrafiłam domyślać się jego potrzeb (nie komunikował mi tego). Mam!!! Już wiem, nie byłam jasnowidzącą!!!! Od jutra zaczynam kurs dla jasnowidzów!!!

No i jeszcze drugi aspekt tej króciutkiej wypowiedzi "wina i tak pośrodku".
A tak, rzeczywiście już przecież ktoś powiedział: "pokażcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf". Kurczę, może obiad przesoliłam? A może spodnie niedokładnie uprasowałam? Może się krzywo uśmiechnęłam w 2005 r.?....................
Taaaak, to są okropne zbrodnie, dlatego na nie trzeba odpowiedzieć zdradą.

Pozdrawiam między uszkami a pierogami i barszczem

Jak...

kochana, wiem jak Cie ciezko
a moze by tak spiasc sobie te zlosc, nienawscc moze nawte na kartce i oddac Panu Bogu
wykrzyczec mezowi nie w twarz ale na papierze, mi to pomaga
nie dawac mu oczywiscie tego....

jest wiele zalu w Tobie, maz zachowaniem wali w Twoje kompleksy ( znam, znam :( )
ale zobacz to jest szansa
zebys sie z nimi uporala...czujesz sie niewazna dlaniego i dzieci..
to byc moze tak jest w tej chwili ze jego ego jest wazne..trudno, smutne to...ale
nie powino godzic to w wTwoje poczucie wartosci
dla Boga jestes wazna, dla siebie badz wazna, dla innych ludzi, bliskich
maz teraz nie umi ;) i musisz to zaakceptowac
bo co Ci da ciagle potwierdzanie ze jednak on tego nie zrobi
przyzwyczail sie ze Ty wszystko nosisz na plecach

sprbuj nie robic mu wymowek, ucz sie spokoju
rozwiazuj codzienne krzyzowki...obowiazki..na chlodno
ok on nie moze, ma spotkanie umowil sie cieszyl na to spotkanie, ma prawo, miloby bylo gdyby wybral was...ale poszukal furtki i tyle
nic wiecej to nie znaczy ponad to ze jego jest wazniejsze od was....nie dlatego zw Ty i dzieci jestescie nie warci milosci i uwagi
a kysz takim myslom, dziecinnym
ma zadanie do wykonania, niech kombinuje, zalatwia zastepstwo takie zebys je zaakceptowala....

i sprobuj mu na SPOKOJNIE tlumaczyc ze dzieci go potrzebuja, chwal zainteresowanie nimi, chwal dziedziny w ktorych moze dzieciom zaimponowac.
Ze w tym szpitalu to zwyczajnie potrzebujesz jego wsparcia i obecnosci...ze rodzice Ci tego nie dadzą, ze tu trzeba jego -męża.
To wszystko zreszta wiesz, nie bede sie madrzyc.
Jak sie prosi to tez wazne by liczyc sie z odmową..i przyjmowac ja bez utyskiwania.

relacja meza z Toba na pierwszym miejscu, tu jest najwiecej do roboty, jesli z Toba bedzie ok, maz bedzie lepszy dla dzieci, tak mi sie wydaje. Warto nad nia pracować, choc sama mam tej pracy po kokarde ostatnio, ale chwila odsapki i dalej....Pan Bog działa.
jak meetingi?

HUMOR - CZYLI KAWAŁKI.

http://www.yttermera.se/lackochratt/pages/manadens_bilagare.html

hjehje co za palant

Kościelny podczas przygotowań do nabożeństwa zauważył starowinkę klęczącą przed figurką w nawie i w skupieniu odprawiającą modły. Pokiwał głową z szacunkiem i zajął się dalszymi przygotowaniami.
Zaczęła się msza - babcia nadal się modli w kącie.
Msza się skończyła- babcia nadal to samo.
Kościelny nie wytrzymał i podszedł do babci. Najłagodniej jak umiał, spytał:
- A co wy tak babciu modlicie się tyle czasu ...?
- A pokutę odprawiam - mówi babcia - bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić 100 zdrowasiek przed figurą św. Piotra...
- Ależ babciu, to jest figura św. Antoniego ...!
-...O żesz k...@ pier....na mać, osiemdziesiąt zdrowasiek psu w d... ę!!!

----------------------------------

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.Szarpią
się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko
mówi:
- Ale założylismy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie.To je ściagąją, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły.
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść...Uuuf. weszły.
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zweżyły sie oczy, odczekała i znów szarpie sie z
butami... Zeszły. Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść,
przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty.
Tarmoszą się, wciagają, siłą... Weszły.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są
twoje rękawiczki?
- Mam schowane w bucikach...

---------------------

Syn rozwiązuje krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc:
Tato, szpara u kobiety na P?
Poziomo czy pionowo?
Poziomo....
To będzie pysk

-----------------------

Siedzi Francuz, Włoch i Polak przy piwku i rozmawiają jak doprowadzają swoje kobietki do szału.
Francuz:
- Kupuję butelkę dobrego winka, zapraszam ją wieczorem na piknik nad Sekwanę, rozpalam ją delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją poprzez miłość francuską.
Włoch:
- Przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, otwieram butelkę dobrego winka i kochamy się namiętnie całą noc i to ją doprowadza do szału.
Polak:
- Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją od tyłu, a do szału doprowadzam ją, jak wycieram potem małego w firankę.

Humor

Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
> - PPPPPPP
> W odpowiedzi otrzymał list do tego pracownika:
> - DUPA
> Po powrocie zaprasza go na dywanik...
> - To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem
> Pospiesznym, a pan MI TU wulgaryzmy?
> - Ja? Ależ jak? Ja odpisałem: Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.

> Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem: "burdel U sióstr
> Urszulanek".
> Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było. wszedł, a tam za ciężkim
> dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica I pyta:
> - czego chciał?
> - n... No... skorzystać z, z, z U-U-usług...
> - płaci TU 500,- zł I idzie w te drzwi Po prawej.
> zapłacił I poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda
> Zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
> - witam pana.
> - witam, chciałem..
> - tak, tak wiem, 300,- zł I drzwi Po lewej.
> zapłacił, poszedł. I na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy
> Stoliczku..
> - dzień dobry.
> - dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.
> - ach, tak... 100,- zł I te drzwi za mną.
> OK, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi pomyślał.
> Wszedł, Drzwi się zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już
> wrócić, Bo klamki z tej Strony nie ma... rozgląda się (nieco skołowany),
> a TU mała tabliczka z Napisem:
> "Właśnie zostałeś wydymany przez siostry urszulanki."

> Syn rozwiązuję krzyżówkę I przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
> - Tato, szpara u kobiety na "P"?
> - Poziomo czy pionowo?
> - Poziomo...
> - To będzie "pysk".

> Jaka jest najczęściej spotykana Wada postawy u żonatych facetów?
> - Dupa na boku.

> Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko
> jedna". Następnego dnia
> Pani pyta dzieci: - Aniu?? - Najbardziej kochamy nasza mamę, Bo Matka
> jest tylko jedna.. - Bardzo ładnie..
> W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta: "Wieczorem, gdy ojciec z
> matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła
> trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki I krzyknęła: "Matka!
> Jest tylko jedna!"

Labki - kochane łobuziaki

Jak tak przebrnęłam przez cały wątek, to doszłam do wniosku, że ten mój Szaman taki zły wcale nie jest. A i tak większość z tego, co dorwie w pychol, to moja wina, bo zostawiam na wierzchu. Idealne się wręcz dogrywamy, ja zostawiam względny bałagan wychodząc z domu, on kończy dzieło podczas mojej nieobecności... Uwielbia ściągać z biurka opakowania po chipsach (najchętniej z zawartością), pudełka po fajkach, szczotki do włosów (to już moja trzecia za jego kadencji, swoją też pożarł ), ładowarki (piąta? ), widelce, płyty, papierowe ręczniki, kluczyki od samochodu, butelki, długopisy, puszki po kociej karmie i wszelkie inne ciekawe przedmioty, które z uporem maniaka rozwala po całym domu. Moje ciuchy również nie ujdą jego uwadze. Ostatnio zasmakował w oliwce dla dzieci i dokumentach od auta, chyba muszę go zapisać na kurs prawa jazdy. Oraz jeszcze chętnie rozwiązuje krzyżówki i czyta książki - najchętniej te z biblioteki...

Najbardziej chyba było mi szkoda okularów, dobrze, że wtedy jeszcze nie jeździłam samochodem, bo bym nie wsiadła przez gałgana za kierownicą. Teraz chowam. Okulary w sensie. Bo reszty, jak mi się nie chciało nigdy, tak mi się nie chce do tej pory. Dlatego mu wybaczam. Bo wiem, że to i tak moja wina. A on tylko z tego mojego bałaganiarstwa niecnie korzysta

Zapomniałam jeszcze tylko dodać, że co na wierzchu to jego - nie ma, że za wysoko, wszędzie dosięgnie... Myśli chyba, że może tak jak moje koty i wskakuje na wszystkie meble (kiedyś wróciłam do domu rano, bo czegoś zapomniałam i moim oczom ukazał się przekomiczny widok Szamka na blacie w kuchni buszującego po garach i zlewie... Stanął jak wryty ze zdziwieniem malującym się wyraźnie w oczach, nie mogłam się ruszyć ze śmiechu przez dobre dwie minuty... )

Humor

W samochodzie zostawiono psa, by przez noc pilnował auta przed kradzieżą. Rano w samochodzie nie ma kół, a za wycieraczką karteczka: "Nie krzyczcie na psa, szczekał cały czas".

Syn rozwiązuje krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc:
- Tato, szpara u kobiety na P?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To bedzie pysk

Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisaly wypracowanie, które zawierac bedzie cztery aspekty:

1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica

Powiedziala, ze kto skonczy bedzie mógl iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje prace. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio czyta z dumą:

" Ktoś za/#&@$ królową! Mój Boże! Kto?"

Dzwonek do drzwi... Kobieta otwiera, a tu tuż za progiem stoi żebrak.
- Dzień dobry Pani, czy poratowałaby Pani biednego człowieka kawałkiem suchego chleba?
Kobieta spojrzała na niego z litością i mówi:
- O widzi pan! Właśnie zrobiłam tort, to panu dam kawałek.
- Nie, nie! Proszę się nie fatygować, suchy chleb w zupełności wystarczy.
- Ale, proszę pana, jutro może się zdarzyć taka sytuacja mnie i wtedy może to pan mnie poratuje. Po dłuższym okresie sporu żebrak w końcu zgodził się przyjąć kawałek tortu. Idzie z nim przez ulicę i mruczy pod nosem:
- Torcik! K*rwa torcik...! A na ch** mi torcik? Jak ja k***a przez niego denaturat przepuszczę?!

Rozmowa przez telefon:
- Jakie są pańskie poglądy polityczne?
- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę
uspokoić synów...
BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!

Humor

Poczekalnia na porodówce, siedzą:
Murzyn,żyd i niemiec. Nagle wybiega siostra i mówi: "Panowie pomyliliśmy wasze dzieci,bedziecie musieli je sami rozpoznac"
Niemiec nie zastanawiając sie wbiegł pierwszy i po chwili wybiega z małym murzynkiem. wszyscy na niego patrzą zdziwieni
a niemiec na to "a co może miałem żyda ryzykować??

Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem: "burdel U sióstr Urszulanek".
Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było. wszedł, a tam za ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica I pyta:
- czego chciał?
- n... No... skorzystać z, z, z U-U-usług...
- płaci TU 500,- zł I idzie w te drzwi Po prawej.
zapłacił i poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda
Zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
- witam pana.
- witam, chciałem..
- tak, tak wiem, 300,- zł I drzwi Po lewej.
zapłacił, poszedł. I na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy
Stoliczku..
- dzień dobry.
- dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.
- ach, tak... 100,- zł I te drzwi za mną.
OK, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi pomyślał.
Wszedł, Drzwi się zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już wrócić, Bo klamki z tej Strony nie ma... rozgląda się (nieco skołowany), a TU mała
tabliczka z Napisem:
"zostałeś wydymany przez siostry urszulanki, odejdź w pokoju".

Syn rozwiązuję krzyżówkę i przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
- Tato, szpara u kobiety na "P"?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To będzie "pysk".

Na przesłuchaniu policjant mówi
- To niech pan opowie jak to było
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie..na sucho pojechali

Do reprezentacji Polski trafil nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie
przed
treningiem Pawel Janas narysowal na tablicy wielki prostokat i zaczal uderzac w niego pilka.
- Pilka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokat. Bramka, pilka do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wstal nowy Murzyn, lekko poszarzaly i odzywa sie do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu zone,
dzieci a studiowalem filologie polska i mowie w tym jezyku lepiej niz niejeden Polak!
Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem i powiedzial:
- Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka

Co to jest:
Połączenie murzyna z ośmiornicą?

Nie wiem, ale zaje.biście zbiera bawełne

Czy masz......??

no jasne rozwiązuje krzyzowki z genetyki ;D

Czy masz pojęcie, że jeżli rodzice: kobieta daltonistka i mężczyzna prawidłowo rozróźniający barwy będą mieli dziecko to, jeżeli będzie to chłopiec będzie daltonistą, a dziewczynka będzie dobrze widziała?

Zawody [zabawa]

pociechota, Krzyżówka Hitlera, Michaela Jacksona i opiekunki do dzieci.
A tak poważniej to instruktorka tańca dla dzieci.

Ja lubię matematykę, mogłabym godzinami rozwiązywać różne łamigłówki.
Lubię też zwierzęta

Temat o wszystkim...

Kurwa, budzę się dziś rano (tzn o 13 ) i... nic nie słyszę na lewe ucho. Jakby mi ktoś korek wsadził albo coś... Jadę do szpitala, żeby mi coś na to poradzili. Bardzo rzadko bywam w szpitalach. Przyjeżdżam, wchodzę - elegancki wypucowany hol, a tam siedzi sobie pani recepcjonistka (cholernie zajęta rozwiązywaniem krzyżówki). Pytam ją czy dziś przyjmuje jakiś laryngolog. Ta każe mi iść na pierwsze piętro do izby przyjęć. Wchodzę na piętro, gdzie jednocześnie kończy się elegancki wystrój. Obok pokoju izby przyjęć - oddział dziecięcy - syf jak chuj, nie posłałbym swoich dzieci żeby się leczyły w takim chlewie. Pukam do drzwii - cisza. Wchodzę a tam pusto więc czekam. Mija 20 min, schodzę do recepcjonistki i ośmieliam się przeszkodzić jej w intelektualnym zajęciu - Kiedy mnie ktoś przyjmie. Dostałem ostrą ripostę - proszę czekać!!! No i czekam, wkońcu idzie jakiś lekarz-ratownik pyta się w czym problem. To mu mówię że mi coś siedzi w uchu, ten każe mi iść za sobą i wprowadza mnie na ojom gdzie mnie "przebadał" (pomacał mnie po gębie i w okolicach uszu), przypisał mi jakieś krople i odesłał do domu. Ja się go pytam czy laryngolog będzie mnie oglądał a on, że nie, jeżeli krople nie będą przynościć efektów po 3 dniach to proszę przyjść i zapiszemy pana w KOLEJCE do laryngologa. Przyjeżdżam do domu, aplikuje te krople i chuj, zero poprawy. wkurwiłem się, odpaliłem kompa i wpisuje w google 'laryngolog' i znalazłem jakiegoś prywatnego lekarza. Dzwonię i mówię, że chce się umówić jutro na wizytę a on mi każe powiedzieć co się dzieje po czym mówi żebym wpadł. No to ja w wóz i jadę. Lekarz miał gabinet w mieszkaniu, przyjął mnie, przeprosił gości (wszak dzisiaj niedziela) obczaił sytuację, oczyścił mi ucho jakąś mega strzykawą i po bólu (skasował 50 PLN).

Wnioski - jebał pies publiczną służbę zdrowia i ich pojebane procedury kurwa! Jakbym miał w uchu igłę to też kazaliby mi ją zakraplać jakimś gównem?? Prywaciarz się nie pierdoli - wie że kasa nie leży na ulicy więc piątek świątek czy niedziela - zawsze mnie przyjmie. Roboty mi spierdolić nie może bo mu zrobię antyreklamę. Dlaczego muszę opłacać ten NFZowski moloch do chuja

Najwieksze głupstwo jakie zrobiliscie w dziecinstwie

Wiele tego było... Oto moje ulubione :

1. 6-7 lat. Rodzinka w komplecie, jedziemy mało uczęszczaną drogą, obok której ciągnie się ruch ( To wiejska droga między polami a lasem :D, ale asfaltowa). Ja jako najmłodszy patrzę i zazdroszczę braciom którzy jeżdżą na stojąco i bez rak. tez tak chce. no wiec staje, puszcza kierownice i jakoś mnie tak do rowu zniosło... był głęboki a to po deszczu jeszcze było... ja zadowolony, cały mokry, węża dotknąłem. Dziadek zapatrzył sie na mnie i j*b na drogę. ja wróciłem do domu jakby nigdy nic, następnego dnia dziadek rozpoczął 2-tygodniowa przygodę ze szpitalem.

2. Lat miałem może 4-5. Były urodziny poprzedniego dnia wiec trochę balonów zostało, jako dziecko podniecony na widok balona odbijałem go. dywan był trochę zagięty wiec sie potknąłem i upadłem na kant półki. 2szwy nad prawym okiem, żywcem szyli...

3. Przygoda z mama i bratem, ja lat chyba 6. mama obiera ziemniaki, brat rozwiązuje krzyżówke, nie wie jakiegoś hasła wiec wola mamę. mama pochyliła sie nad krzyżówką, nóż trochę nad prawym ramieniem. ja ciekawy o co chodzi tez sie nachylam obok mamy. pech chciał ze lewa brew nie odrosła do dziś... nadziałem sie na nóż, mama w płacz czy oko jest bo wszystko we krwi, brat mi potem " Kubusia Puchatka " czytał xD. Teraz każdy z kim gadam pyta o ta brew, idealnie na środku 3cm blizna :D.

4. Kłóciłem sie z bratem w łazience. Chodził na karate i mnie przerzucił na ceramiczne płytki. ja sobie leże, all rozmazane. miałem guza dosłownie jak połówka jajka ;D. bolało jak cholera, brat prze**bane a ja musiałem do szkoły iśc i wmawiałem ze sie pod prysznicem poślizgnąłem co by o patologię nie posądzili bo i obciach ze mi brat nawalił. Lat 10 :D

5. To juz nie moja historia ale znajomego. wyleciał za to ze szkoły. opisze krótko - gaz pieprzowy rozpóścił na cala szkole, 7 osób sparaliżowanych było parę godzin.

P.S na warrock.com.pl nowy, w wr juz od stycznia :D

witamy w skromnych progach :) historii z gazem już duzo było hjehje

1

LOST-ZAGUBIENI

ODCINEK 6 ("dym")

Sajid: Spokojnie to francuska.
Sojer: co kur*a ? przeciez to wiedźma jakas?! Pewnie w swojej chatce molestuje Jasia i Małgosię.
Sajid: Danniele chodź tu piz*o!
~ Francuska podchodzi, w ręce trzyma kałacha.
Francuska: Oni tu idą!
Dżak: Jacy oni?! Po (Cenzura) tu idą?
Francuska: Jak Przybyłam na wyspę, byłam w 7 miesiącu ciąży, 10 dni po urodzeniu dziecka nad dżunglą uniósł sie biały dym i oni przyszli i mi zabrali dziecko.
Sajid: Po co ci je zabrali ?
Francuska: Jak to po co ? Najpierw wydupczyli, potem zaje*ali i kaszanke zrobili.
cpun: O kur*a! dzis jest 10 dzien po tym jak tamta piz*a urodzila dziecko!
Sajid: Patrzcie!! DYM !!!
Sojer: No fakt, ale ten dym jest z naszego ogniska , idioto !
~ Nagle do ekipy przybiega wystraszony Japoniec.
Japoniec: czung cang jininjg funk!!
Sojer: Uwielbiam z nim konwersowac! Koles pewnie miliony wygral rozwiązując Krzyżowki.
~ Po chwili przybiega Kate:
Kate: DYM! kur*a dym nad dżunglą!
~ Ujęcie na słup dymu nad lasem.
dżak: co robić ?
Francuska: Są 3 rozwiązania. Albo stąd spier**licie, ale sie schowacie, albo dacie im sie wydupczyc.
Sojer: dobrze ze spier**lamy tą rakietą.
Japoniec: Ach czung hing pinj hij!
Dżak: ile osob pomiesci rakieta?
cpun: 4 osoby.
Sajid: Kto leci?
cpun: Ja, sojer, Japoniec, i (Cenzura) z dzieckiem.
~ Tłum sie rozchodzi Kate podchozdi do cpuna.
Kate: Mogłabym leciec za sojera?
Cpun: A bedziesz mi dawac dupy?
Kate: Nawet i z 10 razy dziennie.
cpun: Ok to lecisz.
~ Do obozy przychodzi Locke.
Dżak: slyszales juz?
Locke: A co niby?
Dżak: Oni tu idą! Musimy sie obronić jakoś!
Locke: Coś proponujesz?
Dżak: Zbudujesz z bambusa fortece i czołg.
Locke: Nie ma sprawy, ale potrzebny mi dynamit to pole minowe zrobie.
Francuska: Na czarnej skale jest dynamit!
Dżak: To trzeba tam pójść.
Gruby: Ale nie ma Artza, bo go na parówki przerobilismy.
~ Ujęcie na grób Artza.
dżak: trudno sie mówi, musimy zebrac ekipe i za 30 min idziemy.
Gruby: Ja ide, Locke też i Kate.
Francuska: Tylko musimy byc ostrożni.
~ Cpun gada z sojerm.
Cpun: Nie lecisz.!
Sojer: CO kur*a? kto niby za mnie leci ?
Cpun: Kate!
Sojer: Ta piz*a? A powiedziec ci cos o niej ?

KONIEC ODCINKA 6.

W sprawie czeladzkiego szpitala

Wstawiam posta gościa z innego forum - ku przestrodze (ocenzurowane):

K***a, budzę się dziś rano (tzn o 13 <8) ) i... nic nie słyszę na lewe ucho. Jakby mi ktoś korek wsadził albo coś... Jadę do szpitala, żeby mi coś na to poradzili. Bardzo rzadko bywam w szpitalach. Przyjeżdżam, wchodzę - elegancki wypucowany hol, a tam siedzi sobie pani recepcjonistka (cholernie zajęta rozwiązywaniem krzyżówki). Pytam ją czy dziś przyjmuje jakiś laryngolog. Ta każe mi iść na pierwsze piętro do izby przyjęć. Wchodzę na piętro, gdzie jednocześnie kończy się elegancki wystrój. Obok pokoju izby przyjęć - oddział dziecięcy - syf jak c**j, nie posłałbym swoich dzieci żeby się leczyły w takim chlewie. Pukam do drzwi - cisza. Wchodzę a tam pusto więc czekam. Mija 20 min, schodzę do recepcjonistki i ośmielam się przeszkodzić jej w intelektualnym zajęciu - Kiedy mnie ktoś przyjmie. Dostałem ostrą ripostę - proszę czekać!!! No i czekam, w końcu idzie jakiś lekarz-ratownik pyta się w czym problem. To mu mówię że mi coś siedzi w uchu, ten każe mi iść za sobą i wprowadza mnie na ojom gdzie mnie "przebadał" (pomacał mnie po gębie i w okolicach uszu), przypisał mi jakieś krople i odesłał do domu. Ja się go pytam czy laryngolog będzie mnie oglądał a on, że nie, jeżeli krople nie będą przynośić efektów po 3 dniach to proszę przyjść i zapiszemy pana w KOLEJCE do laryngologa. Przyjeżdżam do domu, aplikuje te krople i c**j, zero poprawy. wk***iłem się, odpaliłem kompa i wpisuje w google 'laryngolog' i znalazłem jakiegoś prywatnego lekarza. Dzwonię i mówię, że chce się umówić jutro na wizytę a on mi każe powiedzieć co się dzieje po czym mówi żebym wpadł. No to ja w wóz i jadę. Lekarz miał gabinet w mieszkaniu, przyjął mnie, przeprosił gości (wszak dzisiaj niedziela) obczaił sytuację, oczyścił mi ucho jakąś mega strzykawą i po bólu (skasował 50 PLN).

Wnioski - j**ał pies publiczną służbę zdrowia i ich poj***ne procedury k***a! Jakbym miał w uchu igłę to też kazaliby mi ją zakraplać jakimś gównem?? Prywaciarz się nie pie***li - wie że kasa nie leży na ulicy więc piątek świątek czy niedziela - zawsze mnie przyjmie. Roboty mi spie***lić nie może bo mu zrobię antyreklamę. Dlaczego muszę opłacać ten NFZowski moloch do c**ja

krzyżówka

| Intuicyjnie zupełnie wystarczy,

??? Tak? To dziwne, bo on (to znaczy ten wiersz), wiesz, tak intuicyjnie
złapał mnie za włosy i - POD WODĘ! A ja też całkiem intuicyjnie zaczęłam go
kopać i gryźć. Dobrze, że w nim Ciebie nie było osobiście (na ten czas), bo
bym musiała Ciebie potem reanimować i ratować szlochając.


W pewnych warunkach - choć zgryźliwy i kopalny - jestem całkiem pływalny. Zatem
w powyższej sytuacji to raczej ja musiałbym Cię reanimować, kompletnie
zdruzgotaną moją niezatapialnością. Nie, podwodne wiersze wyglądają zupełnie

| pochyla się nad wierszem.
Ale ten czytelnik się NIE POCHYLAŁ, tylko on tam wpadł w ten wiersz z
kretesem i ROZPACZAŁ, jak się z niego wydostać, bo nie było sposobu i nawet
analiza składu wody nie pomogła, dopiero - Elka.


Niech czytelnik oddycha równomiernie i się tak wcale nie emocjonuje. Wodę w
końcu leję nie od dzisiaj, szarpanie się - nic nie pomoże. Trzeba poddać się
tekstowi jak samotnej morskiej falce podczas flauty i zapomnieć o niej tak
szybko jak morze.

| Zatem: do kosza go!
Eeee - tam! NIC się mną nie przejmuj, a NIC. Ja po prostu prosta jestem, jak
słoma i niektórych rzeczy nie wiem, albo nie potrafię zrozumieć.


Nie przejmuję się :) Prostota jest najlepszym probierzem uczciwości. Nie jestem
szczególnie mądry, ani inteligentny. Piszę takie wiersze jakie wychodzą i nie
motam z premedytacją, traktując czytelnika jak u-bot angielski statek szpitalny.
Takim językiem mówię (niekiedy nie wiedząc dobrze co-)

Aha - no: dziękuję - umiem na pamięć. (I tak nic nie rozumiem, bo moja
wewnętrzna logika utknęła na bezdrożach.)


Genetycy stwierdzili, że ze spotkanie dwóch odmiennych logik dzieci wychodzą
koszmarnie pokręcone.

Tiaaaa... A ja należę do tych, co muszą zrozumieć dokładnie :( , a jak - nie,
to biorą się za coś innego.


- I to jest wałaściwe podejście.

 hihi Powiedziałeś więcej, niż się spodziewałam :))) I z jaką KLASĄ
powiedziałeś, biorąc pod uwagę to, co ja powiedziałam! Wychodzę więc z tej
krzyżówki pokonana, ale z ciepłym uczuciem w obrębie klatki piersiowej. W
razie wątpliwości wyjaśniam, że ono jest dla mnie ważniejsze.


:) Rozmowa z Tobą to przyjemność.

Właśnie! Na samo hasło: "krzyżówka" - umysł staje w pełnej gotowości bojowej
i domaga się ostatecznego ALGORYTMU rozwiązania. I tu jest pies pogrzebany -
intuicyjne rozwiązanie budzi wątpliwości natury logicznej ; to - tak, jakbyś
podał wynik bez przeprowadzenia wiarygodnych obliczeń.


na krzyżówce stary krzyż drewniany
stary chrystus stary róży krzew
starowinki zaaferowane
mają drzewo

starym dłoniom już nie straszne stare ciernie
stare dłonie lekko głaszczą stare sęki
stare ciernie kłują lekko
starowinki zasypiają

jak królewny
jak carewny
jak panienki

I - NIE! Nie spojrzę w kalendarz - nie ma mowy, jeszcze by sie okazało, że
znowu siedzę na dnie.


Kuszące. Siedenie na dnie owo. Może coś z tego wyniknie. Nie - już wyniknęło.
Ale w końcu mogę podejść do tematu od zupełnie innej strony dna :)

| Człowiek lata na pamięć. Nie dziwota, że nieczytelny.

:))) Niech lata :))) A huśtanie się między wieżowcami, to jest coś, co
mogłoby się śnić do upojenia, bez względu na głębię przepaści.
p.s. Wybaczysz mi?


Nie, teraz się na Ciebie pogniewam. Wiersze istotne dla autora pozostają
wierszami istotnymi dla autora, nawet jeśli nie są istotne dla publiki. Wiersze
istotne dla autora i dla publiki - stają się istotnymi w dwójnasób i czasem
autor łatwo się łasi. Stopień istotności tego wiersza jest pomijalny. Ergo: nie
było powodu się gniewać, niczego nie trzeba wybaczać.

A pogniewam się na Ciebie, bo nie powinnaś mnie posądzać o zdolność gniewania
się na Ciebie ;)

problem z genetyki

Witam

1. jaka grupę krwi może mieć dziecko gdy ojciec ma grupę krwi 0 , a
matka A?


Jeśli ojciec ma grupę krwi 0 to znaczy, że jest homozygotą, którą można
zapisać jako 00. Jeśli matka ma grupę krwi A to są tu dwie możliwości;
albo jest homozygotą AA albo heterozygotą A0.

Teraz krzyżówki;

           /   0   /   0   /
       ---------------------
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------         Tylko potomstwo o grupie krwi A
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------
lub
           /   0   /   0   /
       ---------------------
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------         Potomstwo o grupach krwi A i 0
        0  /  00   /   00  /
       ---------------------

2. jaki kolor skóry może mieć dziecko ciemnego mulata i murzynki?


Kolor skóry jest już cechą "ilościową" oznacza to że na ilość barwników
melaninowych w skórze ma wpływ więcej niż jedno loci. Dlatego też nie

czyli są ciemniejsi i jaśniejsi. Zbyt mało to precyzyjne określenie. Można
tylko przypuszczać że ciemny mulat i murzynka dadzą ciemne dziecko i to
wszystko.

3. jakie jest prawdopodobienstwo że córka bedzie daltonistką kiedy matka
jest zdrowa a ojciec chory?


Nierozróżnialnie barw czerwonej i zielonej (daltonizm) należy do
upośledzeń warunkowanych obecnością recesywnych genów w chromosomie X. Z
reguły występuje u mężczyzn, gdyż wystarczy ze mężczyzna posiada jedną
kopie wadliwego genu i już ujawnia się to upośledzenie.

X --------- chromosom z normalną kopią

Xd ------ chromosom z kopią genu wadliwą

Chory ojciec to napewno kariotyp (chromosomów płci) ----- XdY

Zdrowa matka to kariotyp (chromosomów płci) ----- XX lub XdX

Teraz krzyżówki;

           /   Xd   /   Y  /
       ---------------------
        X  /  XdX   /   XY /
       ---------------------     Wszystkie córki będą nosicielkami ale
będą zdrowe.
        X  /  XdX   /   XY /
       ---------------------
lub
           /   Xd   /  Y   /
       ---------------------
        Xd /  XdXd  /  XdY /
       ---------------------      Połowa z pośród córek będzie
daltonistkami
        X  /  XdX   /  XY  /      a połowa będzie jedynie zdrowymi
nosicielkami.
       ---------------------

W przypadku podanym przez ciebie nie możemy w przybliżeniu określić
prawdopodobieństwa że zdrowa matkę jest choćby tylko nosicielką.
Jeśli przyjęlibyśmy że prawdopodobieństwo że matka jest nosicielką wynosi
0,5  to prawdopodobieństwo że córka będzie chora wynosi 0,5*0,5 = 0,25.
Czyli jedna na cztery córki.

jaki jest wogule schemat rozwiazania takich zadań?


Nie wiem czy można tu podać jeden schemat. Na pewno przed rozpoczęciem
rozwiązywania takiego zadania trzeba poznać ogólny model dziedziczenie dla
danej cechy. Czy jest to np. cecha ilościowa czy jakościowa? Czy jest to
dziedziczenie pisum czy zea? Czy cecha jest warunkowana przez geny
dominujące czy recesywne? Czy jest sprzężona z płcią czy nie? itd. itp.

Potem trzeba jedynie sprawnie operować krzyżówkami "Mendla" i znać
podstawowe informacje z prawdopodobieństwa.

Pozdrawiam

problem z genetyki

Witam

| 1. jaka grupę krwi może mieć dziecko gdy ojciec ma grupę krwi 0 , a
| matka A?

Jeśli ojciec ma grupę krwi 0 to znaczy, że jest homozygotą, którą można
zapisać jako 00. Jeśli matka ma grupę krwi A to są tu dwie możliwości;
albo jest homozygotą AA albo heterozygotą A0.

Teraz krzyżówki;

           /   0   /   0   /
       ---------------------
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------         Tylko potomstwo o grupie krwi A
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------
lub
           /   0   /   0   /
       ---------------------
        A  /  A0   /   A0  /
       ---------------------         Potomstwo o grupach krwi A i 0
        0  /  00   /   00  /
       ---------------------

| 2. jaki kolor skóry może mieć dziecko ciemnego mulata i murzynki?

Kolor skóry jest już cechą "ilościową" oznacza to że na ilość barwników
melaninowych w skórze ma wpływ więcej niż jedno loci. Dlatego też nie

czyli są ciemniejsi i jaśniejsi. Zbyt mało to precyzyjne określenie. Można
tylko przypuszczać że ciemny mulat i murzynka dadzą ciemne dziecko i to
wszystko.

| 3. jakie jest prawdopodobienstwo że córka bedzie daltonistką kiedy matka
| jest zdrowa a ojciec chory?

Nierozróżnialnie barw czerwonej i zielonej (daltonizm) należy do
upośledzeń warunkowanych obecnością recesywnych genów w chromosomie X. Z
reguły występuje u mężczyzn, gdyż wystarczy ze mężczyzna posiada jedną
kopie wadliwego genu i już ujawnia się to upośledzenie.

X --------- chromosom z normalną kopią

Xd ------ chromosom z kopią genu wadliwą

Chory ojciec to napewno kariotyp (chromosomów płci) ----- XdY

Zdrowa matka to kariotyp (chromosomów płci) ----- XX lub XdX

Teraz krzyżówki;

           /   Xd   /   Y  /
       ---------------------
        X  /  XdX   /   XY /
       ---------------------     Wszystkie córki będą nosicielkami ale
będą zdrowe.
        X  /  XdX   /   XY /
       ---------------------
lub
           /   Xd   /  Y   /
       ---------------------
        Xd /  XdXd  /  XdY /
       ---------------------      Połowa z pośród córek będzie
daltonistkami
        X  /  XdX   /  XY  /      a połowa będzie jedynie zdrowymi
nosicielkami.
       ---------------------

W przypadku podanym przez ciebie nie możemy w przybliżeniu określić
prawdopodobieństwa że zdrowa matkę jest choćby tylko nosicielką.
Jeśli przyjęlibyśmy że prawdopodobieństwo że matka jest nosicielką wynosi
0,5  to prawdopodobieństwo że córka będzie chora wynosi 0,5*0,5 = 0,25.
Czyli jedna na cztery córki.

| jaki jest wogule schemat rozwiazania takich zadań?

Nie wiem czy można tu podać jeden schemat. Na pewno przed rozpoczęciem
rozwiązywania takiego zadania trzeba poznać ogólny model dziedziczenie dla
danej cechy. Czy jest to np. cecha ilościowa czy jakościowa? Czy jest to
dziedziczenie pisum czy zea? Czy cecha jest warunkowana przez geny
dominujące czy recesywne? Czy jest sprzężona z płcią czy nie? itd. itp.

Potem trzeba jedynie sprawnie operować krzyżówkami "Mendla" i znać
podstawowe informacje z prawdopodobieństwa.

Pozdrawiam

--
Profesorek
"gdy rozum śpi, budzą się demony"

 oooo..dzięki za wyczerującą wypowiedź , oświeciła mnie :)))


Jest kilkadziesiat duzych funduszy, ktore chca zainwestowac w nowe biznesy, technologie, mozliwosci


Mysle, ze taka platforma powinna oferować cos więcej niz tylko adres w sieci
i coś w rodzaju fora, czatu czy miejsca spotkan na hali..
Powinna narzucać standard, wymagania dla pomysłodawców i oferowac im też
jakąś pomoc, fachowców, analitykow potem dla inwestora klasyfikowac, oceniać
szanse, ryzyko itp.
No i nie wiem dlaczego akurat skupiac sie na innowacjach przeciez jest
mnostwo sprawdzonych starych biznesow, ktore mozna rozwijac lokalnie
wypelniajac luke lub konkurujac na tym rynku i brak tylko odwaznego i
wiedzacego kapitalu.

Nieznana jest tez liczba innowatorów w Polsce i czy bedzie rynek.


To moze ja skomentuje.
Nie ma w Unii pieniedzy na stare biznesy.
Programy biznesowe sa jedynie na nowe technologie, konkurencyjne wobec
Azji, Japonii, US.
Jezeli cos nie jest nowa technologia to nie jest konkurencyjne i nie
oplaca sie inwestowac, bo koszty pracy w UE wysokie i to samo mozna
osiagnac w Indiach, Chinach, po nizszych kosztach.

Fachowcy, analitycy, klasyfikatorzy, oceniacze, kazdy chce kasy
i ktos by musial za to placic.
Niech zatem kazdy mini-inwestor sam podejmuje decyzje i sam sobie
dobiera doradcow, wedlug uznania.
Tutaj ma byc towar i kupiec,
jak na gieldzie.
Ma byc technologia i udzialy w technologii, jej rozwoju, wycenione
przed wlasciciela technologii.

Moge cie zapewnic ze w Polsce jest co najmniej milion innowatorow,
tyle ze zyje z innowacji 1%,
bo reszta ma pomysly, a nie ma towaru na sprzedaz, a jak ma pomysl
wdrozony,
to wlasnie nie ma gieldy, na ktorej moze go zaoferowac i sprzedac.

Jest gielda samochodowa, nieruchomosci, maszyn i urzadzen,
ale gield innowacyjnych, technologicznych w UE nie ma, a w Polsce w
szczegolnosci.
Licytacje sa ok, eBay jest ok,

ale to trzeba widziec, porozmawiac i same zdjecia i 3 kartki opisu nie
wystarcza, aby podjac decyzje.

Poza tym Lewiatan wchodzi z udzialami w dzialajace firmy, nie w
technologie.
A tutaj jest pominiecie jednego etapu.

Ktos ma technologie, innowacyjne produkty, ale nie chce zakladac firmy
i ich produkowac,
chce zaoferowac sama technologie, wdrozenie, innowacyjny produkt.

Tak jak sie sprzedaje systemy do gry w Lotto, Toto i inne, czy systemy
do produkcji krzyzowek.
Niekoniecznie trzeba samodzielnie grac w lotto, czy rozwiazywac
krzyzowki.

Jak potrafie zrobic i zrobilem uniwersalny przetykacz do kuchennych
zlewozmywakow 2-komorowych, to
moge zrobic jeszcze 10-20 sztuk, ale produkcji nie uruchomie w
Chinach, aby produkt byl tani i konkurencyjny cenowo w Europie. Ale
chce go sprzedac, aby zarobic ryczalt a ktos niech to potem produkuje
w setkach tysiecy sztuk i eksportuje na caly swiat.

Moge do tego dodac aplikacje patentowa ze Stanow.
le nie zaplace sam za oceniaczy, wyceniaczy, analitykow,
bo sa oni mi niepotrzebni.

Mam skuteczny przetykacz zlewozmywakowy, obslugiwany jednoosobowo
i albo ktos go kupi albo nie.

Podobnie z odkurzaczem niepylacym, nie wywolujacym alergii u dzieci,
astmy.
Jest skuteczny. Jest zapotrzebowwanie rynkowe, ale produkowac go nie
bede,
bo nie mam nic wspolnego z produkcja odkurzaczy.

Znajomy nie uzywal do tego odkurzacza ale wentylatora z filtrem
powietrza.
I ten wentylator z filtrowanierm pracowal non-stop, przez caly dzien
(cichobiezny).

Za 100, 1000 lat ...

| Właśnie, szaleństwo na tle pryszczycy czy szalonych krów jest
| zastanawiające. Ja na przykład po zapoznaniu się z różnymi danymi na
temat
[...]
Nie wiem, moze ktos na tym zbija kase, moze po prostu politycy chca sie
"wykazac"


Tak, głosuję na to drugie. Jest to świetny sposób na to, żeby społeczeństwo
odwróciło się od świata polityki i gospodarki. Co tam bezrobocie czy
przestępczość skoro mamy szalone krowy.

Pewnie ze tak, ja sie jednak nie dziwie fizykowi do ktorego przychodzi
n-ty
wynalazca z perpetuum mobile ze nie chce mu sie tym zajmowac.


Ja w zasadzie też nie, o ile chodzi właśnie o perpetum mobile bo to jest
akurat dla mnie oczywiste. Ale jeśli ktoś mi opowiada historyjki o wielkim
wybuchu czy teorii ewolucji i aż kipi bo nie chcę przyznać mu racji, to mnie
zwyczajnie rozśmiesza. Tak się składa, że mnie prywatnie obie te teorie za
bardzo nie leżą. W każdej z nich jakieś ziarenko prawdy pewnie jest, ale w
całości mi one nie odpowiadają. Dzięki temu zachowuję otwartość zarówno na
badania, doświadczenia w tym kierunku jak i na teorie tłumaczące powstanie
świata i życia w inny sposób. Staram się nie mieć klapek na oczach.
Niestety, wielu ludzi je ma i nie pogadzasz z nimi o żadnych alternatywach.

| Discovery drążył temat, prezentował różne ciekawe modele. Każdy w końcu
| zostawał odrzucony.

Ano wlasnie ale zdaje sie co poniektorzy maj inne zdanie na ten temat ;-)


Spisek naukowców itd. ;)

Jednak przyrost ludnosci w naszych czasach jest wiekszy niz kiedykolwiek
wczesniej. To swiadczy ze jednak dzisiaj sie zyje bezpieczniej (rozumiem
przez to wieksze szanse dozycia starosci)


Pesymista by powiedział: dłuższe życie ... ale co to za życie! :)

Mysle ze jednak troche na plus, choc zdaje sie ze zyjemy mocno na kredyt.
To
troche tak jak z "wygodnym zyciem" za Gierka. Chwilowe zwiekszenie
"dobrobytu" za komuny beda bedziemy splacac jeszcze dluuugo.


Żyjemy bardzo mocno na kredyt i albo nie zdajemy sobie z tego sprawy albo
staramy się szybko zapomnieć. Eksploatujemy naszą ziemię, zanieczyszczamy
ją, niszczymy środowisko i wydaje nam się, że ujdzie nam to na sucho. Wiesz
kto za to zapłaci? Przyszłe pokolenia, a to nie są anonimowi obcy ludzie
tylko nasze dzieci, wnuki ... One któregoś dnia spytają "Coście do jasnej
anieli zrobili? Taki spadek nam zostawiliście? Nie pomyślałeś tato/mamo, że
to ja będę musiał zapłacić za twoją głupotę?".

Szczegolnie groznie wyglada fakt ze pewne rodzaje broni masowego razenia
daje sie wytworzyc dosc niskimi kosztami. Tak wiec moze sie okazac ze
biedne
kraje moga nagle dysponowac silnymi "argumentami".


Zgadza się. Nie wiem tylko czy będziemy ten problem rozpatrywać na poziomie
państw. Zwróć uwagę, że coraz częściej pojawiają się tak zwane państwa w
państwie, grupy w taki czy inny sposób wpływowe. Przykładem mogą być
chociażby grupy przestępcze czy rozmaite lobby gospodarcze. I to będzie dużo
trudniejsze do opanowania według mnie.

Ehh... widze ze podobnie to widzimy.


Czyli dość pesymistycznie.

Ale moze ugryzmy problem z nieco innej strony:
Jakie dziedziny rozwoju beda mialy najwiekszy wplyw na nas w najblizszych,
powiedzmy 20 latach?


Najpierw na pewno techniki komputerowe, elektronika i telekomunikacja, bo
już teraz mają duży wpływ. Włażą wszędzie, nawet do lodówki i prysznica.
Taka mała dygresja: ostatnio jak mi wyłączyli prąd, to nawet był kłopot ze
zrobieniem herbaty, dobrze że mam "starą kuchenkę" z gazowymi palnikami. A
jako drugą dziedzinę obstawiam krzyżówki biologii, chemii i elektroniki -
komputery działające w oparciu o reakcje chemiczne i inne takie dziwadła.
Prace nad takimi dziwnościami trwają już od jakiegoś czasu, myślę że w końcu
pojawią się akceptowalne rozwiązania i te zwierzaki zaczną zastępować
tradycyjne komputery. Ale czy będzie to na szeroką skalę w ciągu tych 20 lat
to trudno stwierdzić. Równie dobrze może się okazać, że niczego ciekawego w
tym temacie się nie osiągnie. Kolejne co mi się nasuwa na myśl to rozwój
nauk związanych z produkcją żywności, nie tylko tradycyjne rolnictwo i
hodowla ale też rośliny transgeniczne, może laboratoryjne wytwarzanie
żywności ... jakoś te miliardy ludzi trzeba wyżywić a jak się mają sprawy
rolnicze to chyba wszyscy wiemy.

Pozdrawiam

Aldik