Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: Krzyżówka z historii

Program do rymow ? MS Wierszokleta.

Może by tak zebrać wszystkie polskie słowa, uklasyfikować gramatycznie,
znaczeniowo, historycznie, geograficznie, rzeczowo, statystycznie, i.t.p.
i poddać w obróbkę jakim  sprytnym programom.
Można by tak szukać ich genezy, historii, projektować coraz lepsze
translatory na inne jezyki, wprowadzić zaawansowaną kompresję słowa
pisanego jak n.p. zapis MIDI, badać "psychologię" jezyka i wypowiedzi
ludzkiej, pracować nad sztuczną inteligencją, stworzyć programy pomagają-
ce w łamigłówkach, krzyżówkach, szyfrach, w rozwoju języka,  w pisaniu
do rymu, sylabicznie.
Czy są już jakie  namiastki takich klimatów ?

 » 

Program do rymow ? MS Wierszokleta.

Albo nawet skonstruować gadający, dysqtujący CHIP.
Możnaby wyposażać w niego zabawki, artykuły gospo -
darstwa domowego, karty w komputerze, pojazdy, 'książki',
roboty, gadające 4 kąty i piec piąty i kto wie co jeszcze ?
Pomogło by to głuchoniemym, dzieciom,
Sprawiłoby, że martwe dotąd rzeczy nabrałyby osobowo ci.

Może by tak zebrać wszystkie polskie słowa, uklasyfikować gramatycznie,
znaczeniowo, historycznie, geograficznie, rzeczowo, statystycznie, i.t.p.
i poddać w obróbkę jakim  sprytnym programom.
Można by tak szukać ich genezy, historii, projektować coraz lepsze
translatory na inne jezyki, wprowadzić zaawansowaną kompresję słowa
pisanego jak n.p. zapis MIDI, badać "psychologię" jezyka i wypowiedzi
ludzkiej, pracować nad sztuczną inteligencją, stworzyć programy pomagają-
ce w łamigłówkach, krzyżówkach, szyfrach, w rozwoju języka,  w pisaniu
do rymu, sylabicznie.
Czy są już jakie  namiastki takich klimatów ?

--
    pozdrawiam
  - DZIUVAL


Bricolage???


message de

O ile w wypadku synkretyzmu, według tego, co widzę, twórcy
nowych tworów religijnych starają się o pozór spójności w swoich
krzyżówkach (są to kulawe próby _syntezy_), o tyle składanie razem
różnych elementów (jak w hipotetycznym przypadku przytoczonym
przez Ewę) _bez_składu_i_ładu_ określam mianem eklektyzmu, który
to termin uważam w wypadku bricolage'u za właściwszy.


To w takim wypadku trzeba blizej okreslic, bo eklektyzm sam w sobie nie
nalezy do religii, ale raczej juz do historii sztuki.
"Eklektyzm religijny" bardzo mi sie podoba

Ewcia

nie wiem czy smieszne - promocja w ERA!!!!


TO JEST KRÓTKI, PRAWDZIWY TEST PSYCHOLOGICZNY:

HISTORIA PEWNEJ DZIEWCZYNY.

NA POGRZEBIE SWOJEJ MATKI SPOTYKA CHLOPAKA
KTÓREGO WCZESNIEJ NIGDY NIE WIDZIALA. NIEOCZEKIWANIE DOSTRZEGA W NIM
MEZCZYZNE SWEGO ZYCIA I W TYM SAMYM DNIU ZAKOCHUJE SIE ... . KILKA DNI
PÓZNIEJ DZIEWCZYNA ZABIJA SWOJA SIOSTRE . ....JAKI JEST POWÓD ZABICIA
WLASNEJ SIOSTRY???????


Spalone!!!!

Myto

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzących w ostatnim
rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyzówek podczas moich wykladów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?

 » 

Wejście antenowe do mini-wieży HiFi Philips MCM 390

MAc schrieb:

o shi...
tego nie wziąłem pod uwagę.
Kolumb, jajka itd...

Cały czas mi nie pasowała krzyżówka legendy z Twoją osobą :-)


na tym właśnie problem polega, że nie zwraca się na to uwagi, że z
takiego gniazdka niezła moc wychodzi. Nawiasem mówiąc z modulatorami
wybudowanymi z magnetowidu zrobiłem transmisję obrazów (2 kanały) z
naszego "krzesła elektrycznego" na odległość 10m i obraz był całkiem niezły.
A historia zaczęła się oczywiście od tego, że "kolbami w drzwi
załomotali" oczywiście u koleżanki z klubu, bo jak ktoś zakłóca, to
radioamator. Kobieta na rencie, w domu siedzi, więc szybko pomierzyli i
wsio było ok. Potem przeszli się po klatce schodowej z odbiornikiem i
facia szybko znaleźli. Siedział przed telewizorem. Koleżanka pomagała
potem sąsiadowi wszystko poskładać tak, by nie było problemów i
dowiedziała się, że przyszedł rachunek za "wizytę" oraz pozew do sądu za
zakłócenie ruchu metra + wniosek o odszkodowanie dla metra i wszystko do
kupy było ponad 10k marek.

Waldek

Kilka pytań

Mogą brzmieć trochę schizolsko, ale jeśli ktokolwiek jest w stanie chociaż
orientacyjnie podać, gdzie w Polsce znajdują się te miejsca - to niech
napisze. Wbrew pozorom nie są to hasła z krzyżówek, ale praca z geografi
(mająca wiele wspólnego z historią =]). Z góry dzięki!

1.    Dęby Lech, Czech i Rus w przypałacowym parku
2.    Stąd wysłano zaproszenie dla Krzyżaków
3.    Mahometanie, meczet, Tatarzy (coś na E od Białegostoku)
4.    Jedne z największych organów w Europie i piwo.
5.    Najstarsza kopalnia i kamień łupany (Wieliczka z XIII wieku, a węgla
kamiennego w Murckach - może coś jeszcze?)
6.    Most zwodzony i grób Eryka - króla Danii i szwecji
7.    Muzeum zegarów słonecznych
8.    Najstarsze ślady pobytu człowieka na ziemiach polskich.
9.    Śląskie Carcassone
10.    W XVIII wieku oryginalna uczelnia nad Ropą
11.    Więgiel brunatny i słup milowy z XII wieku (Turoszów, Pątnów, Warence
k. Turka, Jóźwin, Kazimierz biskupi ?)
12.    Renesansowy zamek i muzeum siarki.
13. Przyniósł go lądolód - nadano mu imię boga.

A może jakieś strony w internecie? Jeszcze raz dzięki!

Kulbaszon

cyfry rzymskie a IV klasa szkoy podstawowej




W głowie się nie mieści. Nie wiem, czy 10000 ma osobne oznaczenie
rzymskie, wiem natomiast na pewno, że znajomość tego faktu może
być przydatna specjalistom od historii i kultury antyku, pewnej
liczbie miłośników krzyżowek i nikomu poza tym. Na pewno nie będzie
to potrzebne - ani dziś, ani w najbliższej przyszłości -
dziesięcioletniemu dziecku. Córka Janusza nie będzie potrzebowała
tej wiedzy ani jako elementu koniecznego do dalszego uczenia
się, ani jako składnika - powiedzmy szumnie - rozumienia świata
i kultury, ani też nie rozszerzy to jej horyzontów myślowych.
Natomiast to, że szkoła od niej tego _wymaga_, może ją tylko
utwierdzić  w przekonaniu, że "matematyka jest głupia", zaś wiedza
szkolna  w ogóle to zbieranina niepowiązanych ze sobą i nieprzydatnych
faktów. O to pani nauczycielce chodziło?

Januszu, możesz pani nauczycielce powiedzieć, że jest idiotką. Córce
tego o pani nie mów, bo to mogłoby ją tym bardziej zniechęcić do
szkoły.

Paweł Góra
Institute of Physics, Jagellonian University, Cracow, Poland
A physical entity does not do what it does because it is what it is,
but is what it is because it does what it does.

cyfry rzymskie a IV klasa szkoy podstawowej

W głowie się nie mieści. Nie wiem, czy 10000 ma osobne oznaczenie
rzymskie, wiem natomiast na pewno, że znajomość tego faktu może
być przydatna specjalistom od historii i kultury antyku, pewnej
liczbie miłośników krzyżowek i nikomu poza tym. Na pewno nie będzie
to potrzebne - ani dziś, ani w najbliższej przyszłości -
dziesięcioletniemu dziecku. Córka Janusza nie będzie potrzebowała
tej wiedzy ani jako elementu koniecznego do dalszego uczenia
się, ani jako składnika - powiedzmy szumnie - rozumienia świata
i kultury, ani też nie rozszerzy to jej horyzontów myślowych.
Natomiast to, że szkoła od niej tego _wymaga_, może ją tylko
utwierdzić  w przekonaniu, że "matematyka jest głupia", zaś wiedza
szkolna  w ogóle to zbieranina niepowiązanych ze sobą i nieprzydatnych
faktów. O to pani nauczycielce chodziło?


Coz nie wypada sie nie zgodzic :(
KaroL

wąskotorówka w Sosnowcu

Nie sadze... Zrobilem co prawda tylko jedno zdjecie tego cuda z kladki nad
stacja Sosnowiec Kazimierz (teleobiektyw), ale sklad ciagnela Lyd1, a tych
chyba na 600 nie bylo. Moze 750 lub 785?


Nie Lyd1, lecz Wls150 (oznaczenie przemyslowe) i oczywiscie 750mm. 785mm to
przeswit gornoslaskiej sieci waskotorowej i powiazanych z nia dziesiatek
kolei przemyslowych, ktore jednakze nie dotarly  nigdy do Sosnowca
(aczkolwiek GKW osiagnely Wojkowice w okresie miedzywojennym, wychodzac poza
granice dawnego zaboru pruskiego).

Waskotorowki kopalniane nadal funkcjonuja i funkcjonowac beda tak dlugo jak
kopalnie - w koncu sa w swej roli od zawsze znacznie bardziej uzyteczne i
ekonomiczne od samochodow. Kazda istniejaca kopalnia  ma swoja kolej
waskotorowa, czesto sieci ich maja dziesiatki kilometrow ( w tym
przynajmniej kilka km naziemne).

Funkcjonujaca waskotorowka laczaca dwa zaklady kopalniane znajdujace sie w
odleglosci okolo 5 km znajduje sie w Myslowicach-Wesolej. Kolejka ta
dwukrotnie krzyzuje sie z ex-dwutorowymi liniami normalnotorowymi
ex-zelektryfikowanymi, po ktorych zostaly juz tylko wiaty peronowe, resztki
slupow trakcyjnych i ... krzyzowki z torem waskim. Wyjatkowe miejsce do
pokazania, jak kolej waskotorowa przetrwala normalna u progu XXI wieku -
smutny kawalek historii. "Trup" dworca normalnotorowego w Myslowicach
Wesolej sluzy teraz jako parking dla setek samochodow, a o kazdej "zmianie"
pod kopalnia zaczyna sie samochodowy Sajgon... Smutny dowod cywilizacyjnego
upadku konca stulecia.

JH

wąskotorówka w Sosnowcu


Funkcjonujaca waskotorowka laczaca dwa zaklady kopalniane znajdujace sie w
odleglosci okolo 5 km znajduje sie w Myslowicach-Wesolej. Kolejka ta
dwukrotnie krzyzuje sie z ex-dwutorowymi liniami normalnotorowymi
ex-zelektryfikowanymi, po ktorych zostaly juz tylko wiaty peronowe,
resztki
slupow trakcyjnych i ... krzyzowki z torem waskim. Wyjatkowe miejsce do
pokazania, jak kolej waskotorowa przetrwala normalna u progu XXI wieku -
smutny kawalek historii.


Ktos z Goplandii musi mnie tam koniecznie zaprowadzic...

Bill Meyer - ciekawy filmik


Tak sobie pomyslalem ze kogos zainteresuje filmik
jak nie ma co robic w swieta )

http://video.google.com/videoplay?docid=-58090947832434855&q=ufo&pl=true


A fajny. Zapowiada sie niezle, przez godzine mowi ciekawe rzeczy, ale
pozniej, po przerwie jak zaczyna mowic o niemieckich statkach powietrznych i
pokazjue maksymalnie niewyrazne zdjecia plam ktore jakoby maja byc foto
dinozaurow zrobine przez Mayera. Dalej nie chcialo mi sie juz ogladac.

Poza tym, mowi o przekretach w Figu - organizacji zwiazanej z publikacja
materialow Meyera, o sposobie dzialania spodkow - i nie jest to sposob
opisywany przez Pajaka, ale raczej zblizony do jonokraftu, o ziemi,
historii, o tym ze malpa pochodzi od czlowieka - tzn jest zdegenerowana jego
wersja, krzyzowka, a nie potomek wspolnego przodka, itd, itd.

Oglada sie to fajnie, choc realizacja taka sobie. Pochodzi to z serwisu
www.semjase.net

Pozdro
Tmek

Bill Meyer - ciekawy filmik

| historii, o tym ze malpa pochodzi od czlowieka - tzn jest zdegenerowana jego
| wersja, krzyzowka, a nie potomek wspolnego przodka, itd, itd.
podobnie w "Zakazana archeologia 2"


Jest juz kontynuacja tej ksiazki ???!

Tomy M.

Unia - przegrana Rosji?

Dlaczego mimo, że mieli tyle lat wcześniej możliwość stworzenia Unii nie
byli wstanie wykorzystać istniejącego układu?

O co Ci chodzi? Masz na myśli zbrojne wcielenie do ZSRR państw Europy
zach.?
Jakby ZSRR miało taką możliwość, na pewno by ją wykorzystało.


Przecież w pełni kontrolowali tzw RWPG, wiem, że nawet palny badawcze
naszych instytutów były zatwierdzane w Moskwie /tyle mi przekazał człowiek
który tłumaczył te plany na rosyjski/ - wystarczyło przejść od nakazów do
gospodarki rynkowej

Czy wina leży w ich mentalności - gułagi tak - zbrojna interwencja, tak-
władza tylko dla posłusznych wybrańców -  tak?

Wina leży w tym, że na zachodzie było kliku rozsądnych polityków, którzy
nie
chcieli "unii" z ZSRR


chyba braku wizji u przywódców  Rosji czy ZSRR?

A poza tym czy takie pseudohistoryczne pytania nie powinny zostać usunięte
przez moderatorów?

brett


Ciekawe - przecież to nasze prawie 50lat  zmarnowanej historii a ty piszesz
pseudohistryczne?
Historia to splot także niewykorzystanych szans. Jeśli z historii nie płyną
wnioski dla przyszłości to czas zajmowania się nią jest tak samo stracony
jak rozwiązywanie krzyżówek które później idą do kosza.
SJS

Unia - przegrana Rosji?



nie
| byli wstanie wykorzystać istniejącego układu?

| O co Ci chodzi? Masz na myśli zbrojne wcielenie do ZSRR państw Europy
zach.?
| Jakby ZSRR miało taką możliwość, na pewno by ją wykorzystało.

Przecież w pełni kontrolowali tzw RWPG, wiem, że nawet palny badawcze
naszych instytutów były zatwierdzane w Moskwie /tyle mi przekazał
człowiek
który tłumaczył te plany na rosyjski/ - wystarczyło przejść od nakazów
do
gospodarki rynkowej

| Czy wina leży w ich mentalności - gułagi tak - zbrojna interwencja,
tak-
| władza tylko dla posłusznych wybrańców -  tak?

| Wina leży w tym, że na zachodzie było kliku rozsądnych polityków,
którzy
nie
| chcieli "unii" z ZSRR
chyba braku wizji u przywódców  Rosji czy ZSRR?

| A poza tym czy takie pseudohistoryczne pytania nie powinny zostać
usunięte
| przez moderatorów?

| brett
Ciekawe - przecież to nasze prawie 50lat  zmarnowanej historii a ty
piszesz
pseudohistryczne?
Historia to splot także niewykorzystanych szans. Jeśli z historii nie
płyną
wnioski dla przyszłości to czas zajmowania się nią jest tak samo
stracony
jak rozwiązywanie krzyżówek które później idą do kosza.
SJS


Jakiego ukladu? Przeciez UE to dobrowolny zwiazek panstw, a w przypadku
bloku wschodniego raczej trudno sie w ten sposob wypowiadac;)  Poza tym
zgadzam sie, ze to pytanie jest pseudohistoryczne.

jush pytalem

Czesc

I po co coś takiego piszesz???? Myślisz, ze jak kogoś zjedziesz to
wszyscy będą myśleli jaki to jesteś dobry????
W ogóle bardzo mnie zastanawia dlaczego na polskich grupach
jest tendencja, żeby pokazywać jaki to jestem mądry (na początku dodaje
się: "nie wiem jak w ogóle o to mogłeś zapytać przecież to takie proste"
- po co?????)
Na zagranicznych grupach nie ma takiego zachowania????
Czy POLACY zawsze muszą się tak zachowywać??????

Pozdrawiam Krzysiek R.


Krzysiu, postaram sie przeniesc to w taki kontekst bys na pewno zrozumial...
Czy na grupie pl.sci.matematyka zapytalbys ile to jest 5 x 8, lub
poprosilbys by ktos odrobil za ciebie zadanie z matematyki, a na
pl.sci.historia zapytalbys o date powstania styczniowego, bo potrzebujesz
tego do krzyzowki?
Mniej osrobine wstydu i nie obnos sie tak publicznie ze swoim lenistwem.

Pozdrawiam
Artur

jush pytalem


Czesc

| I po co coś takiego piszesz???? Myślisz, ze jak kogoś zjedziesz to
| wszyscy będą myśleli jaki to jesteś dobry????
| W ogóle bardzo mnie zastanawia dlaczego na polskich grupach
| jest tendencja, żeby pokazywać jaki to jestem mądry (na początku dodaje
| się: "nie wiem jak w ogóle o to mogłeś zapytać przecież to takie proste"
| - po co?????)
| Na zagranicznych grupach nie ma takiego zachowania????
| Czy POLACY zawsze muszą się tak zachowywać??????

| Pozdrawiam Krzysiek R.

Krzysiu, postaram sie przeniesc to w taki kontekst bys na pewno
zrozumial...
Czy na grupie pl.sci.matematyka zapytalbys ile to jest 5 x 8, lub
poprosilbys by ktos odrobil za ciebie zadanie z matematyki, a na
pl.sci.historia zapytalbys o date powstania styczniowego, bo potrzebujesz
tego do krzyzowki?
Mniej osrobine wstydu i nie obnos sie tak publicznie ze swoim lenistwem.

Pozdrawiam
Artur


Tutaj nie chodzi o lenistwo tylko o dobre wychowanie.
Kwestia zadawania takich pytań to w tym przypadku sprawa drugo rzędna
tutaj raczej chodzi o odpowiedzi.

Pozdrawiam Krzysiek

PS.
I nie rozumiem dlaczego mówisz o moim lenistwie skoro
to nie ja pytałem o ....

jush pytalem


| Krzysiu, postaram sie przeniesc to w taki kontekst bys na pewno
| zrozumial...
| Czy na grupie pl.sci.matematyka zapytalbys ile to jest 5 x 8, lub
| poprosilbys by ktos odrobil za ciebie zadanie z matematyki, a na
| pl.sci.historia zapytalbys o date powstania styczniowego, bo
potrzebujesz
| tego do krzyzowki?
| Mniej osrobine wstydu i nie obnos sie tak publicznie ze swoim lenistwem.

Tutaj nie chodzi o lenistwo tylko o dobre wychowanie.


Właśnie. Zadawanie pewnych pytań jest oznaką zarówno lenistwa jak i
braku wychowania.
Co więcej, jest też oznaką braku szacunku dla grupy.
Co więcej, jest oznaką braku szacunku dla grupy, od której oczekuje się
pomocy.
Nie wiem dlaczego wymagasz szacunku dla tych, którzy nie mają szacunku.

Kwestia zadawania takich pytań to w tym przypadku sprawa drugo rzędna
tutaj raczej chodzi o odpowiedzi.


Nie mój drogi. Kwestia zadawania takich pytań nie jest sprawą drugorzędną.
Nie przypominam sobie, żebyś był stałym bywalcem. Może jak trochę
pobędziesz, zrozumiesz dlaczego pewne pytania powtarzane średnio co
tydzień irytują.

Teletaksa 16kHz


Moim zdaniem to historie, mylace teletakse z takim specyficznym dzwiekiem,
ktory zdaje sie powstawal gdy licznik (ten elektromechaniczny) dostawal
impuls, i gdy zadna teletaksa nie byla zreszta przesylana.
Na centralach cyfrowych, a nawet na mojej pentakoncie, takie cudo jakos
nie wystepuje.


Ok. Ja tez mam krzyzowke i nie mam problemow. Za to jesli chodzi o
telektakse to po pierwsze nie powinna przeszkadzac ale po drugie w praktyce
czesto przeszkadza, zwlaszcza jesli ktos ma kiepski modem.

Co do efektu elektromagnetycznego licznika to tu musze calkowicie
zdementowac jakakolwiek szkodliwosc. Bylem do takie podlaczony (ta sama z
reszta do dzis ale juz bez licznikow) i nigdy nie mialem problemow - a
laczylem sie z roznymi BBSami w kraju wiec licznik mial prawo byc.

Pozdrawiam.

Lechu

Obserwuj i rozkazuj (niekrotkie)

Smiac mi sie chcialo, gdy wczoraj czytalem w jakims_tam_dodatku do gazety
lodzkiej o "Super nowoczesnym" systemie obserwacji miasta i sterowania
silami policji. Autor opisal caly system w samych superlatywach och i ach.
Ustawili kamery na krzyzokach, obseruja na bieaaco sytuacje na drogach,
ulicach. Wszystko to w celu sprawnego zarzadzania polucjantami na
ulicach )coby sziybko mogli pomoc)
Szkoda tylko ze z jakies 2-3 tygodnie temu opisywali w gazecie lodzkiej na
pierwszej lub drugiej stronie sytuacje ze zlodziejami na skrzyzowaniach.
Pomijajac opisy wielu bezczelnych kradziezy z wnetrza aut stojacyh na
swiatlach i braku jakiejkolwiel reakcji innych kierowcow na te wlasnie
kradzieze (poza trabieniem na nieruszajacych -po-kradziezy-zszokowanych-
kierowcow).
Ale do czego zmierzam? Mianowicie opisano tam historie pewnej pani, ktora
zostala wasnie na krzyzowce okradziona, zadzwonila na pilocje, coby
przyjechali (bo panowie-niech-im-ziemia-ciezka-bedzie-zlodzieje weszli do
bramy, z ktorej nie bylo widac innych wyjsc) i pomogli zlapac delikwentow.
Na poczatku pan dyspozytor sie ociagal, jednak po kilku minutach nalegan
zgodzil sie na przyslanie radiowozu, ktory i tak nie nadjechal (ne wiem ile
ta pani czekala, jesli dobrze pamietam to ponad 15 min.)

Najsmieszniejsze jest to, ze na tym skrzyzowaniu zainstalowano ponoc kamery
wczesniej wspomnianego systemu.

No po prostu oklaski.

RFD2: pl.rec.szaradziarstwo


-----------------RFD--(Request for Discussion)------------------
Nazwa grupy: pl.rec.szaradziarstwo

Krotki opis: Zadania diagramowe, graficzne, logiczne, wierszowane.

Opis: Grupa poświęcona wszelkim problemom szaradziarstwa, widzianego
zarówno od strony Twórców, jak i Rozwiązujących: pomoc w
uzyskaniu "jedynego brakującego słowa do krzyżówki", nauka
rozwiązywania i tworzenia określonego typu zadań, szaradziarstwo w
Internecie.


Nie jestem pewien, czy łączenie zadań szaradziarskich (czy ogólniej
zadań związanych ze słowami - patrz np. Rewia Rozrywki i inne takie)
z zadaniami logicznymi (np. Puzeland w Wiedzy i Życiu) to dobry pomysł.
Przecież to są zupełnie inne rodzaje zadań, a odniosłem wrażenie, że
tematyka grupy ma obejmować i jedne, i drugie.
To tak, jakby połączyć p.s.biologia i p.s.historia bo zarówno biologia,
jak i historia są naukami ścisłymi.

Mandat za psa!!!


| Ja w postach Hanki nie widzę sarkazmu. Wygląda mi
| to bardziej na osłupienie_ździwienie_politowanie, że
| ktoś kto na czymś się absolutnie nie zna nie tylko
| zabiera głoś w danej sprawie, ale, że jeszcze wydaje
| autorytatywne opinie.

czlowieku, jezeli smierc kogos nie jest dla Ciebie wystarczajacym
doswiadczeniem, aby zabierac glos w dyskusji, to nie mamy o czym
dyskutowac.


zdecydowanie popieram
slyszal ktos przy okazji dawno historie jak 'oswojony'
lew zjad swojego trenera?
milosc miloscia, instynkt instynktem, cechy rasy sa niezmienne
o ile jest zachowany rodowod, krzyzowki sa bardziej lagodniejsze niz
silne cechy charakteru rod...
tym psom nie mozna zaufac, nie oszukujmy sie sami!

marcin


Mandat za psa!!!

slyszal ktos przy okazji dawno historie jak 'oswojony'
lew zjad swojego trenera?


Uroczy przykład. Długo nad nim myślałes?:-) Pytanie pomocnicze - widzisz
różnicę między oswojeniem a udomowieniem? Pies towarzyszy człowiekowi od
tysiącleci.

cechy rasy sa niezmienne


Bardzo mnie cieszy ta wypowiedż. I zgadzam się z nią w pełni. Rottweiler
jest psem pasterskim a nie jak większość oszołomów twierdzi psem bojowym.
Sluzył jako pies obrończy, a od prawie stu lat jest zakwalifikowany jako
pies policyjny. Polecam zapoznać się z oficjalnym wzorcem rasy na
http://www.alegranda.com/wzorzec_rasy_pl.htm , który mówi między innymi
"Zasadniczo jest przyjacielski i pokojowo usposobiony, lubi dzieci, łatwo
się przywiązuje, jest posłuszny, łatwy do prowadzenia i do pracy"

krzyzowki sa bardziej lagodniejsze niz


ROTFL. Totalna bzdura. Spróbuj użyć wyobrażni jaką to milutką krzyżówke
otrzymasz, ze skrzyżowania tosa inu  z owczarkiem kaukaskim. No chyba że
myślałeś o krzyżowaniu jamnika z yorkiem.

 nie oszukujmy sie sami!


Też bym była za tym. O pisaniu wyssanych z palca madrości nie mówiąc:-))
Polecam mniej TVNu a wiecej ksiązek kynologicznych:-)

HaNkA

Co bedzie za 2-3 pokolenia?


/.../
Z zawiłych losów historii wynikło, że Islam rozpowszechnił się w krajach
o mniejszej inteligencji populacji (~85) niż kraje europejskie (~100).


Nie "inteligencji" tylko wskaźniku IQ, oderwanego od czegokolwiek. Może
krzyżówek tam nie znają.

kobiety wychodzą rano

Michał:

Do tego miejsca wycięte żywcem z "Randki w ciemno". :-) Czyżbym miał tą
przyjemność...? ;-)


Przyjemność z Panią Od Kwestii: Witek - Wesoły Geograf?
Dla mnie (przyjemność) tycia; to dla innej wyciągniesz tę
kopertę, inną zabierzesz na (koperta1) mintaja & lody w
wafelku / na (koperta2) mix safari-corrida-piramida.

To niestety nie zagadki; tekst nie jest "zgaduj-zgadulą".
Ćwiczę na krzyżówkach, w związku z tym musisz wybaczyć prostotę użytych
słów.
Nawet tych "jedynych".


Jedno ustalmy. Lubię proste słowa. Ale czasem tak głupio ich
użyjesz.Wszystko jedno zresztą. Tak się tu ludzie zapamiętają,
że poezja.hum.pl, że tygodniami nie przyślą historii zapisanej,
jak "Kobiety", całymi zdaniami. Sprawiłeś mi przyjemność.

...i również Cię całuję. :-)


Całujmy sie często i przeciągle!
K.

kobiety wychodzą rano

Przyjemność z Panią Od Kwestii: Witek - Wesoły Geograf?
Dla mnie (przyjemność) tycia; to dla innej wyciągniesz tę
kopertę, inną zabierzesz na (koperta1) mintaja & lody w
wafelku / na (koperta2) mix safari-corrida-piramida.


wow. :-) Ładne.

| To niestety nie zagadki; tekst nie jest "zgaduj-zgadulą".
| Ćwiczę na krzyżówkach, w związku z tym musisz wybaczyć prostotę użytych
słów.
| Nawet tych "jedynych".

Jedno ustalmy. Lubię proste słowa. Ale czasem tak głupio ich
użyjesz.Wszystko jedno zresztą. Tak się tu ludzie zapamiętają,
że poezja.hum.pl, że tygodniami nie przyślą historii zapisanej,
jak "Kobiety", całymi zdaniami. Sprawiłeś mi przyjemność.

| ...i również Cię całuję. :-)

Całujmy sie często i przeciągle!
K.


Verba volant,scripta manent (zaraz zostanę posądzony znów o grafomaństwo, ale
nihil est :-)). Co tam. :)
To będzie miły dzień (jeśli uda mi się wymyślić coś sensownego, by odpowiedzieć
a_r'owi.) No to do dzieła.

M.



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Wyrzut

Dzięki za komentarz.

Ostatnia strofa porażająca. Choć może nie potrzebnie wycie zsotało
zdublowane wołaniem - w zestawieniu z wyciem to wyraz całkowicie
pozbawiony ekspresji - a przez to i znaczenia (bo krzyk jest już
wyciu).


Efekt jest zamierzony. "Wycie" zawsze związane jest z dużymi emocjami,
strachem, przerażeniem itd. "Wołanie" może być bardziej rozumne, i przez to
bardziej stanowcze. Tak więc "wołająca przestań", powołana do "życia" ikona,
to coś innego niż  wyjące "martwe" rekwizyty. Ten ostatni wers jest
kluczowy.

Niestety przy tym zakończeniu cała reszta  blednie i wydaje się nieco
przydługa. "To raczej przypadkowa krzyżówka" - mało jasne i chbya
nienajszczęśliwsze. "Krzemowe lody komputera" moim zdaniem nie do
przyjęcia, gdyż na siłę i bez wdzięku ubarwiają dobry tekst.


Ostatnio lubię pisać wiersze, które są jednocześnie całymi historiami, z
początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Choć zazwyczaj najsilniejszy akcent
kładę na rekapitulację rozważań. Co do wersów  "To raczej przypadkowa..." i
następnego, zgadzam się w pełni, że to najsłabasza partia wiersza i raczej
na pewno jeszcze ją przerobię, zanim zdecyduję się gdzieś go posłać (więcej
wyjaśnień u Grażyny). Natomiast "Krzemowe lody komputera" mi bardzo się
podobają i nie usunę, ani nie zamienię ich na pewno.

Pozdrowienia,
Tomek

makler Pokrywka w akcji ( akcjach ?)

Prosze  sprawdzic w historii moich kometarzy ile bylo takich tytulow.
Podpowiadam ( slownwnie dwa ). To nie przypadek ze drugi komentarz mial
taki sam
tytul co pierwszy.
A kto ma racje , pozyjemy zobaczymy, chociaz "osobnik" to okreslenie


obrazliwe,

Marek pewnie nie mial nic obrazliwego na mysli ......

zalecam panu ostroznosc w degradowaniu mojej osoby, zwlascza teraz.

Marek Pokrywka


:))))    nie mow Marek ze zostaniesz  nowym naczelnym Parkietu  ..  po
Kwietniu ....

podobno ma byc mniej o gieldzie   ....i stac sie ma ogolnodostepna gazeta
......
tak troche gospodarcza .........

czyli / przewiduja chyba  dalszy  odplyw  z gieldy inwestorow .......  ale
tego jeszcze nie pisza  .....

ale panowie .....znalazlam   NISZE   !!!!!!!

po prawa do mnie w razie czego .......
CODZIENNA PORANNA GAZETA   OFE
z krzyzówkami na koncu  {  jedna reka zawsze jest wolna :))))  gdy druga
wciska guzik }
------...\a w niej
najswiezsze rekomendacje biur zagranicznych
przetargi na drogi i autostrady
kacik samotnych serc ......

pamietacie gdy byly trzy gazety o gieldzie ...tyra zadnej nie bedzie  :(((
PARKIECIE     wróc         !!!!                  ;-)

pozdr
Jara

Mąż Stanu

Stanowczo protestuje przeciwko pominieciu Slonca Narodu, Obroncy Ucisnionych, Dawcy Mieszkan Na Wiosne, Chlube Naszego Narodu. Towarzysza Magistra Sekretarza (bo wtedy uwazano za sluszny jego tytul magistra), Aleksandra Olek-Kwasniewskieg. Naszego pRezydenta i to drugiej kadencji.

A ten co wie jak konczy prawdziwy mezczyzna?

A tak juz upierdliwie, dlaczego dales Lecha Bolka-Walese?.
Przeciez Walesa byl marionetka potrzebna wielkim tego swiata, jak kiedys Lenin amerykanskim panom bankierom (czytaj sam wiesz jak i czyim byl sluga).
Historia predzej zapomni o Walesie, szybciej niz o wielu innych "wielkich" tego swiata.
Chyba nie zaprzeczysz temu, ze przemiany to dzielo Jana Pawla II, Regana i poniekad cicha zgoda Gorbaczowa.
Walesa byl potrzebny jako symbol jeno, zas jego Nobel to gra polityczna.

A PPJ zapomniales takze o tow. Gierku, jak mogles, a JFR?
Nie przeboleje, ze pozbawiles mnie mozliwosci oddania glosu na Pierawsza Dame II RP, boginke moich mysli.
Mezem stanu i to wielkie geba byl takze Jerzy Urban organizujacy pomoc dla Amerykanow po trzesieniu ziemi.
Takim samym byl ukochany Byagi kandydat na Prezydenta, zdziczaly troszke (prawnie) przy zubrach Cimoszko...
A Suchocka niejaka i konkordat?
A Kuklinski niejaki!!!!??? Liczono metry ile ich lezy od niejakiego Bieuta, czy to jego czci nie uwalacza...
Wstydz sie PPJ, takie luki.
(W Rozrywce jest krzyzowka ktora kocham, zwie sie "Z przymruzeniem oka")

Koniki polskie

No ładne historie z myszakami w roli głównej opisujecie :) Ja odpukać takich przygód z nimi nie ma, za to z duuuuużzymmi koniskami jak najbardziej. Wole wsiadać na maluchy bo jakby co to blisko do ziemi :)
Co do krzyżówek z użyciem konika, to świetne połączanie wychodzi z xx. W Racocie do tej pory stoi świetny ogr Hiram, podobny charakter do konika, ale w ruchu zdecydowanie lepszy, przyjemny galop w terenie. Oprócz tego wykorzystywany do woltyżerki a od jakiegoś czasu nawet sprawdza sie w hipoterapii.

Do naszych przyjaciół uczni

Hej,

Dysleksja, a raczej powszechnie stwierdzana i potwierdzana stosownym zaświadczeniem dysortografia polega raczej na przestawianiu chyba liter lub ich gubieniu, a nie myleniu RZ z Ż, czy U z Ó, choć to pewne uproszczenie oczywiście.
Tak czy siak, aby otrzymać to zaświadczenie - czyt. GLEJT DO ŁATWIEJSZEGO PRZEJŚCIA MATURY - należy BEZWZGLĘDNIE ZALICZYĆ STOSOWNY TEST SPRAWDZAJĄCY ZNAJOMOŚĆ ZASAD PISOWNI !!!
Więc, gdy taki dyslektyk przyswoi te zasady i trochę poćwiczy, to nagle dyslektykiem być przestaje.

Podsumowując - wiem, że wielu dyslektyków pisało mi po angielsku o niebo lepiej niż pozostała niedyslektyczna część gawiedzi.
Drugie primo - gdy sam zapadłem na tę chorobę, około klasy 5 szkoły podstawowej, to mi matka zaserwowała 3 dyktanda dziennie i po 2 tygodniach nastąpiło cudowne uzdrowienie.

Wiem, że zdarzają się przypadki ewidentne - rzekłbym może 1% populacji - a nie 10 - 15%, ale wiele osób dotyka wtórny analfabetyzm - choroba cywilizacyjna nękająca cały świat, jako wynik postępu technologicznego.
- korekta pisowni Worda - nie trzeba myśleć, komputer podkreśli, albo od razu poprawi błedy
- SMS - język dla nich typowy ma w dópie poprawność
- czytanie, a raczej jego zanik - lektury zastępowane brykami i innymi opracowaniami w pigułce
- rozrywki intelektualne - np. krzyżówki - to juz historia - wielu woli tylko strzelanki na komputerze, seriale i inne tego typu odmurzdżajonce pierdoły

itd, itd

ja tam w każdym razie nadal trzymam słownik ortograficzny pod ręką

pozdr wionka

Ratujmy Norblin!

Jak najbardziej jestem za ratowaniem Norblina. Nie tylko Muzeum Motoryzacji, ale i wszystkich zgromadzonych tam placówek kulturowych i przynajmniej części pofabrycznej infrastruktury, głównie pozostałości po zakładowej kolei wąskotorowej: infrastruktura torowa (torowiska wraz z krzyżówkami, zwrotnicami), wagony (zachowane stanowią podpory szyldów teatru Scena-Prezentacje, waga wagonowa. To samo dotyczy też pozostałości po dawnych zakładach produkcji pojazdów szynowych, silników, motopomp, etc., od 1937 roku montujących samochody Chevrolet, Fabryka Taboru Kolejowego, Tramwajowego i Samochodowego Towarzystwa Przemysłowego Zakładów Mechanicznych Metropolitan Vickers & Lilpop, Rau i Lowenstein Warszawa, znajdujących się w okolicach ul. Bema/Prądzyńskiego (widoczne z al. Prymasa Tysiąclecia na wysokości (warunkowego, jakby ktoś jechał komunikacją miejską) przystanku autobusowego "Prądzyńskiego"). Podobnie, jak w przypadku Norblina, przedstawiciel warszawskiego konserwatora zabytków stwierdził, że dawne hale i obiekty mieszkalno-biurowe Lilpopa (przełom XIX/XX w.) nie przedstawiają większych wartości estetycznych i historycznych (i, jak zwykle, "wystartował" z Zamkiem Królewskim-niezbyt wiernie odtworzonym w około 90% w latach 70./80.-jako tym prawdziwym zabytkiem).

Historia fabryki Metropolitan Vickers & Lilpop, Rau i Lowenstein

porównanie focusów

Dobry wybor bo dieselka pewnie by zadusila ... zamulila a takto bezyniaczka bedzie mogla normalnie eksplatowac nie bedzie myslala o grzaniu swiec i innych rzeczach zwiazanych z dieslem odpali benzyniaczka i pojedzie ( czyt. spali sprzegielko, obije drugi samochod przy cofaniu. Cos o tym wiem bo kupilem auto uzytkowane przez kobiete :/ ) . Ostatnio znajomy opowiedzial mi jak laska podczas manewru cofania na parkingu autem Kia Pikanto rozwalila dwa inne auta <lol2> pierwsze rozwalila jak cofala, a drugie jak rusyzla do przodu buahahahha ... nastepna historia: stalem na krzyzowce i gdy zaswiecilo sie zielone ruszylem i nagle musialem zachamawowac bo jakas laska wjechala na lewosket przy pomaranczowym swiatle no to ja na klakson, laska omal nie wypierdielila w slupki przy drodze tak spanikowala <lol2> takze jestem tego samego zdania co inni klubowicze hie hie hie choc czasami sie zdarzaja wyjatki lecz jest to naprawde zadko

Polowanie na słonki,czy to tylko tradycja?

Tak, na tym punkcie może dojść do ostrego starcia na linii myśliwi-ochroniarze (ekolodzy, przyrodnicy, ornitolodzy...).
Nie jestem myśliwym. Ale obserowałem słonki podczas wypraw z lornetką. Wrażenia - niezapomniane. Dla wielu myśliwych polowanie na słonki to pewne misterium. Wielu polujących nawet nie decyduje się na strzał, wystarczy, że upoi się widokiem ciągnącej słonki.
Broniąc dyplom w TL miałem m.in. pytanie nt. słonek. Pytanie było proste: jak słonka robi, że tak długi dzióbek potrafi się jej otworzyć i schwycić robala zagrzebanego w mule A potem dyskusja zeszła nt. liczebności słonek - że ich faktyczna liczba ciągle jest niedoszacowana, że prowadzą tak bardzo ukryty tryb życia, iż śmiało szacunki liczbowe należy powielić kilkukrotnie
Nie wnikając w szczegóły czy słonki mamy dużo, czy mało. Pytanie: czy myśliwi odstąpią (odpuszczą) od polowań na słonki. Oj, ciężko im będzie zrezygnować Inaczej strzela się do pomykającego zająca, inaczej do wyciekającego lisa, inaczej do szarżującego dzika, a jeszcze inaczej do ciągnącej słonki. I nie chodzi tu chyba nawet o trofeum - dla tych piórek szkoda zabijać tak pięknego ptaka. Chodzi raczej o emocje związane z samej wyprawy na ciągi słonek. To nie to samo, co upolować krzyżówkę
Tradycja? Tradycją polską było polowanie na bobry ("Krzyżacy"), na wilki (z fladrami) i wiele innych. Pewne tradycje można kultywować, inne mogą przejść do historii.
Osobiście jestem za - nie powinno się polować na słonki. Z bekasików też zrezygnowano i świat się nie zawalił

Najgłupsze gazety

dobra to teraz ja dodam swoje 3 grosze =D

Łacze się z wami w nieprzychylnej ocenie ku prokokowi codziennemu,brukowcu zwanego FAKT w sumie mogłabym nie uzasadniać,ale...zrobie to :D [większa satysfakcja =D]
-treści artykółów wyssane z palca
-gazeta jest atakiem na dużą rzesze ludzi sławnych
-w sposób niekulturalny wręcz wulgarny traktuje o niektórych sprawach
-ta sama uwaga jaka mam do super exspresu..gazeta codzienna to nie playboy dlatego zdjecią gołych pań mówie stanowczo NIE! TO jest jawna dyskryminacja w stosunku do kobiet !
[na myśl przyszło by mi jeszcze pare innych argumentów,ale po co mam kombinować ;] ]
BRAVO BravoGirl
Pisemko szmatławe,fotoopowieśći o treści wyssanej z palca,banalne krzyzówki,niesmieszne dowcipy,plakaty po h*** co! Ponadto sa to pisemka propagujace komercje,której ja kompletnie nie znoszę.
Przyjaciółka, Naj, Pani Domu
orzejmujące historie "samo życie", kupa porad dla osób chyba niesprawnych umysłowo
Avanti
a nie lepiej wybrać się do sklepu a nie wydawac ponad 4 zł na to by pooglądac ciuchy na obrazkach?

Kaczogród

Kiedyś były bardzo dobre detektywistyczne historyjki z Mikim - w zasadzie od początków "KD" (1994) do ok. 1999 były w miarę długie, dobre historie, czasem rozłożone na dwa numery. Do tego kiedyś były zupełne inne - lepsze - konkursy czy niespodzianki ddawane do czasopisma - a to pudełko olimpiady, a to pudełko detektywa, karty do gry "zbuduj swój kaczogród" (były nawet mistrzostwa w to) czy papierowe samoloty, które swego czasu wisiały u mnie nad biurkiem. Kiedyś były znacznie lepsze komiksy, mniej infantylne, bez porównań do masowych produkcji - po prostu idealne. Ukochałem sobie jeszcze komiks gdzie donald był burzycielem domów i wcinał świetne śniadanko. Więcej - w każdym numerze był chociaż jeden komiks, który sobie ukochałem. W 1995-96 były jeszcze gry planszowe, które mam do tej pory. Sigh...starusieńkie, dobre czasy... i okładki były lepsze a mordka Donalda (teraz już jej nie ma na okładce) na okres świąteczny - numeru wigilijnego - zakładała czapkę mikołaja. Gdy panował okres kosmosu, zakładał hełm. Było to dosyć osobliwe. Były wprowadzenia redaktora naczelnego vel "wasz komputer", było "zawsze śmieszne", "figle figlarzy" no i krzyżówka! Te nowe numery nie mają takiej magii jak niegdyś :( Dzieci zmieniły gusta...
Kiedyś można było wygrywać wspaniałe zestawy klocków Lego, reklamy miały więcej uroku...a teraz nie ma z teog już nic. Wstawki mangowych dzieciaków bawiacych się jakimiś plastikowymi gadżetami... ech...
I to jest jeden z powodów dla których chcę powrotu do starych czasów.

Kwartalnik

Mnie tyluł Wieści z J-elita bardzo się podoba. Czekam na pomysły działów i chętnych do ich prowadzenia. W zasadzie należy już pracować nad 1 numerem. jesłi ktoś chce coś napisać to proszę o propozycje.
Chciałabym aby w numerze 1 było o zywieniu dojelitowym. Obiecał napisać to dr Kłęk. Może Ania lub Spectro lub razem napiszą coś o forum.
Trzeba też zaprezentwać J-elitę - to chyba ja.
Kalendarz spotkań do końca roku oddziałów,
sprawozdanie ze zlotu u Zena i turnusu.
Można wprowadzić dział nasze historie - jest ktoś chętny.
Ważne linki - stały
wstępniak pof Rydzewskiej - obiecany
Może coś o 5-ASA tu myślę o dr Wojciechowskim, który dał piękny wykład - muszę zadzwonić.
jest pomysł, aby zrobić stronę, a może 2 dla dzieci - komiks, krzyzówka itp. Czy ktoś umie to robić i ma pomysł
Oczywiście dział listów

Co do działu Crohnika to fajne, ale wypadają ludzie z CU może CUdna Crohnika

Proszę o więcej i Tomyego o ponowne przesłanie projektu okładki.
Im wcześniej zrobiny projekt 1 numer tym łatwiej będzie znaleść sponsorów.
jak tu macie pomysły to z chęcią skorzystamy.
3000 egz w pełnym kolorze to około 5000 zł brutto. Każdy następny 1000 egz to 1000 zł więcej. marzenie to wydanie we wrześniu i premiera na dniach gasrtoenterologii w Rzeszowie. W zeszłym roku tam była premiera poradnika.
Czekam na teksty pomysły itp.
Szaraja jak wygląda strona prawna?? Możecie się tym zająć, bo wiecie, że warszawski sąd o kanał. Trzeba by to było już ruszyć.
Trochę tę sprawę zaniedbałam. Przyczynę znacie.
Do roboty.

Kacze gniazdo za oknem

Niesamowita historia, świetne zdjęcia, duży kłopot - bo jak upilnować moment, kiedy kaczka bedzie chciała wyprowadzić młode? Trzeba wziąć urlop i pilnować.

Ale ja trochę z innej beczki - na moim osiedlu domków jedn. jest basen p/pożarowy.
W jednym z narożników powstało naturalne trzcinowisko, niewielkie ale jednak. Co roku gnieździła sie tam para krzyżówek i wyprowadzała młode. Ludzie dokarmiali
i było świetnie. W tym roku martwiłam sie jak to będzie - czy ludzie w związku z pt.grypą nie wygonią kaczek. I wyobraźcie sobie - że w trzcinowisku pojawiła sie budka lęgowa dla kaczek - już jest zasiedlona! HURA! Jednak nie wszyscy dali się zwariowac histerią . I tym optymistycznym akcentem kończę - pozdrawiając szczególnie Alicję !

Obserwacje ptaków 2009

Jednak się skusiłem i na dwie godzinki przed egzaminem z historii śląska uderzyłem nad Odrę, Kanał Ulgi i Wyspę Bolko

Z ciekawszych ptaków udało się zaobserwować:

łabędź niemy 22 (16 ad., 6 juv.) - niestety bez odczytów :/ na Odrze łabędziom uniemożliwia wyjście wysoki betonowy brzeg - na Kanale Ulgi - kamienista skarpa
krzyżówka 150
nurogęś 3
kormoran cn. 180
czapla siwa 1 (koło Mostu Kolejowego )
myszołów 3 (z czego jeden "zalatywał" kosmaczem, niestety za krótka obserwacja :/)
łyska 100>
śmieszka 300 cn.
mewa pospolita 15
mewa białogłowa 2
dzięcioł duży 1
strzyżyk 1
kos 15>
mysikrólik 4-5
raniuszek 5
kowalik 1
pełzacz leśny 1
kruk 2
szpak 1
wróbel 10
mazurek 2
gil 8
grubodziób 1
trznadel 1
potrzos 1

ogólnie bardzo przyjemnie mimo siarczystego mrozu i śniegu nieraz głębokiego na pół metra

obserwował i pozdrawia - Maciek Kowalski

Misio straszy myśiwych

Poza tym wiadomo jak to jest u myslywych z rozpoznawaniem do czego stzrelaja, anegdoty by opowiadac do nastepnego Oswina


Przypomniała mi się dawna historia, jak pojechałem kiedyś na Stawy Broszkowskie (wtedy nie były jeszcze rezerwatem) i akurat odbywało się polowanie. Spotkałem w pewnym momencie na grobli myśliwego, który miał ustrzelonych kilka kaczek. Były to: czernica - 1 (wg niego podgorzałka), 2 świstuny (wg niego krzyżówki), 2 cyraneczki (wg niego cyranki). Krzyżówek akurat w tym zestawie nie było. Ot takie zdarzenie... Myślę, że teraz z rozpoznaniem ptaków wodnych wśród Panów polujących też nie jest najlepiej

Nowy podrecznik o rasach-tworzymy na forum!

A ja sie z tobą nie zgodzę Mori, że nie można.

Gdyby nie wspólny cel(spłodzenie potomka) a co za tym idzie potrzeba partnera płci przeciwnej mogłyby istnieć osobno społeczeństwa kobiet i mężczyzn. Wyszło by to prawdopodobnie na złe i jednym i drugim, ale nie o tym ten temat.

Historię kształtuje polityka, a w polityce są zbierzne i przeciwne cele. Stosunki między państwami można porównać do stosunków międzyludzkich. Nie ma pełnej analogii, ale jest częściowa. Walka o strawę przy stole w grupie ludzi a walka między państwami w uni europejskiej ma wiele analogii. Jedna misa z której każdy chce jak najwięcej dla siebie.

To co napisałem w powyższym poście jest bardzo uproszczone, ale... (nie kończę, bo studia na mózg mi się już rzuciły)

[b]I prosze chłopaki umieśćcie w końcu opisy ras, możecie także napisać które krzyżówki dozwolone, a które nie. Żeby wszystko było w jednym temacie, a w Mieszańcach będziemy roztrząsać kwestie kulturowe, społeczne i polityczne takiego stanu rzeczy.[/b]

Jaka rasa i dlaczego?

Elf zdecydowanie , mam wielki sentyment do księżycowych elfów.
przede wszystkim podoba mi się ich wysoka zręczność , spędziłem również dość dużo czasu na czytaniu ich historii jak powiedziałem mam do nich sentyment . Choć ostatnio mam ochotę odejść od stereotypu i spróbować zagrać rasą "fey'ri" czyli krzyżówką elfa z demonem albo Avarielem choć odrzuca mnie jego opóźnienie levelu mianowicie chyba 3 i gdybym chciał walczyć nim na ziemi musiałbym wybrać dodatkowy atut " ground combat" no i jeszcze ich klaustrofobia....

no i co z tego? i tak mat-fiz rzadzi ta szkola ;p

[quote="Ptaku"] Inny niezwykły moment to pewna sobota… tak za moich czasów do szkoły chodziło się 6 dni w tygodniu. Klasy nie pomnę, ale chyba była to pierwsza. W sobotę większość z nas idąc do szkoły kupowała Trybunę /nie Trybunę Ludu, ale właśnie Trybunę/, fizyka była pierwszą lekcją i przed nią w „podgrupach” zawsze rozwiązywaliśmy krzyżówkę z ostatniej strony. Pamiętam jak dziś… kolega czyta hasło „… ostry ser, przyprawa do wielu potraw…”, każdy coś wymyśla i nagle słychać glos „…pewnie parmezan??” Koleś literuje, przymierza i rzuca… „pasuje!!! Jesteś wielki!!....... Dziękuję Panie Profesorze…” Zaczęła się lekcja i Zygmunt powiedział do nas „… krzyżówki to dobra rzecz, zmuszają Was do myślenia” [ quote]

Ta sama historie opowiedzial nam na fizyce Przybysz....

Kawały o Rasmusikach

Zdenerwowany tata do Akiego:
- Dlaczego znowu dostałeś pałę z historii?
- Bo nie chciałem wyjść na skarżypytę
- Jak to?
- Bo pani mnie pytała kto zabił Juliusza Cezara

O czwartej nad ranem u profesora Pauliego dzwoni telefon. Profesor Pauli dobiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor Pauli.
- A my się k...a jeszcze uczymy!

Spotyka się dwóch studentów Aki i Lauri:
-Gdzie idziesz?-pyta Aki
-Na wódkę.-odpowiada Lauri
-Dobra, namówiłeś mnie.-mówi Aki

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studenta Lauriego siedzącego w ostatniej ławce:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!
Na to Lauri:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?

Eero mówi do swojej dziewczyny :
-W tym roku nie możemy się ani rozstać ani pokłócić
-Dlaczego ?-pyta dziewczyna
-Bo wykupiłem roczny pakiet minut do ciebie ...

Wyniki referendum unijnego

Użytkownik "Slawomir" <wlosek@yahoo.com> napisał w wiadomości
news:bc1gpi$7pk$1@tryton.plocman.pl...

Co UW zrobila dla Polski? Przypomnij sobie punkt wyjscia, czyli rok 1989 z
inflacja tysiac procent (1000%) i owczesna PRL-owska rzeczywistoscia
(puste
polki i kartki oraz kolejki za wszystkim) i miej na uwadze fakt, ze to
rzad
Mazowieckiego z Balcerowiczem jako min. finansow zaczal wyciagac Polske z
tego komunistycznego bagna.

Na smietniku historii to sie juz dawno powinna znalezc komunistyczna sitwa
i
glupole w stylu Leppera.



Witam
Trochę namieszałeś. UW w 1989r nie było. Nawet Uni Demokratycznej i Kongresu
Liberalno-Demokratycznego z której to krzyżówki powstała Unia Wolności. Od
tego momentu momentu zaczęła schodzić na psy.

..

ciekawostki

Marti, cóż Ty za prasę czytasz? Te historie w 90% są wymyślane na poczekaniu. Jakby mieli publikować wyłącznie autentyki, to byłoby kilka stron artykułów, a kilkanaście - krzyżówek

Kilka ciekawostek

[Nasza reakcja] zdrada

Dawno, dawno temu byłem taki stanowczy w swoich postanowieniach i czynach. Teraz jakoś mi przeszło. Ale wiem, że jest to temat delikatny i każdy ma swoje opinie. Czytałem niedawno wywiad z córką Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak. Zafascynowała mnie historia jej rodziców i tego jak zostali kumplami po rozwodzie. Nie tylko zresztą kumplami sami ze sobą ale też ze swoimi nowymi partnerami. Głowa wiruje od tych konfiguracji jak w "Krzyżówce" Mariana Hemara (w świetnej interpretacji Katarzyny Groniec) http://www.katarzynagroni...wtopic.php?t=66

Czy szybka jazda jest bezpieczna ?

Ja troszke nie na temat bo długo mnie nie było ale jeszcze wracając do "wyczynów" BARANA opiszę jedną historie...
jade sobie spokojnie ulicą od BP do cmentarza(ta koło turbudu) i jedzie przede mną VECTRA jade sobie dość szybko za nią i nagle ciach omija rowerzyste BEZ KIERUNKOWSKAZU, jade dalej jeszcze kawałek i co?? krzyżówka- ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i zaskoczeniu(mówiąc grzecznie) itp widze jak ta sama VECTRA skręca na krzyżówce w lewo znowu BEZ KIERUNKOWSKAZU!!!
BARAN skoro uważasz sie za tak dobrego kierowce, który umie przewidzieć wszystko i wszystkich to czemu do jasnej ciasnej nie włączas kierunkowskazów w swojej VECTRZE??? czy to jest przypadkiem za trudne dla Ciebie??? i niewiesz ze kierunkowskazy nie są dla Ciebie i wedle Twojego widzimisie tylko dla tych co jadą za Tobą i żeby wiedzieli co Ty zamierzasz zrobic... moze i troche ostro gadam ale przez takich jak Ty właśnie( skręt bez kierunkowskazu) mój tato miał krakse i od tamtego momentu trąbie ile wlezie na takich deb***i miałeś szczescie że Ciebie to nie dotkneło bo już 2 razy nie skończyło sie tylko na trąbieniu tylko na czymś mocniejszym...
pozdrawiam BARANA i wiecej wyobraźni.... bo jej prawie wszystkim brakuje...

Ardesa Hunting ?

W mysl ustawy rejestracji (czy tam jakims pozwoleniom) nie podlega bron wytworzona przed 1850 rokiem lub jej repliki. To 'coś' niezbyt przypomina broni sprzed 1850r chociaz z historii mocny nie jestem. Takze jezeli sie nie myle to nie bedzie nam dane strzelac z takich wynalazkow ktore wygladaja jak krzyzowka kbksu i sztucera mysliwskiego

pozdrawiam

Filmy jakie oglądacie

Po usłyszeniu naprawdę złych opinii o tym filmie i zobaczeniu jednego zdjęcia ("Zuy Peter" robi Bee Gees) odpuściłem kino i obejrzałem film jakkolwiek. Shirkh zawyżył ocenę, koszmar, beznadzieja tego filmu mnie przerasta, a jestem nawet w miarę wysoki. Nie idźcie do kina, nawet dla efektów nie warto, będziecie chcieli zwrotu kasy za bilety i zwrotu półtorej godziny życia.

Z innej beczki:

Blood & Chocolate - coś jakby krzyżówka horroru o wilkołakach z marną komedią romantyczną. Historia o dziewuszce która zamienia się w wilka i zwykłym chłopaku. Ani mądre, ani zabawne, dobre do oglądania ze znajomymi jeżeli chce się z filmu ponabijać. Jedyne co w tym filmie mozna policzyć na plus, to zdjęcia z wilkami, naprawdę niezłe. 4/10.

Music & Lyrics - komedia romantyczna z Hugh Grantem, on jest zapomnianą gwiazdą z lat 80, ona przychodzi podlewać jego roślinki. Okazuje się że on musi napisać piosenkę dla popularnej piosenkarki, a ona ma niezwykły talent do pisania mową wiązaną. Miejscami bawią gagi bazujące na kompletnym zakręceniu bohaterki, ale generalnie film jest przewidywalny i nudnawy. Dam jednak + za teledysk na początku, który całkiem nieźle parodiuje styl gwiazd popu z lat 80. 5+/10.

http://youtube.com/watch?v=GuWS4Alp43s

P.S. Dwa powyższe obejrzałem bo nie miałem wyjścia :>

Nowy Wymiar Rozrywki od Cenegi !

Częsć 3

KLUB GRACZA CENEGA - JASNE I PROSTE ZASADY!

Witamy w trzeciej odsłonie samouczka Klubu Gracza Cenegi. W dniu dzisiejszym zapoznamy Was z wydawnictwem książkowym Fabryka Słów. Jakie książki i za ile punktów będzie można otrzymać w Klubie Gracza? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

W dzisiejszej odsłonie.
Fabryka Słów, to wydawnictwo, które istnieje na polskim rynku od 5 lat. Celem wydawnictwa jest popularyzacja polskiej fantastyki, przy ogromnym zalewie książek zagranicznych. W swojej ofercie Fabryka Słów prezentuje komplet gatunków: Science Fiction, klasyczną Fantasy, Historię alternatywną, Horror, a także rozmaite krzyżówki międzystylowe.

A może piszesz do szuflady? Jeżeli tak, to warto spróbować swoich sił i wysłać do Fabryki Słów próbkę swojej twórczości. Zawsze istnieje szansa na docenienie Twojej pracy. Dla wszystkich zainteresowanych szczegóły znaleźć można pod tym adresem: http://www.fabryka.pl/kon...l=pl&id=debiuty Poniżej znajduje się prezentacja przykładowych nagród/książek wraz z przelicznikami punktowymi. Pamiętaj, aby umiejętnie gospodarować swoimi punktami i dokładnie przeglądać ofertę klubu zanim na coś się zdecydujesz.

O czym dowiecie się w kolejnym dniu.
Już jutro zaprezentujemy Wam kolejną firmę, które gwarantuje nagrody w Klubie Gracza Cenega - Speed Link. To jednak nie wszystko! Już jutro odsłonimy Wam zasady działania oraz przykładową aukcję, w której będziecie mogli wkrótce wziąć udział.



Coś kurde słabo z tymi nagordami

Dzieciństwo

U mnie jest podobnie, chodzi mi o to, że teraz z łatwością dostrzegam, kiedy rysownik poczuł, że za bardzo się rozpędził i musi szybko kończyć komiks, itp, historie czasami wydają się naiwne. To, co mi się podoba w KD i Gigancie to to, że wiele jest tam aluzji do świata współczesnego, dzięki czemu czasami zdarza mi się na głos zaśmiać.

Swoje numery giganta dałem bratu, bo u mnie nie ma już miejsca (całe zajęło 40 tomów dragon balla 21 onizuki i 5 death notea i na razie kolekcja rośnie).

Pamiętam też swoją pierwszą rozwiązaną krzyżówkę z Supełka z Pętelką, jaka to była radość, że umiem, że jestem tak samo mądry jak moja mama, która krzyżówki rozwiązuje na potęgę.

Pamiętam też radość z pierwszej uwagi, jaką mi wpisano do dzienniczka

Transformers Smackdown! : Ransacks 2009

Slapper - WoW - bardzo podobają mi się teksty tego nieco bystrzejszego dinobockiego wojownika i jego historia (początek na arenie był świetny);

Wild Pack - BW: EH - weź Axela Foley'a, skrzyżuj z Rattrapem, dodaj Gadżetmobil i Mr Smitha z "Shoot them up" i voila - świetna, nieco komiczna postać, z wielkim dystansem do świata przedstawionego;

Nahara - BW: EH - idealistka, ale mimo wszystko nie naiwna dziewczynka. Wojowniczka z najbardziej nietypowym mieczem w historii Paradronu;

Goldbull - BW: EH - krzyżówka Kupa z Franzem Maurerem - stary, zmęczony życiem twardziel, który w dużej mierze tego twardziela udaje, bo naprawdę w głębi serca jest cybernetycznym Adasiem Miauczyńskim. Cholernie wyrazista postać;

Darkstorm - The Nightmare Planet - ostatni głos na tego chwalipiętę i egomaniaka, inspirowanego dwiema postaciami dubbingowanymi przez Chrisa Lattę

Własne uniwersa

-GI Joe-moje GI Joe, oparte o mój RPG i jego przyszłe kontynuacje. Występują nowi bohaterowie, nieco innymi postaciami są np. Dowódca Cobry i Serpentor. Do tego pojawiają się postaci z innych światów: np płk Potter z serialu "MASH".

-Inverness i Zwierzęta Władzy-fanfic na razie stoi, więc może tutaj.Kryminalno-fantastycznonaukowo-baśniowa historia wspólczesnego dra Jekylla, który oprócz zmagania się z własnym złym alter-ego, walczy z siłami aspirującego do roli Boga czarnoskiężnika Lorda Filgama oraz jego dzieła-Władcy Tronów, doskonałego wodza i cesarza oraz... króla rock and rolla;

Jeszcze parę istotnych universów by było, ale obawiam się, że jakbym zaczął streszczać "Agenta w sutannie" (czyli księżowską krzyżówkę Bonda i GI Joe) to byście do Rybnika zadzownili...

Ciekawe artykuły w necie

Tak. A tak serio to niezależnie od tego kto kartę takową podpisał - szpital ZAWSZE robi swoje krzyżówki. I nie da się tego nijak zmienić. Nawet jeśliby grupa krwi była wpisywana do dowodów jak dawniej - nie ma 100% pewności, że to na pewno ta. Więc szpitale zawsze robią swoje krzyżówki.



hmmmm, z tego, co napisał lekarz pracujący w szpitalu:
Natomiast tzw. krewkarty są jak najbardziej ważne i ujęte w rozporządzeniu:
"2. Przed przetoczeniem należy sprawdzić, czy w dokumentacji medycznej pacjenta znajduje się wynik badania grupy krwi. Za niewiarygodną uznaje się informację o grupie krwi zawartą w karcie informacyjnej z pobytu w innym szpitalu. Za wiarygodny można uznać wyłącznie wynik wpisany w dowodzie osobistym, karcie identyfikacyjnej grupy krwi zgodnej z wzorem nr 3 określonym w załączniku do rozporządzenia, legitymacji honorowego dawcy krwi lub wynik z pracowni serologii transfuzjologicznej. Wynik badania grupy krwi umieszcza się w formularzu historii choroby w obecności dwóch osób, które składają własnoręczne podpisy po sprawdzeniu zgodności wyniku z wpisem."

ale znając życie, to co szpital, to inne zarządzenia i inne praktyki

Eliminacje ME"2008

Dzisiaj decydujące starcie polskich piłkarzy. Mecz w Chorzowie przy pięćdziesięciotysięcznej publiczności elektryzuje cały polski świat piłkarski. Na przeciw Smolarka, Krzyżówka, Żurawskiego i Boruca stanie reprezentacja Belgii. Po raz pierwszy w historii mamy szansę zakwalifikować się do finałów Mistrzostw Europy. Warunek jest jeden. Musimy pokonać dzisiaj Belgów.

Z tą reprezentacją spotkaliśmy się 18 razy. Statystyki są wyjątkowo remisowe. Odnieśliśmy po sześć porażek, remisów i zwycięstw. Najlepiej wspominamy spotkanie z mistrzostw świata w Hiszpanii gdzie polskie orły pod przewodnictwem Zbigniewa Bońka pokonały „Czerwone Diabły” 3:0.

Jaki wynik padnie tym razem? O tym przekonamy się po godzinie 22. Czeka nas zapewne emocjonująca noc. Wierzę jako kibic, że na końcu tych emocji zapanuje wielkie święto w całej Polsce.

Predyspozycje Umysłowe

Ja z jednej strony uważam się za humanistę, bo interesuję się historią, politologią i w mniejszym stopniu literaturą, ale z drugiej strony lubię sudoku i rozwiązywanie krzyżówek i w ogóle zagadek logicznych. Czyli, można powiedzieć, humanista z domieszką ścisłowca.
Po części to na pewno jest genetyczne. Np. matka jest polonistką, jej ojciec interesuje się historią, a mój ojciec jest muzykiem, ale też nie lubił matematyki.
A czy tka klasyfikacja ma sens - nie wiem. Być może zależy od punktu widzenia pojęcie "sensu".

Historia....<<>>

Dodatkowo jest niesprawiedliwą *****ą, ale nie uczy w klasach rozszerzonych,
Niesprawiedliwa to moze i jest, ale mnie akurat lubi, wiec nie narzekam . Chociaz lekcji na ktorej dostalem 5 jedynek z histy sie nie zapomina . Potem ile się wyciągać trzeba było... Roman ogólnie jest fajnym człowiekiem, beznadziejnym nauczycielem . Jakbym 3 lata nie był na ani jednej historii/WOSie z Romanem to maturę napisałbym identycznie jak teraz a stan mojej wiedzy byłby również dokładnie jak teraz . Niczego sie nie nauczylem, za to porozwiazywalem krzyzowki, pospalem, posluchalem muzyki, pojadlem, popilem, pogralem na telefonie, pospiewalem hity polskiej muzyki pop, wyklaskalem z kolega "niech mowia, ze to nie jest milosc", pogadalem sobie z Romanem o zyciu (o, to roxuje!) .

A i mialem romana, a bylem klasa rozszerzona . Generalnie to dobra i spoko kobieta, tylko nudny sposób przekazywania informacji ma, przez co wcale ich nie przekazuje . Ale ja lubie i nie zamienilbym jej na zadna inna ;d.

Opowiem wam moja historie :)

Nuda dzis deko, we lbie huczy i nic sie nie kce. Wiec deko pobajuje :) Ano
tak. Tym razem trafiwszy na Floryde :) Pogoda bajkowa, jak lato 100 lecia w
polsce. Ale do rzeczy. Przybylem we srode, na czwartek mialem juz umowiony
apintment czy jak tam to zwa, na egzamin na prawko jazdy. Zdawalem go z
braciakiem, w dosc smieszny sposob, jako ze moj angielski z czasow studiow
deko kulawy, odbylo sie to tak. Mua siedzialem do pani przodem a do braciaka
plecami, babka czytala pytanie, braciak tlumaczyl , mua odpowiadalem, on
znow tlumaczyl. Jak nei wiedzialem co odpowiedziec to mowilem cokolwiek,
byle by wygladalo ze udzilam odpowiedzi, a braciak odpowiadal co trzeba
(jadac do tegoz osrodka nie zdazylem przeczytac wszystkich pytan :) ) No
dobra bledow malo, wiec za chwile do jazdy. Zaparkowac, banal, msc tak duzo
ze nawet starem by sie czlowiek zmiescil. Dalej na "miasto" :) no tu to
jaja, pojechalismy na jakies smieszne osiedle obok , zywej duszy na ulicach,
co jakies 5 min cos przejedzie, tylko stopow jak nasrane, co krzyzowka. Suma
sumarum ...... oblala mnie :) Powod ?? Nie trzymam rak na kierownicy (
pierwszy raz w automacie, co zakret to prawa reka w dol :) do nie
istniejacej wajhy, dobrze ze nie pocisnawszy dwoch pedalow na raz :) ) no i
KARDYNALNY jak go okreslila blad nie zatrzymalem sie na stopie :) po 27
znaku stop po prostu za malo zwolnilem, zapewne mi sie wydawalo ze stanalem
a jej ze sie tocze :)) tyla z egzaminu, za godzine moglem znow podchodzic
ale byly inne sprawy do zalatwienia, umowilismy kolejny termin i wypad
stamtad. Tydz pozniej zdalem, plastik dostalem po miechu poczta, na miech
dostalem prawko jazdy na duzym kawalku A4 :). Waznosc prawka, niestety do
konca waznosci wizy pobytowej, deko sie spoznilem bo w grudniu jeszcze
dawali na 4 lata :).
No to by bylo na tyla na dzis :) bo i veny do bajania ni mam.

czymajta sie cieplo i poreczy

Maciej'a

Wiosna

Pryma aprilis?

Otwieram oczy, cos mnie razi. To slonce, jakiez jaskrawe, a co za
powietrze, inne niz wczoraj, przenikliwe, czyste. Wczoraj to ja chyba
spalem, jak stary niedzwiedz, a dzis chyba sie obudzilem, bo az
zyc sie chce. Haldy sniegu topnieja w mgnieniu oka, krokusy,
przylaszczki i zawilce przebijaja sie przez skorupe ziemi. Na
zboczach sasanki juz kwitna. Doznaje dziwnej energii, ochoty do
pracy, dzialania, zlaczony idealnie z natura. Wszystko jest inne,
ulice suche, ludzie przyjazni. Kocham wszystkich, nawet wrogów, to
szczególny dzien, musze to odnotowac. Nic mnie nie martwi, nic mnie
nie goni, swiat jest wspanialy, niebo blekitne, przejrzyste, ani
jednej chmurki. Ptaki siadaja na moim orzechu i szpaki i sikorki i
wróble sie pojawiaja. Slowik, albo skowronek sluzy mi za budzik z
pozytywka. Jakiez wszystko jest proste, latwe i przyjemne w taki
dzien, Na Bobrze, niedawno skutym lodem plywaja swobodnie dzikie
kaczki - krzyzówki lub cyranki i labedzie, niedaleko piekarnia,
kupie im troche chleba. Na brzegu ropuchy zielone rechocza. Coraz
cieplej sie robi, czas zrzucic futro, bedzie lzej, az biec sie
chce. I rodzina jakas inna, wszyscy sie usmiechaja, sa uprzejmi,
dziekuja sobie, przepraszaja sie, to jakies czary. Domy niby
stare, ale przyjazne, zywe i psy nie ujadaja jak zwykle. Tylko koty
sie gonia noca. Krew szybciej krazy, wzrok coraz lepszy, umysl
skoncentrowany, pogoda ducha, to zegar biologiczny tak sprawil.
Horyzont widac na wiele kilometrów, góry wyraziste, Sniezka,
Sniezne Kotly, Szybowcowa, wspaniale z kazdej strony, az chce
sie wyjsc ze swej gawry. Dokad sie spieszyc, po co sie
denerwowac, trzeba nacieszyc sie chwila rozkoszy, bo druga taka
bedzie dopiero za rok. Co mi tam polityka, co mi tam telewizja, co mi
tam pieniadze, tu jest caly wszechswiat, tu sa tajemnice
niezbadane. Kazdy piaseczek, kazdy kamyczek jest swiadkiem jakiejs
historii. Kazda roslinka jest dowodem przemijania. Jestem wolny,
wolny od wszystkiego, czas skonczyc z postem, czas tanczyc i bawic
sie w takt przyrody. Dzis dominuja same pozytywne uczucia, dzis
przeszlosc nie ma znaczenia. Dzis rodzi sie nowy dzien, nowe
nadzieje, nowe perspektywy. Wszystko jest we mnie, wszystko ode mnie
zalezy, Bóg mi pomaga. Dzieci sie bawia, pinio i psotka
rozrabiaja, sasiad pozdrawia szczerze z usmiechem. Apetyt wzrasta,
plany sie rodza i pewnosc siebie króluje. Zatrzymac czas,
marzenie. W glowie mi gra piosenka z dziecinstwa: ,,Pust wsiegda
budiet sonce, Pust wsiegda budiet nieba, Pust wsiegda budiet mama, Pust
wsiegda budu ja..."
To nie pryma aprilis. To wiosna.
G. Niedzwiecki
http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/

Do Jerzego Turyńskiego

to bardzo ciekawy problem - powtarzalnosc pewnych mysli i wnioskow
wiadomym jest ze znajomosc kultury, (historii filozofii.. litertury..)
pozwala uniknac bledu
powtarzania,
ale w sumie przykro sie czlowiekowi robi jak cos wymysli a niedlugo pozniej
(zwykle tak jest)

temu.

czyzbysmy wiec w wiekszosci byli kongenialni ( jestesmy wszak ludzmi, mamy
mozgi i podobne doswiadczenia +-) ?

zastanawia mnie jednak czy czasami nie jest to intelektualnie
nieuswiadomione deja vu ?


To bardzo ciekawe, co mówisz.
Zdarzało się mi już mieć różne pomysły "na miarę epoki";),
między innymi na różne zastosowania w informatyce,
które mnie, małemu żeńskiemu robaczkowi;) po prostu ułatwiłyby życie
( kiedyś biurowe, w dużej firmie ) i nawet próbowałam z dobrym skutkiem
tworzyć sobie pewne rzeczy wówczas w lotusie, na prymitywnym XT-ku.
Oczywiście nawet nie słyszałam o tym, nad czym już wówczas pracowano
gdzieś "w świecie", po prostu szukałam ułatwień dla siebie i może trochę też
dla kolegów [ którzy zresztą reagowali głównie nieuzasadnioną zawiścią;),
że udaje mi się zastąpić liczenie durnych kolumn i krzyżówek liczb
a następnie jakieś tam zbieranie wyników i wkładanie ich w nowe tabele,
lub stosowanie jakichś tam makr;) co dziś wydaje się śmieszne;),
a co pozostali robili za pomocą kalkulatora i ołówka z gumką].
Firmie zresztą też to wisiało - robota miała być wykonana i tyle,
a prośby o lepszy komputer i programy kończyły się nieodmiennie
milczeniem owiec;).
Dyrekcja zaś głośno wyrażała opinię, że najbardziej wierzy w ołówek
i gumkę;). Może zresztą miała rację, bo zgromadziła znaczne fortuny,
w przeciwieństwie do robaczków, które na ich fortuny mrówczą
pracą zarobiły, ale nie o tym chciałam.;)
No i później szok - kiedy wreszcie poznałam nowe programy na własnym
już komputerze, kiedy usłyszałam o skanerze i programach skanujących
 "Rozumnie" !
To wszystko miałam w głowie od lat !
Myślę więc, że albo pewne pomysły, idee, krążą gdzieś w polu
morfogenetycznym Ziemi;), albo mamy naturalną skłonność do odkrywania
pewnych rzeczy, jeśli pochłoną nas one wystarczająco mocno,
ponieważ w jakiś sposób ich odkrycie staje się dla nas ogromnie ważne.
To tyle;), postaram się jak najmniej zakłócać spokój dwóch szanownych
gremiów poza środowiskiem psp.

Pozdrawiam serdecznie
E.

Prośba o recenzję

2.  "Dziecko w Polsce średniowiecznej", Małgorzata Delimata, Wydawnictwo
Poznańskie, 2004      28,5 zł 3.  "Europa Średniowieczna 1150-1309", John H.
Mundy, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2001   59 zł
 rzadko spotykany  temat &#8211;warto zaglądnąć
9.  "Husyci. Wyprawy Krzyżowe", Andrzej Michałek, Bellona, 2004      63,5 zł
pozostałe książki Michała z cyklu &#8222;wyprawy krzyżowe&#8221; są w miarę obszernym
powtórzeniem tematu
12.  "Ludzie marginesu w średniowiecznym Paryżu, XIV-XV wiek", B. Geremek,
Poznańskie TPN,   2003  37 zł
32.  "Źródło. Teksty o kulturze średniowiecza ofiarowane Bronisławowi
Geremkowi", Instytut Historii PAN, 2003   31 zł
wyjątkowa miernota -zresztą jak wszystkie prace Geremka robione przez studentów
13.  "Miecznicy kontra płatnerze", Tomasz Szajewski, Egros, 2002      20,5

temat wąski i będę chciał to przeczytać
15.  "Młodsza Europa. Europa Środkowo-Wschodnia w kręgu cywilizacji
chrześcijańskiej średniowiecza", Jerzy Kłoczowski, Państwowy Instytut
Wydawniczy, 1998      49 zł
dość dobra pozycja tylko stanowczo za droga jak na to co przedstawia
19.  "Ruś Kijowska i Polska w Średniowieczu (X-XIII w.)", Instytut Historii
PAN, 2003      31 zł
spróbuję to zdobyć to odpiszę
20.  "Rycerstwo średniowiecznej Europy", Świat Książki, 2004      27,5 zł
21.  "Rycerze i rycerskość", Richard Barber, Bellona, 2000      35 zł
za bardzo powierzchowne &#8222;płytkie jak Reader`s Digest&#8221;
23.  "Rycerze średniowiecznej Europy łacińskiej", Franciszek Kusiak,
Państwowy Instytut Wydawniczy, 2002      44,5 zł
właśnie czytam
27.  "Słownik wojen bitew i potyczek w średniowiecznej Polsce", Stanisław
Sroka..., UNIVERSITAS, 2004      13,5 zł    
28.  "Średniowieczne herezje",
Malcolm Lambert, Marabut, 2002      73,5 zł
dobre do krzyżówek
29.  "Studium podzielonego Królestwa - Leszek Czarny", Paweł Żmudzki,
Neriton, 2000      49,5 zł
to kupię bo potrzebuję
30.  "Świt średniowiecza", Vito Fumagalli, Marabut, 2003      27,5 zł
uważam za dobre szereg razy cytowałem w moich publikacjach
31.  "Wyprawy krzyżowe - Normanowie", Andrzej Michałek, Bellona, 2002
62 zł
&#8221;Normanowie&#8221; Michałka są lepsi niż  &#8222;Husyci&#8221; ale ogólnie to to samo

Nowy tabloid Agory: "Nowy Dzień"



Takie ze to nie tabloid:)


Proszę być bardziej wyrozumiałym i reagować spokojniej!

Tabloid
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
Tabloid (z ang. tabloid) - typ gazety, przeważnie dziennika, a także
specjalny format edycyjny (ok. 40 cm x ok. 27 cm). Mały format gazety
tabloidowej ma służyć wygodzie czytelnika. Tabloid jest skierowany dla
masowego odbiorcy, który porusza się publicznymi środkami lokomocji, zatem
taką gazetę łatwo jest złożyć na pół i nie przeszkadzać innym pasażerom
metra lub tramwaju. W Polsce mamy także kilka tytułów bezpłatnych tabloidów,
które są rozdawane na przystankach w dużych miastach.
Przeciwieństwem tabloidu jest format broadsheet (zazwyczaj dwa razy
większy), nazywany także quality-paper. To zazwyczaj "wyższe jakościowo
dziennikarstwo" jest przeznaczone dla poważnych biznesmenów czy urzędników.
Oni nie jeżdżą tramwajami, zatem mogą mieć format większy - taki, aby się
zmieścił na biurku. Polskim przykładem takiej gazety jest "Rzeczpospolita".
Na świecie obserwuje się jednak odejście "wyższych" gazet od formatu
broadsheet - polski przykład "Gazeta Wyborcza", która ma taki sam format jak
"Fakt". Z drugiej strony np. niemiecki Bild ma duży rozmiar, a jest typowym
brukowcem.

Tabloidy koncentrują się głównie na opisywaniu sensacji opatrzonych dużą
liczbą fotografii, wielkimi nagłówkami i niewielką zawartością tekstową. Już
pierwsza strona takiej gazety najczęściej "krzyczy" wielkim tytułem i/lub
zdjęciem. Często odwołują się do emocji, prowokują, nierzadko przekraczają
granice uznane w świecie dziennikarskim, niekiedy opisują fikcyjne historie
jako prawdziwe. Nieodłącznym atrybutem tabliodu jest prosta krzyżówka,
konkurs (typu zdrapka), w którym można wygrać cenne nagrody, oraz komiks i
fotografia roznegliżowanej kobiety. Wszystkie te zabiegi mają przyciągnąć
mniej wymagających czytelników gazet.

W Polsce częściej używa się nieco pejoratywnych określeń: bulwarówka,
brukowiec, rewolwerówka, revolverblatt. Określenie tabloid jest nieco
bardziej neutralne.

Polskie tabloidy:

  a.. Super Express
  b.. Fakt
Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Tabloid"

pzdr.
Tadeusz

[PIATKOWO]

To i ja się podepnę: komentarz JŚ do dzisiejszej notatki Onetu o Kubicy

TO APSURT!!! ROBERT KUBACKI NIE JEST PIERWSZYM POLAKIEM KTÓRY JEŹDZIŁ
BOLIDEM
FORMUŁY-1.. OPOWIEM WAM HISTORIĘ MOZE MI NIE UWIEŻYCIE ALE... KIEDYŚ NIE TAK
DAWNO KUPIŁEM  NIEMIECKĄ GAZETĘ "AUTO BILD"... PRZECZYTAŁEM Z NUDÓW ALE W
ZWIĄZKU Z TYM ISZ JESTEM POLIGLOTĄ POSTANOWIŁEM ROZWIONZAĆ GAZECIANĄ
KRZYŻÓWKE I WYSŁAĆ DO REDAKCJI PO NAGRODĘ... JAKIEŻ BYŁO MOJE ZDZIWIENIE
KIEDY PO MIESIĄCU OTRZYMAŁEM POCZTĄ WIADOMOŚC ISZ ZDOBYŁEM 1 NAGRODĘ KTÓROM
BYŁO PRZETESTOWANIE NOWEGO AUDI S8 NA MIĘDZYNARODOWYM TORZE WYŚCIGOWYM W
SZWAJCARII ORAZ WYRAŻENIE SWOJEJ OPINI NA TEMAT TEGO SAMOCHODU.. NIE
ZASTANAWIAJONC SIĘ ZGODNIE Z TERMINEM ODEBRANIA NAGRODY UDAŁEM SIĘ DO
WIEDNIA.. TAM NA TORZE SPOTKAŁEM SIĘ Z DZIENKIKARZAMI KTÓRZY UDOSTĘPNILI MI
SAMOCHÓT I TOR... PONIEWASZ BARDZO DOBRZE POWOŻĘ NIE OBAWIALI SIĘ O JAKĄŚ
NIESPODZIANKĘ I PUŚCILI MNIE SAMEGO NA TOR Z PEŁNYM ZAUFANIEM.. GDY TAK
PENDZIŁEM OKOŁO 235,6 KM/H SPOSTRZEGŁEM ISZ DOGANIAM JAKIŚ NIEZWYKŁY
POJAZD.. JEDNAK ON NIE JECHAŁ TAK SZYBKO I SPOWALNIAŁ MNIE... DLATEGO ISZ
NIE MOGŁEM PRZEZ NIEGO W PEŁNI SPRAWDZIĆ WALORÓW I SUPERLATYW TEJ
NIESAMOWITEJ SPORTOWEJ LIMUZYNY POPROSIŁEM JEDNEGO Z ORGAIZATORÓW DŻEREGO
KLARKSONA ABY USUNĘLI NA CHWILĘ TEGO STARSZEGO PANA W DZIWNYM POJEŹDZIE Z
TORU... WTEDY ON ZAWOŁAŁ:
- NIKI... NIKI.. ZJEDŹ NA BOK, WYSIODŹ I CHODŹ TUTAJ...
JAKIESZ BYŁO MOJE KOLEJNE ZDZIWIENIE JAK TEN STARSZY PAN Z BLIZNĄ NA TWARZY
PODSZEDŁ DO NAS.. TAK TO BYŁ ON - NIKI LAUDA..
W RAMACH PRZEPROSIN POZWOLIŁ MI POJEŹDZIĆ PO TORZE BOLIDEM FORMUŁY 1...

Biegiem przez zebrę.


Zaraz, zaraz. Zielone włącza się na 13 sekund i jak się wyłączy to jest 15
sekund przerwy? Przecież to jest absurd.


Absurd? No my tu w Gliwicach sie do takich rzeczy przyzwyczajamy, stad tez
pewnie wypowiedzi naszych sasiadow, ze mamy porabane swiatla.
Podobny absurd wystepuje na swiatlach przed dawna szkola podstawowa nr7 na
Tarnogorskiej.
Przychodza dzieci i naciskaja guziczek. Swiatelko szybko zmnienia sie na zielone
i dzieci przechodza, moga sobie jeszcze wrocic spokojnie w druga strone i
dopiero zacznie migac zielone. Nastepnie zanim wlaczy sie zielone dla pojazdow
trzeba odczekac tyle samo czasu ile trwalo zielone dla pieszych. W tym czasie
juz jest sznur samochodow i kolejne chetne do przejscia dzieci. No a tu jeszcze
musi sie wlaczyc zielone dla samochodow choc na chwilke, czyli na ten minimalny
czas. Wiec dzieci naciskaja guziczki, naciskaja i nic. Czekaja wiec na luke
pomiedzy pojazdami i przechodza na czerwonym. A 10 sek. pozniej wlacza sie
zielone.

Inny przyklad z naszego podworka to historia ze swiatlami na krzyzowce
Jagiellonskiej i Konarskiego. Otoz zaraz po oddaniu skrzyzowania jadac od
Wroclawskiej i chcac skrecic w lewo w Jagiellonska(w strone Pl. Piastow) -
kierunek niby bez sensu  - jechalem sobie spokojnie gdyz petle indukcyjne mnie
wyczuwaly i wlaczaly sygnalizator zielony strzalkowy(przejazd bezkolizyjny).
No ale wiadukt na Czestochowskiej chylil sie ku upadkowi, wiec postanowiono go
usunac. Poniewaz Czestochowska jezdzi masa pojazdow w strone Pl. Piastow,
wzmozony ruch musial isc Konarskiego. Zmieniono wiec program swiatel. I co
wymyslono? Ano to, ze na tym jakby nie bylo ruchliwym kierunku nie bylo juz
sygnalizatora strzalkowanego, lecz trzeba bylo ustapic pierszenstwa
nadjezdzajacym z przeciwka (z Zabrskiej) pojazdom.
No i zaczely sie robic korki. A potem po oburzonych glosach mieszkancow
urzadzona kolejny przetarg na zmiane systemu i wrocono prawie do stanu
poczatkowego. Pisze prawie, bo mam cicha nadzieje, ze nie do tego samego za co
juz wczesniej zaplacono.

Wiec Memphis, tutaj naprawde trudno dziwic sie takim rzeczom jak wspomniane w
artykule swiatla. Kilka razy wystarczy poobserwowac i mozna przechodzic na
wyczucie, z daleka obierajac jak najlepszy kierunek przechodzenia kolejnych
przejsc :-)
A tak przy okazji, to ten uklad swiatel nie zmienil sie co najmniej od 1994
roku, bo wtedy sie go wlasnie nauczylem :-)

Wykolejeniec rozrabiaka

| Tak mi przyszło do głowy: zdarzyło się kiedyś, żeby drugi wagon
| wyprzedził
| pierwszy? :
| Odpowiem lakonicznie: oczywiscie, ze tak ;)
ROTFL ;) Ciekawe co soboe myślał motorniczy - pewnie dodał gazu żeby go
zgubić...


Takich "akcji" na pewno bylo wiecej. Niemniej dwie znam z relacji
motorowych, ktorzy tego zaznali. Jeden wjezdzal sobie na rondel Waszyngtona,
nagle cos szarpnelo, ale w sumie nic sie stalo. Staje na przystanku, patrzy
na sasiedni tor. Chce kuknac jakiz to motorowy prowadzi woz, ktory bedzie
skrecal w al. Zieleniecka. Ale tamten nie staje... I nagle: "O kur*a - to
moj II wagon" :-D  A tamten sobie skrecil i dopiero sie zatrzymal :-]

No i slawetna jest jeszcze historia z al. Jana Pawla II, gdzie to na
koncowke swiatla przy Grzybowskiej lecial sklad 105Na (a moze jeszcze
105N?). Wiec dawal ile fabryka dala, czyli jednym slowem jechal sporo.
Niemniej z jakichstam wzgledow na ww. krzyzowce nastapilo wykolejenie cale
go I wagonu, ktory przy tej predkosci "zatanczyl" i po zerwaniu sprzegu
zrobil obrot o niemal 360 stopni, po czym wjechal... w dupe II wagonu
(oczywiscie mniej wiecej). Sila rozpedu byla taka, ze II wagon luzem
dotoczyl sie az... za rondo ONZ (a to z ladnyc 300 metrow :-D) zajezdzajac
przy okazji na czerwonym swietle liniowa "dyszke". Owa dyszke prowadzil
znajomy motorowy i mowi, ze byl w niezlym szoku, bo nagle zajezdza go
wygaszony woz pelen przestraszonych  pasazerow, w dodatku nie posiadajacy
swiatel przednich, wycieraczki, lusterka i jeszcze paru innych 'gadzetow'. A
stan taboru wtedy byl jednak nieco gorszy niz teraz. Podobno ludzie niezle z
tego wozu spierdzielali jak juz sie raczyl w koncu zatrzymac <lol

Aha, jesli cos sie nie zgadza, to pretensje do tych, ktorzy mi to opowiadali
:)

Wykolejeniec rozrabiaka


Takich "akcji" na pewno bylo wiecej. Niemniej dwie znam z relacji
motorowych, ktorzy tego zaznali. Jeden wjezdzal sobie na rondel Waszyngtona,
nagle cos szarpnelo, ale w sumie nic sie stalo. Staje na przystanku, patrzy
na sasiedni tor. Chce kuknac jakiz to motorowy prowadzi woz, ktory bedzie
skrecal w al. Zieleniecka. Ale tamten nie staje... I nagle: "O kur*a - to
moj II wagon" :-D  A tamten sobie skrecil i dopiero sie zatrzymal :-]


Kurde, mnie się zdaje że tam zawsze tak szarpie na tej zwrotnicy... Może to
tylko jak ja jadę (a nie korzystam z tramwajów warszawskich nazbyt często :P),
ale kojarzy mi się że tam się ludzie przewracają w wagonach. A Zieleniecka to mi
się z oczywistych względów bardzo podoba. :D U nas nie ma takiej szybkiej trasy,
do niedawna 805 rozpędzały się na maksa na Robotniczej ale teraz zrobili tam
światła...

No i slawetna jest jeszcze historia z al. Jana Pawla II, gdzie to na
koncowke swiatla przy Grzybowskiej lecial sklad 105Na (a moze jeszcze
105N?). Wiec dawal ile fabryka dala, czyli jednym slowem jechal sporo.
Niemniej z jakichstam wzgledow na ww. krzyzowce nastapilo wykolejenie cale
go I wagonu, ktory przy tej predkosci "zatanczyl" i po zerwaniu sprzegu
zrobil obrot o niemal 360 stopni, po czym wjechal... w dupe II wagonu
(oczywiscie mniej wiecej). Sila rozpedu byla taka, ze II wagon luzem
dotoczyl sie az... za rondo ONZ (a to z ladnyc 300 metrow :-D) zajezdzajac
przy okazji na czerwonym swietle liniowa "dyszke". Owa dyszke prowadzil
znajomy motorowy i mowi, ze byl w niezlym szoku, bo nagle zajezdza go
wygaszony woz pelen przestraszonych  pasazerow, w dodatku nie posiadajacy
swiatel przednich, wycieraczki, lusterka i jeszcze paru innych 'gadzetow'. A
stan taboru wtedy byl jednak nieco gorszy niz teraz. Podobno ludzie niezle z
tego wozu spierdzielali jak juz sie raczyl w koncu zatrzymac <lol


No, to faktycznie kawałek przejechał. :) Jestem ciekaw jak ten pierwszy go
pierdyknął... A ludzie i tak mieli szczęście że nie zatrzymał się na innym
tramwaju albo że coś w niego nie wjechało.

Aha, jesli cos sie nie zgadza, to pretensje do tych, ktorzy mi to opowiadali
:)


Ja pretensji miał nie będę, bo fajnie opowiadasz. :) Aż zatęskniłem za
Warszawą... Niedawno bywałem codziennie a teraz w ogóle. :(

Wykolejeniec rozrabiaka

| No i slawetna jest jeszcze historia z al. Jana Pawla II, gdzie to na
| koncowke swiatla przy Grzybowskiej lecial sklad 105Na (a moze jeszcze
| 105N?). Wiec dawal ile fabryka dala, czyli jednym slowem jechal sporo.
| Niemniej z jakichstam wzgledow na ww. krzyzowce nastapilo wykolejenie
| cale
| go I wagonu, ktory przy tej predkosci "zatanczyl" i po zerwaniu sprzegu
| zrobil obrot o niemal 360 stopni, po czym wjechal... w dupe II wagonu
| (oczywiscie mniej wiecej). Sila rozpedu byla taka, ze II wagon luzem
| dotoczyl sie az... za rondo ONZ (a to z ladnyc 300 metrow :-D)
| zajezdzajac
| przy okazji na czerwonym swietle liniowa "dyszke". Owa dyszke prowadzil
| znajomy motorowy i mowi, ze byl w niezlym szoku, bo nagle zajezdza go
| wygaszony woz pelen przestraszonych  pasazerow, w dodatku nie posiadajacy
| swiatel przednich, wycieraczki, lusterka i jeszcze paru innych
| 'gadzetow'. A
| stan taboru wtedy byl jednak nieco gorszy niz teraz. Podobno ludzie
| niezle z
| tego wozu spierdzielali jak juz sie raczyl w koncu zatrzymac <lol
No, to faktycznie kawałek przejechał. :)


Ano...

Jestem ciekaw jak ten pierwszy go pierdyknął...


Sam jestem ciekaw...

A ludzie i tak mieli szczęście że nie zatrzymał się na innym tramwaju albo
że coś w niego nie wjechało.


Nawet jakby dojechal do poprzedzajacego skladu, to i tak przy tej wytraconej
juz predkosci raczej niewiele by sie stalo.

| Aha, jesli cos sie nie zgadza, to pretensje do tych, ktorzy mi to
| opowiadali
| :)
Ja pretensji miał nie będę, bo fajnie opowiadasz. :) Aż zatęskniłem za
Warszawą... Niedawno bywałem codziennie a teraz w ogóle. :(


Zapraszamy ponownie :-]

[Pr] Gdańsk zastanawia się nad zakupem berlińskich tramwajów

Nie biegam z miarką i nie licze długości wzniesień więc nie wiem gdzie są
powyżej 1 km.


Takich w PL wiele nie ma, a jeśli są to są to "stare" elementy sieci a nie
nowobudowane (i tu jest mykes) --patrz niżej

Eksploatacja 105tek na AK nie miała by większych problemów gdyby w okresie
jesiennym jeździła sobie eNeczka z Centrum na Chełm (i powrót ;)) i sypała
piachem.


Ja jestem za! ;)

Teraz mykes: jak chcesz za kasę Unii zbudować porządną linię pod porządną
górkę z wozami bez piasecznic? Byle jesień i leżysz...

Już to przerabiamy na Krasickiego (nie ma drzew), Stogi. Bardziej hardcorowo:
Pomorska, Wojska Polskiego (łuk), momentami Jaśkowa Dolina (i tu wtedy bywają
naprawdę problemy z podjazdem nawet trójskładem).

Poza tym liczy się komfort pracy motorowego. Z piachem jest o wiele łatwiej.

Od 30 lat po polskich torach jeżdżą wagony bez piasecznic - a dopiero teraz
zauważa się takie problemy :P


Problem jest znany od dawna, ale dopiero od całkiem niedawna (w skali 30 lat,
jak mówisz) są urzędy (ZTMy, UMy, etc) które wymagają punktualności +- parę
minut, rozliczają firmy z tego i nakładają na nie kary.

| I planowana linia na Morenę też będzie miała grubo więcej niż 1 km podjazdu.
tej linii chyba jednak nie wybudują ;P Budynek który przeszkadzał w
poprowadzeniu trasy jest już chyba zabytkowy, więc go nie wyburzą - a wątpie
żeby go przesuwali - wkońcu to Gdańsk.


Eeee, ZTCW to nie poszło o budynek a o przebudowę skrzyżowania
Kartuska / Łostowicka i o samą wąskość Łostowickiej. Plany są takie, żeby
na Łostowickiej zostawić same tramwaje plus piesi a samochody przenieść dalej
w stronę Jasienia i tam krzyżówka.

A górka na Łostowickiej jest też niczego sobie...

Inna bajka, że kasy na Morenę trzeba hohohohoh! bo dochodzi i Łostowicka,
i nowe wozy, i przenisienie samochodów dalej w stronę Jasienia zamiast
Łostowickiej...

A znając historię z Chełmem... Miejsca na AK na tramwaje też są... Za 30 lat
coś tam może pojedzie ;) Jak Unia da i metro odpuści... :-/

lodz - piotrkow

To się spytaj kolejarzy. Wybacz, ale twoje argumenty "nie bo nie"  nie sa
dla mnie wystarczające.


Ja takich argumentów nie używam, raczej Ty - "nie da sie i koniec".

Raczej chodziło mi o przykłady na istnienie pewnej zasady, której samym
chciejstwem nie zmienisz. Chodzi o przepustowość takiego skrzyzowania. Wiesz
ile czasu zajmuje ustawienie drogi przejazdu i sam przejazd przez taki
węzeł? Tu nie mozesz zmieniac światel co kilkadziesiąt sekund. Po prostu
tworzysz sobie korek na własne zyczenie. Dlatego nie robi się
jednopoziomowego skrzyżowania linii kolejowych o takim znaczeniu.


A kto Ci każe robić korek? Widze, że chcesz poplątać tylko tory.
A ja tu nie widze ani jednej krzyżówki przed Kaliskim.
Płynnie wyjeżdżasz od razu z Łodzi, jeśli chcesz może być to odstęp minuty czasu.
Światła powiadasz... światła posłużą tylko do wypuszczania z dworca.

To ciekawe, ze bedąc tak wylewny w innych sprawach tutaj każesz mi szukać
rozwiazania samodzielnie. Cóż, ono nie istnieje. Tworzac koncepcje przebicia
raczej zaczałbym właśnie od miejsca jego właczenia do linii
Kaliska-Zabieniec. Pamietając o promieniach łuków, promilach wzniesień i
innych technicznych szczegółach. W przeciwnym razie zafundujesz sobie korek
wobec którego wszystkie przeróbki na 160 km/h stana się bez sensu.


Pewne rozwiązania są oczywiste, skoro jesteś taki mądry i wiesz wszystko, to
czemu tak się dopytujesz? Chcesz wiedzieć ile podkładów potrzeba, czy co?
Jeszcze chcesz tu 160 jechać???
Jeżeli wyjeżdżasz z tunelu na północ, to chyba oczywiste, że omijasz w ogóle
układ istniejący torowisk na Kaliskim.

Oczywiście, ze z historii. Zasady wytyczania linii są niezmienne od wielu
lat. Dlatego niepokoi mnie ich lekcewazenie.


A kto je lekceważy? Jakiś podtekst węsze. Że łuk za ostry? Piszesz gdzieś tu, że
50/h. No tak, nawet 60, ale mniejsza o to. Ile możesz pędzić w tunelu pod
miastem, nawet, jeśli tunel zbudujesz zgodnie z najnowszymi trędami, czy wręcz
normami? 160? Czy tyle jedziesz w Warszawie choćby przed tunelem?

Jezus - osoba o zdolnosciach paranormalnych.


| No tak, ale jakie to szczegolne wlasciwosci, albo zachowanie ma
| wskazywac, czy cos pochodzi od Boga, czy nie?
| Bongiovanni ciagle podkresla, ze to Jezus jest jego "nauczycielem", co
| wiecej - stygmaty dostal w Fatimie, ktora zostala oficjalnie uznana za
| miejsce objawien.
| Mimo to Kosciol stanowczo raczej odcina sie od Bongiovanniego.
| Jakie kryteria sortowania stosuje wobec tego?
Gloszenie ze to Jezus jest jego "nauczycielem" + stygmaty byly by
do przyjecia przez kosciol ale pozostale historie juz nie.


Konkretnie ktore?

Nie znam szczegolow, widzialem program w tv - jednak po tych krotkich
fragmentach mozna zrozumiec dlaczego go kosciol nie akceptuje.


Bo nie jest ze struktur.
To proste.

Jezus byl Mesjaszem - poslannikiem - wcieleniem wyzszych poczatkow.


Jezus byl krzyzowka kosmity z Ziemianka.

Wg mnie tak. Jednak takim czlowiekiem, ktorego rozwoj osiagnal szczyty.
Dlatego mozna powiedziec, ze jest "prawdziwa droga" ktora winna isc
ludzkosc aby wrocic w to samo miejsce z ktorego wyszla.
Takie tez jest przeznaczenie ludzkosci "wrocic do jednosci".


albo do wspolnoty.

| w czym sie objawia objawienie? Czy gdyby Jezus nie czynil cudow, bylby
| uznany za objawienie?
Trudno tu gdybac. Nalezy pamietac, ze tam gdzie jest nauczyciel jest i szkola.


nie zawsze.

M.in.  a glownie po tym co po SOBIE zostawil.



Jesli juz, to mozna by mowic o tym, co inni o nim pisali.

| Jesli Jezus nie bylby bogiem - to wtedy wskrzesilby go bog.
Nie jest to tak.


A jak?

Jesli poznamy jeszcze kilka PRAW + logika to w/wym bedzie wygladac
calkiem proste i logiczne.


Nie bedzie niestety. To dogmat.

Sa typy szkania Boga. 1- ludzie szukajacy Boga-Ojca transcedentalnie,
2-ludzie szukajacy Boga-Syna na drodze pokazanej przez Mesjasz, 3- ludzie
szukajacy Boga-Ducha Swietego w kontemplacji przyrody i jej niezmiennych
prawach.


Jeszcze sa ludzie szukajacy Boga w sobie.

Pozdrowienia Noriel


Szanowanko
McKey
FNC Club

Lamer Hagi i szybkie proce (troche dlugawe)


Dla wiekszosci Homo Sapiens juz 45-y przekracza "mase krytyczna"
;-)


;-)

A jak na grupie dyskusyjnej powiesic taka "tablice" z
instrukcja - jak znam zycie to wielu i tak by ja olalo bo nie
maja czasu/dostepu/czasu/ochoty/czasu/etc. Jedyne co mozna
zrobic to ignorowac posty, na ktore nie chcemy odpowiadac - ale
to tez wymaga czasu (trzeba je zidentyfikowac).


Zgadza sie. Zapewne olalo by to. Mimo wszystko najpierw trzeba dac pewna
mozliwosc, a potem mowic, ze ktos cos olal. I nie obarczajcie wina tych
slacych 200-tne listy za to, ze grupy newsowe nie daja pewnych mozliwosci.
Idz to tego, ktory to wynalazl i powiedz: Panie, cos pan wymyslil, przez
Ciebie jakis gosc wysyla 200-tny list z tym samym pytaniem.

| To juz jest badziewiastosc szkolnictwa.
| BTW: Popatrz: mowia w telewizji, ze jest rocznica wyzwolenia z
okupacji
| hitlerowskiej, a Ty nie wiesz czy sie cieszyc, czy nie.
Historia niby
| bezsensowny przedmiot, a sie przyda.

politycy i takie tam #$%#$%!
Jak by ktos kiedykolwiek przemyslal jakie wnioski wynikaja z
historii to Swiat bylby chyba troche lepszy !!? Rocznica
wyzwolenia z okupacji - i czego tu sie cieszyc - ze rolnicy na
drogach ???
Historia to martwa nauka - przydaje sie tylko przy rozwiazywaniu
krzyzowek
(teraz to mi sie dostanie 8^) )


Martwa. To rowniez byl przyklad. Nie czepiaj sie slowek. Poza tym dla
wlasnego dobra warto cos wiedziec, ja np. zle bym sie czul, wiedzac, ze
jestem profesjonalnym powiedzmy murarzem i nie potrafil odroznic kota od
psa.

/ ICQ 16850333   /   http://friko6.onet.pl/ki/kalito
//////////////////

Lamer Hagi i szybkie proce (troche dlugawe)

Bo geografi trzeba technikow dluzej uczyc - oni maja problem z
zapamietaniem "ile krow przypada na jednego mieszkanca w
Czechoslowacji" (mialem geografie przez trzy lata ale i tak nie
wiem - moze jak by jeszcze szesc ...). Informatyki nauczysz sie
sam bo chcesz - po co marnowac na to czas i wysilek "systemu
oswiaty" ??? ;-)))


;-) BTW: Gdzie w Chinach znajduja sie zloza wegla, bo zapomnialem?;-)


politycy i takie tam #$%#$%!
Jak by ktos kiedykolwiek przemyslal jakie wnioski wynikaja z
historii to Swiat bylby chyba troche lepszy !!? Rocznica
wyzwolenia z okupacji - i czego tu sie cieszyc - ze rolnicy na
drogach ???
Historia to martwa nauka - przydaje sie tylko przy rozwiazywaniu
krzyzowek
(teraz to mi sie dostanie 8^) )


POPIERAM!!

Nie prawda powiesz bedzie zrobiony na ... (tu wstawic mozliwie
szybki termin)
- trzeba umiec szukac informacji i z nich
korzystac a nie wkuwac wszystko na pamiec !!!


Dokladnie. Jakis czas temu nie wiedzialem jaka jest roznica miedzy
NYC, a Polska. Wpadlem na IRCa i juz wiem, ze w stanach sa trzy
strefy czasowe, a roznica czasow to od 6 do 8 godzin w zaleznosci
od polozenia miasta.

Ludzie, ktorzy cos umieja (pamietaja wzory ;-) ) zyskuja na
czasie ale tylko jak trafia na znany sobie problem - podstawa to
umiec rozwiazywac rozne problemy - dopiero wtedy mozna sie uczyc
wzorkow i gotowych schematow (i to mozliwie jak najwiecej).


Nie znam wzoru na trapez , lecz w ciagu 2 sekund moge go wyprowadzic.
To jest dopiero potega, a nie uczenie sie na 3xZ (Zakuj,Zalicz,Zapomnij)

spolszczanie linuxa


| Jeszcze raz: ogólne wykształcenie nie jest po to, żeby uczyć sprawności
| zawodowych.

Wykształcenie, w szczególności ogólne, jest to po, żeby lepiej
funkcjonować w społeczeństwie oraz żeby _zdawać_ sobie sprawę z tego,
jak jest zbudowany świat (społeczeństwo, kosmos, organizmy żywe).
Literatura _piękna_ może pomóc w osiągnięciu tego zamierzenia, jednak
wcale nie jest niezbędna.


I dalej to samo. Jak już pisałem, 90% programu nauczania nie jest
"niezbędne".

Abstrahowanie od "uczenia sprawności zawodowych" jest zupełnie bez
sensu. Praca jest jedną z głównych rzeczy, jakie pozwalają na rozwój
cywilizacyjny. Bez pracy i nauki dalej siedzielibyśmy w jaskiniach
i nikt by nawet nie myślał o humaniźmie itp. sprawach.


To ma być argument na rzecz czego? Zrobienia z liceum ogólnokształcącego
takiej trochę dłuższej zawodówki?

[---]

| Jw. Codzienna "przydatność" nie jest decydującym kryterium dla
| składników ogólnego wykształcenia. W ten sposób mógłbym skasować 90%
| dowolnego przedmiotu.

Nawet 99%. Literatura w życiu ma prawie zerową przydatność (1% to
"Milionerzy" i krzyżówki).


Osobiście bardzo dziękuję za takie "życie". Nie mam zamiaru równać w dół
do wiochy.

| praktyczniejsze. Z utrzymywania dziedzictwa kulturowego się nie wyżyje.

| Bez ogólnego wykształcenia nawet nie będziesz świadom tego, że ono
| istnieje.

Dziedzictwo kulturowe dla wielu narodów jest przekleństwem.
Polska Mesjaszem Narodów. Bezrobocie 19%. ;)
Przestańmy się rozczulać nad historią, ale będąc jej świadomi
zmieńmy ten kraj.


Kto nie zna historii, jest skazany na jej powtarzanie.

To już 10 lat...

Jakoś w okolicach "przełomu ustrojowego" (no moze 1992)  postawili w
Łomiankach Pentacontę i wprowadzii numerację 51-xx-xx.
To była najkrótrza kariera Pentaconty w historii (przynajmniej
historii
warszawskiej telekomunikacji).
Podobno centrala uruchomila się pięknie.
Podłączono pierwszych 10 abonentów i było OK ale przy setce już się
zaczęłą
wykrzaczać i nawet sam pan Andrzej (nazwiska nie pamiętam) - guru tych
central w Polsce nie mógł wyczaić kie licho w bebechach siedzi.


ZTCsłyszałem, to coś było tam zdrowo popi*.*ne ze sterowaniem, podobno
to tylko z nazwy PC przypominało, to było bardziej hop do przodu (nie
mylić z alleluja i d.p.) niż jakoś działający Mokotów-4 (48xxxx).

Centrala podobno kulejąc doczekała po roku czy coś w tym stylu do
wymiany na
S-12.
Nie mogli sobie z nią poradzić.


Skoro to podobno tylko z nazwy przypominało ten typ...?
Mnie zaś kumpel opowiadał, że w Łodzi, nie pamiętam, chyba CA Żubardź (o
ile dobrze nazwę przytoczyłem, o ile o tej centrali mówię, bo krzyżówek
made in Kobyłka Uć miała kilka. W ciagu wprawdzie 5 lat, ale doczekała
się tego samego co Łomianki - też jakaś pokaprawiona była i załoga,
mając jej serdecznie powyżej rzyci, celowo doprowadziła lącznicę do
stanu pilnej niezbędności wymiany na coś innego. Uwaga, to plotka... ale
podobno w każdej jest ziarno prawdy...
Hmm... a może w Łomiankach po prostu przekaźniki miały posklepywane
przekładki antymagnetyczne, lub nie miały ich w ogóle?

No ale była to chyba ostatnia zamontowana PC (i wyprodukowana w
czasach
totalnego obijania się w "upadających" zakładach ZWUT.
Już każdy sie rozglądał gdzie by tu dać dyla jak zakład "upadną" i za
bardzo
na druciki ktore montował nie patrzył.


Może i to... Za moich czasów co kilka dni przychodził chyba z WPRT pan,
który wyłączał całą sekcję (jeden wybierak) i wymieniał wszystkie
mostki. Blokowało się tylko łącza, aby ich nie zajmowało. ZTCP, w
Poznaniu tak ładnie nie było... Może to też coś z tej dziedziny? Albo na
"mandolinie" nie dolutowali wielokrocia? Tu i ówdzie, albo może
pogmatwali w cechownikach rozdział pierwszeństwa, czy jak to się
nazywało? Na mojej też był on porąbany, ale chłopaki z centrali
powiedzieli - zrobimy to, ale nam zapłaćcie. Mimo to centrala jakoś
chodziła.

Matura na gorąco

przyklad badawczy

Spoko ten przedmiot to krzyżówka stastystyki i metodologii badań Same ekperymenty i protokoły plus teoria
Na historie moge isc, ale za wos podziekuje.

W dzisiejszym numerze...

Nowy numer Gali, czy innego Świata Kobiety - czyli lawina kamyczków i głazów do linczu...

Dziś w numerze:

- Ból głowy i inne środki antykoncepcyjne.
- Co lepsze - wielki cyc czy dwie mniejsze?
- Czy wypada flirtować w pracy? Pouczające historie saperów.
- Co robić, jeśli twój facet to pies na baby? Porady najlepszych treserów.
- Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o swoim chłopaku, ale bałyście się zapytać męża.
- Jak utrzymać idealne ciało przez długie lata. Mumifikacja w warunkach domowych.
- 10 najprostszych pozycji seksualnych. Porady mistrzyni świata w gimnastyce artystycznej.
- Jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi. 10 sposobów na kochanie uszami.

Rubryka "Bądź dobrą gospodynią"

- Gdzie raki zimują? Otwórz dla siebie lodówkę.
- Kolacja w 5 minut! Ucz się jeść szybko.
- Banany. Wygląda na to, że służą również do jedzenia.
- Kot w butach. Jak oduczyć kota paskudzenia do twoich ulubionych pantofli.
- Jak oduczyć się odruchu wymiotnego. Porada dla robiących loda.
- Nowość! Przyrząd do otwierania słoików z korniszonami - mężczyzna.

Dział dla pięknych inaczej

- Klaudia Schiffer - malowana kretynka.
- Naomi Campbell - czarna krowa.
- Płyta CD z programem "Karykatura Pameli Anderson - zrób sama"

Dział specjalny dla blondynek

- Prognoza pogody na wczoraj.
- Horoskop na kolację.
- Krzyżówka z wpisanymi rozwiązaniami.
- Odpowiedź na pytanie: "Co to jest ten dział specjalny".

Listy do redakcji

- "Czy moglibyście raz jeszcze wytłumaczyć o co chodzi w tej kobiecej logice?" - Janina
- "Czy za każdym razem udawać orgazm przy masturbacji?" - Agnieszka
- "Czy można uprawiać seks na pierwszej randce? Bo przychodzę na pierwszą randkę, a mój chłopak uprawia seks..." - Ewa

W następnym numerze

- Sensacja! Przepisy ruchu drogowego istnieją naprawdę!
- Księżniczka NaZiarnkuGrochu czyli jak żyć z takim nazwiskiem.
- Pożarłam się z teściową, czyli jak pozbyć się jadu żmiji.

PSY MYŚLIWSKIE

czy ktoś z Was trzymał wyżły krótkowłose na dworze zimą??? jak to znosiły



Wyżeł mojego Taty przebywał raz w domu, raz na dworzu, ale był tak ogromny,że w domu sprawiał kłopot. Np.wszedł kiedyś za mamą na werandę i ... nie mógł "wykręcić". Stali więc tak oboje, mama z ciężkim garem pełnym bigosu, Dżok uwięziony i czekali na Tatę, a że czas był przedśwąteczny, to minę mama miała nietęgą. Dodam jeszcze jako ciekawostkę, że ten wyżeł był jedynym psem w historii myśliwskiej mojego Taty, w domu zawsze były suki i wszystkie nazywałay się Ana. Dla odróżnienia określano je np. "matka" (jeśli w hodowli spanieli zostawał jakiś przychówek) i "córka", albo od umaszczenia; była więc Ana Czarna i Ana Brązowa. Aktualnie Tata jest pasjonatem krzyżówek foksterierów z jamnikami, już ma drugi taki "egzemplarz", pierwszy był udany, ale drugi to "pomyłka w druku", nawet strzału się boi.
Wracając do psów bez przysierstka, to przyznam,że mam rottweilera, którego też się obawiałam wychowywać w kojcu zimą, ale on sam wybrał. To pies wszędobylski i nie wytrzymywał w domu, wyżły też takie są. Sam sobie wybrał miejsce, starą budę w zabudowaniach gospodarczych, która później ostała odpowiednio ocieplona, a zimą dodatkowo wymoszczona słomą. Pies chowany na podwórzu hartuje się i jest bardziej odporny na zimowych, często mroźnych wypadach do lasu. Podpowiem tylko, że budę moszczę słomą w workach, bo taka sypka przeszkadza psu, może drażnić, no i estetyka; przed budą jest zawsze bałagan. Volvo nie byłby szczęśliwy w domu, nawet jak był duży mróz w tym roku w styczniu, to spał w przedsionku tylkow nocy.Natomiast Korek jest skazany na mieszkanie w domu, bo nie mam doswiadczenia w hodowli zagrodowej spanieli, no i jak go znalazłam to był bardzo chory i musiałam trzymać go w domu. Wydaje mi się,że to jednak nie są psy na dwór, choć trzeba przyznać, że stróżuje lepiej niż Volvo. Ale Korek nie jest też kanapowcem, do pokoju wchodzić mu nie wolno, rezyduje w kuchni z Saszą, kotem kochennym (żeby nie było-dla odróżnienia Kissa jest kotem łazienkowym), ma swój kosz i michy, a jak wraca z dworu i jest mokry, to musi swoje "odbębnić" na specjalne dla niego przygotowanym dywaniku.

Czy ja wogóle odpowiedziałam na pytanie??

Więzadło w kolanie-duuuży problem :-(

[quote="Bushi"]No i znowu musze dopisac nastepna czesc swojej historii...

Cytat: Bol pojawial sie kiedy chcialem do konca wyprostowac kolano,cos sie wtedy jakby blokowalo,napinalo i wyprostowanie "na chama" do konca powodowalo silny bol

lekotka... lub lekotki (sa dwie w kolanie)

Cytat: I teraz rzecz najwazniejsza:Lekarz wspomnial mi o jakims bardzo drogim leku (ponad 1000 zł) ktory moglby mi pomoc.Jest to jakas chrzastka syntetyczna czy cos takiego.Ma to w naturalny sposob wspomoc regeneracje kolana.Moze jest tu jakis specjalista (albo ktos kto o tym slyszal/stosował ) ktory wypowie sie na temat tego leku? Czy jest skuteczny i czy warto go brac i czy istnieje jakas tansza,rownie dobra alternatywa ??

Ogolnie to mozemy sobie podac dlon bo od 1,5 roku walcze tez z kolanem (zerwana krzyzowka, dwie lekotki juz sa wyciete na artroskopi). Teraz czekam na plastyke wiazadla krzyzowego (HCL).

Mialem przepisany ten sam lek ale go nie wykupilem ze wzgledow $$$
1240 Pln ZA 3 ZASTRZYKI to dla mnie za drogo... o jakims zamienniku tej samej klasy mozemy pomazyc...

I jeszcze jedna sprawa:
O judo mozesz zapomniec podobnie jak ja o boxie...
Mysle teraz o KM z indywidualnym cyklem zajec dla takich jak ja z kolanem... choc to do konca nie bedzie to samo...

P.S. Pisales wczesniej, ze chca Ci zalozyc sruby. Teraz za 1800pln zakladaja na tzw. mostki czegos tam i jest podobno lepiej niz przy srubach (nie masz blizny 15cm tylko takie jak po artroskopi i lepiej trzyma przy krotszym czasie rehabilitacji. Normalnie jakies min. 6miesiecy ) No i po tej operacji jest jeszcze jedna !!! Trzeba te sruby co przykrecaja sciegno do kostki przeciez wykrecic...

P.S.2. Tez masz martwy punkt na kolanie po operacji ? Taki nieunerwiony ?

Agent Smith
------------------------------------------
zapomnieć, nie znaczy przebaczyć...

SAW - James Wan - 2004

Ja najpierw w serii obejrzałem część pierwszą. Wydał mi się to dość przeciętny dreszczowiec będący krzyżówką 'Siedem' z 'Cube'. Później zapoznałem się z kolejnymi częściami i niedawno po ponownym obejrzeniu części pierwszej rzuciło mi się w oczy dysonans między filmem Wana a sequelami Bousmana. Chodzi o to, że jedynka przede wszystkim opowiada jakąś historię a kolejne filmy z serii koncentrują się na obrzydliwościach. Scenariusze 'Saw' 2, 3, i 4 są coraz to bardziej absurdalne, mętne wywody 'Pana Układanki' są nieprzekonujące i dodane tylko po to by jakoś pokazać kolejne zbrodnie a całość robi się coraz to głupsza. Kolejne scenki przechodzą między uśmiercaniem jednego nieszczęśnika a zajmowaniu się kolejną ofiarą. Między tymi scenami jest jakaś sklecona historyjka, która jest pozbawiona znaczenia.

Wątki z przeszłości Johna pokazane w czwórce powinny znaleźć się już w dwójce i w ogóle wydaje mi się po ponownym oglądnięciu części pierwszej, że 'Piła' miała potencjał na ciekawsze poprowadzenie serii niż to zrobił Bousman. Nie miałbym nic przeciwko gdyby ktoś wpadł na pomysł nakręcenia alternatywnej części drugiej w której można by lepszy film nakręcić i zmieścić wszystko w jednym filmie niż tłuc kolejne sequele. I wywalić ten irytujący, teledyskowy montaż, który odbiera powagi całości i znaleźć równowagę między przemocą a sensownym scenariuszem.

I jeszcze dodam, że Jigsaw to całkiem ciekawa osoba. Chyba bardziej interesująca niż John Doe, choć ich motywy postępowania są takie same i sensowny film powinien się koncentrować głównie na Jigsawie a nie na idiotycznych pułapkach i jego zdolnościach jasnowidzenia w filmach Bousmana.

A ocena dla jedynki 6/10.

MON: 19-latkowie obowiązkowo do wojska?

Lady_Milva napisał/a:

Matematyka -> umiem liczyć i rozwiązywać krzyżówki odgadując po opisie pojęcie sinusoidy albo różniczki ;P

Tych pojęć nauczyłem się rozwiązując krzyżówki, nie w szkole
A jakbym miał problem natury matematycznej, to komóra -> memory find -> Lucas_Draco i wszystko jasne (jest matematykiem)

Lady_Milva napisał/a:

Chemia -> nie robię kwasów, mam zasady, czaję o co chodzi z tym ph mydła, wiem że nie należy się bawić rtęcią z termometru mimo że jest taka fajna oraz odróżniam żelazo od aluminium czy miedzi i wiem co pójdzie drożej na skupie ;p

Tego nauczyłem się czytając "Jak zrbić dobry bimber - poradnik cioci Aliny, wydanie pierwsze niepoprawione" a o termometrze mówiła mi mama, a co do metali czy minerałów to poszedłem wyżej, bo się minerałami pasjonowałem (mam sporą kolekcję) wiem, że rubin i szafir to ten sam minerał który powstaje z innego minerału co zowie się korund No i piryt to złoto głupców A w razie czego, moja była dziewczyna studiuje Chemię, więc jakby co...

Lady_Milva napisał/a:

Fizyka -> nauczyli mnie po co w kontakcie jest dwie "dziurki" i dlaczego nie wkłada się tam gwoździ, czaję pojęcie grawitacji więc mogę się śmiać z kawału o Chucku Norrisie (Chuck Norris nie robi pompek tylko odpycha ziemię rękami), oraz wiem dlaczego odrzutowiec nie spada mimo że ma małe skrzydełka i nawet nimi nie macha ;p

Na moje szczęście miałem zajebistego fizyka w szkole i też mnie tego nauczył (bynajmniej nie kawałów o Norrisie)
O kontakcie też mi mówiła mama... No i mój ojciec jest inżynierem, więc jakbym miał problem natury... wiadomo

Lady_Milva napisał/a:

Do tego przydają się te przedmioty (inne też ale nie pytałeś ).
Żeby nie być tępym, ponurym klocem.

Widzisz, znakomitej większości z liceum nie pamiętam. Pamiętam tylko to, że moim świadectwem maturalnym mogłem sobie wytrzeć dupsko, bo na rekrutacji na studia nawet na to nie spojrzeli (ale zabrali skubańce ) Ale bywa że zaginam ludzi swoją wiedzą chodźby z biologii, historii czy innych śmiesznych rzeczy (National Geografic to podstawa egzystencji )

Lady_Milva napisał/a:

A najlepsze jest to, że często przydaje się wiedza, której nie podejżewałam o to, że została przeze mnie kiedykolwiek przyswojona a mimo tego tam jest i się w dziwnych sytuacjach przydaje. O!

Tu się z Tobą zgodzę,
ALE dalej uważam, że "wiedza" wyniesiona z wojska do niczego mi się nie przyda. Umiem udzielić pierwszej pomocy i odróżnić granat od cegły
Wojsko jest mi niepotrzebne. Kondycję teraz sobie poprawiam "hańbiąc się" pracą w ogródku

Kto się z kim zna?

I ja mam Was wszystkich wymienić...najgorsze jest chyba to, że część znam a nawet o tym nie wiem
DORIS- och te suprajsy...ta straszna jazda w aucie na SAL. potem i wcześniej jeszcze troszkę tego było

PROMYCZEK- fajna słodka dziewczynka chyba z SALu a potem już się potoczyło

KAMILO- bez komentarza, on to umie zniszczyć nerwy człowiekowi

PIOTREK- no cóż...powiem tylko tyle, że przez jego lenistwo straciłam czucie w palcu

KASIUNIA- odważna dziewczynka do robienia smalcu

HANYS- no Hanys jak to Hanys, kto go zna ten wie...

MANIEK- ojej jak ja go strasznie lubie...naprawdę nawet nie macie pojęcia...dla mnie
jest jak starszy brat (o te całe 3 dni)

SZKORBIK- no cóż za często się nie widzimy i nie rozmawiamy...ale miło wspominam

PIETRUCHA- no ciekawa historia, aczkolwiek do teraz nie dostałam od niego zdjęć....może ktoś jeszcze ma taki problem

SZYMANSKIJ- w sumie bardzo sympatyczny gościu naprawdę

M@NIAC- oj przewija się czasami....a raczej przewijał...fajnie się krzyżówki rozwiązywało

JĘDRZEJ- lepiej nie wspominać tej jazdy autem...:P

WENCIU- no cóż...poza tymi paroma chwilami kiedy miałam go dosyć...lubie go

MONI(CZ)KA- chyba mało rozmawiałyśmy...ale dość często się mijamy

IGI, PETER, MADZIA, KOLO_LODZ- ojojojoj jak to Was na seniorze nie poznałam...ale wpadka;)

R.S.W- no chyba bardziej siostrę kojarzę ale z Natalką też się spotkałam

SŁONECZKO- oj to już troszeczkę, chyba na przedostatnim SALu i potem jeszcze gdzieś

AREK KOZŁOWSKI- ojej tu to można mówić i mówić...ruszające się skronie, cudowna piosenka o mnie, polonez na Jamnej, powrót z Jamnej i te odwiedziny..wróżka Arkadia...no krótko się znamy, ale fajnie

DZIKAANETKA- no no tu to chyba za dużo do opowiadania...nasz wspólny egoizm, przearkowanie się. kucikuciowe korale, obgadywanie, i teraz niestety tylko godzinne i dłuższe wiszenie na telefonie...jakby nie było moja najlepsza koleżanka z Poznania

PAJĄK- ja tylko tyle wszystko co zabawne na Lednicy, to robota Pająka

LASEK- oj świetny gościu naprawdę, normalnie suuuoper aż wole nic nie mówić

BAŚKA- no cóż za Zlotu się znamy prawda?

ELAPIETRUSIAK- oj chyba nie zaczelo się zbyt miło... w sumie to SENIOR prawda?! No ale grunt że jest OK...chyba

ALCHEMIA- jeżeli to (zapomniałam imienia) to dzięki za pomoc na seniorze :*

JOANNA- oj tu i tam i siam ale chyba z Lednicy, potem na Jamnej a potem na Seniorze(chyba)

FIONA- te twoje poranne śpiewy na zlocie...och wkurzające to było

Ojej to chyba tyle...oczywiście jak kogoś pominełam, nie zauważyłam przepraszam...ale to może dlatego że nie kojarzę....

[ Dodano: 9 Grudzień 2005, 00:39 ]