Witam!
Na początku chcę się przedstawić bo to mój pierwszy post, mam na imię Tomek
i mam 15 lat. Tyle tytułem wstępu.
Usilnie poszukuję scenariusza sztuki, której akcja dotyczyłaby Jezusa i jego
Męki, dziejąca się w tych czasach. Może coś o Drodze Krzyżowej? Ostatnia
Wieczerza? Najlepiej by było gdyby sama sztuka miała około 20 minut
(aczkolwiek byłbym wdzięczny za jakiekolwiek propozycje, i tak będe zapewne
ciął tekst), a postaci jak najmniej (do 6 osób). No i oczywiście musi być
ciekawa, żeby mi widzowie nie pousypiali :).
Mam nadzieję że ktoś mi pomoże, bo to dla mnie dość ważna sprawa.
pozdrawiam
Artur Dent
Muzyka do filmu o ostatnich 12 godzinach z życia Jezusa z Nazaretu
wg scenariusza Mela Gibsona i Benedicta Fitzgeralda na podstawie przekazów
z ewangelii św. Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Autorem muzyki jest John
Debney (Bruce Almighty, Elf, I Know What You Did Last Summer).
Znajdziemy tutaj piętnaście utworów ilustrujących drogę krzyżową Chrystusa.
W skomponowanej przez Debney'a muzyce odnajdujemy zarówno elementy tzw. world
music, jak i klasyczne chóry oraz symfoniczną orkiestrację.
Doskonała muzyka podkreślająca religijny charakter filmu.
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=22190343
Poszukaj w Pismie Swietym, jak Jezus mowil o "letnich" i obojetnych.
A slowa Jezusa: czy Syn Czlowieczy znajdzie wiare gdy powtornie przyjdzie?
Chodzi tu o wiare rozpalona, goraca, plonaca, gotowa dla Pana na wszystko?Tak, ty tez dla Pana powinienes bys fanatykiem i robic to wszystko z milosci
do naszego Pana i Krola!Kroluj nam Chryste!
Andrzej
Ja mam z fanatyzmem raczej złe skojarzenia:
- wyprawy krzyżowe
- Północna Irlandia
- Izrael - Palestyna
- Afganistan - talibowie
Krucjaty, wyprawy krzyżowe, wojny ogłaszane przez papieży i prowadzone w imię Jezusa Chrystusa w celu odzyskania chrześcijańskiego dziedzictwa lub w obronie chrześcijaństwa przed wewnętrznymi i zewnętrznymi wrogami. W węższym znaczeniu wyprawy wojenne podejmowane w XI-XIII w. przez chrześcijańskie rycerstwo Europy Zachodniej w celu wyzwolenia Ziemi Świętej spod panowania muzułmańskiego.
[ Dodano: 7 Maj 2009, 15:51 ]
Krucjaty, wyprawy krzyżowe, wojny ogłaszane przez papieży i prowadzone w imię Jezusa Chrystusa w celu odzyskania chrześcijańskiego dziedzictwa lub w obronie chrześcijaństwa przed wewnętrznymi i zewnętrznymi wrogami. W węższym znaczeniu wyprawy wojenne podejmowane w XI-XIII w. przez chrześcijańskie rycerstwo Europy Zachodniej w celu wyzwolenia Ziemi Świętej spod panowania muzułmańskiego.
to oczywiście oficjalna informacja była
katolicki dżihad.. Mordować w imię chrystusa!
A propos psalmów z trzema wersetami (a właściwie z pięcioma albo sześcioma - bo o to chyba chodzi). Pamiętam sytuację, gdy pierwszy raz w życiu miał śpiewać psalm zawodowy muzyk, prawdziwy uznany kompozytor muzyki poważnej. Był wtedy świeżym członkiem Domowego Kościoła. Poprosił o nuty, dostał oczywiście rozpisane na cztery wersety w każdej zwrotce. A traf chciał, że było właśnie pięć wersów. Co zrobił kompozytor? Dokomponował melodię do piątego wersu. Ale oczywiście nie pomyślał o tym, ze to powinno kończyć się tak, by ludzie mogli wejść na refren. No i niestety nie weszli.
Na za dużą ilość wersów metody są dwie - tak jak przy krzyżyku w Liturgii Godzin - wprawniejsi robią przed krzyżykiem zejście w dół o sekundę + oddech, prostsze rozwiązanie - zatrzymanie dźwięku + oddech.
Gorzej jest z trzywersowymi - kiedy wersy są krótkie i trudno je naturalnie podzielić żeby zrobić 4... Jak znajdę jakieś własne rozwiązanie, to się podzielę.
Za to nie zapomnę zdziwka ministranta, który przed Niedzielą Palmową podsunął mi z triumfującym wzrokiem (że da mi zagwozdkę) lekcjonarz. A tam aklamacja:
Chwała Tobie Jezu Chryste Królu wiecznej Chwały
- Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci
A była to śmierć krzyżowa
Dlatego Bóg wywyższył Go ponad wszystko
i dał Mu imię które jest ponad wszelkie imię
Zaśpiewałam mu to spontanicznie (bez robienia jednej linijki z dwóch i bez powtarzania)... Do dzisiaj się zastanawiałam skąd tą melodię wzięłam. Właśnie mnie olśniło To była melodia z psalmu z Invitatorium
Gdzie nasza odpowiedzialność? Brakuje finansów, brakuje rąk do pracy... I nie ma nikogo?
Widzisz, są...tylko to troszku inny problem, tak jest niestety w każdej organizacji i w każdej społeczności. Najpierw ludzie chcą pokonać jakieś szczebelki, więc są gotowi robić nawet podrzędne prace, a potem to już czują się wielcy-" ja jestem animatorem, więc niech inni to robią, jak będą tacy jak ja, to też już nie będą musieli wycierać podłogi". To jest poniekąd naturalne, ale z drugiej strony niezbyt zgodne z Ewangelią, bo Jezus wyraźnie stwierdził, że "kto by chciał być największy wśród was, niech będzie waszym sługą". Może to tkwi w każdym z nas, ale to jest słabość, którą trzeba pokonywać, bo skoro animatorstwo jest służbą, to jeśli aktualnie potrzeba pomocy animka w myciu podłogi, to powinien, jeśli tylko może, się tym zająć. Ja będę, jak Bóg da, animatorką krzyżową za ponad 3 lata, ale dzięki za tę Twoją uwagę, Laptop, miejmy nadzieję, że nie będę dawać złego przykładu... Tak mi dopomóż Bóg. Choć natura ludzka się buntuje, a raczej skażenie grzechem pierworodnym daje o sobie znać. A przecież to "Chrystus przyszedł nie, aby mu slużono, lecz by służyć"
Mi kierunek przeżywania Wielkiego Postu w tym roku nadały słowa św. Pawła: "A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, [Chrystus] uniżył samego siebie i stał się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 7b - 8 )
Chcę przypatrywać się Jego posłuszeństwu, temu, jak cały oddał się Bogu i w pełni skupił się na wypełnianiu Jego woli. I chcę uczyć się tego od Niego. Bo ze mną to jest czasem trochę tak, że niby przyjęłam Jezusa jako swojego Pana, ale najlepiej by było, żeby za bardzo nade mną nie panował Wielki Post to bardzo dobry czas, aby przyjrzeć się mojej relacji z Jezusem i temu jakie miejsce zostawiam Mu w moim życiu oraz pozmieniać w niej to, co wymaga naprawy.
Bo jeśli dobrowolnie powierzyłam się Bogu, to powinnam być przygotowana na to, że postawi mi On zadania do wykonania. Tak jak przygotowany na to był Jezus.
I to jest motyw przewodni moich modlitw i rozważań. A z nich wynikają już bardzo konkretne działania, które staram się wprowadzać w życie.
Polecam "Ostatnie kuszenie Chrystusa" . To jeden z filmów, którego nie zapomnę. Tam Jezus potraktowany jest...ludzko. łatwiej jest sie utozsamiac z NIM.
To bardzo kontrowersyjny film. Choćby dla przykładu: Chrytus robiący krzyże oraz wyobrażenia gdy Jezus zostaje zdjęty z krzyża za namową "dziecka". Jednakże pomimo tych zbieżności z zapisami biblijnymi film skłania do głębokich przemyśleń i mnożących się pytań retorycznych. Film mi się podobał, ale niektóre momenty nie.
Natomiast odnośnie "Pasji" to przede wszystkim urzeka to w jaki sposób Gibson potrafi tak monotematycznie przedstawić odczucia jakimi kierują się chrześcijanie. Mimo skupienia się na drodze krzyżowej film oddziałuje na widza skłaniając go do refleksji. Żydzi mówili, że "Pasja" jest antysemicka". Według mnie nie mieli racji. A Akademia mogła dać tak małą liczbę nominacji również dlatego by samemu nie budzić kontrowersji oraz nie podpaść mniejszości żydowskiej, która siedzi w Hollywood.
Bardzo mila rozmowa. Ja rowniez skladam Radosne zyczenia Wielkiej Nocy! W tym roku o wiele bardziej czytam Pismo Sw. Lepiej przezylem tez Droge Krzyzowa... modle si inaczej (chyba lepiej), bardziej czuje kazde slowo, ktore jset napisane w Ewangeliach odnosnie Jezusa... Nie chce kadzic filmowi Meka Chrystusa Gibsona, ale czuje sie w obowiazku oddac to co nalezne... Ten film jest wielki... bo i Fabula jest wielka... Lecz ten film oddaje dobitniej Prawde tamtego czasu... Zaden film dotad o Chrystusie nie wywieral na mnie tak pozytywnego wraznia... Zamwsze byly to mydliny. Ten film pokazal Chrystusa Wielkiego, Syna Bozego, Milosiernego i Zwycieskiego... Miloscia... Z Panem Bogiem.
P.S. Lubi ogladac Plebanie... stad, w Ottawie/Kanada Zycze powodzenia dobremu filmowi Plebania i wszystkim aktorom tego dobrego przedsiewziecia
Ale mnie tym zdaniem rozbawiłaś Agnieszko! Dziękuję Ci za to!
:) Akurat nie miałam zamiaru tym zdaniem pisać dowcipu (raczej zawrzeć pewną konkretną treść), choć lubię używać lżejszej formy wypowiedzi - cieszę się, że spowodowałam uśmiech
Oj ta przypowieść jest ,,mocna". Istotnie daje dużo do myślenia. Jedno tylko dodam, że to nie tak, iż idę na łatwiznę (wiem, że tego nie miałaś na myśli). Nawet będąc tym przysłowiowym żebrakiem nie jest łatwo, ale prawdą jest, że zabranie się do pracy-jaka by ona nie była- kosztuje sporo wysiłku i samozaparcia.
W żadnym razie nie posądzam Cię o chodzenie na łatwiznę..! Ot rozmawiamy sobie dość ogólnie o kwestii odkrywania, "odkopywania" talentów danych nam przez Boga.
Że nie jest łatwo i trzeba dużo wysiłku i samozaparcia???
Nikt nam nie obiecywał, że będzie łatwo. A na pewno nie Jezus Chrystus..On mówi, że droga za Nim to droga krzyżowa, a naśladowanie Go to "niesienie krzyża" i jeszcze wspomina o wąskiej bramie.. I choć pewnie znów Cię rozbawię - to szatan zapewnie gładka, szeroką drogę, ze szczególnie zadbanymi poboczami (czy inaczej manowcami) prowadzącą donikąd..
I jak się spojrzy na te dwie drogi z perspektywy celu do którego prowadzą, a także szczęścia jakie cechuje pójście pierwszą z nich i pustki, która łączy się z tą druga - to nie ma się chyba nad czym zastanawiać..
Trzeba się kopnąć w.. I brać się do roboty..Zaczynając od odpakowania tych prezentów (talentów), którymi Pan Bóg nas wyposażył na drogę..
zakończmy tą dyskusję ;) bo po 1- to nie ma sensu
po 2 - to temat o OOBE ^^
to Ty zaczales ta dyskusje, Ty zaczales wmawiac, ze Boga nie ma, Ty zaczales mowic, ze wiara jest smieszna itp.
ale czy gdyby wszystko bylo udowodnione, ze Bog istnieje to czy to nadal bylaby wiara ???
wracajac do filmiku. wierzysz w niego tak samo slepo (jak to okresliles) jak my w biblie ;]
ad. kruszny, horusa i tych innych.
jaka masz pewnosc, ze nie 'powstali' przy pomocy (nie mowie ze calkowitej) przepowiedni prorokow, ktorzy przepowiadali przyjscie Chrystusa ??
jak wytlumaczysz chuste ktora zostala wytarta twarz Jezusa podczas drogi krzyzowej?
jak wytlumaczysz cud (juz niestety nie pamietam gdzie), kiedy ''oplatek'' w czasie Mszy podczas najwazniejszego jej momentu zamienia sie w fragment serca a wino w krew z ktorej powstaja 4 ''kuleczki'' ktore 1 wazny tyle co 2, 3 waza tyle co 4, 4 waza tyle co jedna itp. stalo sie to podczas mszy odprawianej przez nie dokonca wierzacego ksiedza w to co dzieje sie na oltarzu.
niestety narazie musze konczyc.
strzałka
Siksa napisał/-a:
Mysle, ze zalezy, ale nie sadze zeby u mnie bylo tak zle, bo tez jest kilka fanatyczek chodzacych na chór, drogi krzyzowe etc. Ogólnie staraja sie isc w strone przyszlosci, ale te same rytulaly jednak musza zostac i jak dla mnie sa zabawne po prostu. Oto krew i cialo Jezusa Chrystusa... WTF o_O. Poza tym mamy jednego niezlego ksiedza. Chociaz nie zgadzam sie totalnie z jego pogladami na kilka spraw, to gosc jest naprawde wporzadku x>.
Przeciez Krucjate Dzieci oglosil Papiez...Myslac ze Jerozolime moga tylko zdobyc niewinne istoty...To ma sie bardzo do Wypraw Krzyzowych.
"gdzie drewno rabia tam wiory leca" < == Ciekawe czy bys powiedzial to w oczy komus kto stracil cala rodzine podczas swiatowego konfliktu? Powiedzialbys? Wkoncu to Polacy pierwsi zaczeli i musieli poniesc kare...(Niezgoda na budowe autostrady przez pomorze, laczacej Niemcy z Prusami.) Wiec przestan mowic ze zabijanie niewinnych ludzi bylo dobre, tak samo jak wtedy dzisiaj zachowuja sie Islamscy Terrorysci, zabijajac rzesze niewiernych...Zastanow sie co piszesz, i poczytaj troche Swoje Pismo Swiete, i pokaz mi fragment gdzie Jezus Nazrenczyk zwany Chrystusem albo Krolem Zydowskim, nawoluje do zabijania drugiego czlowieka!
"[...]Miluj Blizniego swego jak siebie samego." - Jezus zapytany przez (bodajze) sw. Piotra o to ktore przykazanie z dekalogu jest najwazniejsze.
Skoro chcesz tak bardzo przepraszać przeproś wszystkich muzułmanów za wyprawy krzyżowe, wszystkich, co stracili życie przez św. Inkwizycje.
Nie muszę. Jan Paweł II zrobił to już między innymi w moim imieniu.
b2 w średniowieczu to ty chyba byś był w zakonie Najświetrzej Marii Panny. Bardzo jesteś agresywny i wrogo nastawiony do słów krytyki w twoim kierunku.
A gdzie Ty siebie widzisz????
Poza tym jak rozumiesz słowa Jezusa "co jest Boskiego oddaj Bogu a co jest cesarskiego oddaj cesarzowi ...”?
Oddawałem co cesarskie cesarzowi, gdy Polska była w podobnej sytuacji jak Jerozolima za czasów Chrystusa, to znaczy pod okupacją. Tego dotyczyły słowa Chrystusa. Natomiast mój post dotyczy wolnego wyboru dokonanego przez katolików w wolnym kraju.
To pewna subtelna różnica, której Ty zdajesz się nie dostrzegać. Istnieje szeroka nauka Jana Pawła II w sprawach społecznych i między innymi mówi o tym. Ale podkreślam - to pytanie skierowane jest do katolików. Do ateistów nic nie mam, bo sam napisałeś, że było by dziwne, gdyby zrobili inaczej... Zgadzam sie z tym.
INTERNETOWY ŻYWY RÓŻANIEC – FORUM EWANGELIZACYJNE
I. TAJEMNICE RADOSNE:
1. Zwiastowanie (Ela)
2. Nawiedzenie (dominik_1983)
3. Narodzenie (wuj zbój)
4. Ofiarowanie w świątyni (Gonzo)
5. Znalezienie Jezusa w świątyni (Harpoon)
II. TAJEMNICE ŚWIATŁA:
1. Chrzest Jezusa w Jordanie (Alus)
2. Objawienie na weselu w Kanie (GanXhe)
3. Głoszenie Królestwa Bożego – wezwanie do nawrócenia (Susane)
4. Przemienienie na górze Tabor (Pan Gąsienica)
5. Ustanowienie Eucharystii (Daidoss)
III. TAJEMNICE BOLESNE:
1. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu (ks. Darek)
2. Biczowanie Jezusa (Płomyk)
3. Ukoronowanie Jezusa cierniem (Świderek)
4. Droga Krzyżowa (Andr2ej)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa na krzyżu (Stami)
IV. TAJEMNICE CHWALEBNE:
1. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa (msg)
2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa Chrystusa (Basia)
3. Zesłanie Ducha Świętego (Zygmunt)
4. Wniebowzięcie Maryi Panny (Annnika)
5. Ukoronowanie Maryi Panny na Królową nieba i ziemi (TOMASZ32)
To lista
Proszę Cię TOMASZU bys zaczał kontynuować listę następną.
Ja teraz postaram sie nam miejsce na FORUM wygospodarować.
Niedługo także będę was prosił abyście siwe dołaczyli do grupy w odpowiednim dziale.
Jaka myślicie o rozwiązaniu sprawy z intencjami Jak ma to wyglądać
Każda tajemnica swoją intencje czy cały różaniec swoją
Rozważanie wygłoszone przez Benedykta 16 przy stacji XII: Jezus umiera na krzyżu - podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum.
Człowiek głupio myślał: Bóg umarł!
Ale jeśli umiera Bóg, kto jeszcze może nam dać życie?
Jeśli umiera Bóg, czym jest życie?
Życie jest Miłością!
A zatem krzyż nie jest śmiercią Boga,
ale chwilą, w której pęka
krucha skorupa człowieczeństwa przyjętego przez Boga
i wzbiera fala miłości, (J 19,30)
która odnawia ludzkość.
Z krzyża wyrasta nowe życie Szawła,
z krzyża wyrasta nawrócenie Augustyna,
z krzyża wyrasta szczęśliwe ubóstwo Franciszka z Asyżu,
z krzyża wyrasta promieniująca dobroć Wincentego a Paulo;
z krzyża wyrasta heroizm Maksymiliana Kolbe,
z krzyża wyrasta cudowna miłość Matki Teresy z Kalkuty,
z krzyża wyrasta odwaga Jana Pawła II,
z krzyża wyrasta rewolucja miłości:
dlatego krzyż nie jest śmiercią Boga,
ale narodzinami Jego miłości w świecie.
Błogosławiony niech będzie krzyż Chrystusa!
Kochany Bracie w cytacie nie wskazywałem autora
Ogrom Łask jest z medytacji codziennej Drogi Krzyżowej.
`3-3-3-4-2`
oznacza grupy supełków na sznurku
Nowym Adamem jest PAN JEZUS, a Nową Ewą jest współcierpiąca w Drodze Krzyżowej Mamusia Święta
sznurek może być np. niebieski - Maryjny
może być np. noszony pod habitem lub na pasku na wierzchu (także przez dzieci) - nie wygląda zbyt pięknie więc o imponowaniu innym nie ma tu mowy
ja odmawiam poszczególne stacje tak;
„Kłaniamy CI się PANIE JEZU CHRYSTE i Błogosławimy TOBIE, żeś przez Krzyż i Mękę SWOJĄ świat odkupić raczył”
następnie medytacja dotycząca stacji
„Któryś za nas cierpiał Rany JEZU CHRYSTE Zmiłuj się nad nami i Ty, któraś współcierpiała Mamusiu Święta Bolesna, przyczyń się za nami.”
ostatnia stacja 15 to Zmartwychwstanie PANA JEZUSA
Pokój i Dobro
Tajemnice różańcowe od 15.04.2006
I. TAJEMNICE RADOSNE:
1. Zwiastowanie (msg)
2. Nawiedzenie (Basia)
3. Narodzenie (krzysztofS ) Aniołek
4. Ofiarowanie w świątyni (Annnika)
5. Znalezienie Jezusa w świątyni (TOMASZ32)
II. TAJEMNICE ŚWIATŁA:
1. Chrzest Jezusa w Jordanie (Ela)
2. Objawienie na weselu w Kanie (dominik_1983)
3. Głoszenie Królestwa Bożego – wezwanie do nawrócenia (wuj zbój)
4. Przemienienie na górze Tabor (Gonzo)
5. Ustanowienie Eucharystii (GMS)
III. TAJEMNICE BOLESNE:
1. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu (Alus)
2. Biczowanie Jezusa (meta)
3. Ukoronowanie Jezusa cierniem (Susane)
4. Droga Krzyżowa (Pan Gąsienica)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa na krzyżu (Daidoss)
IV. TAJEMNICE CHWALEBNE:
1. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa (ks. Darek)
2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa Chrystusa (Płomyk)
3. Zesłanie Ducha Świętego (Świderek)
4. Wniebowzięcie Maryi Panny (Andr2ej)
5. Ukoronowanie Maryi Panny na Królową nieba i ziemi (Stami)
[ Komentarz dodany przez: Daidoss: Pon 17 Kwi, 2006 08:03 ]
Moja wiara jest w 100% zgodna (przynajmniej mam taką nadzieję) z wiarą Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, który, jak wierzę, jest zarówno Kościołem ortodoksyjnym (po spolszeczeniu: prawosłanym) jak i częścią Kościoła powszechnego (katolickiego). Ponieważ Kościół rzymskokatolicki w prostej lini wywodzi się od Kościoła powszechnego założonego przez Jezusa Chrystusa, to wierzę, że nauka Jezusa Chrystusa zachowała się w nim w stopniu dość znaczącym, dlatego w dużej części uznaję jego naukę, min. w znacznym stopniu zgadzam się z jego interpretacją Pisma Świętego. Luteranizm uznaje znaczenie sukcesji historycznej, jednak uznaje, że podstawą jest successio fide, czyli zgodność nauk z naukami Ewangelii i pierwotnego Kościoła.
Należy pamiętać, że można powiedzieć, że luteranizm jest w istocie zreformowanym katolicyzmem, i mimo, iż od Lutra wywodzą swoje pochodzenie wszystcy protestanci, to tak naprawdę od reformacji luterańskiej nie powstały nigdy odłamy różne co do teologii fundamentalnej, dzisiejsza mnogość wyznań protestanckich to owoc reformacji szwajcarskiej i angielskiej, w znacznym stopniu niezależnej od wystapienia Marcina Lutra. Przykładem są to Metodyści i Pietyści - ci pierwsi oddzielili się od Kościoła anglikańskiego (a później z metodyzmu oddzielili się zielonoświątkowcy, którzy się podzielili itp.), ci drudzy wyznawali własne poglądy w ramach luteranizmu. Mimo tego czuję jedność z tymi wyznaniami, jak i z każdym, kto wierzy w zbawienie dzięki ofierze krzyżowej Jezusa Chrystusa (w dużym uproszczeniu).
Dziewczyny, a co z Waszą wiarą? Tak otwarcie mówicie o tych pięknych słowach Jezusa?
Czy Pan Jezus szedł po miękkim dywanie i nigdy nie upadł? Ogladałyście Pasję? Mi utkwiła w pamięci cierpiąca postać Matki Chrystusa na drodze krzyżowej. Może dlatego, że mam dzieci i rozumiem Ją. Ona wzięła wtedy swój krzyż i niosła w milczeniu, a Ty Nieaniu masz Jej postać w awatarze.
I. TAJEMNICE RADOSNE:
1. Zwiastowanie (Annnika)
2. Nawiedzenie (TOMASZ32)
3. Narodzenie (Ela)
4. Ofiarowanie w świątyni (dominik_1983)
5. Znalezienie Jezusa w świątyni (wuj zbój)
II. TAJEMNICE ŚWIATŁA:
1. Chrzest Jezusa w Jordanie (Gonzo)
2. Objawienie na weselu w Kanie (Harpoon)
3. Głoszenie Królestwa Bożego – wezwanie do nawrócenia (Alus)
4. Przemienienie na górze Tabor (GanXhe)
5. Ustanowienie Eucharystii (Susane)
III. TAJEMNICE BOLESNE:
1. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu (Pan Gąsienica)
2. Biczowanie Jezusa (Daidoss)
3. Ukoronowanie Jezusa cierniem (ks. Darek)
4. Droga Krzyżowa (Płomyk)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa na krzyżu (Świderek)
IV. TAJEMNICE CHWALEBNE:
1. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa (Andr2ej)
2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa Chrystusa (Stami)
3. Zesłanie Ducha Świętego (msg)
4. Wniebowzięcie Maryi Panny (Basia)
5. Ukoronowanie Maryi Panny na Królową nieba i ziemi (Zygmunt)
I. TAJEMNICE RADOSNE:
1. Zwiastowanie (TOMASZ32)
2. Nawiedzenie (Ela)
3. Narodzenie (dominik_1983)
4. Ofiarowanie w świątyni (wuj zbój)
5. Znalezienie Jezusa w świątyni (Gonzo)
II. TAJEMNICE ŚWIATŁA:
1. Chrzest Jezusa w Jordanie (Harpoon)
2. Objawienie na weselu w Kanie (Alus)
3. Głoszenie Królestwa Bożego – wezwanie do nawrócenia (GanXhe)
4. Przemienienie na górze Tabor (Susane)
5. Ustanowienie Eucharystii (Pan Gąsienica)
III. TAJEMNICE BOLESNE:
1. Modlitwa Jezusa w Ogrójcu (Daidoss)
2. Biczowanie Jezusa (ks. Darek)
3. Ukoronowanie Jezusa cierniem (Płomyk)
4. Droga Krzyżowa (Świderek)
5. Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa na krzyżu (Andr2ej)
IV. TAJEMNICE CHWALEBNE:
1. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa (Stami)
2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa Chrystusa (msg)
3. Zesłanie Ducha Świętego (Basia)
4. Wniebowzięcie Maryi Panny (Zygmunt)
5. Ukoronowanie Maryi Panny na Królową nieba i ziemi (Annnika)
No tak co do kościoła trzeba sie zgodzić.Myśle że dobrym porównaniem będzie do komunistycznego państwa co nieco w nie tak dalekich czasach wstecz.Podobne nawet metody. No bo ile to ludzi wymordowano spalono na stosie torturowano ,którzy nie zgadzali sie z jego doktrynami.Inkwizycje i inne.I te rzezie ludzi zwane wyprawami krzyżowymi .Nie wspominajac już o innych może i gorszych rzeczach bo długo by to wymieniać.
Nie ma co pełno tu JEZUSA który przecież jest początkiem tego wszystkiego.Postępowanie kościoła w sam raz "pasuje" do słów Jezusa by kochac wybaczać nadstawiać 2 policzek. Są to sprawdzalne fakty i szkoda że ludzie ich nie widzą. Jeśli 800 lat temu już nie było w tym zbyt duzo Chrystusa i tak postępowano to co jest dzisiaj...
Jak zostało powiedziane jeśli kościół nadal ma trzymać ludzi w kłamstwie że Jezus był jedynym synem Boga i w kłamstwie odseparowania ludzi od Boga to lepiej aby zniknął.
Jeśli ktoś naprawde tego nie widzi to chyba jest ślepy.
Z tego co wiem jest wiele takich inicjatyw, gdzie przymusza sie bierzmowanych a to do drogi krzyżowej a to do różańca. Nasz biskup wymusił np. swoim dekretem, żeby przychodzili na Marsz dla Jezusa w Niedziele Palmową chociaż my jako organizatorzy protestowaliśmy. Na szczęście na pomysł obowiązkowego wysyłania ich na Lednice nikt nie wpadł.
Jak dla mnie to sie troche mija się z celem.Wydaje mi się, że żeby człowiek skorzystał z jakiegokolwiek spotkania religijnego nawet mszy musi zrozumieć istote, sens. Przydałoby się wytłumaczyć dlaczego i po co.
Wiele razy mam wrażenie, ze księża przygotowując do bierzmowania młodych idą na łatwizne. Wydaje im się, że posyłając ich na rózaniec, droge krzyżową, czy rzucając coby nie mówić na głeboką wode czyli Lednice, ktoś załatwi za nich wewntętrzne nawrócenie tych ludzi. Bo patrząc na bierzmowanych to chyba przede wszystkim trzeba zacząć od wzbudzenia w nich miłości do Chrystusa, odkrycia na nowo wiary, którą otrzymali z chrztem i pierwszą komunią. Więc może wypadałoby pogadać z tym kapłanem, że drogą do serc tych ludzi może na tym etapie nie jest pokazanie im spektaklu pt. "Lednica", a dyskusja, rozmowa.
Lednica to dobre miejsce dla tych którzy szukają, stoją na rozdrożu wiary i niewiary. Ale to nie miejsce dla małolatów, które przyjechały żeby mieć podpis na świsku papieru.
Baśka, ty tam nie narzekaj ja w moim zaproszeniu które dostałem jedyne co się zmieniło to data a treść pozostała ta sama
A co do tego że dziouchy same zaplanowały całe spotkanie to już to zauważyłem ale ja się temu tak łatwo nie poddam i na żadnych dworcach spać nie będę
a tak ogólnie to jest plan jaki do mnie dotarł
Z największą przyjemnością mamy zaszczyt zaprosić
Brata Paschalisa Jędrzejasa
na 5 jubileuszową rocznicę istnienia naszej grupy modlitewnej.
Ogólnopolski zjazd członków odbędzie się w dniach 22 – 24 luty 2008 roku na terenie parafii Jezusa Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Bielsku – Białej
Ramowy plan spotkania prezentuję się następująco:
Piątek 22 luty:
- od rana - przyjęcie i zakwaterowanie uczestników w domu rekolekcyjnym
- godz. 19.00 – modlitwa wieczorna (Droga Krzyżowa) i krótkie czuwanie
- godz. 21.00 – zawiązanie wspólnoty
- godz. 22.00 – spoczynek
Sobota 23 luty:
- godz. 8.00 – Modlitwa poranna
- godz. 10.00 – Wyjście w góry (Szyndzielnia) – w plenerze spotkania w małych grupach.
(w razie niepogody wyjazd kolejką na szczyt)
- godz. 16.00 – uroczysta Msza Święta dziękczynna z okazji 5 rocznicy istnienia grupy
- godz. 17.30 – spotkanie przy stole, świadectwa gości
- godz. 20.00 – projekcja specjalnego filmu podsumowującego naszą dotychczasową działalność
Niedziela 24 luty:
- godz. 9.00 – Eucharystia
- godz. 11.00 – Spotkania w małych grupach
godz. 13.00 – podsumowanie i rozesłanie
co wy na to bo chyba w tamtym roku tak to nie wyglądało
Zapraszając do przeczytania nowego numeru Biuletynu, chcę zainteresować was zwłaszcza artykułem formacyjnym o zagadkowym tytule: "Po tamtej stronie krzyża...".
Oto kilka autorsich fragmentów z tego artykułu:
"Co by było, gdybyś spotkał dziś Jezusa na drodze krzyżowej? Nie w kościele, ale tak naprawdę, zwyczajnie na ulicy. Jak byś się zachował?
Czy wierzysz w to, że Chrystus rzeczywiście umiera za Ciebie? Nie kiedyś tam, 2 tysiące lat temu, ale każdego dnia, kiedy wybierasz dla siebie zło i śmierć?
Każdy z nas codziennie, nie wiedząc o tym, staje na Golgocie. Staje wobec rzeczywistości śmierci i cierpienia Boga. Zapytasz pewnie – „Jak to możliwe? Gdzie dzisiaj cierpi i umiera Bóg?” Odpowiedź jest brutalna – w Twoim sercu…"
"Kim tak naprawdę jestem? Cyrenejczykiem? Weroniką? Setnikiem? Wreszcie pytanie najważniejsze – po co tu przyszedłem? (na drogę krzyżową?)
Tylko ode mnie zależy, kim jestem. Czy Chrystus patrzący z perspektywy krzyża zobaczy mnie między faryzeuszami, w tłumie oprawców, czy może pod krzyżem, w pierwszym rzędzie widzów. A może w ogóle mnie nie zobaczy?
Jedno jest pewne. Kiedy spojrzę na świat oczyma Boga, nic nie będzie już takie samo…"
Zaciekawiłem?
Zapraszam do lektury nowego numeru Biuletynu....
Gotów!!!
Chwilunia... Nithhogg, wcale nie powiedzialm ,ze Chrystus nauczal by zabijac dla zyskow badz w jaiejkolwiek innej sprawie i to NIE WYNKA W ZADEN SPOSOB z mojego posta. Sorry ale tego wmowic sobie nie dam. Mowie, ze okrutna smierc Chrystusa jest częscia naszej wiary i byla brutalna i nieetyczna..
A moje slowa odnosnie wypraw krzyzowych dotyczyly Twojej wypowiedzi: "już wtedy w polsce było chcrześcijaństwo które niosło z sobą pewną określoną kulturę", bo wlasnie ta pewna okreslona kultura, o ktorej piszesz to niestety krucjaty i nei twierdze ze byly dobre i w mysl Jezusa iczywiscie ze to wina glupich ludzi. Co nie zmienia faktu, ze nie staiwa na s, jako chrzescijan, w lepszym swietle niz tych krwawych barbarzyncow. I tyle (jakby to powiedzial nasz prezydent).
Dość duża parafia na wsi - proboszcz i dwóch wikarych. Jeden z młodych księży umówił się na wieczór z kobietą. Tylko proboszcz popsuł mu plany i kazał odprawić drogę krzyżową, więc niewiele myśląc prosi drugiego wikarego o pomoc.
- Słuchaj, umówiłem się z Lidką, że wieczorem do niej przyjadę i się trochę zabawimy. No ale stary wlepił mi drogę krzyżową. Odprawisz ją za mnie?
- Jasne stary, jedź i baw się dobrze.
- Ale wiesz, jesteśmy na wsi, jak ludzie zobaczą, że wracam skądś wieczorem to zaczną gadać. Mógłbyś to ewentualnie trochę przeciągnąć? Jak wrócę to zajrze do kościoła.
- Jasne, nie przejmuj się.
No i jeden pojechał do swojej kobiety, a drugi zaczął przygotowywać się do mszy.
Jednak pierwszy tak dobrze się bawił, że zamiast godzinę spędził u kochanki 6 godzin. Wraca do plebani speszony, że jednak ludzie będą gadać. Ale podjeżdża pod kościół i widzi, że światło jeszcze się pali. Wychodzi z samochodu i słyszy jakieś śpiewy.
Postanowił wejść i zobaczyć co się dzieje. Otwiera drzwi i słyszy, jak drugi wikary intonuje
- Stacja 128. Jezus Chrystus do wojska wzięty. Wszyscy śpiewamy Przyjedź Matko na przysięgę...
Szczęść Boże
Każdy z Nas jest zobligowany do dawania świadectwa o Chrystusie. O Nim trzeba mówić (chodźby nieporadnie na początku) oraz świadczyć czynem. Rozumiem problem dziś człowiekowi w całym tym zgiełku który proponuje świat odnaleść Chrystusa (Róbta co chceta mówi przyjaciel i wychowawca młodzieży) jeszcze trudniej powiedzieć NIE złu które kryje się pod przykrywką dobra. Ciężko się sprzeciwić "prawom XXI w" taki bunt odbierany jest smiechem pogardą itp. jednak w jednej z piesni spiewamy "posyłam was na pracę bez nagrody na kpiny drwiny i obmowy" także Jan Paweł II mówił "Światu potrzeb świadectwa szczególnie że nie wymagane jest już świadectwo krwi". Słowa Jezusa "idżcie na świat i głoście Ewangelię" dotyczą wszystkich mamy głosić Radosną Winę mamy głosic Słowo Boże które jest zawsze to samo "wczoraj dziś i na wieki" to Słowo jak i Jezus nie negocjują ze złem nawet więcej sprzeciwia się mu a jednoczesnie daje pokrzepienie. Zbliżamy się do Świat Wielkanocnych w Kościele odmawiana jest Droga Krzyżowa warto się zastanowić nad tą Ofiarą Jezus był wyśmiewany, znieważany, wykpiony aż w końcu ukrzyżowany za każdego z nas. Jednak nie wyparl się nas, nie powiedział DOŚĆ powiedział jednak "kto się mnie wyprze tego i ja się wyprę przed Ojcem moim a kto do mnie się przyzna i Ja się przyznam przed Ojcem moim" myslę że tego ostatniego cytatu nie trzeba komentować.
Z Bogiem
Izmael
(5) To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. (6) On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, (7) lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, (8) uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej.
(List do Filipian 2:5-8, Biblia Tysiąclecia)
No coz. To chyba jest kwestia gustu poniekad. Albo inaczej mówiac - na ta samá chorobe sa rózne lekarstwa.
Czy dobrze rozumiem, że jedyne co w buddyzmie pociąga Cię bardziej niż w chrześcijaństwie to kwestie estetyczne? (bo ich dotyczną gusta). Powiedz o jakiej "chorobie" myślisz? O potrzebach duchowych? - Ale przecież trudno normalną potrzebę wynikającą z naszej natury nazwać "chorobą". A może o grzechu?..-Tu mamy problem, bo "zapłatą za grzech jest śmierć" i jedynie Jezus Chrystus wybawia nas od tej konsekwencji Swoją krzyżową śmiercią "płacąc" grzechowy rachunek świata.. (a więc także Twój i mój)
| OBLICZYLEM, ZE WIELKI POST TRWA w tym
| roku cale 47 dni a nie 40 jak sadza ludzie poczciwie myslacy.Bo trzeba liczyć do Niedzieli Palmowej :-) Okres od Niedzieli Palmowej
do Wielkiej Soboty to jest liturgicznie inny okres - Wielki Tydzień.
Jest to doskonaly przyczynek do naszej dyskusji o Czarnych Dziurach.
Panuje poglad, ze Wielki Post trwa 40 dni. Nikt na to nie zwraca uwagi
az wreszcie znalazl sie ktos, kto policzyl i wyszlo mu, ze nie jest tak
jak mu sie wydawalo i jak sie powszechnie przypuszcza. Z prostego
obliczenia wychodzi, ze W.P. trwa az 47 dni(powinno byc 46). Wtedy
odzywa sie Czlowiek Nauki i podaje hipoteze, ze W.P. trwa tylko do
Niedzieli Palmowej.
Ktos to czyta i wierzy autorytetowi Czlowieka Nauki. Niemniej trapia go
watpliwosci. Poniewaz byl przekonany, ze Wielki Tydzien jest czescia i
ukoronowaniem W.P. szuka potwierdzenia teorii Czlowieka Nauki.
Znajduje cos takiego:
----------------------------------
Religioznawstwo
Wielki post
...
Wielki post, w kalendarzu chrześcijańskim okres 40 dni postu przed
Wielkanocą, rozpoczynający się w środę popielcową (Popielec), a kończący
w Wielką Niedzielę.
W katolicyzmie towarzyszą mu m.in. rozpamiętywanie męki Jezusa Chrystusa
(w liturgii: Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa) oraz innych ważnych wydarzeń
historii zbawienia (potop, przejście przez Morze Czerwone), różnego
rodzaju praktyki ascetyczne (dawniej bardzo surowe), a także rekolekcje.
-------------- zrodlo http://wiem.onet.pl/wiem/00defc.html
I teraz pytanie: kto ma racje? Ile trwa W.P.?
- Czlowiek Nauki podaje ciekawa interpretacje, z ktorej wynika, ze W.P.
trwa od Popielca tylko do Niedzieli Palmowej - wiec 39 dni :-),
- Encyklopedysci Onetu (podana jest wewnetrznie sprzeczna informacje o
dlugotrwaloci W.P.
- ktos kto policzyl w kalendarzu, ze W.P. trwa 46 dni (przynajmniej w
tym roku:)
?
Nawiasem mówiąc, to nie jest liturgia ogólnie chrześcijańska, tylko konkretnie
katolicka.Z innej, mniej off-topicznej, beczki: Dramatycznie nie mam czasu odpisać w
sprawie eksplozji supernowych. Nie dam rady tego załatwić w kilku linijkach,
więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.| Moral: do kazdej teorii _powszechnie przyjetej_ teorii nalezy podchodzic
| krytycznie a autorytety sprawdzac!To prawda, ale najpierw należy tę teorię dobrze poznać, nie zaś zadowalać się
popularnymi omówieniami :-)
pozdrawiam
Wiktor
PS
Moze ktos na pl.soc.religia zna sie na liturgii chrzescianskiej
(katolickiej?)i pomoze wyjasnic ten problem.
Mów do mnie prosto, bo Cię posądzę w swoim sercu o krętactwo, ok ?
Staram się.
| Z powyzszego wynika, że twierdzisz, że szatan jest duchem Chrystusa.
Nie, to raczej Ty tak twierdzisz, a ja staram
się wyjaśnić tę sprawę.
To znaczy, że się nie porozumieliśmy, bo ja też tak nie twierdzę.
| A czy Ty byś zjadł upieczonego na rożnie Żyda ?
| Gdybym umierał z głodu i nie miał nic innego do jedzenia, a on by umarł
sam
| od siebie (zamordować bym nie zamordował), to bym zjadł.Hmm..., no ja być może też bym zjadł, ale czy przez to
byśmy byli zbawieni ?
Nie.
A jakim jet homo sapiens... ?
Dobrym.
| jaki został stworzony, ze swojej istoty, niezależnej od przyzwyczajeń
| itp.A mógłbyś mi opowiedzieć pełną wersję tej bajki ?
zamiast itp. wstaw sobie:
, norm narzuconych przez kulturę i śladów grzechu.
| Szatan podziałał na pychę udzi, wmówił im, że będą równi Bogu.
Poprosze o cytat, bo ja nie pamiętam, by mówił,
że będą równi Bogu, ale że będą jak Bóg.
A do tego zachęcał sam jezus, byśmy byli jak Ojciec nasz,
który jest w niebie.
Ale to było w trochę innym sensie. Szatan mówiąc ,,jak Bóg" miał namyśli
rozróżnianie zła i dobra, czyli pewną władzę. Być jak Ojciec nasz, to znaczy
być świętym, a jednym z warunków świętości jest pokora, a pokorny nie
przekraczał by nakazu Boda dla jakiejś wiedzy nie dla niego przeznaczonej.
| Czy to widzenie zostało przebadane przez Kościół Katolicki?
- Ha, ha! A czym jest kościół rzymsko-katolicki, żebym ufał
wyrokom tego kościoła ? Czy to ten sam kościół, który
zorganizował wyprawy krzyżowe ? I czy to ten sam kościół,
który zatwierdzał wyroki palenia na stosach heretyków ?
Kontynuacją dzieła rozpoczętego przez Jezusa.
A jest jakaś konkretna przesłanka, która wskazuje, że niby
chodzi o Chrystusa czy tylko sobie Pani tak założyła rozumem? :)
~°<~
Edward Robak*
Owszem jest wiele przesłanek.
A w ogóle to co to jest ta przesłanka
i jaka przesłanka jest dla Ciebie, Ksiądz, wystarczająca,
by postawić odważną diagnozę, tj. hipotezę ?
I czy te dwa wersety nie sa ze sobą powiązane
strunami prawdy ?
Pnp 3:1-11
6. Kim jest ta, co się wyłania z pustyni wśród słupów dymu,
**********************************************
owiana wonią mirry i kadzidła, i wszelkich wonności kupców?
(BT)
Ap 12:6
6. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane
przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.
(BT)
I czy Jezus nie miłował Jerozolimy ?
A czy Jerozolima nie miłowała Jezusa ?
O, tak, jej oczy sa straszne jak śmierć krzyżowa,
ale chyba Jezus jej nie przestał miłować z tego powodu, co ?
<oo___ .~*
( _ ) .__)
Ps 2:6 Zaciągnijcie się Chrystusem, bracia !
<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
6. Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego.
**************************************************
(BT)<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Pnp 5:1
1. Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico;
zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster
z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim.
Jedzcież, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi!
**************************************
(BT)
| A jest jakaś konkretna przesłanka, która wskazuje, że niby
| chodzi o Chrystusa czy tylko sobie Pani tak założyła rozumem? :)
| ~°<~
| Edward Robak*Owszem jest wiele przesłanek.
A w ogóle to co to jest ta przesłanka
i jaka przesłanka jest dla Ciebie, Ksiądz, wystarczająca,
by postawić odważną diagnozę, tj. hipotezę ?I czy te dwa wersety nie sa ze sobą powiązane
strunami prawdy ?Pnp 3:1-11
6. Kim jest ta, co się wyłania z pustyni wśród słupów dymu,
**********************************************
owiana wonią mirry i kadzidła, i wszelkich wonności kupców?
(BT)Ap 12:6
6. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane
przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.
(BT)
A wiesz Pan, że to ciekawe. tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni to 180 tygodni.
180 to połowa kąta pełnego 2 Pi a więc liczba tej Niewiaty to Pi.
Faktycznie to dobra przesłanka.
Zgoda. :)
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy
...
"GEOMETRIA jest lustrem w którym przegląda się matematyka" /autor znany/
Jeśli jakaś teoria nie jest jednoznacznie falsyfikowalna w geometrii
to nie jest to teoria matematyczna (zwidy nie odbijają się w lustrze).
AGEOMETRETOS MEDEIS EISITO
I czy Jezus nie miłował Jerozolimy ?
A czy Jerozolima nie miłowała Jezusa ?
O, tak, jej oczy sa straszne jak śmierć krzyżowa,
ale chyba Jezus jej nie przestał miłować z tego powodu, co ?<oo___ .~*
( _ ) .__)| Ps 2:6 Zaciągnijcie się Chrystusem, bracia !
| <<<<<<<<<<<<<<<<<<<
| 6. Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego.
**************************************************
(BT)<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Pnp 5:1
1. Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico;
zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster
z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim.Jedzcież, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi!
**************************************
(BT)
Właściwie już temat zawiera główną tezę.
Na początek powiem, że dość kojarzy mi się filozofia Sir Laurenca Gardnera
z ideami przedstawionymi, czy może odczytanymi, na freskach w Denver,
natomiast to po kolei znów z Teletubbies, a dalej wszystko razem z Nowym
Porządkiem Świata i rasą gadzią.
Gardner nie ma jakiejs specjalnej filozofii. O ile wiem jest glownym
kronikarzem Jakobitow i z racji tego oraz dostepu do niektorych
dokumentow wyciaga na swiatlo dzienne rozne sprawy.Na ogol
nie zgadzaja sie one z ogolnie przyjeta linia myslenia oraz opinia na
temat kosciola katolickiego , zywotu Jezusa czy tez rodu Davidowego.
W skrocie mozna to okreslic tak:
Na poczatku chrzescijanstwa nastapil rozlam. Uzurpatorzy postanowili
zalozyc Kosciol Katolicki. Manipulujac zawartoscia Biblii oraz wprowadzajac
swoje wlasne prawa o ktorych Chrysus nawet nie wspominal ( spowiedz,celibat,
kult Maryjny, nieomylnosc Papieza, itp) chcieli po prostu sprawowac wladze,
co
jak widac na przestrzeni wiekow im sie udalo. Bezposredni spadkobiercy nauki
Chrystusa przeniesli sie na tereny obecnej Francji. Gardner uwaza ze
Chrystus
przezyl ukrzyzowanie i przeniosl sie razem z nimi a przynajmniej zrobila to
Maryja
i Maria Magdalena ktora byla brzemienna.Tam miala byc kontynuowana linia
"rodziny"
Chrystusa zwana "Graalem". Wiedze na ten temat posiadali Templariusze z tym
ze
zdobyli ja prawdopodobnie podczas wypraw krzyzowych.Papiez im tego nie
popuscil
plazem , jak wiemy. Na pewno wiedzieli o tym takze Katarowie ktorzy zostali
wymordowani.
Pozniej wiedze te prawdopodobnie przejela Masoneria oraz ruchy z nia
zwiazane,
byc moze dlatego tak usilnie jest ona zwalczana przez Kosciol Katolicki.
To tak w skrocie.
Co do freskow to sciagnalem sobie ich fotografie i faktycznie sa one jakies
... "obce"
Na calym lotnisku w Denver sa symbole Masonskie.
Pio
PS. Mam wrazenie ze to wszystko wiaze sie jakos z tzw. "Nowym Porzadkiem
Swiata"
Film widzialam wczoraj w gronir 4-osobowym... Po filmie nastala najpierw
przeiciagła cisza, potem dyskusja... Ale nie o tym chcialam...
Chyba problem w tym że niewierzący recenzenci (łącznie z Tobą) na ogół
nie zajmują się reżyserią, metaforami czy obrazami, ale "wiedzą lepiej"
czy ten film jest oparty na Ewangeliach, czy jest zgodny z nauką Jezusa,
czy jest zgodny z doktryną katolicką, czy jest bezsensownie okrutny, czy
antysemicki i czy gwoździe ni były za mało wygięte. A ja się chichram
jak tchórzofretka przy takich recenzjach, bo sądzę że nieprzypadkowo owi
recenzenci uciekają poza granice swoich kompetencji.
I w zupełnosci sie z nim zgadzam. Bo pomijajac kwestie tego ze jestem osoba
wierzaca, studiuje tez kulturoznawstwo i mam zajecia z wiedzy o filmie,
gdzie ucza nas dostrzegac dobry montaz, gdzie ucza nas wrazliwosci na film
jako tworzywo. I moim skromnym zdaniem ten film jest rezysersko bardzo
przemyslany, czy zwrociłas Kamilo uwage na to, jak ten FILM jest w ogole
skonstruowany. Wszystko, co jest przed modlitwa w Ogrodzie jest opowiadane
jako migawki retrospektywne. Np. scena, w ktorej Chrystus upada pod krzyzem
zestawiona ze scena upadku malego Jezusa i w obu scenach matka biegnaca do
swego dziecka, bedaca mu wspaciem, powtarza te same slowa : "jestem tu".
Albo kiedy Chrystus niosacy krzyz wspomina niedziele palmowa i nagle tlum
wykrzykujacych gapiow zmienia sie w wachlarze palm... moglabym tak jeszcze
wymieniac ale chyba wystarczy, zeby pokazac co mam na mysli. Zdjęcia,
muzyka... osobiscie jestem pod wrazeniem (moze nie od samego poczatku, ale z
rozwojem akcji jest coraz lepiej).
Nie mozna zrobic takiego filmu, bez zawartego w nim wlasnego komentarza. Tak
mi sie wydaje...i kiedy teraz wspominam te wszystkie filmy puszczane w
Wielkanoc, na ktorych Jezus lekko tylko zdyszany podaza droga krzyzowa, nie
dziwie sie ze nie dawaly mi nic do myslenia (chciały byc takie poprawne).
Wiem ze przekraczam teraz te cienka granice mowienia o swiatopogladzie, ale
ten film uswiadamia, ze droga krzyzowa jest poswieceniem, a nie spacerkiem.
Ten film mowi o cierpieniu, o miłosci, o odwadze. Nie stara sie byc
obiektywny. To widac chociazby w sposobie nakreslenia sylwetki Pilata - jak
na moj gust tak go rozumie M. Gibson, tak go widzi... mozemy sie z tym nie
zgadzac, ale to juz jest kwestia naszego osobistego odbioru.
I jeszcze tylko slowko na koniec... Duzo ludzi jest przeciwnych takiej
brutalnosci obrazu, ale sa to na moj gust Ci, ktorzy nie dostrzegaja w tym
filmie nic innego. Ich ogladanie filmu jest ubogie skoro ich celem jest
krytyka za wszelka cene. Jesli ktos chce dostrzec okrucienstwo zobaczy go
duzo, ale nie zobaczy czemu ono sluzy.
mysza
Katarzy, katarowie (gr. katharos – czysty), ogólne określenie sekt chrześcijańskich uznawanych za heretyckie nawołujących do odnowy chrześcijaństwa. Pierwsze pojawiły się w XI w. na terenie Bułgarii, skąd rozprzestrzeniły się na zachodnie Niemcy, Flandrię i północne Włochy. Rozkwit w XII i XIII w. w Europie Zachodniej. Największy sukces odnieśli w południowej Francji i północnych Włoszech. Zyskali wielu zwolenników, zwłaszcza wśród szlachty z Langwedocji, tworząc silny ruch religijno-społeczny zwany albigensi (nazwa od Albi, jednego z ośrodków).
Doktryna katarów nawiązywała do gnostycyzmu i manicheizmu, przypominała wierzenia innych średniowiecznych sekt – paulician i bogomiłów. Wyznawali dualizm – światu materialnemu będącemu siedliskiem zła przeciwstawiali duszę, którą uznawali za wcielenie dobra. Zadaniem człowieka miałoby być wyzwolenie duszy i połączenie się z Bogiem. Propagowali ascezę, narzucali surowe posty, zabraniali spożywania mięsa i współżycia płciowego. Poddawali krytyce Biblię, m.in. odrzucali bóstwo Jezusa Chrystusa, katolickie sakramenty, wiarę w Sąd Ostateczny. Wierzyli w reinkarnację. Postrzegali Kościół katolicki jako skorumpowaną organizację, duchowieństwu zarzucali moralne zepsucie.
Dzielili się na „wierzących” i „doskonałych” – ci ostatni przeszli ceremonię inicjacji zwaną consolamentum, żyli w skrajnej ascezie i celibacie. Zajmowali się kaznodziejstwem, medycyną i ziołolecznictwem.
Katarzy wyginęli na skutek surowych represji ze strony Kościoła katolickiego (inkwizycja i wyprawy krzyżowe). Krucjata przeciwko albigensom, w której udział brali m.in. baronowie z północnej Francji, dokonała masakry ludności i ogromnych spustoszeń w Tuluzie, a także na obszarze Prowansji. W 1244 padła twierdza katarów w Montségur w pobliżu Pirenejów. Wielu Katarów uciekło z Francji do Włoch gdzie prześladowania nie były tak dotkliwe. Herezja utrzymywała się przez XIV w. ostatecznie zanikając na początku XV w.
http://portalwiedzy.onet....arzy,haslo.html
"Polska": Watykan ujawnił właśnie jedną z zagadek całunu turyńskiego. Jak się okazało, niezwykła relikwia po zakończeniu wypraw krzyżowych była przez około 100 lat w posiadaniu zakonu templariuszy.
więcej na ten temat możesz dowiedzieć się tutaj
Tyle ich było :
1030 - Zakon Męczenników - zanikł po 1070 – Zakon św. Jakuba z Altopascio
1098 – Zakon Rycerzy św. Łazarza
1098 – joannici
1099 – bożogrobcy
1118 – templariusze - zniesiony w 1312
1190 - Zakon Gereona - zanikł
1191 – Krzyżacy
1192 – Zakon św. Tomasza z Akki
1195 - Zakon św. Ducha z Montpellier - włączony do Zakonu św. Łazarza w 1711
1195 - Zakon Ciszy i Miecza - utworzony na Cyprze - zanikł
XII wiek - Zakon św. Błażeja i Najświętszej Marii Panny - zanikł
1209 – Zakon Rycerzy Jezusa Chrystusa (Langwedocja) - ks. Dominik Guzmán
1233 – Zakon Rycerzy Jezusa Chrystusa (Parma) - ks. Bartłomiej z Vicenzy - zniesiony w 1261
1233 – Zakon Błogosławionej i Cudownej Maryi Panny - patrycjusz boloński Loderigo d'Andalo - zanikł w XVIII wieku
1237 - Zakon Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą - w Pradze, utworzony z jerozolimskich zakonów szpitalniczych
1469 – Zakon św. Jerzego z Karyntii - zniesiony w 1781 - cesarz Rzymski
1459 - Zakon Najświętszej Maryi Panny z Betlejem - połączony z Zakonem Maltańskim w 1484
Iberyjskie zakony krzyżowe [edytuj]
1023 - Zakon Najświętszej Marii Panny od Lilii - zanikł
1104 - Zakon św. Zbawiciela z Monrealu
1140 – Zakon Avis - król Portugalii
1149 - Zakon Siekiery - zanikł
1157 – Zakon Alcantara - król Leonu i Galicji
1158 – Zakon Calatrava - król Kastylii
1170 – Zakon Santiago - król Leonu i Galicji
1171 - Zakon Skrzydła św. Michała - król Portugalii
1180 – Zakon Mountjoy - zanikł w 1221
1201 – Zakon św. Jerzego z Alfamy - włączony do Zakonu z Montesy w XV w. - król Aragonii
1209 - Zakon Najświętszej Marii Panny od Różańca - zanikł
1212 - Zakon Braci Szpitalników z Burgos - zanikł
1218 – Zakon Najświętszej Maryi Panny Miłosierdzia dla Odkupienia Niewolników - król Aragonii
1272 – Zakon Najświętszej Maryi Panny z Hiszpanii
1312 – Zakon Rycerzy z Montesy - król Aragonii
1319 – Zakon Rycerzy Chrystusa - król Portugalii
1459 - Zakon Wieży i Miecza - król Hiszpanii
Zakony krzyżowe powstały do walki z pogańskimi Prusami, Jaćwingami i Bałtami [edytuj]
1202 – Zakon Kawalerów Mieczowych
ok 1216 – Bracia Dobrzyńscy - zanikł po 1240
Chcę zacząć temat, który bardzo mnie nurtuje i nie mogę siedzieć cicho na to, co często widzę po znajomych animatorach Ruchu, zwanych też krzyżowymi, których spotykam często całkiem przypadkowo.
Chodzi mi o to, że nie do końca mogę zrozumieć motywację animatorów, którzy w dzień powszedni(na uczelni, w pracy, na imprezie itp.) ściągają Krzyż animatorski z szyi. Zastanawiam się czy jest to z tego powodu, że się wstydzą Krzyża(który przyjęli dobrowolnie na znak, że są animatorami Ruchu nie tylko na rekolekcjach wakacyjnych ale przede wszystkim w dzień powszedni, gdzie przychodzi nam często tłumaczyć się co ten krzyż na naszej szyi oznacza), czy może dlatego że uważają ten Krzyż za jakiś krzyż zasługi dla Ruchu, jak na przykład krzyż Virtuti Militari za zasługi bohaterskie dla Ojczyzny na wojnie, i zakładają go tylko na specjalne okazje typu rekolekcje, żeby się pokazać jaki to ja nie jestem bohater, że "zdobyłem" Krzyż animatorski. Jest jeszcze z tego co słyszałem trzeci obóz animatorów, którzy zasłaniają się tym, ze nie chcą się wywyższać i nie będą codziennie nosić krzyża. Ale sądzę, że jest to tylko zasłanianie się bo tak naprawdę noszenie Krzyża to nie jest powód do wywyższania się!
"Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata." /Ga 6,14/
Krzyż Pański, który, powtarzam jeszcze raz, dobrowolnie przyjęliśmy na znak, że posługujemy w Kościele(czyt. jesteśmy tylko sługami), jest naszą chlubą i nie możemy się go wstydzić na co dzień, wybierając okazje na które odpowiada go założyć a na które nie. Nie może też wisieć w domu na gwoździu, bo nosząc go na szyi może ktoś się zapyta co ten krzyż oznacza i może będzie to sposobność do pozyskania kolejnego wiernego dla Kościoła Katolickiego. Nie jest to też powód do wywyższania się bo ściągając ten sam krzyż, na którym nasz Zbawiciel za nas został zabity i przez który przyszło zmartwychwstanie dla ludzi umarłych w grzechu, wypieramy się Jezusa, wypieramy się Jego Krzyża...
"a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych" /Łk 12,9/
Pyt.1 Dlaczego w czasie każdej mszy św. jest ofiarowywany Jezus Chrystus jako nasz dar (ofiara) dla Boga w różnych intencjach? Rozumiem, że Jezus nakazał apostołom i następnym pokoleniom spożywać chleb i pić wino na pamiątkę jego odkupieńczej ofiary, ale nie nakazał, abyśmy ponownie Go ofiarowywali , nawet symbolicznie, czyż nie jest to kwestionowanie wartości ofiary jaką złożył sam Bóg?
Co do tego czy można sprawować Eucharystię kwestia jest następująca:
1. Sam Chrystus dał polecenie Apostołom "To czyńcie na moją pamiątkę" a zatem Eucharystie należy sprawować. Sam Chrystus po zmartwychwstaniu sprawował "Łamanie Chleba".
2. Jet to jedna i jedyna prawdziwa Ofiara i nie uwłacza Ofierze krzyżowej Chrystusa
Sobór Trydencki:
Rozdział II. [Ofiara widzialna jest przebłagalna za żywych i umarłych]. - A ponieważ w Boskiej ofierze, dokonującej się we Mszy św., jest obecny i w sposób bezkrwawy ofiarowany ten sam Chrystus, który na ołtarzu krzyża "ofiarował samego siebie" (Hbr 9, 27) w sposób krwawy, przeto naucza św. Sobór, że ofiara ta jest prawdziwie przebłagalna [kan. 3]. Przez nią bowiem, kiedy przystępujemy do Boga ze szczerym sercem i prawdziwą wiarą, z bojaźnią i ze czcią, skruszeni i pokutujący, "otrzymujemy miłosierdzie i znajdujemy łaskę w stosownej chwili" (Hbr 4, 16). Tą ofiarą Pan przebłagany, udzielając łaski i daru pokuty, odpuszcza przestępstwa i grzechy, nawet bardzo wielkie. Jedna przecież i ta sama jest Hostia, jeden i ten sam poprzez posługę kapłanów Składający ofiarę, który wówczas ofiarował samego siebie na krzyżu, tylko sposób ofiarowania jest inny. Tej to krwawej ofiary otrzymujemy przeobfite owoce przez tę niekrwawą, która daleko jest od tego, by w jakikolwiek sposób uwłaczała pierwszej
(Sesja XXII; Nauka o Najświętszej Ofierze Mszy Św. )
A tak może jaśniej i konkretniej to chodzi o że: Bóg jest ponad czasem (tzw. czas kairos- czas zbawienia) i w ten sposób Bóg jednocześnie teraz jest w momencie stwarzania świata, męki na krzyżu i Mszy świętej. A my uczestnicząc w Eucharystii wchodzimy z naszym czasem chronos (czyli tym zwykłym) w owy czas kairos.
3. Nie można mówić (nawet zakładać) symbolicznego sprawowania Mszy. Jezus jest tam realnie obecny. Co do tego symbolizmu Eucharystii to się już kłócą od IX wieku, ale to nie miejsce na to.
gracek17 napisał/-a:
Trzymam twoją strone.XD .. to jest przesada .. ^, u nas w szkole religii uczy taki gostek , który poprostu bezczelnie zmusza nas do wiary ..!!
Powiedzcie mi , czy droga krzyżowa itp. są obozwiązkowe.?? U nas trzeba być na każdej i jeszcze na dodatek pod koniec trzeba przechodzić przez zakrystie , ponieważ "JESTEŚMY SPISYWANI.!!" .. przecież to jest śmieszne ..
A co jak nie będziesz chodzić.?? - otóż , nie dopuszczą Cię do bierzmowania i będą wyciągane konsekwencje. :// CZY TO NIE JEST PRZESADA .??!!
Cytat:
Przesłanie Jezusa też nie było jakimś wielkim novum. Współczesny mu Apoloniusz z Tiany głosił bardzo podobne tezy, choć był mniej populistyczny.
Cytat:
A że można żyć, nie robiąc krzywdy drugiej istocie tego samego gatunku, to protisty wiedzą. Instynktownie
Misza napisał:
polonium, napisz prosze mi skąd masz te informacje:
"Są jednak Carminelle pewne kwestie, których nie można zaniedbać nie tylko w rozwoju duchowym takie jak adoracja Najświętszego Sakramentu czy Krzyża, procesje z Najświętszym Sakramentem, Droga Krzyżowa, modlitwa z użyciem różańca i Sakramenty (w tym Eucharystia). To jest niezbędne dla pełnego rozwoju duchowego. "
bo ja z tego co znam Pismo to tam troszke inaczej jest napisane, tam jest napisane że rozwój duchowy jak to nazwałeś, to codzienne życie z Jezusem, życie pełne mocy, opierające się na dziele krzyża, życie w którym jesteśmy zwyciężcami mimo ze czasami przegrywamy.
Ja uważam===JA=== nie wiem jak inni, ale JA uważam ze nie potrzeba nic z tego co jest wymienione w twoim poscie, pytasz się czemu, oto odpowiedz:Obietnice Boga które dał ludziom spełniają się przez wiare w Niego, a nie przeż spełnianie uczynków.
Misza, ja nie neguję roli Pisma Świętego. Napisałem tylko jakie formy modlitwy i nabożeństwa są ważne w Kościele Rzymskokatolickim. Obietnice,owszem spełniają się przez wiarę,ale to działa w drugą stronę. Napisane jest : "Wiara bez uczynków jest martwa". Nabożeństwa i modlitwy mają swe źródło w Piśmie Świętym,choć Pismo o nich nie mówi otwarcie. Zaraz wyjaśnię znaczenie wymienionych nabożeństw.
Droga Krzyżowa,Koronka do Bożego Miłosierdzia i adoracja Krzyża - oddawanie czci Chrystusowi,Który przez swoją Krew odkupił wszystkich ludzi. (uwzględnia się rolę Biblii)
Adoracja Najświętszego Sakramentu, Msze Święte i procesje eucharystyczne - oddawanie czci Chrystusowi w sakramencie Eucharystii. Chrystus ustanowił Eucharystię.
Różaniec - modlitwa,przez którą oddajemy cześć Maryi, Matce Chrystusa. Chrystus umierając na krzyżu dał nam Maryję za matkę. Jest o tym także mowa w Biblii.
Sakramenty : Chrzest (mowa o nim w Biblii), Bierzmowanie (Chrystus chrzci Duchem Świętym), Eucharystia (opis Ostatniej Wieczerzy),Pokuta (Chrystus udziela Apostołom,których wybrał władzy odpuszczania grzechów), Namaszczenie Chorych (mówią o tym Apostołowie,Chrystus wielokrotnie dokonywał uzdrowień),Kapłaństwo (w ST kapłani, w NT prezbiterzy) i Małżeństwo (o małżeństwie Chrystus mówił w Piśmie).
Zatem te nabożeństwa opierają się na Biblii.
np. grupa bez rozeznania czegokolwiek prowadzi modlitwy nie wiedząc czy dane charyzmaty wogóle posiada.
Albo ktoś komu został rozeznany charyzmat proroctwa bawi się w czytanie w przyszłości, w drobnostkach.
Osoba tak mocno zmotywowana do ewangelizacji, ze sama nie pracuje nad sobą a innym podkopuje życie.
Ale co to ma do nowej ewangelizacji? Rachel, rozgraniczaj. Jednym jest brak rozeznania we wspólnocie, co zresztą jest złem, a drugim uznawanie nowej ewangelizacji za niepotrzebną! (co jest podobnym, lub większym złem).
Złem jest sytuacja, kiedy we wspólnocie posługuje się na hybił-trafił, bez rozeznania. Jeszcze większym jednak złem jest to, gdy taka wspólnota przestaje głosić Ewangelię. To doprowadza ją do kompletnego zatracenia. Dopóki ewangelizuje, spełnia swoje zadanie i jest w Kościele celowa - natomiast kwestię rozeznawania można naprawić, potrzeba pracy. Kiedy jednak przestaje ewangelizować - staje się właśnie kółkiem wzajemnej adoracji. Jest bezcelowa.
Przez to, że 5, 10, czy nawet milion ludzi zbłądziło, nie należy odrzucać Bożego planu dla Kościoła! To jest tok rozumowania ateisty, on też udowadnia, że Kościół jest od A do Z "be", bo kiedyś organizowano wyprawy krzyżowe. Litości...
Tak samo, jak wyprawa krzyżowa nie przekreśla Kościoła, tak samo błędy we wspólnotach nie przekreślają ewangelizacji.
Podobnie zresztą wspólnota w Koryncie, mimo, że obfitująca w dary Bożej łaski, nie potrafiła jednak ich dobrze wykorzystać w sposób uporządkowany i w posłuszeństwie.
Ewangelia jest jedna, niezmienna od 2000 lat. Głoszenie tejże Ewangelii to nie zabawy w stylu "happy-klappy pomarańcze" lecz konieczność widzenia tego, co się wokół dzieje, wiedzy, jak opanować kryzys, czy pomnożyć dobro oraz zdolność do działania, wykorzystując godziwe i godne środki do tego wszystkiego.
Ok, zgoda. Jeśli więc widzimy konieczność ewangelizowania w 2008 roku, wśród osób, z których być może większość jest ochrzczona, ale nie znają Jezusa - widzimy nic innego, jak właśnie potrzebę nowej ewangelizacji.
Istnieje wreszcie sytuacja pośrednia, zwłaszcza w krajach o chrześcijaństwie dawnej daty, ale czasem również w Kościołach młodych, gdzie całe grupy ochrzczonych utraciły żywy sens wiary albo wprost nie uważają się już za członków Kościoła, prowadząc życie dalekie od Chrystusa i od Jego Ewangelii. W tym wypadku zachodzi potrzeba "nowej ewangelizacji" albo "re-ewangelizacji".
A jak jest ze mną? Uczę się czekać i coraz wyraźniej doświadczam przytoczonych przez księdza słów. I coraz większą mam świadomość działania Boga w życiu. Jeśli mi coś w danym czasie się nie uda, odczytuje to tak, że to nie był ten właściwy czas na to, albo to nie powinno miec miejsca. Takie odczytanie tych znaków pozwala mi coraz mocniej rzucać się w fale planu Boga na moje życie.
Pięknie. LEDNICA 2006 (10 już/dopiero/moja 1 ) tez ten wątek podjęła.
W homilii Kardynał Dziwisz o tym wspomniał.
Drodzy Młodzi Przyjaciele!
Co to znaczy, że Chrystus jest Drogą? Chrystus jest Drogą to znaczy także, że można po Nim deptać. Zrozumcie mnie dobrze. „Można deptać”, nie znaczy „wolno”, ale znaczy, że człowiek jest wolny i jest w stanie podeptać drogę. Czasem jest w stanie nawet zatupać ze złości na tę drogę, która mu sprawia tyle bólu i tyle wyrzeczeń. Chrystus nie jest łatwą drogą. To prawda. Bo nie „szeroka i przestronna droga prowadzi do życia” (por. Mt 7,13). Chrystus jest krzyżową drogą, dlatego nieraz może budzić lęk, niepokój, łzy a nawet bunt, który potrafi się przerodzić w totalne odrzucenie. Nie dziwcie się ludziom, którzy depczą drogę Jezusa. Nie dziwcie się sobie, kiedy w słabości i głupocie własnej depczecie drogę Jezusa. Nie dziwcie się i nie załamujcie się! Tajemnica zła nie może wam, ludziom młodym, podciąć korzeni nadziei. I jeśli wielu z nas, tych którzy powinni być wam przewodnikami w wierze, księży, rodziców, wychowawców, nie staje na wysokości zadania, lecz depcze tę Drogę, którą Wy z trudem wybieracie jaką własną, proszę, nie traćcie nadziei! Ani cudzy grzech, ani wasz własny nie może zniszczyć bezpowrotnie tej Drogi, którą jest Chrystus - Zwycięzca. Ani cudzy upadek, ani wasz własny, nie może odebrać wam resztki sił, bo zesłał nam Bóg Ducha mocy, by dźwigać to, co jest podupadłe.
Otóż na nic zdałoby się nam "formalne" Boże przebaczenie, gdybyśmy nie mogli mocą tego przebaczenia stawać się podobni do Chrystusa, bo w tym się właśnie wyraża zbawienie.
OK. Ale w Twojej teorii zbawienia brakuje stałego light motive "Jezus bierze krzyż na Swe ramiona, a więc bierze na siebie grzechy całego świata". To jest największy sens Jego Drogi Krzyżowej. Poświęcenie dla dania nam życia wiecznego - też. Przecież dla polania się Krwi Chrystusa, oprawcy mogli Mu odciąć głowę, przebić mieczem. Po co ta Męka? Dlaczego zebrał na siebie w tej Drodze wszystkie przestępstwa ludzi przeciwko całemu Dekalogowi? To był okup za nasze grzechy jswiec! Nie można Męki Pańskiej rozpatrywać tylko w sensie dania ludzkości życia wiecznego. To jest zubożenie Jej wymiaru.
Poza tym nie podoba mi się uosobienie Sprawiedliwości i Miłości Bożej z jednym terminie Miłość Boża. Co jest Bożą Miłością, to nią jest, a co jest Bożą Sprawiedliwością, to nią jest. Faktem niezaprzeczalnym jest, że Miłość Boża jest o wiele większa niż Sprawiedliwość - bóg sam o tym mówi w Ks. Wyj., gdy stwierdza, że Jego mściwość sięga 4 pokolenia, a miłość do 1000 pokolenia. 4 pokolenia to 100 lat - taką miarę czasu przyjmują także historycy, a 1000 pokoleń - 250 wieków, a więc 25 tysięcy lat. To jest skala różnicy między rozmiarem Miłości Bożej i Jego Sprawiedliwości. Mimo jednak tak wielkiej różnicy, nie można pomijać Sprawiedliwości. Ona nadaje treść miłości, jej wymiar i sens, jest nie tylko jak sól i pieprz w potrawie, ale także decyduje o rodzaju potrawy. Nadaje bowiem Bożej dydaktyce skuteczność i nieuchronność.
Piszesz:
[ Dodano: Pią 20 Sty, 2006 19:05 ]
Kapłan, podczas gdy udziela rozgrzeszenia, zwraca się do penitenta: „Odpuszczam tobie grzechy, w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
W modlitwie „Ojcze nasz”, której nauczył nas Jezus Chrystus, prosimy o przebaczenie grzechów słowami: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
Papież Paweł VI w roku 1967 wyjaśnił istotę odpustu następująco: „Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych” (konstytucja apostolska „Indulgentiarum doctrina”). Mówiąc więc zatem "po naszemu", odpust to darowanie kary doczesnej, "należącej się" człowiekowi za te grzechy, których przebaczenie uzyskał podczas spowiedzi. Odpuszczenie grzechów nie jest bowiem równoznaczne z anulowaniem kary za popełnione zło. Rozumieją to rodzice, którzy choć przebaczają dzieciom ich psoty, z powodów wychowawczych i ze względu na sprawiedliwość nie rezygnują z ukarania.
Odpust to darowanie doczesnej kary. Stanowi szczególną formę zadośćuczynienia.
Uzyskanie odpustu wymaga wypełnienia pewnych warunków i spełnienia jakiegoś dobrego dzieła. Pierwszy znany odpust został udzielony w roku 1019 i związany był z pielgrzymką do jednego z sanktuariów. Do XIII stulecia odpust związany był z udziałem w wyprawie krzyżowej. W 1300 roku papież Bonifacy VIII ogłosił odpust, który mogli uzyskać wszyscy nawiedzający grób św. Piotra. Pierwszy dokument, ogłaszający uporządkowaną naukę Kościoła o odpustach wydał Klemens VI w połowie XIV stulecia.
Cytaty za artykułem, jaki znajdziecie tutaj
W pierwszym wypadku (tekst Gregoriano) rola Jezusa ogranicza się tylko na przejęciu przez Jezusa na siebie jakiejś hipotetycznej kary. Ale tak naprawdę Jezus, myślę, zrobił coś o wiele więcej! Umarł na krzyżu dla naszego zbawienia!
Super Paweł - wyraziłeś idealnie za mnie to co chciałem przekazać! Dokładnie o to chodzi, że Jezus nie przyszedł tylko po to aby nas wyciągnąc z jakiegoś więzienia i wziąść na Siebie jakąś hipotetyczną karę. Choć pamiętaj to jest tylko alegoria stąd w przyjściu do więzienia mogę dopatrzyć się śmierci krzyżowej. Ale nie o tym teraz.
Właśnie wizja zbawienia w protestantyzmie /zaznaczam, że mogę się mylić/ jest inna od katolickiej bo zbyt mocno akcentuje wykupienie tylko od - jak to nie którzy wskazują - hipotetycznej kary. W takiej perspektywie aspekt negatywny zbawienia staje się jedynym. Pomijam tu kwestię owej kary, owego więzienia. Tutaj zbawienie polega tylko na wybawieniu od grzechu i wszelkich konsekwencji związanych z nim. Oczywiście człowiek idzę później do nieba tylko po rodze zgubiono aspekt pozytywny zbawienia, któy nie ma co się oszukiwać jest najważniejszy. Mianowicie przeznaczenie do chwały Boga człowieka. Jezus przyszedł po to aby możliwym stała się komunia z Bogiem, aby wejście w Trójjedynego Boga było realnym. Jak to się dokonuje przez przebóstwienie, które jest upodobnieniem do Jezusa Chrystusa. Do tego bezwzględnie są potrzebne sakramenty, Kościół.
Wizja usprawiedliwenia jest tutaj kluczowa. Nie chodzi tu o darmowość czy przyjęcie jego przez wiarę, co jest bardzo słuszne, tylko o konsekwencje jakie to usprawiedliwenie przynosi dla człowieka. W protestantyzmie to wygląda tak: człowiek jest grzesznikiem i jego natura przez grzech pierworodny całkowicie uległa zepsuciu. Jezus nas wykupił od tego przeklęstwa czyli dał nam swoje usprawiedliwenie. Jego sprawiedliwość Jezusa jest doskonała i On ją nam daje. Nie mamy już swojej tylko sprawiedliwość Jezusa. Nasza natura jest mimo wszystko zepsuta ale czyn Jezusa jest dla nas zbawienny. Innymi słowy w nas się nic nie dzieje. W momencie uwierzenie jestem już sprawiedliwy przed Bogiem bo ON patrzy na mnie przez pryzmat sprawiedliwości Jezusa. Skoro jestem już usprawiedliwiony to po co mi sakramenty a w skrajności nawet Kościół. Nie chodzi, że totalnie to się odrzuca tylko to jest względne. Kościół w takiej perspektywie niby potrzebny a w sumie to nie aż tak bardzo, sakramenty się traktuje wybiórczo itd.
W katolicyzmie jest trochę inna wizja. W momencie uwierzenia ja dopiero wchodzę na drogę uświęcenia. Owo usprawiedliwenie osiągnę dopiero kiedy w pełni się przebóstwię. Jak w protestantyzmie usprawiedliwenie polega na nadaniu, tu na powolnym wlewaniu. Przywołana historia z więzieniem pokazuje sytuację wizji kościołów reformowanych, nie katolicką.
to ja temat reaktywuję:
Ks. Marek Czech
O WIELKIEJ MIŁOŚCI
Wielki Post to czas uklęknięcia przed Wielką Miłością - Jezusem Chrystusem, który tak ukochał ludzi, że w przerażających okolicznościach oddał za nich życie. Staramy się to sobie uświadomić poprzez rozważania Męki Pańskiej - bądź to indywidualnie, bądź w czasie nabożeństw Drogi Krzyżowej lub Gorzkich Żali. W bieżącym roku w nasze refleksje wbiły się obrazy z filmu „Pasja”. Obrazy to mocne, drastyczne, wyglądające boleśnie prawdziwie. Ten film niewątpliwie unaocznia tragizm Ofiary Chrystusa, który w swoim człowieczeństwie poddał się najgorszemu egzaminowi, jaki może spotkać człowieka - poddał się cierpieniu, prowadzącemu do śmierci. Poprzez ten tragizm przebija jednak miłość, jaką Bóg Wcielony ofiaruje człowiekowi. Istniejący poza czasem Boży Syn, wchodząc w czas ludzkości przyjmuje człowieczeństwo, na które spada ogrom grzechów wszystkich ludzi wszystkich czasów. Męka Pańska to proces miażdżenia człowieczeństwa Chrystusa. Oglądając sceny biczowania, ukoronowania cierniem, czy samą drogę krzyżową, człowiek jest porażony realizmem tych wydarzeń „To aż tak strasznie wyglądało?” - pyta niejeden.
Wielu mówi, że to przesada, że zbyt okrutne, że bardzo męczące. A przecież to właśnie tak było, wystarczy poczytać Ewangelie, opisy Całunu Turyńskiego, czy wizje kandydatki na ołtarze Anny Katarzyny Emmerich. Męka Chrystusa była rzeczywiście straszliwa. Ciekawe, że dopiero ten film tak wielu ludziom to uświadomił. Dla niektórych jednak ta prawda okazuje się niestrawna. Nie mówię tu o środowiskach organizujących nagonkę na „Pasję”.. To ci, którzy w imię wolności ekspresji czy nieskrępowanych poszukiwań bronią różnych obrzydliwości dokonywanych przez tzw. artystów, ale nie mogą ścierpieć, że ktoś tak dosłownie pokazał Chrystusową Mękę. Ktoś bardzo trafnie napisał, że film wywołuje ostre kontrowersje w środowiskach poszukujących jakiegoś modus vivendi z szatanem. Nic dodać nic ująć.
Co do „przewrażliwionych” katolików, to nie powinni oni bać się prawdy. Patrząc na krzyż nie wystarczy widzieć jedynie „Jezuska” czy „pasyjki”. To spojrzenie nie może być infantylne, sztampowe, ani powierzchowne. Każde spojrzenie na krzyż winno uświadomić ogrom cierpień i ofiary poniesionej przez Bożego Syna. Chyba większość widzów „Pasji” uświadomiła sobie tę prawdę. Chrystusowa ofiara ma wymiar wieczny, co potwierdza największe wydarzenie w historii zbawienia - Zmartwychwstanie (ciekawe, że niektórzy nadwrażliwi katolicy w filmie tego jakby nie zobaczyli). Jezus umarł w swoim człowieczeństwie i zmartwychwstał mocą swego Bóstwa. Na tym opiera się nasza wiara i nasza nadzieja.
zródło: Opoka
Może stare, może broda, ale zajebiste :
- Jak po angielsku nazywa się stacja drogi krzyżowej " Jezus Chrystus skazany na śmierć " ?
- Jezus Christ Prison Break
Nie wiem czemu celem papieża powinno być latanie po świecie i nawiązywania kontaktu z pozostałymi religiami. Zresztą jak to do pogan wyciągać dłoń? Szukać guru każdej jednej seksty? I dlaczego miały wyciągać dłoń?
Ale nie twierdziłem, że powinno. W końcu co z tego jeśli on wyciągnie rękę, a wyznawcy katolicyzmu nie? Nawet nie mam mu tego za złe - po prostu stwierdzam fakt. Poza tym od razu sekty, mnie osobiście zabawy w takie rzeczy nigdy nie bawiły. Znam też sporo niezrzeszonych nigdzie starowierców :P A w sumie nie znam żadnego w sekcie XD
A co do odrąbywania ręki - spoko, tysiąc lat temu też próbowali ^^
Nie ukrywam, że JPII nie cenię (jestem sedewakantystą teorii Cassiciacum). Podobnie jak jego poprzednicy Jan XXIII i Paweł VI bronił herezyj ekumenizmu, wolności religijnej i biskupiej kolegialności. Dozwalał nawet na świętokradcze zachowanie wobec Najświętszego Sakramentu (Asyż '86). Przez swoje liberalne i modernistyczne dewiacje doprowadził do ostatecznej apostazji narodów Europy Zachodniej. Podobnie w 2000 roku przepraszał za coś, co dla nas, prawdziwych katolików, jest powodem do dumy – Wyprawy Krzyżowe, Konkwistę i Rekonkwistę, Św. Inkwizycję – jako rzekome „grzechy Kościoła” (jak gdyby Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa – mógł mieć jakiekolwiek grzechy).
Jeśli grzechem nie są morderstwa, zabijanie niewinnych, parodie sądów to gratuluje jakże katolickiej moralności ^^ W imię Jezusa możesz nawet ukraść coś ze sklepu, potem nazwiesz właścicielkę "islamistką" a to, co zrobiłeś "rekonkwistą".
Patrzenie na Wyprawy krzyżowe, Konkwistę, Rekonkwistę w sprawach grzechu jest pozbawione sensu. To była sprawa czysto polityczna.
samuraj zadał mi wczoraj pytanie na chacie, „co jest złego w Mszy po polsku”, w niniejszym poście, odpowiadam.
Z punktu widzenia czysto teologicznego wprowadzenie języków narodowych do liturgii nie jest samo w sobie złem, lecz z punktu widzenia ewangelizacyjnego i praktycznego jest to błąd fundamentalny.
Po pierwsze, łacina jest uświęcona kilkunastowieczną służbą liturgiczną, nie trzeba Cię, samuraju, chyba przekonywać jak bardzo ważna jest tradycja?
Po drugie, na świecie istnieje kilkaset języków popularnych i kilka tysięcy dialektów, poza tym każdy z nich znacząco ewoluuje w czasie, zaś łacina jest jedna i ta sama, w każdym zakątku Ziemi, od 2000 tysięcy lat. Zapewnia to jedność liturgiczną (w czasie i przestrzeni, wszyscy katolicy uczestniczą w identycznej Mszy) i przeszkodę dla wszelkiej herezji (w językach narodowych może zmienić się znaczenie słów przez co pojawi się błędna interpretacja).
Po trzecie, łacina znakomicie podkreśla Misterium Mszy Świętej, uwypukla jej wyjątkowość i to, co podczas niej wykonuje się (transsubstancjacja to największy cud chrześcijaństwa). Języki popularne nie odpowiadają świętej czynności.
Teraz odpowiem na najczęściej przytaczany zarzut – „ale ja nic nie zrozumiem!”
Otóż używanie języków narodowych daje fałszywe poczucie „zrozumienia”. Żaden człowiek nie jest w pełni pojąć Tajemnicy Ofiary Nowego Przymierza. Msza to nie jest pogawędka, w której powinniśmy wszystko rozumieć! Kapłan większość modlitw wypowiada po cichu, tak, że nawet jeśli byśmy byli filologami klasycznymi, nie usłyszelibyśmy go. Wierni w Tridentinie są stroną bierną (kobiety w ogóle nie mają prawa odezwać się w kościele!), to kapłan jako alter Christus, jako Arcykapłan Nowego Zakonu, ponawia Ofiarę Krzyżową naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Poza tym nauczenie się modlitw po łacinie nie jest jakimś wielkim problemem, zawsze można wziąć ze sobą mszalik, a jeżeli ktoś nie ma, to może wydrukować to.
Jano, Tobie odpowiem później
Kochani moi...
Najukochańszy nasz PAN BÓG wystawił Abrahama na próbę .
Nie wystawiłby go na próbę gdyby nie wiedział o tym ,że jest on(Abraham) odpowiednio przygotowany do takiego wezwania.
Podobnie Bóg czyni wobec nas.Nie obarcza nas próbami do których nie jesteśmy przygotowani.To ważna wiadomość.
Bóg Miłości nie szkodzi a pomaga swoim dzieciom.
Komentarze typu ,że co ten Pan Bóg sobie myśli ,jak On mógł COŚ takiego zażądać od ojca ,który kocha swego(wtedy) jedynego (prawego) syna...komentarze takie to ,pomylenie ,niezrozumienie Woli Bożej.
Bóg pragnął ofiary z ...miłości Abrahama do swego syna.
Była to tylko próba ,która nie miała na celu uśmiercenie Izaaka a sprawdzenie zawierzenia Bogu przez Abrahama.
Abraham nie wędrował sam przez pustynię.Drugiego dnia, najpierw osiodłał osiołka(zwierzęta są pierwszymi towarzyszami doli człowieka),później zbudził dwóch chłopców-sługi a dopiero na końcu obudził Izaaka.
Udali się na wzgórze Moria(święte miejsce) tam miało mieć miejsce ofiarowanie Izaaka.
Na tym wzgórzu (966-959pne.),w miejscu wskazanym przez króla Dawida ,Salomon wybudował ...Świątynię Jerozolimską w której znajdowała się Arka Przymierza -pozłacana skrzynia drewniana w której przechowywano kamienne tablice z tekstem dekalogu.
Obecnie Arka przymierza uznana jest za zaginioną.
Droga ,na wzgórze Moria, którą przybył Abraham pokrywa się z Drogą Krzyżową Jezusa Chrystusa......
Jan Paweł 2 nawiązuje do tego faktu w Tryptyku Rzymskim.
Fakty są to znamienne.
Bóg od siebie wymaga jednak więcej .Jego Syn oddał życie Na Krzyżu za nasze grzechy.
Abraham był tylko wystawiony na próbę, jego synowi nic nie groziło w tej z pozoru makabrycznej sytuacji.
Nam też niejednokrotnie świat w jednej sekundzie spada na głowę...wspomnijmy wtedy na los Abrahama.
Nie jestem znawcą Biblii ,może coś przekręciłem ,można mnie poprawić.
"Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje" (Łk 9, 23;
Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam (Iz 50,5-7).
Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca (Flp 2,6-11)."
Czy mozemy zarzucic osobie zachecajacej nas do naśladowania Jezusa Chrystusa obludnictwo? lub wytykac jej, ze on lub ona robi to na pokaz, jesli robi czy robia to zglebi serca i uczciwie najlepiej jak tylko potrafa? Lub, czy my zarzucajac takiemu przez, Ow czyn nie stajemy sie sami obłudnikami?
Czy mozemy powiedziec ze Bóg ...nie wzywa nas do naśladowania Jezusa Chrystusa ?
Nikt nie mowi, ze od razu nauczymy sie, bo nie jest to latwy a b.trudny cel, ale nie ma rzeczy niemożliwych i dając z siebie nasz maksymalny wysilek -zawsze wytyczony cel (nawet w pare czy kilkanascie lat:), lecz mozemy osiągnąć.
A jakie sa wasze opinie?
Czy w katoliku powinna sie budzic, ze tak nazwe ja po imieniu własnym [ŚLEPA ZAZDROŚĆ], gdy inny nasz brat daje z siebie wszystko, aby najlepiej, jak potrafi przyblizyc drugiego do Boga? To, iż czlowiek ktory posiada wiekszy talent od swego brata znaczy ze moze gadzic swym bratem?Przecież, Bog uczy nas Milosci. Prosze. Napiszcie, czy godzi sie tak... postępować? Jak bedziemy wygladali przed Obliczem Pana Boga pokazujac, ze my jestesmy KIMŚ a ktoś ...takim NIKM?
Moi Drodzy d z i s i a j trzynasty dzień dzień lutego jest to
dzień FATIMSKI , dokładnie rok temu Maryja , Najświetsza Panienka zabrała do
siebię swoja ukochana córkę , znana nam siostrę Łucję .
Stało się dokładne w godzinie Objawień fatomskicj o 17.25 ! a zatem juz za godzin kilka dokładnie rok, tuz przed swoim
odejściem Orędowniczka Maryji z Fatimy wypowiada jeszcze znamienne słowa:
"SERCE JEZUSA
Niepokalane Serca MAryji!
Z Franciszkiem i Hiacynta ,
I Ojcem Swietym idziemy , idziemy , idziemy..."
wiedziała już o zbliżającym się kresie drogi swego ukochanego Papieża
W tym czasie rozpoczyna się ostatnia droga Namiestnika Chrystusa na
ziemi , rozpoczyna się Jego droga krzyzowa...do 2 kwietnia ...do pierwszej
soboty miesiąca jednocześnie ostatniej soboty
Pamietajmy Moi Drodzy o modlitwie w p i e r w s z e ...s o b o t y miesiąca o odprawianiu nabożeństw pierwszych sobót miesiąca , pewnie w dzieciństwie większość z nas słyszałao tym , wiedziała , o potem zapomnaiło się zostało zakurzone ..
pamietajmy zatem
o modlitwie za Ojca Swiętgo JAna Pawła II ( "Modlcie się za mnie za życia mojego i po śmierci"
o o wyjenadnie łaski za nasze
> 5. bezpośrednie znieważanie Maryi w Jej świętych wizerunkach." !
za pozostałe 4 grzechy , zniewagi bluźnierstwa też powinniśmy się modlić:
> 1. bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu;
> 2. przeciwko Jej Dziewictwu;
> 3. przeciwko Boskiemu Macierzyństwu, gdy jednocześnie nie chce się uznać Jej
> za Matkę ludzi;
> 4. starania ludzi, którzy usiłują publicznie wpajać w serca dzieci
> obojętność, pogardę, a nawet odrazę wobec Niepokalanej Matki;
Nasza Niebieska Matka z pewnością zaopiekuje się nami
i jeszcze na koniec pamietajmy jak ważny jest RÓŻANIEC , jak istotny był dla
Jana Pawła II , własciwie na każdym spotkaniu w podarku dla swojego , gościa,
rozmówcy miał ten wspaniały dar Maryji...
Różaniec to piękna, dobra modlitwa ,
Janusz
-Co zrobisz gdy zobaczysz Jezusa
-Chrystusie (Jeszcze się kiedyś rozsmucę...) do tekstu J. Tuwima
-Podnieś mnie Jezu (lednickie)
i oczywiście "Matko, która nas znasz", nadaje się na każdą Drogę Krzyżową
Najskuteczniejsze metody:
- Rozmyslanie nad Meka Chrystusa (np. Droga krzyzowa)
- Medytacja nad tajemnicami Rozanca (mamy juz ich 20)
- Litanie (np. do Imienia Jezus, do Najsw. Serca Jezusa, Matki Bozej itd.)
Ponizej podaje cala litanie 13-tek dotyczacych
papieza Jana Pawla II. Czy ktos ma zdecydowana
opinie na ten temat?
-------
Z grupy "pl...pregierz":
Zmarł 2 kwietnia 2005r 2 + 4 + 2 + 0
+ 0 + 5 = 13
o godzinie 21:37 2 + 1 +
3 + 7 = 13
mial 85 lat
8+5=13
był 256 Papieżem 2+6+5=13
zyl dokladnie 31 000 dni
Wojtyła został papieżem o 18:37 a zmarł o 21:37.
18*37 = 666 liczba Szatana
21*37 = 777 liczba Boga.
26 lat pontyfikatu .......
* "lolek" w kodzie ASCII
l + o + l + e + k
108 + 111 + 108 + 101 + 107 == 535
5 + 3 + 5 = 13 !
* Jan Paweł = Joannes Paulus - 13 liter
* pontyfikat trwal 9665 dni
9 + 6 + 6 + 5 = 26 = 2*13!
hexadycymelnie 31000 (liczba dni zycia
papieza) po zamienieniu na decimal
daje 200704
16.10 - Wybór kardynała Karola Wojtyły na
papieża (rok:1978).
16+10=26/2=13
13 kwietnia - Pierwsze nabożeństwo Drogi
Krzyżowej w Koloseum Papieza.(rok
1979)
28 marca - Orędzie do Polaków, skierowane do
prymasa Polski kardynała
Stefana Wyszyńskiego Porozumienie, dialog,
wytrwałość.(rok 1981) 2+8+3=13
13 maja - Zamach na życie Jana Pawła II.(rok
1981)
11-13 czerwca - Podróż do Argentyny i
Brazylii.(rok 1982)
3-10 - Beatyfikacja Fra Angelico -
dominikanina, wybitnego malarza.(rok
1982) 3+10=13
10-13 wrzesnia - Podróż do Austrii. (rok 1983)
27.12 - Wizyta w celi zamachowcy Ali
Agcy.(rok 1983) 27+12=39/3=13
13 kwietnia - Wizyta w rzymskiej synagodze i
audiencja dla głównego rabina
Rzymu.(rok 1986)
13 stycznia - Audiencja dla gen. Wojciecha
Jaruzelskiego (rok 1987)
21.05 - Otwarcie schroniska dla ubogich przy
Watykanie.(rok 1988)
21+5=26/2=13
13 kwietnia - Przywrócenie hierarchii
kościelnej w ZSRR. (rok 1991)
10-13 maja - Podróż do Portugalii i wizyta w
Fatimie(rok 1991)
13 sierpnia - rozpoczecie Czwartej podróży do
Polski (rok 1991)
13 grudnia - List do dzieci w Roku Rodziny.
(rok 1994)
12-13 kwietnia - Podróż do Sarajewa. (rok 1997)
13 lutego - Audiencja dla zwierzchnika
Kościoła anglikańskiego arcybiskupa
Canterbury George'a Carreya. (rok 1999
13 czerwca -Ułaskawienie Mehmeta Ali Agcy,
terrorysty tureckiego, który za
dokonanie zamachu na Papieża w 1981 roku
skazany został przez sąd włoski
na
dożywotnie więzienie, przez prezydenta Włoch
Carlo Azeglio Ciampiego.(rok
2000)
13 lutego – śmierć s. Łucji dos Santos
– ostatniej wizjonerki
z
Fatimy (2005)
13 marca – Papież powraca do Watykanu,
krótko przed wyjściem ze
szpitala po raz ostatni przemawia do wiernych
(2005)
data urodzin : 18.05.1920 wiec 1+8+5+1+9+2=
26/2= 13....
Godzina smierci Papieza: 21:37 wiec
2+1+3+7=13....
data smierci Papieza: 2.4.2005 wiec
2+4+2+5=13....
26lat pontyfikat/2 =13
i na koniec, dzien wyboru : 16.10.1978 =
1+6+1+1+9+7+8 = 33 ... wiek
Jezusa
Chrystusa
i zmarl w 13 tygodniu tego roku
-------------------------
Użytkownik "ksRobak"
| Wj 12:29
| 29. O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od
| pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, aż do
| pierworodnego tego, który był zamknięty w więzieniu, a także
| wszelkie pierworodne z bydła.
| (BT)
| Wj 32:27
| 27. I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Każdy z was niech
| bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto
| swego przyjaciela, kto swego krewnego.
| (BT)
| ?????????????????????????????????????????????
| Tak powiedział Ojciec Jezusa Chrystusa i nasz Bóg ?
++++++++++++++++++Aby przybliżyć się do zrozumienia Starego Testamentu
zapoznaj się z definicją Boga wg Teorii Czasu:
a ponieważ wszechświat jest nieskończony więc
I dlatego może mordować bezkarnie ludzi ?
Nic z tego, karą za mord jest wyrzucenie
z mojego serca, więc nawet wszechmocny Bóg
musi się pilnować.
Każda myśląca i czująca istota posiada własną świadomość
i ta świadomość własna jest częścią, składnikiem
Zgoda, też mi się tak zdaje.
Kiedy w Starym Testamencie jest mowa o Bogu Mojżesza,
Noego, czy Izraela to mowa jest o tym fragmencie Boga
Tak czy owak nie było tam Chrystusowego ducha
pod żadną postacią.
Bóg nie jest ani dobry ani zły.
Mr 10:18
18. Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz
Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.
(BT)
przypisują mu te atrybuty.
Zgoda, Jezus Chrystus był człowiekiem.
Bóg Jezusa pokazał, że bardziej cenna jest miłość do ludzi
niż własny egoizm. Skazał się na ludzkie cierpienie aby wykazać,
że wcale nie trzeba przeciwstawiać się złu - złem.
Dlaczego nie zrobił tego przed potopem ?
A dlaczego nie zrobił tego na Synaju ?
Aby pokonać zło wystarczy - nawet cierpiąc z tego powodu
- rozsiewać dobro i miłość do bliźniego.
Wojny i mordy ze Starego Testamentu są przestrogą
i wskazówką jak nie należy postepować, gdyż zabijanie
drugiego człowieka jest "zabijaniem i Boga i siebie samego"
Święta prawda. Jaki duch w takim razie prowadził
Żydów przeciwko Kananejczykom albo chrześcijan
na wyprawy krzyżowe... ?
NIE ZABIJAJ
to słowa Boga jako nieskończonej CAŁOŚCI
|/
re:
I coż to znaczy, jeśli za chwilę słyszę:
Wj 32:27
27. I rzekł do nich: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Każdy z was niech przypasze
drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego
krewnego.
(BT)
??????????????????????????????
Zdrówko
Ps4411
Hejka
Użytkownik "Arek"
| - ha, ha!
Udam, że to przeoczyłem i nie oskarże cię o dyskryminację wyznaniową.
Mów do mnie prosto, bo Cię posądzę w swoim sercu o krętactwo, ok ?
| szatan tylko w opętanym.
| Czyli ten, kto zjada prawdziwe ciało Chrystusa,
| zamiast jego ducha, nie jest opętany ?Z powyzszego wynika, że twierdzisz, że szatan jest duchem Chrystusa.
Nie, to raczej Ty tak twierdzisz, a ja staram
się wyjaśnić tę sprawę.
| A czy Ty byś zjadł upieczonego na rożnie Żyda ?
Gdybym umierał z głodu i nie miał nic innego do jedzenia, a on by umarł
sam
od siebie (zamordować bym nie zamordował), to bym zjadł.
Hmm..., no ja być może też bym zjadł, ale czy przez to
byśmy byli zbawieni ?
| Myślę, że
| chodzi ci o to, że człowiek jest z natury dobry,| Z jakij "natury" ? Z natury stepu ?
Nie o to znaczenie słowa natura mi chodziło. Z natury, czyli z tego, jakim
jest,
A jakim jet homo sapiens... ?
jaki został stworzony, ze swojej istoty, niezależnej od przyzwyczajeń
itp.
A mógłbyś mi opowiedzieć pełną wersję tej bajki ?
| jednak od czasu skuszenia
| pierwszych ludzi przez szatana ma wolę skłonniejszą do złego.| A niby na czym polagało to skuszenie ?
Szatan podziałał na pychę udzi, wmówił im, że będą równi Bogu.
Poprosze o cytat, bo ja nie pamiętam, by mówił,
że będą równi Bogu, ale że będą jak Bóg.
A do tego zachęcał sam jezus, byśmy byli jak Ojciec nasz,
który jest w niebie.
Mt 5:48
48. Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
(BT)
Ps 82:6
6. Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy - synami Najwyższego.
(BT)
| piekło nie wierzyło.
| No to chyba była ślepa, bo ja po swojej wycieczce po piekle
| mam raczej odmienne zdanie, a mianowicie takie, że zdecydowana
| większość dusz w piekle wierzyła gorąco w niebo i piekło.Czy to widzenie zostało przebadane przez Kościół Katolicki?
- Ha, ha! A czym jest kościół rzymsko-katolicki, zebym ufał
wyrokom tego koscioła ? Czy to ten sam kościół, który
zorganizował wyprawy krzyżowe ? I czy to ten sam kościół,
który zatwierdzał wyroki palenia na stosach heretyków ?
--
Arkadiusz Filipczyk i jeden kudłaty ogon
Pamiętaj, że umrzesz!
Zdrówko
|Pisze o obiektywnej ocenie moralnej - takowa jest niemozliwa poza Bogiem.
|
|Nic nie jest mozliwe bez Boga :-)
Oceny moralnej Jezus zabronil zupelnie jednoznacznie. Jest to wyrazne
sprzeciwianie sie Jego boskiej woli. Jest to zreszta zawsze ocena bledna,
pozbawiona mozliwosci obiektywizmu z powodu niemoznosci poznania wszystkich
obiektywnych uwarunkowan czynu. Czyn bowiem to jest rzeczywistosc dokonana w
czasie i przestrzeni, a nie teoria.
|Nie sciemniaj!
|
|Rozjasniam :-)
Po jezuicku - tak rozjasniasz, by nikt nie rozpoznal w Ewangeliach nauki
Jezusa.
|Jezeli jest to niemozliwe w okreslonych warunkach, to trzeba ponad
ubzdurana
|sobie swietosc wlasnosci prywatnej postawic swietosc czlowieka.
|
|Swietosc jest celem a nie pozycja czy przywilejem.
|Swietym sie czlowiek stanie a nie jest!
JEST. Trzeba zawsze widziec czlowieka poza czasem. Zostalismy stworzeni na
obraz i podobienstwo Boga. Chocby wszyscy krzyczeli: jest winien! na krzyz z
nim!! to trzeba osad ostatecznie pozostawic Bogu. My powinnismy w drugim
czlowieku najpierw widziec obraz Boga. Nie wolno najpierw palic Joanne d'Arc
lub Jana Husa na stosie, a pozniej stwierdzac: pomylilismy sie w ocenie -
to byli swieci!!!
|Jezeli glosisz absolutna swietosc wlasnosci prywatnej to jestes
|balwochwalca!
|
|Wlasnosc prywatna jest nienaruszalnym prawem kazdego czlowieka - jest to
|wartosc chrzescijanska wynikajaca z prawa naturalnego - prawa do
|posiadania.
Czyzby Jezus tego nauczal? Czy Dobra Nowina mowi o zniewoleniu, ze widzacy
oslepna, a wolni zostana wsadzeni do wiezienia? Czy Jezus nakazuje kult
Mamony, czy cos wrecz przeciwnego???
Obudz sie!! To, co gloszisz, to jest wylacznie duch tego swiata, a nie
Ewangelie Jezusa.
|Czlowiek zawsze stoi ponad rzecza!! Czy Ty
|nie wierzysz w Boga?
|
|A co ma piernik do wiatraka - nie wiesz, ze wierze?
Wiem, ze wierzysz w Szatana, ale czy wierzysz w BOGA ???
|Ja owszem - spotkalem sie z krytyka ludzkich czynow czy pewnego
|postepowania - ale to nie jest potepianie czlowieka.
Jest to wylacznie sofistyka.
|Ocenic obiektywnie moge tylko sam siebie w jasnosci swietla
|nadprzyrodzonego, nikogo innego!! Chrystus jednoznacznie zabronil oceny
|moralnej innych!!
|
|Masz jakis cytat na poparcie tej tezy?
|Bo ja wiem, ze powiedzial:"Nie sadzcie innych aby i Was nie osadzono.
|Jaka miara sadzicie taka sama i Wam odmierza" (cytat z glowy).
Dlatego wlasnie nikogo nie osadzaj!!
|A ja nie mowie o sadzeniu ale o ocenie czynow czlowieka - a to mi wolno,
|bo Jezus powiedzial:" Po owocach poznacie ich".
Widze, ze ugrzezles zupelnie w metnej sofistyce jezuickiej.
Jezus nie powiedzial "JEGO", tylko "ICH", bo czlowieka oceniac nie wolno!
Jezus mowi w tym zdaniu (por Mt. 7,15-20) wylacznie o nauczycielach i
prorokach. Wyraznie wypaczyles sens nauki Jezusa!!! Zgodnie z nauka Jezusa
poznaję ICH po wojnach krzyzowych, paleniu na stosie, swieceniu armat,
popieraniu faszyzmu i nazizmu, tepieniu innych wyznan, obludzie i klamstwie.
Gdyby ONI mowili wylacznie w imieniu swoim, a nie Jezusa, nigdy bym ICH nie
ocenial. Zgnile owoce falszywej nauki latwo mozna jednak odroznic od
dobrych owocow nauki Jezusa.
|Jezeli nie jestes balwochwalca i uwazasz sie za
|chrzescijanina, to powinienes sluchac swojego Boga, a nie swojego
kosciola.
|
|Nie widze sprzecznosci pomiedzy moim Bogiem i Jego Kosciolem.
Bo jestes slepy. Modl sie, zebys przejrzal.
|Zmien paliwo - bo ja tej ciszy to jakos nie widze :-)))
Ciszy sie nie widzi. Cisza jednak bywa czasem glosniejsza niz krzyk.
ni-kt (w ciszy wiecznego ognia)
--------------------------------------
Lepiej zobaczyc twarz, niz uslyszec imie
--------------------------------------
* * * Zatancz na wlasnym grobie * * *
--------------------------------------
"Martin McKey Ltd."
| Istnienie Jezusa jest faktem historycznym. Swiadcza o tym zrodla nie
tylko
| chrzescijanskie ale nawet wrogie chrzescijanstwu w tamtym okresie.
Zarowno
| zydowskie i poganskie zrodla z tamtych czasow o tym mowia: Tacyt,cytat z Tacyta :)
Prosze:
"Aby zniweczyc halasliwe wiesci, Neron podsunal winnych i na najbardziej
wyszukane kary oddal tych, ktorych pospulstwo jako znienawidzonych z powodu
ich zbrodni nazywa chrzescijanami. Tworca tego imienia (chrzescijan),
Chrestos zostal za panowania Tyberiusza przez prokuratora Poncjusza Pilata
skazany na smierc. Stlumiony wowczas zgubny zabobon znowu wybuchal i to nie
tylko w Judei, zrodle owego zla, lecz takze w Miescie (Rzymie), dokad
wszystko, co wstretne i hanbiace, przybywa i praktykuje sie"
(Annales[Roczniki] XV, 44, powstale za Trajana 98-117).
| Swetoniusz,
"[Klaudiusz] wygnal z Rzymu Zydow, ktorzy podnieceni przez niejakiego
Chrestosa wszczynali zamieszanie" ("Vita Klaudii", tzn. Zyciorys cesarza
| Flawiusz,
"....Albinus, prokurator rzymski jeszcze byl w drodze, zwolal Sanhedryn i
stawil przed sadem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem" (J Flawiusz,
"Dawne dzieje Izraela", 20, 9, 1).
Drugi tekst flawiusza to slynne Testimonum Flawianum. Za najwiarygodniejsza
wersje o ile wiem krytycy uznaja tekst zachowany w przekazie biskupa
melchickiego Agapiosa z Hierapolis oraz Michala Syryjczyka: "W tym czasie
zyl czlowiek madry. Duzo Zydow i pogan szlo za nim -stali sie jego uczniami.
Pilat skazal go na smierc krzyzowa. Ale uczniowie nadal glosili jego nauke.
Opowiadali , ze sie im ukazal zywy trzeciego dnia po swym ukrzyzowaniu. byc
moze byl on Mesjaszem o ktorym prorocy wiele rzeczy dziwnych przepowiadali"
(J Flawiusz, "Dawne dzieje Izraela" 18, 3, 3).
| Pliniusz Mlodszy, Lucjan, Mara.
Dowody, cytaty poprosze.
Pliniusz do cesarza Trajana (97- 112) pisal o chrzescijanach ze "mieli
zwyczaj w okreslonym dniu o swicie zbierac sie i spiewac na przemian piesni
ku czci Chrystusa jako Boga" (List z ksiegi X).
Lucjan pisze o "chrzescijanach" (wymienia te nazwe) ze "czesc boska jeszcze
teraz oddaja owemu wielkiemu czlowiekowi, ktory w palestynie zostal
ukrzyzowany za to ze nowy zakon dal swiatu" ("O Zgonie Peregrinosa", 11).
Cytatu z Mary nie mam, tylko wzmianke z jednej ksiazki ze mowila o
Chrystusie. Zebys sie nie doczepil zacytuje cos innego. Talmud zydowski.
Wiadomo ze chrzescijanie mieli na pienku z Zydami faryzeuszami od poczatku.
Gdyby Jezus nie istnial Talmud sporzadzany w czasach Jezusa na pewno by to
wykorzystal zeby zaprzeczyc jego istnieniu. Argument ze nawet jego wrogowie
nie wykluczali jego istnienia cos powinien mowic. Najstarsza wersja Talmudu
to Miszna. Sklada sie ona z roznego rodzaju foljalow i materialow pisanych
powstalych w czasach zycia Chrystusa. Kompilacji dokonal rabbi Jehuda zyjacy
w II wieku po Chrystusie.
Traktat Talmudu Sanchedrin 43 a podaje: "W wilije paschy powiesili Jezusa"
W innym miejscu Miszna podaje: "Jezus czynil cuda, zwodzil lud, wysmiewal
wypowiedzi medrcow. Zostal ukrzyzowany w przeddzien swieta Paschy jako
heretyk i uwodziciel" Inne miejsca. Sanhedrin 107 b: "Jezus zbalamucil i
uwiodl i zgubil lud"
Mysle ze starczy innych miejsc juz nie chce mi sie cytowac. A jeszcze jest
wiele o tym w Talmudzie jak glosil sie za Boga (Chizzuk emunah, czesc 1,
rozdz 36).
Archemagik
| To chyba oczywiste, ze dzisiaj nie wojuje sie mieczem, lecz umusylem -
takie
| Powiedz to Serbom, Chorwatom, Czeczenom...Przeciez to oczywiste, ze KK nie moze dzisiaj poslugiwac sie przemoca -
czasy sie zmienily - gdyby tak czynil, to juz dawno stracil by zaufanie
Podalem tylko przyklady, ze jednak nadal wojuje sie mieczem a nie umyslem. Moge
Sa tez miejsca gdzie morduje sie chrzescijan za to ze sa chrzescijanami - to
specjalnie dla tych ktorzy uwazaja ze chrzescijanstwo wszedzie jest swieta
krowa, albo ze muzulmanie sa tolerancyjni.
| Wymordowanie jakiegos narodu to dla niego szkoda jeszcze ciezej
likwidowalna ;-A kto dzisiaj pamieta o tych czasach ?
To sie dzieje obecnie. Nie trzeba pamietac, wystarczy sledzic informacje ze
swiata. To ze u nas chwilowo nikogo sie nie morduje albo ze KK skonczyl z
wyprawami krzyzowymi i inkwizycja, nie znaczy ze caly swiat sie uspokoil.
Dla 90% ludzi liczy sie to co jest teraz, a manipulacje nie sa wykrywanlne w
tak oczywisty sposob jak toczenie konfliktu zbrojnego !
Jednak wole manipulacje - w ich wyniku przynajmniej nie spadnie zadna bomba na
moj dom. Staram sie dystanssowac od wladzy, zyc sobie spokojnie, czego w czasie
wojny raczej bym nie mogl robic.
Nie to chrzesnicjanie ignoruja jego meki, skoro tulacza swego boga
przybitego do krzyza !
Jednak nie rozumiesz - a ja nie wiem czy jestem w stanie to wytlumaczyc. Otoz
bez meki Jezusa cala ta religia nie mialaby sensu. Chrzescijanstwo opiera sie na
wierze, ze meka Jezusa umozliwila nam zbawienie. Kazdy chrzescijanin ma o tym
pamietac, stad to ciagle pokazywanie symbolu jakim jest krzyz.
Gdyby meczono mojego znajomego, nie pokazywal bym go ludziom na zdjeciu w
momencie kiedy kona, jest wykrzywiony od bolu itd. KK wykorzystal jego
cierpienia dla stworzenia bohatera tragicznego, ponizajac go tym samym.
Gdyby cierpienie Twojego znajomego mialo odkupic ludzkosc, sprawa wygladalaby
inaczej niz gdyby go meczono z jakiegokolwiek innego powodu.
Dlaczego nie nosi sie symboli Chrystusa zmartwychwstalego tylko konajacego ?
Bo to meka a nie zmartwychwstanie jest odkupieniem.
Przeciez to wszystko tlumaczy. Jesli wezmiesz jeszcze pod uwage, ze to co on
mowil jest niebezpieczne dal polityki Watykanu oraz sam fakt, ze Watykan
ignoruje wszystkie jego przykazania to dojdziesz do wniosku, ze jest on
Wszystkie? Bzdura. Moze niektore - coz, zaden czlowiek nie jest idealny. Moja
religia z gory zaklada ze kazdy czlowiek grzeszy. Gdyby przedstawiciele Watykanu
nie grzeszyli oznaczaloby ze to zdanie jest nieprawdziwe.
najwiekszym przeciwnikiem Jezusa, ktorego sam wykorzystal. Jest on bestia
siedzace na siedmiu wzgorzach (watykanskich) pijana krwia swiadkow Chrystusa
opisana w Apokalipsie Jana !
Zbyt wielu ludzi wierzy dzieki nim by powiedziec juz teraz ze sa Bestia.
| smierci. To tak samo, jakby dzisiaj wizerunki znamienitych zydow
ukazywac na
| portretach w tle z Aushwitz. Dokladnie to samo.| W Auschwitz nie dokonalo sie zadne odkupienie i nie powstala zadna
religia.
| Takie portrety nie bylyby symbolem wyzwolenia, jakim dla chrzescijan jest
| Chrystus na krzyzu.To byl przyklad...
To byl zly przyklad. Nie mozna rozpatrywac meki Jezusa tak samo jak meki
kogokolwiek innego.
Piotr