Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: Kruk i Sowa

hyh ;D



"Polsat zapłaci za emisję programu "Nieustraszeni", którego uczestnicy
zjadali dżdżownice"


A wszystko to dzięki nieustraszonej bojowniczce o czystośc słowa i mysli w
mediach Elzbieta Kruk. I nie spoczęła na laurach

"Redaktor: Chodzi mi o sytuacje takie: zero seksu przed ślubem, a po ślubie
tylko seks dla prokreacji?
Słuchacz: To znaczy, z tego, co wiem, Kościół nie głosi tylko seksu dla
prokreacji, ale z tego, co słyszę, jest pan niedouczony...
Redaktor: No jestem, dobrze. A przed ślubem jakiś seks pan uprawiał?
Słuchacz: Nie.
Redaktor: Aha. Czyli tylko po ślubie, tak?
Słuchacz: Tak.
Redaktor: Aha, ... hm... A jest pan żonaty?
Słuchacz: Tak.
Redaktor: Brawo, hm. Powiem szczerze, że jakoś tak nie chce mi się wierzyć,
ale to dlatego, że jestem niedouczony. No właśnie. Ale dziękujemy, dobranoc".

Goska

 » 

hyh ;D

Użytkownik "Małgorzata.M "

A wszystko to dzięki nieustraszonej bojowniczce o czystośc słowa i mysli w
mediach Elzbieta Kruk. I nie spoczęła na laurach


------------------
Zaczynam się bać tych oszołomów i zamordyzmu...

Pozdrawiam
Darek

Zapelniony /tmp



| A co jesli:
No, na pewno w Twoim systemie nie ma /dev/brain... ;-

Anetek


Ojej zaraz takie mocne slowa.
Co najwyzej brakuje /dev/experience :)

---------------------------------------------------------------------------
  Tomasz Jordan Kruk    Warsaw University of Technology (COI PW, IAiIS PW)
---------------------------------------------------------------------------

Crow's Foot - bazy danych


| spotkałem się z jakimś polskim tłumaczenim, więc albo zostaw w
wersji
| orginalnej albo przetłumacz dosłownie. Chociaż tak sobie myślę, że
w j.
  ^^^^^^^^^^
fuj!

| polskim funkcjonuje "kurza stopka" raczej niż "stopka kruka" i
może

"crow" to nie jest "kruk".

  MJ


Czy kolega, oprócz wyśmiewania cudzych błędów coś jeszcze potrafi? Bo
nie widzę żadnej konstruktywnej propozycji.
Przyznaję, mea culpa - błąd w słowie "oryginalnej" jest niewybaczalny.
Ale jeśli chodzi o tłumaczenie słowa crow, to nie wiem czy pamiętasz
film pt. "Crow", który to przetłumaczono dokładnie na "Kruk". Więc sam
widzisz, że można tak przetłumaczyć w pewnych okolicznościach.

Pozdrawiam,
Jacek
---
moderatorzy: Jolanta Sliwinska, Robert Maron
warto zajrzec: http://zls.mimuw.edu.pl/~alx/slownik/slownik.html
moze sie przydac: http://www.systransoft.com/

 » 

Autoryzowany dostępo do Internetu - co to znaczy?


| przypuszczam ze dostaniesz unikalny login i haslo (inny niz ppp)

Nie "unikalny" a "unikatowy". "Unikalny" to w jezyku polskim taki,
ktorego mozna uniknac ;-)


        Serio? Od kiedy? Bo IIRC to Niziurski w Panach Samochodzikach pisał
o dziełach unikalnych w znaczeniu 'białe kruki'. I jakoś to nikomu nie
przeszkadzało... A dla mnie znaczenie, w jakim używa słowa pisarz jest
bardziej godne naśladowania, niż łamańce językowe, wyczyniane przez
dziennikarzy (a to chyba właśnie oni zaczęli lansować słówko 'unikatowy'
w typowym dla siebie, nachalnym stylu, to znaczy wciskając je wszędzie,
gdzie pasowało i tam, gdzie nie pasowało, też).

Wiem, ze krytyka jezyka innych osob jest nieco wbrew netykiecie,
ale akurat niewlasciwe uzywanie slowa "unikalny" dziala na mnie
jak plachta na byka.


        Skoro tak, to zapewne znasz dokładnie historię ewolucji znaczenia
tego słowa? Wdzięczna byłabym, gdybyś zechciał ją przedstawić :) Czy
zmiana znaczenia słowa 'unikalny' miała 'urzędowy' charakter? Np.
podczas ostatniej reformy języka polskiego?

Nina

validator offline

Obiekt "Mariusz Kruk" w chwili t="2004-12-02 13:21" wyemitował z siebie
ciąg wyrazów  przypominający takie słowa:

Googla mamusia wyłączyła?
http://www.google.pl/search?hl=pl&ie=ISO-8859-2&q=html%20validator%20...


Wredota jesteś a sam też bym zaciagnął tego walidatora, na razie
znalazłem tylko http://www.bjoernsworld.de/html/validator-offline.html
ale tu uzywaja niemieckiego i nie kumam nic z tego, problem w tym, że ja
chce dokładnie ten walidator z w3c a nie jakieś tam inne samoróbki

Piosenka (programowo kiczowata)

Mariusz Kruk:

| czas
| las
| nas,

| sny,
| śni,
| ty.

| gdzie,
| cię
| mnie.

| tak,
| brak,
| fakt

| sny,
| ty,
| dni.

Aaaaaaargh! ;-)
(tak, wiem że programowo i w ogóle, ale jednak nie zdzierżyłem)


Jak weźmiesz _dowolny_ wiersz o rymach męskich i wybierzesz ostatnie
słowa z każdej linijki, to otrzymasz coś podobnego.  Zobacz np.
Bolesław Leśmian, ,,Zmory wiosenne'',
http://univ.gda.pl/~literat/lesman/zmory.htm :

czas...
las!

mgłach.
strach!

kniej,
trzej !

zwierz!
wszerz!...

skraj -
maj !...

pięść...
szczęść!

zdrój !
bój !

róż!
już!...

czas!...
raz...

kniej -
trzej !...

zwierz!
wszerz...

maj!...
skraj !

 - Stefan

Piosenka (programowo kiczowata)

Mariusz Kruk:
| Aaaaaaargh! ;-)
| (tak, wiem że programowo i w ogóle, ale jednak nie zdzierżyłem)

Jak weźmiesz _dowolny_ wiersz o rymach męskich i wybierzesz ostatnie
słowa z każdej linijki, to otrzymasz coś podobnego.  Zobacz np.
Bolesław Leśmian, ,,Zmory wiosenne'',
http://univ.gda.pl/~literat/lesman/zmory.htm :

czas...
las!

mgłach.
strach!

kniej,
trzej !

zwierz!
wszerz!...

skraj -
maj !...

pięść...
szczęść!

zdrój !
bój !

róż!
już!...

czas!...
raz...

kniej -
trzej !...

zwierz!
wszerz...

maj!...
skraj !

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk


:-)

obraz

Użytkownik Mariusz Kruk nakirbodził:

Kilka uwag.
Po pierwsze -- układ wersów zupełnie dla mnie niezrozumiały.


Układ wyznacz rytm wiersza, podkreślając jednocześnie pewne wersy,
słowa, które nieprzypadkowo znalazły się już w następnej linijce, na
przykład
"nie wracać",
"a potem" oddzielający obraz w gąszczu od pojawienia się pociągu,
"albo" oddzielające anioła do szatana i przygotowujące do zakończenia.

Po trzecie -- "zwiastujący śmierć" można IMHO wyciąć


Nie, to jest właśnie główna linijka wiersza - ona nadaje mu nastrój.
Z obrazka robi się zapowiedź śmierci.

Hej. Vanda.

książe księżyc

kiedy książe znów wyrusza na obchód
wkracza przez wrota wieczornego lasu

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową
srebrzy pogłowie pustek błonkoskrzydłych
niechcący kruka wyłuskuje z czerni

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach
wolno po łuku przesuwa ich cienie
jakby przekleństwo obchodząc uśpione

ten książe marzy by dotrzeć najwyżej
nad grań masywu tam gdzie schyłek nocy
rozgania chmury przed wędrownym ptactwem
niosącym w dziobkach swe porcje nicości

s.

książe księżyc


kiedy książe znów wyrusza na obchód
wkracza przez wrota wieczornego lasu

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową
srebrzy pogłowie pustek błonkoskrzydłych
niechcący kruka wyłuskuje z czerni

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach
wolno po łuku przesuwa ich cienie
jakby przekleństwo obchodząc uśpione

ten książe marzy by dotrzeć najwyżej
nad grań masywu tam gdzie schyłek nocy
rozgania chmury przed wędrownym ptactwem
niosącym w dziobkach swe porcje nicości

s.


ładne lekkie piórka, pląsa się tu z wielką przyjemnością,
jednak nie do podeszła mi 4 cząstka, bo spodziewałem się
może kulminacji - symfonii, albo mrugnięcia zapałki,
a trafiłem na nicość. To jednak może nie być obiektywna uwaga.

Obiektywnie jednak "ten" na początku czwórki wydaje się
być niepotrzebnym dopowiedzeniem.

pozdrawiam,
bee

książe księżyc

kiedy książe znów wyrusza na obchód
wkracza przez wrota wieczornego lasu

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową
srebrzy pogłowie pustek błonkoskrzydłych
niechcący kruka wyłuskuje z czerni

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach
wolno po łuku przesuwa ich cienie
jakby przekleństwo obchodząc uśpione

ten książe marzy by dotrzeć najwyżej
nad grań masywu tam gdzie schyłek nocy
rozgania chmury przed wędrownym ptactwem
niosącym w dziobkach swe porcje nicości


Lirycznie, opisowo tak jak lubię :)
Pomyślałem, że może warto by było zrezygnować z tytułu,
nie zdradzać od początku o czym mówi ten piękny wiersz?
Zostawić Czytelnika sam na sam z tajemnicą - może się tylko
domyślać, że chodzi o księżyc ale nigdy nie będzie tego pewien
do końca:

ruszył na obchód

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową
srebrzy pogłowie pustek błonkoskrzydłych
niechcący kruka wyłuskuje z czerni

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach
wolno po łuku przesuwa ich cienie
jakby przekleństwo obchodząc uśpione

marzy by dotrzeć najwyżej
nad grań masywu do schyłku nocy
rozgania chmury przed wędrownym ptactwem
niosącym w dziobkach porcje nicości ku gniazdom

Oczywiście oo tylko sugestia, co myślisz o tym, by
pozostawić Czytelnikowi liryczną zagadkę do odgadnięcia?

Pozdrawiam
marco

książe księżyc


kiedy książe znów wyrusza na obchód
wkracza przez wrota wieczornego lasu

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową
srebrzy pogłowie pustek błonkoskrzydłych
niechcący kruka wyłuskuje z czerni

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach
wolno po łuku przesuwa ich cienie
jakby przekleństwo obchodząc uśpione

ten książe marzy by dotrzeć najwyżej
nad grań masywu tam gdzie schyłek nocy
rozgania chmury przed wędrownym ptactwem
niosącym w dziobkach swe porcje nicości

s.


Śliczności, Książę. Ładnie poprowadzone brzmieniowo,
rytmicznie, umiejętnie wyciszone, samo w sobie może stanowić
disaskalia do "Melodii mgieł nocnych..." :)

Dwa momenty i dwie wątpliwości:

1.

strój myśliwego z kościanym guzikiem
zapala świecę nad uszatą sową

= "strój myśliwego zapala świecę"
Rozumiem sens, ale metafora oparta na ożywieniu - IMO
niedobra. Świeca 'zajmuje się' od płonącego stroju, tak?

2.

jasna poświata złotego orszaku
nawiedza dworki o smutnych kolumnach

Pojawia się złoty orszak, bez zapowiedzi i bez kontynuacji.
Dworki (np. szlacheckie) homonimicznie przywołują dworki
(damy dworu); przymiotnik 'smutne' (było 'smukłe'? :)
dodatkowo wzmacnia to wrażenie. Jest rozkojarzające i chyba
nie robi wierszowi najlepiej.

Przyjemnie się czytało.

w.

słońce zza chmury

RaV:

| słońce zza chmury
| kruk otrzepuje pióra
| z szarego cienia

| --
| Grzegorz

Grzegorzu, przyłączam się do opinii poprzedników.
Pióra można otrzepać z wody czy kurzu (i to byłaby obserwacja).
Otrzepywanie piór z cienia to intrygująca ale wciąż metafora.


A skąd ja, biedny obserwator ;-) miałbym wiedzieć, że jest jakaś
różnica pomiędzy szarym kurzem, a szarym cieniem, jeżeli efekty
otrzepywania się są podobne?

Chyba też zacznę szukać metafor tam, gdzie ich nie ma.
Taki np."zachód słońca" - co za wspaniała metafora.
Każdy wie, że to nie żaden "zachód słońca", tylko
"obrót Ziemi wokół osi obrotu o taki kąt, że Słońce
przestaje być widoczne dla obserwatora w danym punkcie
na powierzni Ziemi" ;-)

A może jest na odwrót - wszystko jest metaforą, tylko
nie umiemy dostrzec, w stosunku do czego?
Może już samo ubieranie w słowa jest metaforą?

Pozdrawiam,
Grzegorz

do zjechania

strumyk płynie z wolna
gdzie zioła macierzanki
pokryły już sawanny

być albo nie być

pewien michał z kobyłki poeta
myśląc że taki z niego esteta
miewał różne odchyłki
jak to każdy z kobyłki
a szczególnie z kobyłki poeta

sto lat sto lat
niech żyje

kto mi powie, że one-elka
nie jest siostrą warszawiaków,
temu zaraz pęknie szelka
pod klasztorem braci Braków

http://www.polbox.com/m/mikob/sto.wav

słowa pomarańcze, zielone arbuzy
kule armatnie, browninga trafienie

obok celu niestety
mimo braku celu

mimo starań na siłę
gdy się sen już zbliżył za blisko
za blisko na jawę

za daleko na ma-jak
na to zasłużył

jeszcze jest prostokąt

Kolektyw poniedziałkowy, średnio liczny, średnio zdrowy, ale za to wzorowy
An mi
Anna pa,pa
Assaasseelloo
elka-one
Joasia
KasiaKam
macierzanka
Marek P.
Mariusz Kruk
Robert K.
sawanna
SirMikołajek

X*


wyrazy serdecznego
serdeczne wyrazy
wyrazy głębokiego
głębokie wyrazy
oraz słowa
Był
składają
wstrząśnięci
z powodu
wdowa
zasłużonemu
kochany
Byłej
koleżanki
ojciec
córki
nastąpi wyprowadzenie
wyprowadzenie
łączymy
pozostaniesz

składamy wyrazy


Misie. I to takie całkiem duże ;-). Tylko ta wdowa jakoś tak za bardzo
bezpośrednia dla mnie w tym miejscu.

Pozdrofki.

Mariusz Kruk

  88  dP  88888b,  88   88  88  dP'
  88 dP   88   88  88   88  88 dP  

  88 Yb   88  Yb   Y8. ,8P  88 Yb  
  88  Yb  88   Yb   "888"   88  Yb.

Dynamika przeciwstawiania się


"Asasello" :
| - 755 liści do odgarnięcia :)
cieć to móc


łatwo powiedzieć
ale każdy pod światło
dziurki policzyć
ech...

a jednak w końcu
raport zbiorczy z 83 wyłuskanych samodzielnych:
generalnie marnie :(
ale jednak kilka (naście?) połyskuje
poruszając (pięknem, myślą), intrygując (koncepcją)

zatrzymuje:
(kolejność przypadkowa)

Drewno - Marta Jermaczek
przypadki - Jacek Sen
CSK - Jacek Sen
albo będę - Vanda
Pamiętnik z podróży /całość/ - Gruby
Prawdziwych płytek już nie ma - Adam Kamys
adeninoprekognicja - guaninopstinskrypcja - Jarek Łukaszewicz
Po sezonie -Justyna
Madzik - wiewiórczak - mamie. - Wiewiórka
pieśń o symfoniuszu /całość/ - Halina
ujrzysz sowy lot ciężki - rumczajs
ich niebo - wilczysko
Wesz - Tomaszek
lulanie - johny bm
złudne korzenie - waldek w
niepamięć - Marcin Cecko
*** (piszę do ciebie) - ogion
rankami zapach...... - Sunnta
sierpniowe duchy letnie omamy - anna pa,pa
winnorośl - Barek Bilski
Ostatnie widzenie - Mariusz Kruk
polowanie na motyle - a_r
ponieważ nie istnieje - H.

Pozdrawiam
a.

portret

portret

nigdy nie zapomnę
gdy w mroku jej włosów
zamieszkały kruki
a jej kruchsze
i bielsze niż śnieg palce
ślizgały się po lśniącym grzbiecie pióra
niecierpliwie szukając otuchy

nie zapomnę jak wtedy
przędąc cicho marzenia
jej oczy
czarni posłańcy melancholii
powtarzały w kółko
dwa słowa
a jedno zaklęcie

-nie wierzę

portret


portret

nigdy nie zapomnę
gdy w mroku jej włosów
zamieszkały kruki
a jej kruchsze
i bielsze niż śnieg palce
ślizgały się po lśniącym grzbiecie pióra
niecierpliwie szukając otuchy

nie zapomnę jak wtedy
przędąc cicho marzenia
jej oczy
czarni posłańcy melancholii
powtarzały w kółko
dwa słowa
a jedno zaklęcie

-nie wierzę


Z wysublimowanych (a nawet zahamowanych) erotycznych uczuć powstała cała
najistotniejsza twórczość ludzka. Uważam ,że ten wiersz jest wspaniały.
Dziękuję!
Z pozdrowieniami
M.R.

portret


portret

nigdy nie zapomnę
gdy w mroku jej włosów
zamieszkały kruki
a jej kruchsze
i bielsze niż śnieg palce
ślizgały się po lśniącym grzbiecie pióra
niecierpliwie szukając otuchy

nie zapomnę jak wtedy
przędąc cicho marzenia
jej oczy
czarni posłańcy melancholii
powtarzały w kółko
dwa słowa
a jedno zaklęcie

-nie wierzę

--
zapraszam do siebie
http://www.winuel.com.pl/~slaski


Bardzo piękny...

Laura

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie

Witam,
Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno temu
takie powiedzonko:

"To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.
Obiecalem tej Rosjance, ze sie dowiem co to oznacza i zaspokoje jej
ciekawosc. Choc przyznam, ze i mnie to ciekawi :)
Dzieki z gory za wyjasnienia.
Piotrek

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie


Witam,
Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno temu
takie powiedzonko:

"To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.
Obiecalem tej Rosjance, ze sie dowiem co to oznacza i zaspokoje jej
ciekawosc. Choc przyznam, ze i mnie to ciekawi :)
Dzieki z gory za wyjasnienia.
Piotrek


O ile dobrze pamiętam w oryginale było

- To nie sztuka zabić kruka, ale sztuka całkiem świeża
gołą d.. siąść na jeża.

Nie znam autora, choć kojarzy mi się nieco z kilkoma
rymowanymi dowcipami Witkacego.

N.p. (cytuję z pamięci)
- Nie jest to przyjemność duża
całą noc malować stróża.
I za taki marny zysk
patrzec w ten obmierzły pysk.

Cytowane przez Ciebie powiedzenie brzmi jak złagodzona
i jednocześnie nieco udziwniona wersja oryginału.

C.

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie

Witam,
Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno temu
takie powiedzonko:

"To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.


Ja tam ekspertem nie jestem, ale na zdrowy rozum, to wydaje mi się, że mogło
chodzić o to,  że kruk jest bardzo powszechnym ptakiem i wszędzie go można
było zobaczyć. Natomiast sowa jest raczej rzadko spotykana, a w dodatku żyje
w nocy, więc jeszcze trudniej ją zobaczyć, a co dopiero "palnąć jej w
głowę".

Pozdrawiam

Tom

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie


Witam,
Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno temu
takie powiedzonko:

"To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.


Szerzej było kiedyś w reklamie:
"To nie sztuka zabic kruka, ani sowe trafić w glowe
ale sztuka całkiem nowa, trafnie w totka wytypować"

choć właściwie była to antyreklama ze względu
na potęgowanie trudności :).
W znaczeniu wyzwania natomiast i odwoływania się
do duszy hazardzisty jak najbardziej dobrą reklamą to było.
Moim zdaniem jest to poniekąd przeciwieństwo powiedzenia
o wróblu w garści.

pozdrawiam
szczupak

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie

Tom:

| Piotrek
| Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno
| temu takie powiedzonko:

| "To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

| Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.

Ja tam ekspertem nie jestem, ale na zdrowy rozum, to wydaje mi się, że
mogło chodzić o to,  że kruk jest bardzo powszechnym ptakiem i
wszędzie go można  było zobaczyć.


Kiedyś -- może tak, ale obecnie bardzo rzadki i chroniony.

Natomiast sowa jest raczej rzadko spotykana,


Znacznie częściej niż kruk, ale też chroniona.

a w dodatku żyje w nocy, więc jeszcze trudniej ją zobaczyć, a co
dopiero "palnąć jej w głowę".


To przysłowie, to chyba sprzed ustawy o ochronie przyrody. :-)

Ela

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie


| Ja tam ekspertem nie jestem, ale na zdrowy rozum, to wydaje mi się, że
| mogło chodzić o to,  że kruk jest bardzo powszechnym ptakiem i
| wszędzie go można  było zobaczyć.

Kiedyś -- może tak, ale obecnie bardzo rzadki i chroniony.

| Natomiast sowa jest raczej rzadko spotykana,

Znacznie częściej niż kruk, ale też chroniona.


    Och Ela... Kruków ci u nas dostatek, a sów jak na lekarstwo. Zachęcam do
osobistego kontaktu z przyrodą. Co tam kruki, ja nawet orły bieliki widuję.
                    Ja...cki

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie

Ja znam taka wersje  i wydaje mi sie ze ta jest oryginalna

To nie sztuka zabic kruka
Ale zlapac go zywego





| Witam,
| Jedna z mieszkanek Rosji wyczytala w jakiejs gazecie polskiej dawno temu
| takie powiedzonko:

| "To nie sztuka zabic kruka, ale sowe palnac w glowe"

| Czy ktos tutaj moglby mi wyjasnic szersze znaczenie tego okreslenia.
| Obiecalem tej Rosjance, ze sie dowiem co to oznacza i zaspokoje jej
| ciekawosc. Choc przyznam, ze i mnie to ciekawi :)
| Dzieki z gory za wyjasnienia.
| Piotrek

O ile dobrze pamiętam w oryginale było

- To nie sztuka zabić kruka, ale sztuka całkiem świeża
gołą d.. siąść na jeża.

Nie znam autora, choć kojarzy mi się nieco z kilkoma
rymowanymi dowcipami Witkacego.

N.p. (cytuję z pamięci)
- Nie jest to przyjemność duża
całą noc malować stróża.
I za taki marny zysk
patrzec w ten obmierzły pysk.

Cytowane przez Ciebie powiedzenie brzmi jak złagodzona
i jednocześnie nieco udziwniona wersja oryginału.

C.


To nie sztuka zabić kruka... - pytanie

Dirko:

    Och Ela... Kruków ci u nas dostatek, a sów jak na lekarstwo.
Zachęcam do  osobistego kontaktu z przyrodą.


Jak to mówią? -- wszyscy chcą wrócić do natury, ale nie na piechotę,
hehehe. Podtrzymuję swoje zdanie, że kruk jest nielicznym ptakiem w
Polsce. Bardzo często jest mylony z pospolitym gawronem, choć sporo od
niego większy. Są rejony gdzie jest liczniejszy -- góry, wielkie
kompleksy leśne, Mazury, wybrzeże.  Mimo, że mieszkam w górach, rzadko
widuję te wielkie ptaszydła.

A puszczyki, to gnieżdżą się u nas nawet w parku na obrzeżach miasta.
Chodzę tam wieczorem po wodę do źródełka, znamy się już z widzenia i
pozdrawiamy. ;-)

Co tam kruki, ja nawet orły bieliki widuję.


Zazdroszczę. :-)

Ela

To nie sztuka zabić kruka... - pytanie


Podtrzymuję swoje zdanie, że kruk jest nielicznym ptakiem w
Polsce. Bardzo często jest mylony z pospolitym gawronem, choć sporo od
niego większy. Są rejony gdzie jest liczniejszy -- góry, wielkie
kompleksy leśne, Mazury, wybrzeże.  Mimo, że mieszkam w górach, rzadko
widuję te wielkie ptaszydła.


    No i się zaróżowiłem. Podejrzewać mnie, że nie odróżniam kruka od
gawrona. Może jeszcze wrony od kawki?:-)
    Mieszkam w środkowo-wschodniej Polsce i od 1983 roku obserwuję
pojawienie się kruków na naszym terenie a następnie szybki rozwój ich
populacji. Jest ich naprawdę dużo i strasznie drą dzioby.Myśliwi załamują
rece, że kruki wyżerają młode zajączki, jaja i pisklęta kuropatw i bażantów.
Jakby mało było srok, wron siwych, gawronów i kawek. A to całe krukowate
tałatajstwo jest pod ochroną.

A puszczyki, to gnieżdżą się u nas nawet w parku na obrzeżach miasta.
Chodzę tam wieczorem po wodę do źródełka, znamy się już z widzenia i


    Dawniej często spotykałem puszczyki w parku miejskim podczas wieczornych
spacerów z psem (był nawet zając parkowy). Od kilku lat tysiace gawronów i
kawek zrobiły sobie na drzewach sypialnie i gniazdowisko. Wszystko jest
zas.ane i pewnie sowy i puchacze się wyniosły.
                    Pozdrawiam siarczyście J. Siedlecki

Kruszwica - gruszka

Ludek dziękuje za wiadomość o związku Kruszwicy z gruszą:

| Kruszwica to nazwa pochodząca od wyrazu "kruszwa" ("krusza"), który
| jest
| północnopolską odmianą rzeczownika "grusza", znaną też w dialektach
| oraz
| w języku górnołużyckim.

| Dziekuje bardzo.

Jako urodzony w Kruszwicy i mieszkający tam prawie 18 lat
wiem, że herbem tego miasta jest drzewo - grusza. Ale
co do samej nazwy to obok tej z gruszą związanej
krążyła kiedyś opowieść o jakiejś latarni jeziorowej
(przez analogię do latarni morskiej) o nazwie Kruk.
Ponieważ starsi mieszkańcy wymawiali nazwę miasteczka
"Kruświca", mówiono, że to pochodzi od "Kruk świci".
Co miało oznaczać oczywiście, że latarnia świeci.

Może to i bajka, ale dobrze wiedzieć o niej.
A to dlatego, że etymologia wywodzona przez językoznawców
teoretycznych niekoniecznie musi się zgadzać z prawdą
historyczną. Teoria to zbiór zasad, a praktyka to
zbiór wyjątków :-).

Pozdrawiam,
Jan

--


Grusza  /drzewo / jest tylko herbem miasta Kruszwicy.
Moim zdaniem, nazwa pochodzi od słowa _kruszwa _ bryła soli.
W Okolicy Kruszwicy warzono sól, do dziś warzy się w pobliskim Inowrocławiu.

Pozdrawiam

michał

www.rzeczpospolita.salon24.pl

pl>en Przemówić ludzkim głosem


.... co dowodzi, że zwierzęta przemówiły nie tylko ludzkim głosem, ale na
dodatek jeszcze po angielsku ;-)


No... A Ty co myslales, ze po polsku ? To musialby byc jakies sepleniaco-
syczace stworzenie (bezzebny waz lub kot z zajecza warga..?)
:-)))

A po angielsku jest ladnie i onomatopeicznie:
Sowa "hoooooo"
Kruk "kkrrrrrrrraaaaaaaaaaajst"  
:-)))

pl>en Przemówić ludzkim głosem

| .... co dowodzi, że zwierzęta przemówiły nie tylko ludzkim głosem, ale na
| dodatek jeszcze po angielsku ;-)
No... A Ty co myslales, ze po polsku ? To musialby byc jakies sepleniaco-
syczace stworzenie (bezzebny waz lub kot z zajecza warga..?)
:-)))

A po angielsku jest ladnie i onomatopeicznie:
Sowa "hoooooo"
Kruk "kkrrrrrrrraaaaaaaaaaajst"  
:-)))


za to trzej królowie mówili po polsku: jak wchodzili do stajenki, to
jeden walnął w głową we framugę i krzyknął "ło Jezu!". Na to Maria:
nareszcie mamy imię dla chłopaka.

Waldek

PAN KLEKS NOCA (Gdynia)


AKADEDEMIA PANA KLEKSA (158 min.); "Witajcie w naszej bajce". Te
właśnie słowa piosenki prowadzą 10-letniego Adasia Niezgódkę w
zaczarowany świat panabrzechwowych fantazji, tam, gdzie niewyobrażalne
staje się możliwe. W pierwszej części trylogii, którą obejrzało
ponad 14 milionów widzów, towarzyszymy bohaterowi w jego
ekscytujących przygodach. Na jego drodze spotykamy Pana Kleksa oraz
niebezpiecznego Filipa Golarza, a także wyruszamy na poszukiwanie
guzika doktora Paj-Chi-Wo.


Witam
tak przy okazji tego przegladu. Trapi mnie od jakiegoś czasu - jedna
postać z Akademii - kruk Mateusz. Szczególnie, że kruk o takim samym
imieniu występuje w Sandmanie Gaimana. Czy to tylko przypadek, czy jest
to postać z jakiejś konkretnej mitologii?

Pozdrawiam
Mariusz Piotrowski

Zero po raz koleny i nieustający

tajny agent 'Marek Dyjor' w raporcie z dnia 2008-01-11 07:42 donosi:

znaczy jak jest z PIS to może?


moze, i wtedy nie ma o czym mowic:

"Informację o jednym zwolnionym dziennikarzu prezes Urbański przekazał
posłom sejmowej komisji kultury 5 grudnia. - Na blisko 800 dziennikarzy
zatrudnionych w TVP, w tym 105 w Agencji Informacyjnej i 150 stale
współpracujących, przez cały okres mojego pobytu w TVP, czyli od lutego
bieżącego roku, została zwolniona jedna osoba - mówił prezes TVP.

[...]

Słowa prezesa o tylko jednym zwolnionym dziennikarzu zbulwersowały
telewizyjne związki zawodowe. Poprosiły więc kadry TVP o informację o
zwolnieniach w telewizji.

Z tych danych wynika, że za prezesury Urbańskiego zostało zwolnionych 74
dziennikarzy. Tylko w administracji Urbański zwolnił więcej osób - 95.

[...]

Elżbieta Kruk (PiS), była szefowa KRRiT, a dziś wiceprzewodnicząca
sejmowej komisji kultury, pytana o tę rozbieżność, mówi: - Nie potrafię
tego skomentować. Pan prezes minął się z prawdą, a może o coś innego mu
chodziło.

O co?

Kruk: - Nie wiem.

"Gazeta": Sprawdzi to pani?

- Nie widzę powodu.[...]"

(tak, tak, wiem, to wyborcza, zydy, komuchy, uklad, klamia, Polske
rozkradli itd.) ;P

Firmy windykacyjne - KRUK - nowe zagrania

Witam

Byl ten temat wiele razy, ale wtrace i ja swoje trzy grosze.
Wynajmuje mieszaknie , do poprzednich wynajmujacych ciagle przychodzi
korespondencja z Kruka i Presco, a ze nie do mnie wiec  wrzucam do skrytki
"zwrot" i znow przychodzi i tak w kolko. Dzis zagladam do skrytki a tam
pocztowka z krajobrazem gorskim - Tatry, a na drugiej stronie adres
poprzedniego najemcy, pieczec Wroclaw 2, i napis "Prosze o pilny kontakt
tel. 0-71 / 7902104" i na dole szesciocyfrowy numerek.
Wiec wylaczylem w komorce wysylanie moje numeru i zadzwonilem z ciekawosci ,
oczywiscie odezwal sie Kruk i rozlaczylem sie bez slowa.
i tak: 1. od kiedy to Wroclaw lezy w Tatrach ? 2. Od kiedy to na pocztowce z
gor zamiast pozdrowien wysyla sie anonimowa prosbe o kontakt ? 3. Niezly
chwyt psychologiczny - ale do czego jeszcze posuna sie firmy windykacyjne
zeby tylko zmusic kogos do zaplaty  (bardzo czesto przedawniownionych)
zobowiazan ?

Radek.

Twórca grupy

| [...]
| wszystko kruk osrał. Teraz starczy włożyć do pralki i nacisnąć guzik.
| Świat
| schodzi na psy. Zupełnie.

Święte słowa - teraz nadeszły czas wielkiej tandety i lenistwa i bezmózgowia
społeczeństwa!


O czy świadczy dynamiczny wzrost PKB...
:-/
pzdr
ws

zaszokujcie mnie

  dusza umiera
  .
  w mekach
  w cierpieniach
  kona
  powoli
  czujesz
  jak
  zimne
  kawalki szkla
  wbijaja
  ci sie w serce
  to ta jedyna osoba
  rzuca slowa
ktore przygniataja cie do ziemi

  skad wiesz.?

  nie pozwalaja
  usmiechac sie
  mysli
  jak czarne kruki
  kraza
  nie pozwol
  zeby rozszarpywaly cie
  jak padline
  i chron
  swoj swiat
  przed zlem
  nienawiscia
  przed samym soba
  wtedy
  kiedy
  czujesz
  zimno
  w srodku lata
  kiedy masz dreszcze
  i nie chcesz zyc
  bo wtedy
  niszczysz sam siebie
  i umiera
  twoja dusza
  w meczarniach
  ...
  skad wiem...
  bo czuje to samo...
  eh
  powialo dorosloscia...
  brrr...

językoznawstwo > przykłady

Mariusz:

Czepiam się, ale powinno się mówić "kalk". "Kalek" to D l.mn. od
"kaleka".


Niesamowite, ale sprawdziłem - i masz absolutną rację! 8-0
Do licha, ile się jeszcze muszę nauczyć o własnym języku...:-(
Na własne pocieszenie dodam, że w Słowniku wyrazów kłopotliwych PWN (seria z
krukiem) autorzy podają formę "tych kalek" jako również dopuszczalną, chociaż
mylącą i kwalifikowaną jako błąd w Słowniku poprawnej polszczyzny.

Na osłodę jeszcze ciekawostki:
Zadomowiona od dawna w statystyce analiza dyskryminacyjna - nie chodzi tu o
dyskryminowanie czegokolwiek, tylko o odróżnienie, podział na grupy różniące
się pod względem jakichś cech.
A obraz w znaczeniu film, od picture - chyba już ktoś podawał?
W żargonie medycznym spotkałem się z ufiksowaniem/fiksacją wzroku (stałym
skierowaniem wzroku w jeden punkt) i ufiksowaniem złamania (nastawieniem +
unieruchomieniem) - oczywiście od ang. słowa-wytrychu fix, ale Polakowi jakoś
dziwnie się to kojarzy ;-)

Adam

bomba na sluzewiu

Mariusz Kruk po stoku i lekko z boku:):

(...)

  W kwestii formalnej, to to są osiedla (a w ogóle, to Służewiec
chyba nie
  jest jedno osiedle, nieprawdaż ?)


oj, taaak, uzywam tego okrutnego slowa dzielnica w takim starym,
slownikowym znaczeniu ;)))))

nieprawdaz Mariuszu :))

calkiem serdecznosci:))))

bomba na sluzewiu

Mariusz Kruk  smaruje miodkiem ;):

(...)| oj, taaak, uzywam tego okrutnego slowa dzielnica w takim
starym,

| slownikowym znaczeniu ;)))))

  Możesz  w takim razie przytoczyć mi owo znaczenie ? Bo w swojej
ignoran-
  cji nie bardzo wiem o co Ci chodzi :-)


Slownik poprawnej amatorszczyzny jezykowej, PWN, chociazby osiemnaste
wydanie, ale nie do konca zmienione;)

Sluzew m IV, D. Sluzewa <<dzielnica Warszawy| : Jechac na Sluzew.
Mieszkac na Sluzewie. - sluzewski.
Sluzewiec m II, D. Sluzewca <<dzielnica Warszawy| : jechac na
Sluzewiec. Mieszkac na Sluzewcu. - sluzewiecki.

to jak z takim jednym rozbiciem dzielnicowym - nie kazda jedna taka
dzielnica oznacza dzielnice, czasem trafia sie jako obszar - ot i po
klopocie ;)))

[obszar, ze niby nie koniecznie blokowisko:))) ]

serdecznosci:)

kruki

Użytkownik Ania

gniazda niszcza je(to gniazdo)?


Kruk okrutnie zwierz rozumny i energia rozumnie gospodaruje, mialzeby ja

ze gniazdo buduje z patykow, wylepiane ziemia i obficie wyslane sucha trawa,
mchem i sierscia. 1 leg w roku, 4-6 jaj wysiadywane przez 20-23 dni, mlode
opuszczaja gniazdo po 40 dniach
      ... i ani slowa o niszczeniu

pozdrowienia marek

kuriozalne litery dysków z epoki MS-DOS

... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Mariusz Kruk sobie idzie i śpiewa sobie tak:

| | Duże ilości filesystemów spotyka się w systemach klasy enterprise. Am I
        ^^^^^^
| | wrong?
| Yes, you are.
| Filesystemy są policzalne.
| A czy ja twierdzę, że nie są?


Na sf-f ktoś ogłosił, że RJP właśnie zatwierdziła używanie słowa &quot;ilość&quot;
w odniesieniu do rzeczowników niepoliczalnych... ;)

Czy wiesz, że... (o szczęściu)


Użytkownik &quot;Janek&quot;

| Jeśli jednak osiągniesz swoją jaźń,

Co oznaczaja slowa &quot;osiagniesz swoja jazn&quot;?
Co to za nowomowa?
Nie osiagasz nigdy &quot;swojej jazni&quot;?
Masz problem ze swoim jestestwem?
Moze wydaje ci sie ze jestes drzewem?
Ile wypiles, co?
CKP


To jest chyba ten z pomarańczowej rewolucji.
Przedstawia własną interpretację kazania innego
z fryzurą afro i pomarańczowej sukience (baba mu było?),
któremu z kolei chodziło po prostu o zwiększenie datków na tace
dla swojej sekty.

HOX

 |
Większość ludzi sądzi, że na Ziemi po to by być szczęsliwym - niektórzy
dodaliby do tego: &quot;bez względu na koszty&quot;. Ten dodatek jest oczywiście
fałszywy, bo szczęście zdobyte w nieuczciwy sposób to sprzeczność sama w
sobie, tak jak biały kruk albo czarna pleśń.
 |

Kursy na komórkę?

| Ale przy  przecietnym uzytkowaniu - czyli polaczenie z sewerkiem co
| jakis czas w ciagu dnia, to pewnie koszt bylby ponizej 1 zl

| Ted

Niestety nie mogę tego odpalić..
Fon mie może połączyć sie z serwerem.:/


Problem rozwiązany.
Statica natychmiast zareagowła na zgłoszony problem.
Należą im sie słowa pochwały.
A produkt znakomity!REWELACJA polecam.

Kruk

MaÂły window manager - jaki

Dnia 17 Nov 2000 21:14:33 GMT, moje Linuksowe oczy ujrzaly:

A jak z obsluga z klawiatury? Poprawili cos ostatnio?


Hm..co rozumiesz przez słowo 'ostatnio' ? :o)
Używam go zaledwie od kilkunastu dni, ale już wywarł na mnie ogromne
wrażenie :o)
W wolnej chwili popatrze dokładniej do dokumentcacji i pobawię się troche w
klawiszologie, żeby nie było 'Informatyk pełną gębą. Myszolog' /by Cezary M.
Kruk z artykułu 'Kliknij mnie!', L+ 10.2000/ :o) Śmiałem się dobre pół dnia
przypominając sobie te słowa :o))

Pozdrawiam

Numer 0-800 20019 UWAGA !!!

On 22 Dec 1997 15:13:40 GMT, Piotr Auksztulewicz

[...]

HeSk, czasami przesadzasz :) mam wrażenie, że już tak przyzwyczaiłeś się
do czepiania się wszystkich, którzy mają mniejszą od Ciebie wiedzę,
że nie doczytujesz do końca...


  Nie toleruje ignorantow, ktorzy za jedyny argument uzywaja
  slowa &quot;TelePies&quot;. Pan jest tu niestety rowniez takim przykladem.
  Dziwie sie, bo w sig'u ma pan porzadna nazwe.

  HeSk

  P.S. Prosze brac przyklad z p. Kruka. Podciagnal sie w temacie
         i nie wypisuje &quot;takich bzdur&quot; jak mu sie kiedys zdarzalo.

Kruka zarty noworoczne :))


| Rozumiem że za usługi telekomunikacyjne wolno nie płacić,
| zaś odzyskiwanie należności to zdzierstwo i dowcip.

Nie rozumiesz
Kruk domaga sie spłaty nieistniejacego zadłużenia


Nie rozumiem bo w treści Twojego postu nie ma o tym ani słowa.
A jasnowidzem nie jestem.

Najlepszego w Nowym Roku,

J

Kruka zarty noworoczne :))


| Rozumiem że za usługi telekomunikacyjne wolno nie płacić,
| zaś odzyskiwanie należności to zdzierstwo i dowcip.
| Nie rozumiesz
| Kruk domaga sie spłaty nieistniejacego zadłużenia
Nie rozumiem bo w treści Twojego postu nie ma o tym ani słowa.
A jasnowidzem nie jestem.
Najlepszego w Nowym Roku,
J


Trzeba było sledzic watek od poczatku.
SinC

Ponowna rejestracja staruszka

dokupic spoilery, neony, itp. i bedzie git. Volvo z 68r. nie jest moze
bialym krukiem, ale to samochod zabytkowy w pelnym tego slowa znaczeniu. Z
tego co wiem to kryterium 25 lat nie jest wystarczajace, np: watpie zeby
Garbus z `73 zostal samochodem zabytkowym, bo jest ich pelno. Ale z Volvo
nie powinno byc problemow. Samochody zabytkowe sa piekne, a jak ktos widzi
w
30 letnim Volvo tylko kupe zlomu, to dziwie sie co robi na tej liscie.
Pozdrawiam
HUBERT KRZEMIEN


Swojego czsu chcialem hobbistycznie kupic Opla Kadeta B z 1968 roku.
Kiedy rozmawialem ze sprzedawca to powiedzial mi ze samochod moze
byc zarejestrowany jako zabytkowy.
Warunkiem byl wiek 25 lat i chyba 70% czesci oryginalnych.
Kadecik byl super (wersja lux czyli ogrzewanie tylnej szyby)
to byla taka coupetka z czterema drzwiami.
Niestety zostalem uprzedzony z zakupem i bardzo zaluje.

pozdrawiam
Pawel Lesniak

Ponowna rejestracja staruszka


dokupic spoilery, neony, itp. i bedzie git. Volvo z 68r. nie jest moze
bialym krukiem, ale to samochod zabytkowy w pelnym tego slowa znaczeniu. Z
tego co wiem to kryterium 25 lat nie jest wystarczajace, np: watpie zeby
Garbus z `73 zostal samochodem zabytkowym, bo jest ich pelno. Ale z Volvo
nie powinno byc problemow. Samochody zabytkowe sa piekne, a jak ktos widzi


A czy przy przegladzie takie auto musi spelnaic kryteri takie jak
nowka?
No bo nie bardzo sobie wyobrazam np. analize spalin. A co z
samochodami,
ktore zabytkami jeszcze nie sa (np. 15-20 lat)?

Ponowna rejestracja staruszka


| dokupic spoilery, neony, itp. i bedzie git. Volvo z 68r. nie jest moze
| bialym krukiem, ale to samochod zabytkowy w pelnym tego slowa znaczeniu.
A czy przy przegladzie takie auto musi spelnaic kryteri takie jak
nowka? No bo nie bardzo sobie wyobrazam np. analize spalin.


Przeciez takie FSO1500 czy starszy polonez maja silniki z jeszcze
starszego projektu :-)

J.

makabryczne odkrycie w lokomotywie

| Zw?oki zwierz?cia zazwyczaj nie s? ubrane.

To raz, a dwa - zazwyczaj nie znajduja sie one w skrzyni na opory na
dachu lokomotywy.


Ciało trzynastoletniego chłopaka to ma chyba jednak trochę większe
gabaryty niż ciało zwierzęcia, które ewentualnie byłoby w stanie wleźć
na dach elektrowozu. Gołąb, kruk, sowa, kot... Jednak ciężko byłoby
wziąć zwłoki dorastającego dziecka za któreś z tych zwierząt.

makabryczne odkrycie w lokomotywie

Ciało trzynastoletniego chłopaka to ma chyba jednak trochę większe
gabaryty niż ciało zwierzęcia, które ewentualnie byłoby w stanie
wleźć
na dach elektrowozu. Gołąb, kruk, sowa, kot... Jednak ciężko byłoby
wziąć zwłoki dorastającego dziecka za któreś z tych zwierząt.


Nie mam żadnej wątpliwości, że trudno. Tym nie mniej faktem jest, ze
nie zauważyli. Zakładam, że jakby zauważyli, to jednak by kogoś
powiadomili, bo żadnego ich interesu w ukryciu tego faktu nie widzę.

ja + asm = klopoty


    mov cx,0FFFFh
    rep movsw

Ile tu bedzie skopiowanych bajtow? Kruk pisze, ze 64 KB, a wg. mnie
2*(64KB-1). Z tym, ze wszystko ponad pierwsze 64KB bedzie chyba &quot;zawiniete&quot;
(tzn. rejestry segmentowe sie nie zmienia)?


Ano, będzie zawinięte. W szczególności jeśli SI i DI startują od zera, to
skopiuje się cały segment, a potem skopiuje się jeszcze raz, z wyjątkiem
ostatniego słowa.

I jeszcze. Do rejestrow segmentowych nie mozna ladowac bezposrednio
danych. Co prawda nie jest dla mnie dokladnie sprecyzowane co to jest
dana i co to znaczy bezposrednio, ale niech bedzie. To dla czego mozna
(przynajmniej wg. Kruka :-) zrobic tak:

costam DW 0000h

mov ds, costam


Bo to ładuje przez zmienną - jest równoważne
  mov ds,XX:[offset costam]
gdzie XX jest którymś rejestrem segmentowym, na który jest zaassumowany
segment, w którym znajduje się costam. Można załadować zmienną (tzn.
wartość z pamięci), można rejestr (ale nie inny segmentowy); nie można
stałej (umieszczonej w kodzie instrukcji, tak jak przy mov ax,1234h).
Nie można tak:
  costam equ 0000h
  mov ds,costam
bo to jest tak jak #define w C i byłoby równoważne mov ds,0. Taka stała
nie ma adresu.

Aha i jeszcze jedno. Zastanawia mnie co Kruk mial na mysli piszac &quot;Gdy
zalezy nam na testowaniu licznika CX, jeszcze przed rozpoczeciem powtorzenia
sie sekwencji rozkazow, wowczas uzywamy rozkazu JCX&quot; :-) Toz to pachnie
jezykami wyzszego poziomu :-) A JCXZ jest (chyba) zwyklym skokiem.


Nie bardzo rozumiem Twoich wątpliwości... JCXZ jest zwykłym skokiem.
W praktyce przydaje się najczęściej przed pętlą:

Petla:
  ...
  loop Petla

jest równoważne  do {...} while (cx--),  i wykonuje się 65536 razy dla
cx=0, a

  lcxz Koniec
Petla:
  ...
  loop Petla

jest równoważne  while (cx) {...; cx--;}  albo  for (; cx; cx--) {...},
co się trochę częściej zdarza w praktyce (oczywiście jest niepotrzebne,
jeśli cx ma z góry znaną, niezerową wartość). JCXZ można używać w dowolnym
innym kontekście, ale ten jest typowy.

Moze mi sie cos pomerdalo, ale nigdzie nie udalo mi sie znalezc
pelnego opisu np. loop'a :-)


Możliwe. W każdym razie loop to prawie:
  dec (e)cx; jnz etykieta
tylko że nie są zmieniane znaczniki. cx albo ecx - zależy od 32bitowości
segmentu i ewentualnego przedrostka odwracającego 32bitowość instrukcji
(66h albo 67h, nie pamiętam; drugi z nich odwraca 32bitowość adresu).

Kabel do monitora

| No i co z tego? Kazdy chce jak robi. Nikt ci nie kaze &quot;psuc&quot; swojej
Amigi.

Pewnie. Wiekszosc moich to 100 % oryginal. Niektore nawet w oryginalnych
pudelkach. Kto co lubi.


Ja lubie &quot;ulepszanie&quot; sprzetu, oczywiscie nie destruktywne tylko podnoszace
jego walory.

| Patent z wkladaniem dyskow 3,5 do A1200 jest chyba tak samo stary jak
| A1200 i HD.

Tak tylko ze wtedy byly nieco inne ceny... ze nie wspomne o pojemnosciach
Wiekszosci po prostu nie bylo stac na jakikolwiek dysk.


I myslisz ze dzisiaj majac do wyboru 6GB lub 20GB wezmie 6GB ?

I nie mowie juz z kombinowaniem jak podpiac cdrom w razie koniecznosci ...
przejsciowki 2.5 --2.5 + 3.5 sa praktycznie bialym krukiem.

| Pozatym dysk 3,5 pasuje swobodnie do A1200 i niczego nie trzeba
| niszczyc, tylko cos zdemontowac.
Tak ? do czego go przykrecisz a moze uzyjesz tasmy klejacej ?


Typowe slowa laika - tak sie sklada ze dysk jest ladnie zablokowany przez
klawiature i nie ma szans sie ruszac w srodku.

Przy tych cenach nie rozmieszaj mnie, wiecej wydasz na lody z panna.
To jak duzy jest dysk potrzebny zalezy od zastosowan, IMO 4GB czy 40 GB to
zadna roznica w przypadku
uzywania hobystycznego. A A1200 desktop raczej do innych zastosowan sie
nie
nadaje.


Dla przecietnego zjadacza chlepa slowo &quot;A1200 + 40GB HDD&quot; robi wrazenie i to
tez jest stosunkowy ewenement jak na dekstopa.

| Tak samo zreszta A600 nie byla przystosowana do dysku 2.5&quot; oraz karty
| turbo - ale jak ktos pomysli to zrobi, ja mam A600 i z jednym i z drugim
w
| srodku - i dziala.

Ja tez ale w tym przypadku nie ma specjalnie wyjscia... czasowe usuniecie
sanek jakosc przebolalem.


Przebolec mozna rowniez brak kawalka metalowego ekranu.

&quot;D.G. by O.W.&quot; (inspirowane &quot;16 : 9&quot; Jana Kaliny)

witaj, Janie :), mam nadzieje, ze czytasz... a jesli tak, ze wybaczysz mi
ten niewinny eksperyment. otoz w sobote wrzucilam do glowy program z forma
Twojego wiersza &quot;16 : 9&quot; i jeszcze pare parametrow na dobitek ;)... i
poszlam sobie na szesc godzin na basen (kryty). za szyba szalala burza
sniezna a moja glowa powolutku sobie pod tropikalna palma pracowala. po
powrocie do domu wyrzucila co nastepuje:

&quot;D.G. by O.W.&quot;

czyli

Oscar Fingal O'Flahertie Wills aka* Oscar Wilde przegląda się w portrecie
Doriana Gray'a, który przegląda się w portrecie Doriana Gray'a

na odpowiedź czeka jakby odtąd wiedział
niespokojność zmysłów w taki czas bezsenny
da wytchnienie oczom lecz chyba ów młodzian
na życie skazany (by nie rzec za grzechy)
stąd tej skargi podział tu cnota tam przepych
wszędy zza obrazu jakby Złego chichy

futro z norek wrzucił i wybiegł wzburzony
(och, ludzie jak kruki czarną chmurą chłoną
od plotki do plotki) w winną zagrożoność
słowa ciężkie spisał i stąd jak sfinks bawi
konstelacją lustra z za dobrym portretem
malarz i poeta młodości na fetę

*

ta kunsztowność budzić może nawet sprzeciw
zuchwałości dosyć hardych słów poety
wbrew zasadom życia lub raczej nicości
wyjącej śmiertelnie (jak wiemy niestety)
bo ten żywot krótki od końca do końca
losu fant ciągnięty bez udziału gońca

szarpnął pędzlem zwinnie i linię pociągnął
(ach, gdybyż tą nocą kreślić rysy prosto
o oczach jak Merkur) w pewną nieskończoność
dumną postać stworzył ta twarz jak ptak ostra
fascynacją piękna choć przecież portretem
wyzwać na przetrwanie starości na przekór

-

e.

*aka also known as także znany jako

-

Jan Kalina: &quot;16 : 9&quot;

na początku luka chyba zawsze schodzi
nadbłękitność ręki w waty chłód śmiertelny
na zapowiedź trudów lub może miłości
rzucanej pobieżnie (jak wolisz gdzieniegdzie)
więc ta wata święta od chmury do trawy
będzie bez sygnatur na zasadzie plamy

dalej domy szybko i jezdnia przeciwko
(ach wszakże jak dratwą zszywa bajkę matki
o morzu do przejścia) w ciasną oczywistość
cztery smętne drzewa i pies co się wabi
deklinacją wyzwisk a może imieniem
nazwać ten krajobraz szesnaście na dziewięć

Spacer wieczorową porą

[...]
Toteż zrównanie obydwu
autorów wiersza przez Stefana uznałbym za dobre i celowe
uproszczenie relatywności.


&quot;Relatywności&quot; jakby troszkę za dużo, bo ja do tej pory
widzę jednego autora: Mariusza Kruka. Coś przegapiłem ?


| &quot;Ten zestaw czterech(!) utworów łączy jedynie Natura(przyroda)&quot;,
| a to chyba coś innego. Warto czytać, gdy się odpowiada.

Rozumiem więc, że Twoim zdaniem ten &quot;zestaw utworów&quot;
łączy jedynie Natura/Przyroda, której w nim (w zestawie)
nie widzisz.


Gdzie to wyczytałeś ? Przecież tu chodzi o wierność literze,
dlatego nie mogę przyjąć słów stefana, bo są w moim
pierwszym poście nieobecne, a do tego sugerują, że widzę tylko
przyrodę. Zastanawiające dlaczego w swej dociekliwej lekturze

wyrazy znaczą to, co znaczą. Słów użytych przez stefana

moje sprostowanie z tekstem, którego to sprostowanie dotyczy.
Mylisz obiektywny zapis z własną interpretacją.
Badacz na poziomie lektury winien zawiesić sądzenie, Tobie
się ono &quot;wypsnęło&quot;.;))

[...]
| (zerknij na odpowiedź Autora pod moim postem).
Autor akurat nie ma już nic do gadania.
Może sobie pisać, mruczeć
albo kombinować.


Jeśli żyje, to ma. Mariusz jeszcze, jak widać, &quot;gada&quot;.

No nie wiem, czy historyk literatury z entuzjazmem przyjąłby Twoje
słowa :)), ale czytelnik &quot;zaangażowany&quot; pewnie przyklaśnie.

[*]


Reszta jest &quot;nieczytelną nadinterpretacją&quot;. Esse quam videri.

Pozdrawiam

Krzysztof
PS
Że też Ci się chciało !!

o Mikołajach



| Pozdrawiam i postaram się więcej Cię nie dołować ... (chyba, że lubisz ...).

| Sarabanda
| ----------
| Pod akacjowym drzewem mrozu, w rozpiętej koszuli ciała
| tańczyłam czarną sarabandę, tańczyłam sarabandę cichą
| choć krzyczałam obdarta z krwi i kości i gdyby płynął czas,
| gdybym ustami mogła chwytać krople minut, udławiłabym się
| za sto lub tysiąc lat i byłabym cudownie śmiertelną istotą. Ale trwałam
| i kołysałam się pod akacjowym drzewem mrozu w czarnej sarabandzie
| umarła w żywym tempie twojego oddechu bo tak mnie śniłeś.
| Po tamtej stronie Matka z Dzieciątkiem płakała księżycowymi łzami,
| płakała do rana nad naszym łóżkiem że twoja miłość sięga tylko do powiek.

Droga Makan.
Jako, że wspomniałem już o kruku i opisałem czarną sarbandę,
pozwól, że jeszcze opowiem Ci o sowie. I wiedz, że jest to historia prawdziwa.

Sowa miała zielonkawo fosforyzujące źrenice.
Odbijały się w nich przedmioty wypełniające wnętrze stodoły
a poza nimi wszystko tonęło w ciemnościach pozostawiając po sobie niewyraźne wraki
dziennych kształtów, blade kikuty rzeczy wystające tu i ówdzie z opalizującej
jak doskonale dojrzała czarna brzoskwinia nocy.
Od unicestwienia razem z rzeczami dzielił nas smak potu, zapach nagich ciał
niczym maleńka wysepka zasłana wonnymi mgłami świeżo skoszonego siana
do której trzeba instynktownie dopłynąć przyspieszonym oddechem,
gwałtownym biciem serc i drżącymi opuszkami palców, jeśli chce się żyć dalej.
Sowa patrzyła na nas tylko jednym ze swoich wielkich oczu zamykając przy tym
drugie
i w lewym zawsze byłaś tylko ty a w prawym istniałem tylko ja.
Tuląc się coraz rozpaczliwiej do siebie, wyrzuceni na brzeg wszelkiej oczywistości
wdychaliśmy tą samą noc a ptak mrugał i mrugał ciągle zapominając o jednym z nas.

&quot;Dotknijmy jej, dotknijmy. Niech otworzy obie powieki i będziemy widzieć się
leżących razem obok siebie&quot; szeptałaś do mojego ucha aż uniosłem się
aby ręką musnąć skrzydło sowy.
Przez chwilę ptak zamknął oczy a ja poczułem jak twoje włosy zapachniały sianem
zaś siano dookoła staje się twoimi włosami. Powoli, jakby ktoś otwierał zamek
w starych,
rzadko używanych drzwiach, sowa otwierała powieki a kiedy otworzyła je na oścież,
jej źrenice były puste.


Cudownie piszesz. Time is out ...
M.

klaustropolis

----- Original Message -----

Sent: Sunday, May 01, 2005 8:11 PM
Subject: klaustropolis

zawsze przeczuwałeś że nie można się tu wzbić
z pychą w genach miasto zapada w kotlinę

w momencie gdy już wiesz że nie zaistnieje krzyk
ani jedna szansa na rozsupłanie więzi
kruk podrywa kurz uderzeniem skrzydła
i opada z drugiej strony nawiedzonego patio

idziesz wzdłuż murów - długim wybiegiem dla zjaw


W tym wierszu są fragmenty dobre i złe - złych więcej.
Najlepszy to latający w kurzu kruk.
Może nawet łączy się ze zjawami ostatniej linijki (wybieg: bardzo dobre).

Na dobre wyszla też wierszowi ostatnia linijka - krótka i treściwa, nie
pozwoliłaś sobie na rozgadanie. Jednak za mało spójne. Skoro wiersz jest o
niemożności wybicia się w prowincjonalnym mieście, to nie jest oczywiste
nazywanie mieszkańców tego miasta - zjawami czy upiorami. Trzeba by rozwinąć
pewne aspekty. upiory wypijają krew żywym, zjawy zjawiają się by straszyć
dawnymi zdarzeniami (co wskazuje na geny, ale za mało).

Ładne skojarzenie kotliny z zapadaniem się i brakiem możliwości wyfrunięcia
wysoko - ten obraz jest spójny.

Reszta dwuznaczna i banalna.
Patetyczne, mimo zabaw słownych różnej jakości (rozwiązać węzeł & zerwać
więź--rozwiązać więź)
(zapada się & zapada zmierzch --zapada w kotlinę)
Nie wiadomo czy kruk opada, czy kurz opada.
Trudno określić, kiedy chodzi o niespójność języka, brak sprawności
poetyckiej, a kiedy o udaną metaforę. Moim zdaniem, nie masz jeszcze wprawy
w takich zabawach, zachęcałbym do pisania zdań superpoprawnych i
precyzyjnych, wtedy szybko znajdziesz sposób na ich &quot;unieczytelnienie&quot; - ale
to dopiero po kilku wierszach. PRAWDA czyli pełne przestrzeganie reguł
gramatycznych bywa inspirujące, bo pozwala się intensywniej skupić na tym,
co czytelnik może wyczytać. Napisz więc kiedyś wiersz prawdziwy formalnie -
a spotka Cię niespodzianka.

Czy te geny zawierają w sobie to nawiedzenie?

Patio i zaistnieć - słowa bardzo wyszukane, jedno wnosi zupełnie inny klimat
(tj. nie pasuje do obrazu całości), drugie czyni obraz zbyt egzaltowanym
(tak też chyba Dryjański).

&quot;Byc czlowiekiem to znaczy byc odpowiedzialnym&quot; - utwory

Witajcie,

we wtorek pisałem maturę z polskiego w starym systemie. Wybrałem temat,
który brzmiał mniej więcej tak:

&quot;Być człowiekiem to znaczy być odpowiedzialnym&quot; (A. de Saint-Exupery)

poprzez postawy etyczne i patriotyczne bohaterów literackich.

nie zrobiłem, a przytoczyłem następujące utwory:

- mit o Syzyfie (brak odpowiedzialności za własne słowa), mit o Midasie
(pochopność w czynach i brak rozsądku).

- Antygona (przeanalizowane decyzje i motywy kierujące Antygoną i Kreonem)

- Pieśń o Rolandzie (wybrał honor, ale naraził swojego dowódcę i stracił
cały oddział)

- Makbet (niecierpliwość i pożądanie władzy, uległość wobec żony, a skutki)

- bajki na przykładzie Krasickiego &quot;Kruk i lis&quot; (brak odpowiedzialności
w zachowaniu kruka :)) (krótko)

- &quot;Nędznicy&quot; (odpowiedzialność wobec praca w postawie Jana Valjean,
praworządność Javerta)

- &quot;Kordian&quot;+&quot;Grób Agamemnona&quot; (odpowiedzialność za losy powstania,
&quot;Przygotowanie&quot; Kordiana oraz wzory Słowackiego: Termopile, a Cheronea)

- &quot;Mendel Gdański&quot; w ujęciu historycznym, jako odpowiedź na
prześladowanie Żydów w tamtym czasie, mająca wyrobić poczucie
odpowiedzialności za własne czyny. Proponowana przez autorskę postawa
studenta. (krótko)

- &quot;Wesele&quot; (Wernyhora, a pijany Gospodarz i drużba, &quot;złoty róg&quot; jako
symbol odpowiedzialności)

- &quot;Lord Jim&quot; (odpowiedzialność za własne czyny: stawił się jako
nieliczny na procesie; nie wyparł się, gdy sprowadził na syna
przyjaciela nieszczęście)

- &quot;Granica&quot; (postawa Ziembiewicza, a los Bogutówny)

- Mały Książę (wspomnienie o mieszkańcach planet które odwiedził, lisie
i &quot;ryzyku łez&quot; oraz ochronie róży przed zjedzeniem przez baranka)

- &quot;Rozmowy z katem&quot; (kto jest odpowiedzialny za wojnę: sofizmaty w
monologach Stroopa) + &quot;Pokolenie&quot; Baczyńskiego + &quot;Który skrzywdziłeś&quot;
Miłosza + opowiadania Borowskiego (skutek wojny: postawa Żyda, który
każe ojcu iść się wykąpać do komory gazowej czy matki, która wypiera się
dziecka, aby nie być od razu skazaną na śmierć)

Nie uwzględniłem jakiegoś ważnego utworu?

Liczę na 5, bo nie chce mi się uczyć na ustną. Uświadomcie mnie, jeśli o
czymś zapomniałem.

Twórca grupy

[...]
wszystko kruk osrał. Teraz starczy włożyć do pralki i nacisnąć guzik.
Świat
schodzi na psy. Zupełnie.


Święte słowa - teraz nadeszły czas wielkiej tandety i lenistwa i bezmózgowia
społeczeństwa!

tko ZUS ?

ale Sowe palnąć w głowe
------------------------------
rozchwytuja wrecz ;-)   inwestory

rozdziobią nas Kruki , wrony ?

Jara

Za rzekomy dług w Plusie (SuperExpress)


[Kruk-Wrona-Gawron]

| Ciekawie się dobrało towarzystwo...
 Co się dziwić... Jest co dziobać...


A wszystkie ptaszki z podrzędu śpiewających.
Śpiewająco wystrychną na na dudka kapitana Sowę z UOPa.

Kruka zarty noworoczne :))

Nie rozumiem bo w treści Twojego postu nie ma o tym ani słowa.
A jasnowidzem nie jestem.


Wypociny tego detektywa od dłuższego czasu stanowią źródło rozrywki na
tej grupie. Po trzykroć uprzedzał naszego kolegę, że gotów jest
przyjąć zlecenie na ustalenie jego stanu majątkowego. Gdy już to
zlecenie przyjął - jak wynika z ostatniego pisma - to zamiast ustalić
ten stan wreszcie, drogą dedukcji zaczerpniętej z książek o Sherlock'u
ustalił że skoro dłużnik utrzymuje, że nic nie jest winien, to trzeba
go pozwać do sądu. Zaiste odkrycie godne licencjonowanego detektywa.
Szkoda, ze pół roku z okładem mu to zajęło, ale istnieje szansa, że
przy kolejnym zleceniu szybciej zaskoczy. W końcu to dość powszechna
informacja.

Poza tym jest niesłowny, bo się z naszym kolegą umawiał już na kawę
(tylko miał kłopot z doprecyzowaniem terminu jak pamiętam i wychodziło
na to, że nie wiadomo kiedy przyjdzie) i nie przyszedł.

Przedmiotem naszych kpin i moich komicznych komentarzy jest nie chęć
odzyskania przez KRUK-a tych należności, ale sposób, w jaki to robią.
Gość im tłumaczy, że nie czuje się winny, a oni wysyłają do niego
cyklicznie zupełnie oderwane od meritum sprawy pisma. Widać, że to
jakiś program komputerowy pisze, bo słowem nie ma odniesienia do tego,
co SinC im pisze. W końcu doszliśmy do wniosku na tym forum, że
najlepiej nie odpisywać (skoro i tak nie czytają) i poczekać co
jeszcze wymyślą. No i SinC cyklicznie nas informuje o rozwoju działań
sławnego Pana Detektywa. Może kiedyś z tego jakieś dzieło literackie
nawet powstanie.

SinC przytomnie w pierwszym poście podał &quot;obowiązkową lekturę&quot; z tego
zakresu, bez której faktycznie nie sposób było zrozumieć sens jego
postu. Nie odrobiłeś &quot;zadania domowego&quot; i stąd kłopot -)

Deszcz

--

Deszcz jest wdziecznym tematem dla wierszy i piosenek.

W nastepujacym haiku Oro, ktore mi sie podoba:

   nocny deszcz -
   na szybach autobusu
   swiatla samochodow

mialbym ochote na wieksza precyzje:

   nocny deszcz - w kroplach
   na szybach autobusu
   swiatla samochodow

------------------------------

    na dachu wiewiorki?
  wiem, ze deszcz -- zasypiam.
      wiewiorki

Wlodek

-------------------------------

Użytkownik OrO:

Troche nadmiarowy Twoj wiersz, na przyklad:

|    w ulicznej kaluzy
|    odbicie twarzy
|    znieksztaś cone deszczem

moglabys zapisac:

| odbicie twarzy
| w kaluzy
| znieksztaś cone deszczem
Nie tracac chyba niczego a zyskujac na kondensacji.


Mozna i tak, i tak.  To, ze kaluza jest uliczna
z pewnoscią dodaje do obrazu, w kaluzy mozna
wyobrazic sobie elementy ulicy (niebo kłute
domami).  Takze prawdą jest, ze jak nie domy
to z kolei moze byc w niej cos pozamiastowego.
Pamietaj jednak, ze to byl osobisty cykl,
ze chodzilo tez o globalna kompozycje kolejnych
obrazow -- miejsc i por roku.

Od slowa &quot;znieksztalcone&quot; wolalbym, chyba precyzyjniejsze,
zmącone, jako okreslenie odbicia.  Pojedyncza kropla

wtedy &quot;sfalowane&quot;.  (&quot;Znieksztalcone&quot; kojarzy sie
z krzywym lustrem w wesolym miasteczku -- jest to
mozliwe, ale malo wiarogodne, hm... W filmach robia
takie sztuczki).

OrO i/lub ragane wyrazila poglad, jesli sie nie myle,
ze wystarczy dac obrazek w haiku, ze niepotrzebne jest
glebsze znaczenie, transcendentalnosc. Takie haiku i taka
szkola haiku nazywa sie Shasei i, o dziwo, pochodzi glownie
od Basho, ktory przeciez dal wspaniale przyklady, kontrastujace
z tym podejsciem.  Najlepsze haiku Basho są nie tylko ze
swietnym, ostrym obrazkiem, ale takze są pelne filozofii
i indukują transcendentne uczucia/obrazy wychodzace
daleko poza opis w utworze, jak kruk na nagiej galezi
o zmierzchu (jeszcze jeden klasyk Basho). Slynne Basho
haiku z zabą, tak niesympatycznie przetlumaczone przez
Milosza, ma olbrzymi ladunek filozoficzny.  Zawsze sie
dziwie, ze Milosz wzial sie za dzielo do ktorego nie mial
serca, ktorego nie rozumial. Mimo to odwalil kawal dobrej,
pozytecznej roboty.

Powyzsze haiku OrO jest raczej &quot;tylko&quot; obrazkiem.  Grozi takim
haiku, ze wzgledu na krotkosc formy i istnienie dziesiatek
tysiecy haiku i wierszy, nieoryginalnosc. W danym wypadku
tez nie ma sie wrazenia oryginalnosci, gdy obrazek jest tak
znany.  Byc moze formalnie, to utwor OrO jest oryginalny, bo
nie przypominam sobie w wierszach kombinacji odbicia w kaluzy,
zmaconego pierwszymi kroplami deszczu. Szansa jednak na
oryginalnosc jest mala, a przy tym liczy sie jeszcze wrazenie.
(O odbiciu w kaluzy bylo sporo i haiku, sam tez pisalem,
i wierszy, chocby Lesmiana).

Haiku powinno byc &quot;sugestywne&quot; czyli powinno dopuszczac
interpretacje, najlepiej wiecej niz jedna. Mozna probowac
zastanawiac sie przy okazji haiku OrO nad tym czym jest odbicie,
czym jest jest w zyciu deszcz, ktory odbicie odbiera kaluzy
i swiatu, czym jest czlowiek bez odbicia, czy dalej ma twarz,...
Jednak wiersz zbyt szerokie pozostawia ramy dla takich
rozwazan, wszystko zostawia czytelnikowi, jezeli w ogole,
a powinno byc sprawiedliwie, po polowie, polowa powinna
byc w wierszu, polowa w wyobrazni czytelnika.

Zbyt czesto korzystasz tu ze slowa &quot;deszcz&quot;
- po drugim czy trzecim razie zaczyna draznic.

[...]

Lukasz


A to Łukaszu jest nieporozumienie.
Czytaj kazdy z utworow OrO niezaleznie.
Potem mozesz je sobie skojarzyc.
Zaloz, ze OrO oszczedza &quot;papier&quot; lub z innych
powodow dala je na jednej stronie, zamiast kazdy na innej.
To nie byl jeden utwor ciurkiem, tylko kolekcja utworow.

W sumie oceniles ten cykl o wiele za ostro,
wrecz niesprawiedliwie.

Pozdrawiam,

    Wlodek

PS. Myli sie OC, piszac, ze wszczynalem haikowe
dyskusje.  Nigdy w zyciu!  Tylko dawalem sie
w nie wciagac, z ociaganiem, na ogol z niechecia :-)

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

Napoleon i Krzyżacy


(..)

Cześć, Jerzy,
cieszę się, że widać Cię tu (i ówdzie :))

Fajna jest Twoja interpretacja. Tak bardzo odbiega od tego, co miał
wyrazić ten
żartobliwy (?) dwuczęściowy autotworek, że aż boję się wyznać prawdę ;)

Chodziło mi po prostu o narysowanie sentencji Kraszewskiego
(&quot;W najskromniejszym nawet żywocie człowieka jest zawsze Waterloo i Św.
Helena&quot;) czarną
i białą kredką. Biała kredka to zwycięstwo, czyli Waterloo, czarna -


przegrana, czyli św.Helena.

Zaczniejmy od kredki czarnej, zesłaniu Napoleona na św. Helenę. U mnie


jest to podstarzałe malżeństwo,

gdzie on (zwany dalej umownie: Napoleonem Kowalskim) spostrzega któregoś


dnia (akurat nastąpiła awaria

telewizji kablowej), że jego żona Helena Kowalska (uważana przez wielu


za świętą) wciąż jeszcze żyje:

- Hela, to ty jeszcze żyjesz?
- a co, myślałeś, że tylko &quot;Kasia i Tomek&quot;?
- ale przecież - to - się kupy nie trzyma!

Ostatni wers, hm... zostawiam do rozpatrzenia stachurowskim wronom i
krukom.
Za to podpowiem, nawiązując choćby właśnie do &quot;nie rozdziobią nas kruki
ni wrony&quot;, że
należy umierać z umiarem - nie śpieszyć się tak jak ostatecznie


pośpieszył się Edward Stachura.

A jednak swojego PeeLa - mimo tego, że przeciez &quot;umiera z umiarem&quot; -


narysowałam czarną kredką.

Dlaczego? Bo św. Helena Kowalska stała się jego zesłaniem - niby trwa


jakoś, niby żyje dzięki niej ale

myślami od dawna błądzi gdzieś daleko, daleko.

Przejdźmy teraz do wielkiego zwycięstwa, do owego Waterloo Napoloeona
Kowalskiego:

            krzyże krzyże wszędzie krzyże
            ranne Waterloo i nie ma krzyży

            istota snu zostaje pochowana w łazience
            krzyżując strumienie wody w niepamięć
            puszcza mydlane oko

Wiersz porzedzają słowa &quot;umierać należy z umiarem ale bez historycznej
przesady&quot;
i tytuł: &quot;Napoleon i Krzyżacy&quot; będący właśnie historyczna przesadą - bo
przeciez Krzyżacy
wydają się nie mieć nic wspólnego z Napoleonem, prawda? Dwie zupełnie
inne epoki.
Ale Krzyżacy nosili białe płaszcze z wielkim czarnym krzyżem a  naszemu
staremu, schorowanemu Napoleonowi Kowalskiemu coraz częściej śnią się
krzyże.
Sam właściwie wygląda już jak czarny krzyż rozpinęty nocą na białym
prześcieradle.
Na szczęście następuje kolejne ranne Waterllo! - Napoleon Kowalski


zwyciężył zmasowany

atak coraz liczniejszych Krzyżaków. Zwyciężona Istota
(Słownik PWN &quot;istota - żywy organizm, stworzenie, osoba&quot;)
snu zostaje pochowana w łazience, kiedy Napoleon Kowalski
zmywa z siebie resztki snu biorąc letni prysznic (taki w którym krzyżują


się strymyki gorącej i zimnej

wody).
Zwycięsto? Biała kreda? - Tak!
A jednak zwyciężona, chowana właśnie w łazience istota snu (owe senne


zastępy &quot;Krzyżakow&quot; - czarnych krzyży)

puszcza do Napoleona Kowalskiego mydlone oko: poczekaj no bratku, dziś


może jutro od strony Zachodu

przybędą nowe, liczniejsze oddziały!

To tak, w skrócie i nieco &quot;fabularnie&quot; ;)

Dziękuję za Twoją interpretację - podoba mi się, że nie wiem.
marco


Dziękje, mistrzu, dziękuję za podziękę.
Właściwe interpretacje zostawmy autorowi, tylko on wie, co i gdzie
dokładnie pochował. Czytelnik odgrzebując po kawałku te istoty może dojść
do wniosku, że odkrył nowy gatunek dinozaura, a przecież właściwe
rozwiązanie jest tak proste. No i tu, jak zwykle, czytelnik poszedł dalej,
nie zatrzymując się nad oczywistościami. Najpierw więc tylko objaśniłem
wiersz za pomocą literatury defnitywnej. Potem znalazłem dowolne punkty
zaczepienia. Mimo całej mojej przebłyskliwości i wydobycia ukrytych
wątków, nie pokojarzyłem św.Heleny z Helą, do kroćset. Moim zdaniem
Waterloo w porównaniu z nudą przed TV na wyspie św.Heleny to jak ożywczy
klaps.
Doszukałem się związków z łazienką i strumnieniami wody, bo &quot;loo&quot;
potocznie po angielsku znaczy toaleta, czy coś raczej bliżej kibelka, więc
waterloo=~water closet.

pozdrawiam z ówdzie
Jerzy

Tuning


| Muszę Cię zmartwić... większość słów, które używasz na codzień jest
| właśnie &quot;wciśniętymi&quot; w takich czy innych okolicznościach do naszego
| języka. &quot;Rasowanie&quot; też pewnie nie jest słowem pochodzenia
| czystosłowiańskiego ;) (tak mi się przynajmniej wydaje).
{...}
| (zmian) jest &quot;walcem&quot; którego nie da się zatrzymać i lepiej
| wprowadzać i spolszczać obce słowa niż wymyślać jakieś językowe
| &quot;kulfony&quot;.
| ===
| Ależ mi nie chodzi o wymyślanie, lecz o stosowanie tego, co już jest
| i opieranie się zastępowaniu obcymi wyrazami. I, zaznaczam, nie
| piszę tu o wyrazach, dla których nijak nie da się znaleźć ładnego
| polskiego określenia lub takich, które przychodzą wraz z nowym
| produktem.

Jeżeli piszesz tylko o wyrazach, dla których jest wyraźny polski
odpowiednik, to się zgodzę (patrz niżej), ale w opisywanym przypadku
tak nie jest i dlatego dyskutujemy.
&quot;Tuning&quot;=&quot;rasowanie&quot; jest o wiele mniej przekonujące dla mnie niż
&quot;tuning&quot;=&quot;przestrajanie&quot; i nie ma tu wyraźnej polskiej formy, o którą
warto walczyć.


===
&quot;Przestrajanie samochodu&quot; jest przekonujące? Raczej gitarę lub radio można
przestroić.
===

| Przed chwilą była dyskusja o beznadziejnym tłumaczeniu &quot;łosia&quot; i
&quot;jelenia&quot;.
{...}
| już? Wzorują się na tych &quot;kulfonach&quot; tacy sami niedouczeni, bo po
| prostu nie znają rodzimych słów lub chcą szpanować. A na tej grupie
| spodziewałem się przynajmniej namiastki dezaprobaty.

Wyraziłem swoją dezaprobatę dla obcego słownictwa z zastrzeżeniem,
żeby nie przegapić granicy między &quot;polskością&quot; a &quot;hiperpolskością&quot;.
Tematem na oddzielny wątek jest to, w jakim tempie będzie postępować
występowanie w mediach kalek (&quot;łosiów&quot; ;)) językowych jako wzorców do
naśladowania.

| ===
{...}
| strony, jeśli wszyscy, za pośrednictwem i z pomocą mediów,
| &quot;przyjęli&quot; nazwę &quot;tjuning&quot;, to będzie tak, jak z &quot;VAT-em&quot; - nie
| zmienimy tego i nie ma o czym gadać.
{...}
| Tu się też nie zgodzę. Połowa młodzieży szkolnej &quot;sejwuje&quot; pliki,
| ale druga połowa &quot;zapisuje&quot; je. Takich dualizmów jest więcej. Forma,
| która się utrzyma, zależy w tym przypadku m.in. od determinacji
| nauczycieli informatyki. Można z tym walczyć!

Jeżeli, jak pisałem wyżej, dualizm jest tak wyraźny jak w
przykładzie, to owszem, należy walczyć o polską wersję i to, uważam,
jest sensowną obroną &quot;czystości&quot; naszego języka.


===
To prawda, ale też czasem nowe potrafi wtargnąć znienacka, burząc utarte
przyzwyczajenia.
Kilka lat temu dziwiłem się i dziwię się nadal, jakim cudem piwo może być
&quot;najlepsze przed końcem&quot;, co jest dosłownym i bezmyślnym tłumaczeniem
angielskiego &quot;the best before end&quot;. Ale przynajmniej są w tym zdaniu polskie
słowa i można się domyśleć, co chora głowa miała w swych zwojach. A teraz
właśnie słyszę z tv &quot;Wanisz oksy akszyn jest lepszy...&quot; i dostaję drgawek i
ze śmiechu, i nerwowych, a na dodatek nie wiem, co reklamują i czy
przypadkiem nie obrażają mnie.
Chodzi o to, że nie jestem &quot;trendy&quot; i coraz częściej łapię się na tym, że
nie rozumiem niektórych, wydawałoby się prostych, tekstów. Co ciekawe, jeśli
ja mówię lub piszę do kogoś, to jestem dobrze rozumiany. Więc można. W drugą
stronę nie zawsze to działa. Wnioskuję, że albo jestem już białym krukiem,
albo też zbyt pochopnie ogłasza się nowe normy językowe - przynajmniej w
niektórych przypadkach. Takie mam odczucie.
===

Mówimy tu, jednak, o słowie &quot;tuning&quot; (jest jeszcze parę innych:
&quot;weekend&quot;, &quot;design/dizajn&quot;, itp...), które od początku nie jest
tłumaczone sensownie na polski więc sprawy się komplikują. Twierdzę,
zatem, że lepiej walczyć z tym, co jeszcze można zmienić, np.
panoszące się w codziennej polszczyźnie biurowej: &quot;monitoring&quot;,
&quot;kontroling&quot;, &quot;sejwowanie&quot;, &quot;pablik-rilejszony&quot;, &quot;sejlsmenadżery&quot;,  i
inne... &quot;Tuning&quot; zostawiłbym w spokoju, bo to rzeczywiście, w
środowiskach zainteresowanych motoryzacją, &quot;mocno&quot; zakorzeniona forma
(można co najwyżej powalczyć o bardziej swojskie &quot;tunowanie&quot;, ale
musieliby używać go w TVN-Turbo, to może przyjęłoby się ;))

Pozdrawiam
N.


===
Z tym się zgadzam.

waldek
===

Efektywnosc lacza komutowanego - rozwazania czysto akademickie :-)

To według teraz policz sobie jaka jest sprawność stałego łącza
dzierżawionego dla odbiorcy indywidualnego...

No i jak z tą sprawnością???? hi hi hi hi

Można by się zapytać po co w ogóle są łącza dzierżawione dla odbiorcy
indywidualnego skoro jest tak mała wydajność.

A tak naprawdę to jest to kwestią odpowiedniego sformułowania pytania.

Otóż np. my Polacy przodujmy na całym świecie w przeliczniku Ilości
telefonów na km autostrady.
Proszę popatrzeć jak się pięknie rozwijamy !!!

Pozdrawiam z uśmiechem Mi

Tak sie swego czasu zastanawialem jak sie ma z dostepem komutowanym do
Internetu, mianowicie interesowal mnie stosunek tego za ile placimy do
tego ile z tego naprawde wykorzystujemy.

Zalozenia:
1.Placimy za czas wykorzystywania lacza o pasmie gwarantowanym 8kbps w
obie strony (cyfrowa reprezentacja lacza telefonicznego sluzacego do
przekazywania sygnalow w pasmie rozmownym na przyklad polaczen
transmisji danych)
2.Za 100% wykorzystanie lacza mozna uznac fakt kiedy zostana przez
niego przesylane dane z predkoscia 8kbps w obie strony.

Praktyczne wykorzystanie lacza:
1.Teoretycznie w 100% mozna wykorzystac dostepny kanal w momencie
kiedy posiadany dostep ISDN i pchamy bez przerwy przez niego dane,
praktycznie realne jedynie w konkretnych zastosowaniach, napewno nie w
dostepie do Internetu.

2.Nizej znajduja sie modemy analogowe, najszybszy z nich to slynne 56k
umozliwiajace teoretycznie przesylanie danych z predkoscia 56kbps
downlink i 33.6uplink.

Przy tego typu modemach mamy:
87.5% downlink
52.5% uplink

Poniewaz osiagniecie predkosci 56k jest praktycznie niemozliwe,
praktycznie zdarza sie 53333 ale to w sieci Dialog, a nie w TPSA co
daje:

83 i 1/3 % sprawnosci :-)

...czyli wykorzystujemy 67.91% tego za co zaplacilismy

Tyle technikalia czyli wiedza teoretyczna, teraz wezmy to
praktyczniej:

3.Jako podstawe sprawdzania efektywnosci modemow wzialem wyniki z
Rejestratora Polaczen za ostatni tydzien, obrazujace w sposob
najbardziej wiarygodny liczne przeslanych danych przy parktycznym
korzystaniu z Internetu. Nie uzyje tutaj slowa NORMALNE, bo bylaby to
drobna przesada, gdyz wchodzenie, sciaganie plikow i szybkie
wychodzenie nie jest niormalnym wykorzysdtywaniem Internetu:

  Liczba połączeń:           25

  Czas na linii:          05:37:05

  Wysłane dane:            2668 kB
  Pobrane dane:           32398 kB
   redni transfer:         1601 Bps

  Jednostki taryfowe:        92

  Koszt łączny:           32,55 zł

Stopien wykorzystania &quot;kanalu&quot; (przy uwzglednieniu narzutu protokolow
10%):

22,03% - downlink
1,81% - uplink

srednio - 11,92%

Dla porownania efektywnosc parowozu wynosi okolo 12%, efektywnosc
trakcji elektrycznej na PKP jakies 25%, a nowoczesnych silnikow diesla
ok 40%   :-)

Wnioski: Lacza komutowane KOMPLETNIE nie nadaja sie do realizowania
dostepu do Internetu :-)

--
***********************************************************
| Tomek Kruk | gadu-gadu: 119361 | tel. (0603)237728      |

|
***********************************************************