Czy zastanawialiście się kiedyś, co jest w bajkach potem?
Szara rzeczywistość, codzienność...
Co dzieje się
po sakramentalnym "a potem żyli długo i szczęśliwie"?
Hmmm, życie nie jest bajką... różowe okulary spadają, ale pojawia się co
innego.
Co stało się z
Królewna Śnieżką i jej siedmioma kurduplami, jak potoczyły się losy
Śpiącej Królewny, gdy stuknęła jej czterdziestka, co z Kopciuchem, odkąd
przeprowadził się na salony?
Walczą...
MOże wciąż musi wracać z imprezy przed
północą, bo gdy się spóźnia, w domu zamiast księcia zastaje żabę? Żabę,
która skrzeczy, każde zdanie zaczynając od "bo ty zawsze", "bo ty
nigdy"? Żabę, którą trzeba odczarować pocałunkiem raz drugi, trzeci
dziesiąty.... aż któregoś razu czar nie pryśnie. Czy tak wyglądałby
"Kopciuszek II - reaktywacja"?
Chyba już nie Kopciuszek zastraszony, znękany, spracowany...
Tylko dojrzała kobieta, która wie czego chce, poznała swoją wartość,
stała się świadomą kobietą. Nie przytłaczają Jej już kompleksy, nie
pobiegłaby już za takim księciem, który zamiast w oczy patrzy na
"rozmiar stopy". :)
Przepraszam, ponizsze wyslaly sie przed ukonczeniem :(
Jak w tytule, chodzi o bajki
1.Czerwony Kapturek
32.Muzykanci z Bremy
3.Jas i Malgosia
Moze jakies inne-niemieckie?
Dziekuje z gory-Ewa--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Inne? Prosze:
- Schneewittchen - Krolewna Sniezka
- Der Hase und der Igel - o zajacu i jezu (chyba, znam tylko po niemiecku te
bajke)
- Das tapfere Schneiderlein - o dzielnym szewczyku (?)
Wiecej bajek braci Grimm: http://www.mehrmaerchen.de/bruedergrimm.htm
| Przepraszam, ponizsze wyslaly sie przed ukonczeniem :(
| Jak w tytule, chodzi o bajki
| 1.Czerwony Kapturek
| 32.Muzykanci z Bremy
| 3.Jas i Malgosia
| Moze jakies inne-niemieckie?
| Dziekuje z gory-Ewa| --
| Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.plInne? Prosze:
- Schneewittchen - Krolewna Sniezka
- Der Hase und der Igel - o zajacu i jezu (chyba, znam tylko po niemiecku te
bajke)
- Das tapfere Schneiderlein - o dzielnym szewczyku (?)Wiecej bajek braci Grimm: http://www.mehrmaerchen.de/bruedergrimm.htm
eee, nawet DornrĂśschen, czyli Spiacej Krolewny tam nie ma :-<
a Kopciuszek = Aschenputtel to nie laska?
Ale za to w Projekt Gutenberg sa wszystkie bajki, i to nie tylko
wyliczone, ale tez _opowiedziane_ :-)
http://www.gutenberg2000.de/grimm/maerchen/0htmldir.htm
To braci Grimm.
Ale jest tez Hans Christian Andersen:
http://www.gutenberg2000.de/andersen/maerchen/0htmldir.htm
z Brzydkim Kaczatkiem (Das häßliche junge Entlein),
Calineczka (Däumelinchen) - nie mylic z Daumerling braci Grimm,
bo to chyba Tomcio Paluch po naszemu...
itd. itp. usw. etc.
Milej lektury!
pk
Nie piszają Jerzu takie głutotami Ornatu, bo maliuczcy nie
rozumieją o co
chodzi. A jeżeli dowcip o księdzu rydzu na innej planecie był dla was,
obywatelu JO smieszny to uważam że dowcipy o holocauście też są
niezłe(oczywiście nie wszystkie), a podobno o gustach się nie
rozmawia. Ale
co może o tym wiedzieć ktoś, kto jest pod pantoflem żony, z
której kawałów musi się śmiać:-)
Dowcip o "X. Rydzu" byl dla mnie o tyle smieszny co prawdziwy. Co prawda
nie wyjasnia sie dowcipow w gronie gentelmen'ow (poprawka zgodna z
ustawa o zachowaniu czystosci jezyka - gentleman=osoba dobrze ulozona z
nabyta lub wrodzona kindersztuba), ale tym razem wypada mi zlamac te
zasade...
Otoz smiesznym jest wlozenie w usta jednej zakaly narodu slow drugiej
zakaly narodu. Powstaje bowiem z tego hybryda rowna, o dziwo, im obu z
osobna :-)
Natomiast, jezeli dobrze zrozumialem, to byl dowcip o byciu pod
pantoflem... czy tez moze zle zrozumialem...:-)
NO HARD FELLINGS.
W rzeczy samej... :-) bez urazy :-)
------------
Dowcip z "trojki" - opowiadajacy: M. Niedzwiedzki
Jak Krolewna Sniezka budzi siedmiu krasnoludkow?
-Seven Up!
Usenetowy bot Tomasz Przybysz pod wpływem
zwarcia wygenerował aż 18-liniowego posta:
Ale obciach - pomyliło mi się z Psim Polem. :-)))
Nie no, ja sobie, jakoże mieszkam na poznańskim Grunwaldzie, tak
zażartowałem; ale generalnie we Wrocławia też jest, przynajmniej plac
i most Grunwaldzki. ;-)
BTW proponuję wypisać jakkolwiek mogące być śmieszne nazwy dzielnic
miast...
Np.:
Poznań - Wilda (bardzo dzika dzielnica)
Warszawa - choćby Brudno (nie przez "ó" czasem)? :-O
Wrocław - Sępolno (rozłożyło mnie na łopatki, dzielnica sępów...)
Bydgoszcz - Kapuściska ( :-))) )
Zna ktoś inne?
tax:
przychodzi facet do psychiatry. lekarz pyta:
- jak sie pan nazywa ?
- koszalek opalek.
- przeciez w zeszlym tygodniu twierdzil pan, ze jest krolewna sniezka
- owszem, ale to bylo moje panienskie nazwisko.
Co tu duzo mowic: Lubie opowiadac :
(..ciach..)
W zasadzie prawie kazdy dowcip mozna rozciagac niemal w nieskonczonosc, ale
odnosze wrazenie, ze o ile opowiadajacy zwykle swietnie sie przy tym bawi,
to sluchajacy czesto sie nudza. Z bardziej popularnych "rozciogaczy"
najbardziej lubie dwa
1.
Na sciezcze pod lasem lezy mlotek, taki zwyczajny, moze polkilowy w sumie
nic nadzwyczajnego... Nagle z lasu wychodzi Krolewna Sniezka, idzie sobie po
sciezce, slucha spiewu ptakow....Wteme zauwarza mlote!. Zatrzymuje sie, ale
mysli sobie, ze nie potrzebuje mlotka wiec nawet go nie podnosi tylko idzie
dalej.
Za chwile z lasu wychodzi krasnoludek. Idzie dosc zwawo. Nagle zauwarza
mlotek! Podbiga, podnosi, ale po chwili zastanowienia odklada i idzie dalej.
.
/Podobna historia jeszce 5 razy - nie chce mi sie wpisywac.../
.
Potem z lasu wychodzi siodmy krasnoludek, idzie sobie wolniutko, powłuczy
nogami...Nagle potyka sie o mlotek! Podnosi go, wazy w rece..ale w koncu
rzuca na ziemie i idzie dalej.
Tymczasem z lasu wylania sie Ali Baba i 40 rozbojnikow..... (w innej wersji
"wybiega 101 dalmatynczykow" )
2.
Urodzilo sie dziecko ze zlota srubka w pepku....
Bylo na grupie tylew razy, ze nie ma sensu wpisywac...
pozdrowienia
Pawel
Te kilka kawalow sciagnalem od mojego kumpla, ktory sciagna je z jeszcze innego miejsca. Dla mnie bomba!
-------------------------------------------------------------
Pytania i odpowiedziDlaczego Robin Hood?
- Bo Jean Michel Jarre!Jak Krolewna Sniezka budzi krasnoludki?
- Seven Up!Co to znaczy, gdy ktos znajdzie cztery podkowy?
- To znaczy, ze gdzies kon biega na bosaka...
--------------- CIACH------------------------------------
--
* MEiL , Politechnika Warszawska *
POWINIENEM CI TO ODESLAC W 100 EGZEMPLARZACH !!!!!!!!!!
Za zly tytul, powinno byc "Miliony dla odwaznych za odpowiedzi na debilne
pytania", albo krotsza wersja " Miliony za IQ <90" ;)
IQ<90<Odwaga - takie przemyslenia.
Swoja droga, uwazam ze H.Urbanski to geniusz, wymyslil teleturniej na ktorym
na pewno powiekszy swoje konto zarowno bankowe jak i wielbicieli.Jola
Rozumiem, ze pytania typu: jaki procent powierzchni Niemiec porastaja
lasy i nad jaka rzeka zbudowano slynno most w Avinionie uwazasz za
debilne? Bo takie pytania tam padaja jak gra zaczyna sie o duze
pieniadze. Te dibilowate sa tylko na "rozruch". Teletutniej jak
teleturniej, sa gorsze, ja pietnuje sposob prowadzenia go. Te pauzy...
te wyczekiwania... te niby budowanie napieciea.... Beznadzieja. Poza
tym jesli wymislil go H.Urbanski to ja jestem krolewna sniezka. Jest
na licencji tak jak wszystkie inne.
Lestat
PS. Jak on bedzie powiekszal wielbicieli? Bedzie ich nadmuchiwal czy
cóś?
:))
jakie rzeczy, w które wierzą inni, wydają
mu się najbardziej nieprawdopodobne
a może nawet najbardziej niedorzeczne.
ja wierze w krasnoludki i w to ze ksiezyc jest zrobiony z zoltego sera,
chociaz wiem ze to nieco niedorzeczne
wierze w krolewne sniezke i alicje w krainie czarow
i wierze ze te biale myszki na moim biurku przybyly tu jakims konkretnym
celu.
ale np. nie wierze w boga - zeby nie bylo ze wierze we wszystko...
};
Chyłek
Omacek
Ciszek
Ukradek
MilczekA gdzie jeszcze dwa, Koteczki?
Tymczas i Mimochód ?
Pozdrawiam - Maciek Czupryniak
Czołem Maćku!
Mimochodem to mnie zaskoczyłeś. Czyżby był z innej bajki? To
fantastyczne! Stworzymy drugą drużynę dla Królewny Śnieżki.
Pozdrawiam,
D.Cichocki
Mimochodem to mnie zaskoczyłeś. Czyżby był z innej bajki? To
fantastyczne! Stworzymy drugą drużynę dla Królewny Śnieżki.
A może dla Królewny Ledwości ?
Oto następne krasnale: Ciurek, Półgębek.
A trochę z innej beczki jeszcze dwaj bliźniacy: Wzaj i
Nawzaj.
Pozdrawiam - Maciek Czupryniak
Hmm... bo z krasnoludkami to zupełnie inn sprawa... krasnoludki są i
oddziałują
z materią (vide "Królewna Śnieżka i 7 kud.. krasnoludków", trylogia
Tolkiena
No już krasnoludy by ci dały za porównywanie ich do krasnoludków. To
zupełnie inne istoty:))
A ja sam osobiście twierdzą, że Polokokta powinna być dostępna dla
każdego, tak
samo jak KingSize :)
Polokokty to już od lat nie widziałem. Czyżby całą produkcje zuzywały
krasnoludki???
To wez inny skrypt. A lepiej ksiązke.
Dobra rada. Lepiej w całości i w oryginale przeczytać "7 krasnoludków i
królewna Śnieżka".
Wpływ zawartości na dogmat o nieprzekraczalności prędkości światła będzie
podobny.
Pomysł ciekawy, tylko... ludzie, którzy dziś kulają się 20-letnimi
wartburgami raczej i tak nie będą w stanie dołożyć tych 4-5 tys zł na lepsze
auto. Gdyby miał tyle w kieszeni, złomował by go i kupił po prostu coś w
kraju.
Chyba, że NieRząd zniósłby akcyzę, ale to już życzenie do Królewny Śnieżki i
innych Złotych Rybek.
Poza tym największym problemem dla nas będą.. inne kraje wchodzące do
UE. Jeżeli przepisy u nas będą nadal zaporowe, wszystko zostanie wymiecione
przez obywateli państw mających normalne przepisy.
pzdr
radnor
| Dla ustalenia uwagi: wierzysz, ze istnieje jakas zakodowana celowo
| informacja w biblii albo innej ksiazce ?Nie moge tego wykluczyc. Ty zapewne mozesz. Ale spoko, kazde wielkie
odkrycie
bylo prze kogos "wykluczone", wiec to zadna nowosc ani zaden argument.
Nie moge takze wykluczyc, ze gdzies zyje sobie Krolewna Sniezka, albo ta
druga, Spiaca, plus jeszcze te Krasnoludki.
Moge jednakze stwierdzic (dzieki bogu nie jestem bezbronny w tej
biblii to albo celowa manipulacja przeznaczona do otumaniania ludzi bez
odpowiedniego wyksztalcenia albo wyraz glupoty autorow, ktorym
przenajswietsza sylaba OM telepie sie w pustej glowie.
marekz
| Jednakże jak narazie powszechnie obowiązującą jest koncepcja
| FALSYFIKOWALNOŚCI.| Jeśli przedstawia Pan jakąś tezę dotyczącą rzeczywistości, to jeśli
| nie ma żadnej mozliwości podważenia tej tezy, to znaczy jeśli jest
| NIEFALSYFIKOWALNA, nie może być uznana za naukową (w sensie
| `science").
Ale sa rowniez tematy niewygodne, ktore burza
dotychczasowy system/teorie/wiare i te tematy
sie przemilczane.
Na przyklad:
1. dlaczego do tej pory nie mamy mięśniolotów
Nie rozumiem, o czym Pan mówi.
Mięśnioloty jak najbardziej istnieją - jeśli mowa o takich samolotach
napędzanych siłą ludzkich mięśni. No to takie już są...
Czy też chodzi o coś innego?
2. dlaczego telepatia nie jest technicznie
rozpracowana
Być może dlatego, że nie zostało wykazane jej istnienie, że nie ma
jednoznanczych eksperymentów, które mogłyby ją wykazać, że nie wiadomo
więc CO miałoby się badać.
Podobnie nie ma żadnych konkretnych badań tego, na jaką chorobę
choiruje krasnoludek Apsik od Królewny Śnieżki.
3. dlaczego nikt oficjalnie nie bada UFO
Być może dlatego, ze nie ma co badać, skoro są to zjawiska z założenia
niepowtarzalne.
Ponadto jak najbardziej UFO się BADA - istnieją całe instytuty które
się tym zajmuja, nawet jak najbardziej poważne z udziałem
utytułowanych naukowo facetów. Tyle, że badanie te dotyczą zjawisk tak
marginalnych, że mało kto o tym słyszy.
A no tak, teraz mnie olśniło Pamiętam tą bajkę Fajna zresztą była
Pamietam jeszcze taką inną wersję królewny śnieżki i taką bajkę, w której taka dziewczyna miała lusterko i dzięki niemu mogła wyglądać tak, jak chciała
I taka bajka o takiej dziewczynce "hela" czy jakoś tak
Sporo tego było
No !
Śliczna jest.
Tylko jaj teraz nie przekombinuj. Tak jest super. Nie widać dobrze na zdjęciach, ale czy ona ma maską z wlotami od milki czy zmieniałeś tą co była?
Kurde Mafia, prawdziwy zapaleniec jesteś. Nie to co niektórzy tutaj
Fiesta ma być i jest.
Ja proponuje " Królowa Śniegu " albo " Królewna Śnieżka "
No ale szkoda że nie kupiłeś tego trabanta
Zgadles Piotr maska RST jest od milki uwielbiam bad looka do pakietu xr wbrew temu co mowia inni
Witam.
Szukam jak zrobić (być może jest zaimplementowane) coś takiego:
mam tekst:
allals sjksjassh asjjas uuuasyasya
i po kliknięciu powinien się rozwinąć na:
asasjsjsdh sdjhsdjhsjd uuruturt rtirtirtort hdhdffhdf dfjdjdfjdfjd ososodsid mmcnxcnx kdkdfkjdf ooeriero ssosodap spdospdosp aatsreret sosdosidsi sodosdiso mmcncvncv oosdisdi ssjhsjd iidosds sdisdiue sdsdisd isdiuuisd ndnsdmnd
rozumiecie o co chodzi?
Jeśli o obrazki to szukam coś a'la:
Pisze jakiś post o dupce Maryni i innych krasnoludkach
[obrazek]
i dalej pisze o królewnie śnieżce.
Teraz tak, chciałbym aby można było uploadować obrazek z jakiegoś automatu. Normalnie trzeba wgrywać obrazki na jakiś inny serwer. Nie mam pojęcia jak to wykombinować?
Zrozumiale? wiem, że jeśli ja rozumiem o co chodzi, nie oznacza, że ktokolwiek to zrozumie...
z tego samego kolesia:
Cytat: Taaa...wszystko nie jest takie proste jak sie wydaje. Mysle, ze Carlao otarl sie tutaj o ciekawy aspekt: kazde starcie ma swoj cel: trenigowe koncentruje sia na wyrabianiu cech, sportowe na zwyciestwie, uliczne na przezyciu, "wyjsciu calo", lub uszkodzeniu przeciwnika. Wiec jednak trenujac trzeba miec swiadomosc, ze robimy cos innego niz na ulicy i to chcialem entuzjastom bjj naswietlic. Zauwazylem, ze ludzie wpadaja w niepohamowany entuzjazm zaczynajac trenowac bjj. Wydaje im sie, ze znalezli vademecum na przezycie na ulicy, czy na wiejskim weselu...jest to na reke naszym sympatycznym brazylijskim przyjaciolom, bo nakreca koniunktore, ale nie jest to na reke nam - zwyklym zamiataczom maty. Widzialem nawet ksiazke Gracie o ulicznej samoobronie i mowie Wam jest to dzielo rownie uzyteczne do nauczenia sie samoobrony jak bajka o krolewnie sniezce. Realizm jest podstawa wszystkich dzialan. Jesli nawet wierzymy w przewage bjj nad innymi systemami (co ma swoje racjonalne podstawy) to nie udawajmy, ze jak wujek Leszek po dwoch setkach zacznie rozdawac cepy to my ich na pewno unikniemy. Widzialem zawodowego boksera znokautowane przez goscia bez zadnych podstaw w zadnej sw...jak mawiaja jankesi "shit happens" i bjj nie jest magiczna rozdzka.
Hehehe, na polaku nauczycielka ma niektóre wstawki, że można zjechać pod ławkę, np.
- Co do książek dla dzieci, uważam, że to piękny nawyk, żeby czytać dziecku przed snem, jednak nie polecam tych disney'owskich obrazkowych wydań w którym jest obrazek na całą stronę i trzy zdania. To są poprostu pogwałcone wydania książek! Królewna śnieżka- piękna bajka, ale nie polecałabym takiej królewny zgwałconej przez disney'a...
No comments...
Historia, z inną nauczycielką, siedzę z kumplem, mamy zwałę i udajemy, że piszemy, ona dyktuje notatkę. Kolego:
- Moment!!!
Nauczycielka:
- Moment to ty w łóżku z kobietą będziesz, czyli za jakieś 7-8 lat!
Hehehe...
Oby każdy szukał w tej - i nie tylko w tej - ksiązce obiektywnej prawdy, i takiż samych dobra, piękna.
No tak dobra i prawdy. W każdej książce jest dobro i prawda. Natomiast w kżźdej jest tez zło i kłamstwo. Książki gdzie są jakieś wróżki, skrzaty, elfy i inne magiczne zwierzęta jest ich mnóstwo. Każda mała dziewczynka chce stać sie królewną snieżką albo jakąś wróżką. No tak ale tam dzieją się bardzo dobrze rzeczy. Przeważnie nikt tam się nie zabija tylko próbuje. Maja morał żeby źle nie postępować i są przeznaczone dla małych dzieci. Natomiast HP jest tez taką bajką tylko bardzo rozbudowana i nie przeznaczoną dla dzieci tylko dla dorosłych dziecii w wieku od 15 lat! Które zrozumieją to o co w tej książce chodzi. Tu tak jak w innych jest walka dobra ze złem. Przecież zresztą w każdej książce jest walka dobra ze złem. Nie ma innej książki chyba ze jakaś encyklopedia lub słownik albo książka biograficzna. W HP też są morały choć trzeba je odkryć i zrozumieć.
To nie od numerów zależy czy związek będzie szczęśliwy ale od ludzi, numerolog tak jak psycholog jedynie określi czy osoby 'pasują' do siebie.
Możesz podać mi konkretnie co było przyczyną problemów w twojej rodzinie i dlaczego uważasz, że numerologia ma z tym coś wspólnego?
Co do definicji,to ja nie mam własnej, po prostu się tymi rzeczami interesuje i odnoszę wrażenie, że technicznie wiem więcej od Ciebie na tematy ezoteryki.
P.S. Chyba wiem, gdzie tkwi problem. To forum katolickie gdzie ludzie wierzą to i owo. Numerologia to nie system wierzeń i liczbom nie daje się wiary, a Ty tak to postrzegasz. Numerologa traktuje się jak maklera giełdowego, jest fachowcem w swojej dziedzinie ale sprawdza się każde jego słowo . Numerolog to doradca, a nie wyrocznia. Jak ktoś jest na tyle głupi by bezkrytycznie uwierzyć w to co mówi numerolog (człowiek który z definicji jest omylny - przerabialiśmy to już na tym forum) to taki człowiek ma problem ze sobą a nie z numerologią.
Numerolodzy czy ogólniej ezoterycy mogą pomóc, a nikt za nas życia nie poukłada, nie zaczaruje magicznie by było jak u królewny śnieżki. Mam jednak wrażenie, że ludzie którzy zawiedli się na 'magii' Jezusa, szukają innej skuteczniejszej a potem marudzą, że też jest do dupy. To problemem są ludzie nie ezoteryka - ezoteryka to narzędzie tak jak młotek.
"Autor zdecydowanie przeciwstawia się powszechnym twierdzeniom, że Harry Potter to tylko niewinna wyobraźnia. Ks. Aleksander Posacki SJ, przeprowadzając dokładne i rzetelne analizy omawianego tematu, sięga do materiałów źródłowych i powołuje się na wielu autorów. Wskazuje przy tym na związki nie tylko "Harry'ego Pottera" z magią czy okultyzmem, ale też ukazuje inne przykłady relacji - ukrytych i jawnych - literatury fantasy z okultyzmem i satanizmem."
Czyli kolejne nasze polskie polowanie na czarownice (a raczej na małych czarowników) .
Dziwne, cały czas nieprzerwanie zadaję sobie to pytanie - dlaczego nie przyczepiają się do innych bajek (szczególnie klasyka - Andersen. Grimm, Perrault itd), choć idąc za pokrętnym myśleniem tych "szpecjalistów" - są one o wiele groźniejsze niż ten przereklamowany Harry.
No ale takiej "Królewny Śniezki" nie czyta się "masowo", nie robi się kampanii reklamowych itp. Nasuwa mi się ohydne podejrzenie, iż kościół po prostu widzi w HP zwykłą konkurencję i ja różnymi metodami zwalcza...
Myślę, że gdyby taki "Kod" nie stał się bestsellerem - nasi kościelni mądralińscy pewnie nawet by nie wiedzili o tym, że taki Dan Brown istnieje.
Czy niedługo mamy oczekiwać nadętych rozpraw o złym wpływie serii "Shrek" i jej "masońskich" i "satanistycznych" podtekstach...?
Nie dajmy się zwariować, traktujmy tą walkę z wiatrakami na wesoło - ja osobście widzę, że kościół już naprawdę jest w rozpaczy skoro takie "mecyje" wyrabia.
Witam wszystkich !
Mam pytanie odnosnie Krakowskich Szkół Baletowych a dokladnie studium opery krakowskiej. Czy mozecie mi cos wiecej powiedziec na ten tamt? Znalazlam na forum tematy o kazdej z krakowskich szkol baletowych, ale nic konkretnego o studium. Z wiadomosci jakie zaslyszalam na ten temat, mowiono mi, ze poziom tej szkoly jest bardzo wysoki, kazdego roku kilka dziewczat (w tym roku rowniez jeden chlopak)zdaje egzamin dyplomowy w Warszawie z dobrym wynikiem. Wiekszosc pedagogow to wykwalifikowani tancerze Opery Krakowskiej i co najwazniejsze uczennice maja szanse szkolic swoje umiejetnosci w spektaklach baletowych opery krakowskiej, tak np obecnie speklakl "Krolewna Sniezka". Jednak ciekawa jestem waszej opinii. Moze sa wsrod was tanczerze wlasnie tej szkoly? Jak oceniacie poziom studia w porownaniu z innymi szkolami wkrakowie i POlsce? Nie chodzi mi tutaj o szkole, ktora rozwijalaby tylko zainteresowania taneczne i zamilowanie do tamca, ale szkola ktora w sposob zetelny przygotuje do zwiazania swojej przyszlej kariery wlasnie z tancem. Wiem, ze najlepsze sa Ogolnoksztalcace Szkoly Baletowe jak np. w Warszawie, badz w Bytomiu, jednak nie ma mozliwosc, aby moja siostra( to jej dotyczy ten post) obecnie mogla uczeszczac do ktorys z tych szkol. Szukam szkoly w krakowie, ktorej poziom bylby najbardziej zblizony do poziomu ogolnoksztalcacych szkol baletowych. I jak narazie najlepsze opinie jakie slyszalam sa wlansie o studium opery krakowskiej ( ta szkola realizuje caly program OSB) I w 9 klasach uczniowie ucza sie wszystkich technik tanca wlaczajac rowniez zajecia teoretyczne z wiedzy o balecie, sa to min. oczywiscie klasyka, modern, taniec ludowy, charakterystyczny itp.
Napiszcie co o tym sadzicie.
Takie rzeczy z reguły się nie udają więc spróbujemy. Jako, że chwilowo mam nieco ograniczony słownik, zbanowany pakiet reakcji spontanicznych i zminimalizowany poziom hebefrenizmu, sesja rozpocznie sie dopiero w sobotę. Ktoś chce uratować świat? Zostać kimś? Założyć gang? Pokonać Molocha? Do widzenia. U mnie możecie co najwyżej wyrywać królewnę Śnieżkę z Federacji Apallachów, lub polować w Neodżungli na Czerwonego Kosturka. Prosiłbym podać karty postaci w pierwszych postach wraz z jakimiś opisami - nic długiego, taki luźny formularz. Ograniczenie na gamble możecie sobie darować, ale bez przesady. Nikt nic nikomu nie będzie liczył. Acha - i jeszcze jedno: nie korzystam z mechaniki. Prawie nigdy. Czasem tylko, jeśli coś jest naprawdę ważne, ale tak to nie. Cechy zwiazane z mechaniką z reguły staram się skonwertować na swoje i brać je pod uwagę, ale ze sztuczkami moze być problem. Nie liczę na to, że będzie was wiecej niż 1 osoba, ale dla więcej jak 4 osób nie bedę prowadził.
--
Ogórek ogórek ogórek zielony ma garniturek i czapkę i sandały - zielony zielony jest cały!
o rany, świetna część, tak mi się milutko zrobiło...
Koteczku, świetnie piszesz!
hehe, a ta wczorajsza "Królewna Śnieżka" to wywoływała we mnie spazmy śmiechu! jesteś GENIAL!
czekam z utęsknienie na następną część!
Dzisiaj jest dosyć wyjątkowy dzień: pewna wspaniała osóbka dziś obchodzi urodziny. Rok temu nawet nie miałam pojęcia, że ktoś taki istnieje. Rozpoczynając rok 2005 szczerze jej nienawidziłam i tylko dlatego, że inni też tak robili.
Teraz jednak składam najserdeczniejsze życzenia z okazji 24 urodzin, kolejnych sukcesów, na które tak ciężko pracuje wraz z zespołem, tych najprawdziwszych fanów i wiele radości z życia i bycia dalej wspaniałą sobą.
Wszystkiego najlepszego dla Pauli Vesali Z dedykacją dla niej
przyłaczam się z całego serducha!
i serdecznie dziękuję za wczorajsze przypomnienie mi o tej uroczystości, mój mały "kalendarzyku" :30:
Wszystkiego Najlepszego Paula!
-Widzę, że z tobą zaliczę wszystkie kluby i kawiarnie.
-No wiesz, możemy zaliczyć też coś innego.- i dopiero gdy usłyszał co powiedział, spłonął rumieńcem.
tekst w sam raz na, praktycznie, pierwszą randkę
ech, Lauri, bezpośredni chłop
Wymiękasz obrońco łysych... Dzięki Jack, że poparłeś mnie tutaj i paru jeszcze innych. Przykład z Babą Jagą jak najbardziej słuszny i służy wyłącznie poparciu moich tutaj wywodów. Jak streotyp się utrwali to trudno go zmienić i nagle dziecku wmawiać, że Baba Jaga jest piękna, młoda i dobra jak królewna Śnieżka... Tutaj dyskusja trwa właśnie o streotypach bardziej a nie o tolerancji... Rusek - pijany, Szkot - skąpy, Rumunka - żebraczka, Murzyn - brudny, blondynka - głupia itd... a przecież wiadomo, że tylko część z nich zapracowała na takie a nie inne ich postrzeganie.
niedogrzanym wiecznie silniku i wychodzi mi pomiedzy 8 a 10l/100km.
Dokładnie mam to samo - wymienione filtry, przepływomierz, odpalone webasto i samochód w cyklu miejskim zamyka się ze spalaniem w 8.0 - 9,5L.
W trasie natychmiast spada do 5,3L więc mija się z celem szukanie problemu w samochodzie.
Jak już pisałem w innym wątku - spalanie R75 w mieście (50Km/h, sprzęgło, bieg, hamulec itd) na poziomie 7L/100 spokojnie można wsadzić pomiędzy Królewnę Śnieżkę a Tomcia Palucha.
Opinia starych (wiekiem i doświadczeniem) mechaników z którymi rozmawiałem jest identyczna.
Król Ojciec Ober grupen firer Von Królewna Śnieżka Dyrektor Lord of the ring Dominator VI i 1/2 Władca Pierścienia i innej drogiej biżuterii Imperator Vader Tadeusz XII Niepokalany Baron of Moher , wielki książę "Radia Maryja" Rydzyk pewnie pragnąłby milszych życzeń niż bankructwa potrzeba mu wiecej datków od sluchaczy bo musi fele w maybachu zmienic
Garfield - endriu - o taki cyniczny grubasek (bez obrazy endriu - garfield wymiata)
Kung Fu Panda -
Król Julian (z Madagaskaru;) - chyba ja - głupie to takie i wesołkowate aczkolwiek rzygam piosenką "wyginam śmiało ciało"
Kulfon - PoD
Kulfon, Kulfon, pomysły masz straszne,
grzeczny bądź wreszcie i miły.
Po co z tej togi obgryzłeś guziki,
nie mam do ciebie już siły.
Żaba Monika - - Fan - nie wiem czemu - chyba przez tą racjonalność - w pomieszaniu z czymś tam
Kłapouchy - Ivan - spokojny - w kilku słowach zawrze kilka zdań i znów mi brakuje słowa..
Prosiaczek - shine - taki uroczy milusi różowy - normalnie eh i och ...
Królewna Fiona - Mja - taka bojowa - ale też wyzwolona - i ogólnie fajna dziewczyna - narzeka(narzekała) że żaden jej nie chce - a wszak wydaje mi sie to aż dziwne
Królewna Śnieżka - La precjoza - i jej 7 krasnalów raz jakiś W innym razem D albo inny K ...
Szir Kaan (no, ten tygrys zuyy ;) - Alex - szwarc charakter - co dopieprzyć potrafił
dobra wymyślać mi sie nie chce - zerznę pomysł od młodej
Ojciec Dyrektor Dominator Tadeusz Rydzyk
Wielki nieśmiertelny, wszechmocny i wszechobecny niepokalany kapłan kościoła Polsko-Toruńskiego, obrońca wiary w Krezusa. Głos rozsądku, krzewiciel porządku, pogromca żydów, gnębiciel chasydów. Wielki wódz wojenny Moherowych Beretów. Twórca idei IV Rzeszy Pospolitej. Obrońca życia drobiu od momentu poczęcia. Jego broń to słowa celnie wymierzone z wojennej mównicy "Radia Maryja" i telewizji "TRWAM". Siejące spustoszenie wśród wrogów narodu polskiego.
Znany również jako:
Władca Pierścienia i innej drogiej biżuterii.
Ober grupen firer Von Królewna Śnieżka
Dominator VI i 1/2
Obrońca drobiu
Moherfeller
RudyRydz
10 Przykazań Rydzyka
1. Nie będziesz miał Radiów cudzych poza moim.
2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty.
3. Pamiętaj aby w dzień święty rentę przysłać.
4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją.
5. Nie zagłuszaj.
6. Nie cudzosłysz.
7. Nie przestrajaj.
8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.
9. Nie pożądaj Maybacha Dyrektora swego.
10. Ani żadnej kasy, która Jego jest.
Polecam zacząć od opowiadań broń boże od Amerykańskich Bogów,tym bardziej ani Gwiezdnego Pyłu. Później "Nigdziebądź" - ja niestety zacząłem od Bogów. No a "Chłopaki od Annasiego" Rewelacja.
[/quote]
To jest inne. To jest ciekawe. ALE. To nie jest tak emocjonujące, nie tak ekscytujące jak "ostateczna walka dobra ze złem".
W nigdzie bądź jest Z tym,że trzeba się nagłowić, odrobinę,aby te dobro i zło rozkminić do końca.W sumie kryminał
A i jeszcze co do dobra i zła jest opowiadanie w serii "Dym i lustra" - o Królewnie śnieżce heheh warto
Gamer EXTRA
W numerze 1/2007 znajdziesz:
2 pełne wersje gier
1 bajkę audio
w cenie 5zł
Stwórz własny ogród !
PEŁNE WERSJE
1. Mały ogrodnik
2. Funny Racer
3. Królewna Śnieżka (bajka)
1. Mały ogrodnik
- fontanny i inne ozdoby
- wiele kwiatów do sadzenia
- zabawa dla wszystkich
- wielki wybór krzaków
2. Funny Racer
Funny Racer to zwariowane wyścigi samochodowe dla najmłodszych.
Gra wymaga od Ciebie niebywałego sprytu i zręczności, gdyż przeciwnicy są strasznie zwariowani.
W grze znajdziesz:
- 3 kompletnie zakręcone trasy
- 4 zwariowane samochody
- komiksowa grafika 3D
- niskie wymagania sprzętowe
3. Królewna Śnieżka (bajka)
Królewna Śnieżka jest jedną z najbardziej znanych bajkowych postaci.
Posłuchajcie o pięknej córce króla, magicznym lustrze i zatrutym jabłku...
A być może dowiecie się... Krasnoludki są na świecie?
Cena 5zł
Nie znalazłem takiego topiku, a na innych forach całkiem ładnie się sprawdza - zatem i tutaj zaproponuję. Reguły topiku są jasne - jak w opisie - oceniamy/komentujemy sety (czyli avek + sygnatura) innych userów, mniej więcej na takiej zasadzie:
Dakki, znowu kombinacja Ivan + karanie
Don-Tachos, królewna śnieżka wygląda jakby całą noc piła
Skalpel, jakim cudem wciąż nie masz gwoździa w avatarze, a drewnianego mostu w sygnie
Komentujemy rzecz jasna, z przymróżeniem oka, w celach towarzyskich*, ale uprzejmie i bez zbędnej złośliwości. Oczywiście nie offujemy (offy będą usuwane, a offiary karane). Komentujemy głównie tych, którzy już w tym topiku się wypowiadali **. Żeby nie nabijać, prosiłbym, by w jednym poście skomentować przynajmniej dwóch userów.
Zasady mogą ulec zmianie w zależności od kierunku rozwoju charakteru tego tematu - z góry grzecznie uprzedzam ^^
* dlatego znalazł się w tym, a nie innym dziale
** oczywiście, nie dotyczy to sytuacji, gdzie topik się dopiero rozkręca, a też jak raz na jakiś czas się kogoś "spoza listy" przywoła, tragedii nie będzie
A które bajki Disney'a lubicie?
Ojej, tego jest tak dużo..
Kiedyś kochałam Śpiącą Królewnę jak byłam taka ciut, ciut maleńka XD To jest ta jedna z niewielu bajek, które pamiętam z tego bardzo wczesnego dzieciństwa ^^" Z bratem oglądałam! :D
A potem przyszedł czas na Królewnę Śnieżkę, Kopciuszka (kiedyś nazywanego Kopciuch lub Kapciuch przez mała Soralę :D) i całą resztę innej klasyki typu Król Lew ^^
A co do reszty.. O.O No, naprawdę mało jest bajek Disneya, których nie lubię ^^" Jakoś Piotruś Pan mnie zawsze nudził.
niestety nieistniejący już kabaret potem, bez dwóch zdań kosior poprostu
a skecz najlepszy królewna śnieżka of kors http://pl.youtube.com/watch?v=4MTrp7JLV-4
hahaha potem byli wielcy teraz graja jako hrabi pamiętam nawet kiedyś na regionalnej 3 mieli program kabaretowy
"misiu misiu czemu z ciebie taka gapa jest" ;d:D:d
na jedynce jest /był program kabaretowy "serwis tv" z aktorami teatru montownia no dla mnie bomba parodia dlaczego oni śpiewają albo jest sprawa czy tam wszechpolacy :D:D ale widać się nie przebili przez te moralne niepokoje czy inne badziewie bo zdjęli z ekranu ponieważ to było tvp1 wiec na odcinki na jutiubie nie ma nawet co liczyc
Na autobusową pielgrzymkę maturzystów do Częstochowy wyruszaliśmy wieczorem - maturzyści gadali, więc na dobranoc zacząłem im czytać "Kota w butach" - byli cicho, a jak skończyłem, to zaczęli wrzeszczeć, że chcą jeszcze!
Przeczytałem im jeszcze "Śpiącą królewnę", "Królewnę Śnieżkę i 7 krasnoludków", "Czerwonego Kapturka" i wszystkie inne klasyczne (spora książka, którą wziąłem raczej bez przekonania) i... nie zasnęli! Nigdy tych bajek nikt im nie czytał, choć o nich słyszeli - mieli okazję uzupełnić braki.
Cała Polska czyta dzieciom! I młodzieży maturalnej. Też warto.
Jak na razie przeczytałam trzy pierwsze tomy i teraz czekam na dosłanie "1001 nocy Królewny Śnieżki".
Fajny komiks, warto zaczekać. I co najważniejsze nie zawiera spoilerów dotyczących kolejnych tomów, a tak sugerowali niektórzy forumowicze. No chyba, że coś wyjdzie przy czytaniu następnych części.
Zastanawiałam się nawet, po co mi je wysłałeś, Tigano, skoro ja chciałam tylko Lucyfera.
Bo sie znam na rzeczy
Niestety trzeci tom trochę mnie rozczarował. Przede wszystkim ze względu na rysunki. Zupełnie mi się nie podobało przedstawienie Wilka w Kronikach miłosnych.
"Kroniki miłosne" mają świetny wątek "komandosów" no i kapitalnie rozegrany epizod z Pinokiem. Wilk ma kapitalną minkę jak się wstydzi - gdzieś mu usta znikły.
No i jeszcze zirytowało mnie niedopracowanie graficzne okładki. Każdy tom ma na grzbiecie numer, szkoda tylko że nie w tym samym miejscu. Wygląda to odrobinę niechlujnie.
Nie wiem czy ci już ktoś to mówił - masz zdrowego hopla w temacie napisów na bocznej obwolucie inna sprawa, że moje komiksy leża w specjalnej szafce i nie patrzę na ich grzbiety.
Parę dni temu przeczytałam Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki. I w sumie mogę się zgodzić z Twoją opinią, Tigano. Niezłe niektóre opowieści, inne wręcz przeciwnie. Ale... jakoś nie zapadają specjalnie w pamięć. Już teraz musiałabym się zastanowić, o czym były niektóre (najlepiej pamiętam tę pierwszą oraz o czarownicy z piernikowej chatki).
No i oczywiście muszę ponarzekać na wydanie... Taa, piękny papier, twarda oprawa itp, ale zupełnie nie pasuje do pozostałych tomów. Dlaczego to w ten sposób wydano? Czy planowane są jeszcze jakieś tomy w takiej wersji?
A więc...
W ten sposób to wydano, ponieważ jest to wyjątkowa antologia. Sama chyba przyznasz, że efekty prac plejady znakomitych ilustratorów na offsetowym papierze prezentowałyby się o wiele mniej efektownie, niż na kredowym, błyszczącym papierze. O ile rysunkom (np. w "zwykłych" Baśniach) to nie przeszkadza, o tyle malunkom - jak najbardziej.
Nie jest to bynajmniej pierwsza taka sytuacja np. "Noce nieskończone" również zostały wydane w tej samej formie co "Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki".
Dalsze tomy w takiej wersji nie są planowane.
P.S. Inni narzekają, a ASX-a ochrzaniają gdy narzeka. O czasy, o obyczaje.
yattamana i daimosa oraz cubase
pamietam oamietam te czesy jak na rtl7 lecialy te bajki chyba 3h pod zad... ale ja wole chyba bardziej klasyczne bajki takie jak kopciusze, krolewna sniezka itp... ale zawsze w dziecinstwie najbardziej lubilam jak bajki na dobranoc opowiadal mi babcia, bo ona znala inne niz te takie wszedzie obleciane, oczywiscie motyw w nich przewijal sie podobny do innych ale bajki mojej babci po prostu wymiatal i za to big dla niej
chyba najlepsza wiadomość tego dnia o tych biednych teletubiśkach :P
szukają dziury w całym zamiast zająć się czymś pożytecznym - takie moje zdanie.
ta cała sowińska jest śmieszna - z jednej strony niby twierdzi, że teletubiśki są w nieszkodliwe, jednak z drugiej chce je poddać ekspertyzie psychologów - niech się kobieta zdecyduje...
na upartego to można poszukać w każdej bajce podtekstów:
w smurfach (wszystkie smurfy to geje, a smurfetka transwestytą,
albo dlaczego gargamel mieszkał tylko z kotem :D
a co ze żwirkiem i muchomorkiem?
królewna śnieżka i 7 krasnoludków też są podejrzani...
o i biedny krecik, on mieszkał pod ziemią - pewnie z nim też coś nie tak ;)
na razie żadne inne bajki nie przychodzą mi do głowy...
I ta kropla przelała czarę goryczy. Niedość że lesby, to jeszcze na nich żygają. Wk*rwione krasnoludki z bojowym okrzykiem "banzai!" rzuciły się na Atlasa i Jacka. Atlas który był KOM-PLET-NIE pijany zasną pod Power To The People i krasnale nawet go nie zauważyły. Jack kożytając z okazji zabrał mu rewolwer i upgradował go w PTTP. 3 krasnalom z miejsca sprzedał po hedzie, 3 kolejnych zawibrował wibratorem na śmierć, ale z ostatnim miał niemały problem. Był to bowiem najroślejszy z krasnali (121 cm, 31 kg, 12 cm ) i posiadał specjalne moce i kombosy. Sprytny Jack krzykną jednak:
-Patrz! Królewna Śnieżka bez majtek!
Gdy Big Krasnal się odwrócił Jack j*bną mu łomem w łeb.
Jednak wtem wleciał Neo i już miał sprzedać KZP Jackowi, ale został powstrzymany przez Chucka Norrisa, który przechodził obok bo właśnie polował na Nazistowskie Chomiki Zombie. Neo wgnieciony w ziemię wstał otrzpał się i powiedział:
-Mr. Norris... welcome back...
Przyją pozycję fightera i właśnie ma dojść do epickiej walki gigantów. Coś jak Legia vs Wisła albo Boston Celtics vs Detroit Pistons
A teraz STOP Sasza. Pozwólmy wypowiedzieć się innym co myślą o naszej dotychczasowej twórczości Więc KOMENTOWAĆ!
Czas działać
Wszyscy tu obecni trzymają Cię za słowo.
Choć osobiście wątpie, byście mogli mieć inne sukcesy poza dyskotekami i uśmiechaniem się na zdjęciach z Szulikową.
Swoją drogą, wyobraźcie sobie takie foto. Prezydentowa na środku, dumnie i preżnie a dookoła jej wesoła czeladka w postaci Rady ds. Młodzieży. Królewna Śnieżka i 7 krasnoludków
Taaak wszystkie próby przedstawienia naszych baśni w mangach kończą się zwykle klapą...
czemu? spiaca krolewna, czerwony kapturek czy krolewna sniezka przedstawiona przez Kaori Yuki bardzo przypadla mi do gustu;]
mysle, ze Japonczycy musza jednak dodac zawsze cos od siebie do religii czy legend czy basni i z tego dlatego wychodzi cos innego, no i to tak jak my tworzymy niestworzone historie o Azji tak oni o Europie.
Mnie ten czerwony kapturek jakoś specjalnie nie rozsmieszył(oprocz wspomnianego wyżej "frontu wyzwolenia den - den mushi" ;])
W poprzdnich częściach jakoś zdecydowanie częściej się smiałam, tutaj mi czegoś zabrakło.
Takie pytanko: planujesz pisać jakieś inne bajki, choćby Królewne Śnieżke xD ?
Takie pytanko: planujesz pisać jakieś inne bajki, choćby Królewne Śnieżke xD ?
Kiedyś już sie zastanawiałam nad ich wesją "Opowieści wigilijnej", ale jeśli będę miała natchnienie to jutro coś wykombinuję specjalnie na moje urodziny .
Ten "homofon" to pewnie mi z automatu poprawił kolega Word.
Dołóż też ode mnie. ; )
<zakłada buty z metalowymi nóżkami i wytrwale ćwiczy kopnięcia na manekinie z podobizną Toudiego>
Ja nic jeszcze nie kupiłam w tym miesiącu... dziwnie się z tym czuję.
Czyżbyś była na odwyku? Nie martw się do końca miesiąca daleko.
Ja czekam na paczkę z gildii:
- "Fantastyczna podróż - Wyspa Przypływów i inne opowieści.
- " Baśnie z 1001 nocy Królewny Śnieżki"
- "Towarzysze zmierzchu"
(...) Lista 'do przeczytania' coraz dłuższa, czasu na jej realizację coraz mniej. Wszystko zaplanowane, nie ma miejsca na spontaniczne zakupy... I to ma być powód do radości? ;P
Prawdziwy książkoholik na zakup(y) książek zawsze znajdzie miejsce (czas).
Lepiej mieć w zapasie długą listę do przeczytania i żyć z miłą świadomością że nie zabraknie, niż cosik innego...
Tiguś -> Po raz pierwszy nie mam zastrzeżeń do twoich "pakupków". Koniec świata...
Dzisiaj Gildia wysłała paczkę z komiksami. Królewnę Śnieżkę zaleca się przeczytać po ósmej bądź dziewiątej części serii, ponieważ album zawiera historie zarówno o wcześniejszych, jak i późniejszych wydarzeniach.
LunaBird A Muminki? To chyba też razem w worku z Pszczółką Mają
Zaczynając bajadurzenie o pierwszych animcach. To chyba również pierwsze które w zyciu zapamiętałam. A oglądałam będąc tak mała, że nieświadoma byłam co to jest anime (czasy zalewania(zafascynowania) polskiego rynku amerykańską szmirą...a może ja tak od świata wielkiego odseparowana byłam).
Zaczynałam od nieśmiertelnej Poloni 1 (!). Co jak co ale na te bajki zawsze musiałam znaleźć czas - Gigi La Trotolla, Królewna Śnieżka (aha, nie pamiętam zy to dokładnie się tak nazwywało, ale było o krasnoludkach i o Śnieżce ) Zorro (j.w. chociaż nie pamiętam czy to polonia nadawała), Yattaman, Czrodziejka Salli, [jeszcze jakaś inna czarodziejka], jeszcze jakieś transformersy oraz pierwowzór króla lwa (nawiasem mówiąc mojej ukochanej historii) Biały Lew Kimba.
Czasy Polonii i tych baj się skończyły i mała dziewczynka popadła w czarną rozpacz, bo nie mogła zapomnieć o ulubionych bohaterach. Były na tyle mocne że do dziś je pamięta i tworzy bzdurne historie a' la Gigi.
To były moje pierwsze anime, ale dzięki nim wcale nie dowiedziałam się że to były anime, co to jest anime i nie spowodowały zapatrzenia w japońską animacj. W to, to już mnie RTL 7 wkopał. I świetnie.
jak zaczac bys egoistka i myslec o sobie.
zawrzało we mnie!!! Myślenie o sobie nie ma NIC wspólnego z egoizmem! To kretyńskie wychowanie na sierotkach Marysiach i królewnach Śnieżkach powoduje, że każdy, kto dba o siebie jest postrzegany jak egoista. Naprawdę nie rozumiem, w czym człowiek, który olewa swoje potrzeby i histerycznie troszczy się o innych jest lepszy? Przecież to jest pomieszanie pojęć Czy po to dorastamy, po to stajemy się dorośli żeby myśleć o wszystkim innym tylko nie o sobie????????????
Ciekawe, że mężczyźni jakoś się tym kretyństwem nie zarażają...
Kaśka
To moje hasło nie było skierowane bezposrednio do Ciebie
tak jak Twoje 'make love not war' nie było bezpośrednio do
mnie. Oczywiście lepiej jest make love niż make war.
I znacznie przyjemniej, chyba, że ktoś lubi wyłącznie krwawe
"rozrywki"...
A jesli chodzi o mity to mają one jakąś wartość literacką ale
niewiele wspólnego z rzeczywistością. I dlatego mogą być
bardzo szkodliwe dla kogoś kto weń zbyt mocno uwierzy.
Ale większość mitów została stworzona w odległych epokach jako próba
wyjaśnienia otaczającego ówczesnych ludzi świata, jego genezy i
zjawisk w nim panujących.
Porównaj mit miłości romantycznej panujący w naszej kulturze.
Chodzi Ci o miłość nieszczęśliwą do niedostępnego obiektu czy o
"miłość od pierwszego wejrzenia" do ideału (księcia z bajki lub
królewny Snieżki), który takim za następnym wejrzeniem pozostaje?
IMHO, jedno jest szkodliwe dla zdrowia, a drugie nierealne...
Miłość jest dostępna poznaniu każdego z nas.
Aby sprecyzować co mamy poznawać, trzeba by najpierw podać definicję
owej miłości. Od razu mówię - nie piszę się na to. A później,
oczywiście można ją rozłożyć na czynniki pierwsze - np. feromony,
hormony płciowe i inne, działanie układu limbicznego, wytwarzanie
neuroprzekaźników wpływających na człowieka niczym dawka amfetaminy
(to z biologicznego punktu widzenia - zboczenie zawodowe) - oraz
dziesiątki innych aspektów.
Make love not myth.
Czyli czyń miłość, kieruj nią, poznawaj ją taką jaka jest w
rzeczywistości a nie wierz w mity. Nie postrzegaj jej poprzez
pryzmat mitu. Nie wyjasniaj jej za pomocą mitów. Nie postępuj
tak jak każe mit. O to mi chodziło.
Miłość dla tych, którzy kochają, raczej mało się poddaje racjonalnej
analizie. Ale oczywiście mogę się mylić ;) Z kolei dla niektórych mity
są formą myslenia magicznego, wzmacniającego pozytywnie ich uczucia.
Dopóki tak jest, nie widzę w tym nic szkodliwego. Gorzej, gdy myslenie
mityczne zastępuje logikę.
A mnie chodziło o to, żeby zbliżając się (chcąc, nie chcąc) ku
walentynkowym nastrojom, przywołać tekst, od którego wzięły się owe
połówki jabłek, pomarańczy, czy innych smakołyków :)
wyjaśnienia otaczającego ówczesnych ludzi świata, jego genezy i
zjawisk w nim panujących.
Zgadza się.
Chodzi Ci o miłość nieszczęśliwą do niedostępnego obiektu czy o
"miłość od pierwszego wejrzenia" do ideału (księcia z bajki lub
królewny Snieżki), który takim za następnym wejrzeniem pozostaje?
IMHO, jedno jest szkodliwe dla zdrowia, a drugie nierealne...
Tak, o te sprawy mi chodzi. I jeszcze o to , że miłośc jest wieczna.
I, że należy jej się poddać i nie ingerować w nią rozumem bo to nic
nie da, hehe.
Aby sprecyzować co mamy poznawać, trzeba by najpierw podać definicję
owej miłości. Od razu mówię - nie piszę się na to. A później,
oczywiście można ją rozłożyć na czynniki pierwsze - np. feromony,
hormony płciowe i inne, działanie układu limbicznego, wytwarzanie
neuroprzekaźników wpływających na człowieka niczym dawka amfetaminy
(to z biologicznego punktu widzenia - zboczenie zawodowe) - oraz
dziesiątki innych aspektów.
O widze, że jesteś lepsza ode mnie w te klocki. Chodziło mi raczej o potoczne
poznawanie miłości. Widzimy przecież jej przejawy i to jak wpływa ona na
nasze życie. Nie ma sensu zakładać że jest wieczna albo że warto dla niej
poświęcić absolutnie wszystko. Miłość jest tak doskonała jak ludzie którzy
ją przeżywają.
Miłość dla tych, którzy kochają, raczej mało się poddaje racjonalnej
analizie. Ale oczywiście mogę się mylić ;)
MZ mylisz się bo myślisz stereotypowo, właśnie wg. mitu miłości
romantycznej :) Nie w tym rzecz, że zakochanym miłość wymyka się
spod kontroli a w tym, że zakochani wcale nie chcą jej kontrolować.
Dają jej się ponieść beztrosko wierząc że i tak zawsze będą szczęśliwi.
Bo przecież się kochają :))) A później się żenią i....
Stereotypy, stereotypy.
Gorzej, gdy myslenie mityczne zastępuje logikę.
Właśnie
A mnie chodziło o to, żeby zbliżając się (chcąc, nie chcąc) ku
walentynkowym nastrojom, przywołać tekst, od którego wzięły się owe
połówki jabłek, pomarańczy, czy innych smakołyków :)
No tak. Dobrze by było gdyby istniał również , dla równowagi, Dzień
Racjonalnego Spojrzenia Na Miłość :)
| | znalezione na n-k
| | Profil Zwolenników Nadania Tarczy Antyrakietowej Imienia Jana Pawła II
| | jest też profil Giorgio Armaniego, traktora Ursus, kapitana Żbika, profil Wszystkich Pedałów i
| | Lesbijek Świata, dla wielbicieli haftu krzyżykowego i wielbicieli modelarstwa (z podziałem na
| | podgrupy), 13 profili Misia Coralgola, kilkadziesiąt profili Misia Uszatka, ponad setka
| | Królewien Śnieżek, 9 fan klubów Paris Hilton, jeden profil Maryi Zawsze Dziewicy, 6 Adolfów
| | Hitlerów, kilkudziesięciu Juliuszów Cezarów, jedna Evita Peron, 67 profili dla fanów telefonu
| | Motorola, tylo 6 profili dla wielbicieli Gumy Do Żucia, oraz jeden profil dla Przyjaciół bloku
| | nr 7 na Starym Mieście dawniej Osiedle XX-lecia PRL ...| a, jest też profil Miłośników Czerwonej Porzeczki, który zrzesza 803 członków!
| i aż 8 dla Wszystkich Którzy Uwielbiają (Kochają, Zbierają) Truskawki !!
| jeden dla Fanów Kurczaka Z Rożna
po znalezieniu pięciu profili Moherowych Beretów zaniechałam dalszych poszukiwań...
;PP))
Lalcia kochana Ty napita dziś czy coś wpodobie????Bo ja macso sama sobie
do siebie postingi ślesz?????
Żona Edmunda
"Jancio: Ty byś larwo czci kobiecej nie rozpoznała,nawet jakby wyskoczyła
z krzaków i w to obszerne dupsko kopnęła.No chyba, żeby je pomylila z twarzą"
"Almar: pisząc jak chamidło, jest się TYLKO chamidłem i niczym więcej"
"Gabi: SPIERDALAJ, won,SPIERDALAJ,SPIERDALAJ,SPIERDALAJ"
"Anna Izabela: Co wam tak strasznie przeszkadza, ze ktos jest INNY???"
"Jakub A. Krzywicki: W każdym razie... dzisiaj klucze od sejfów czy armat
są nadal istotne,ale nie tak, jak klucze od mózgów"
"Tynczas: Tylko zgubil kluczyk... Taki maly...bardzo maly..."
PS. Co do telewizyjnych kwiatkow, to w Polsacie albo TVN tytul filmu
"Making waves" przetlumaczono jako "Na fali". Filmu nie widzialem;
jesli byl o windsurfingu to zwracam honor tlumaczowi.
Niestety, z materialami nic ci nie pomoge, bo jak ja zdawalam. to jeszcze
nie bylo internetu. Przynajmniej nie w Polsce. Porazilam sobie bez niego. Po
prostu pozyczylam skad sie dalo ogromna ilosc testów i kaset. Maja to
biblioteki BRITISH COUNCIL, biblioteki anglistyk, czasami inne biblioteki.
Zawsze mozna skserowac.
Natomiast co do kwiatków. Filmu nie widzialam, ale z opisu z HBO wnioskuje,
ze byl wlasnie o windsurferach.
Ale jesli chodzi o tlumaczenie tytulów, to tu nie masz racji. Przetlumaczony
tytul wcale nie musi byc wierny oryginalowi. Raczej tresci dziela.
I musi brzmiec ladnie i "reklamowo," zeby do niego jak najbardziej
zachecic."
Wezmy chocby "Wuthering Heights" - "Wichrowe wzgórza," "Christmas Carol" -
"Opowiesc wigilijna," "Far from the Madding Crowd" - "Z dala od zgielku",
"Ania z Zielonego Wzgórza" - "Ann from Green Gables," "Scarlet Pimpernell"
"Szkarlatny kwiat". Albo bajki - "Cinderella" - "Kopciuszek," "Snow White" -
"Królewna Sniezka" itd.
Ps. Moze nie wszystkie tytuly angielskie podalam dokladnie z pamieci, ale w
kazdym razie na tyle, zeby pokazac, ze tytul polski czasami ma sie luzno do
oryginalu.
A sa takie, ze w niczym nie przypominaja polskich. "Krolowa i Szekspir" -
"Tee in Richmond"
Pozdrowienia
Ania
No nie, zupełnie nie tak.
Rownania te (K. Retyna) przeszły do historii pod nazwą dupnej tautologii i
choć dziś już nie aktualne, w swoim czasie położyły podwaliny pod empirię
teoretyczną. Nadzwyczajny Kolega prof. dowiodł (lub raczej zerżnął z A. D.
Ebila) że się skraca i wychodzi DUPA, przeoczył wszelako fakt,
że z tych równań zawsze tak wychodzi. Zmieniając znacznie założenia
i warunki brzegowe można co prawda uzyskać inne słowa, lecz nie nadają
się one do publikacji.
Sam A. D. Ebil w 25 lat później, wytrzeźwiawszy nieco, przeprowadził
dokładniejsze badania problemu zbieżno-rozbieżnymi stochastycznymi
metodami intuicyjno losowymi czego efektem była praca
pt "Tego się kurwa, nie da policzyć!" Przy okazji udowodnił że szybka
transformata Fouriera jest podobna do zwykłej tylko szybsza.
Dowiódł również istnienia siedmiu krasnoludków i sierotki Marysi oraz,
że lepiej siedem razy z królewną Śnieżką niż raz z siedmioma krasnoludkami.
Ten ostatni wynik jest o tyle wartościowy że został potwierdzony przez inne
grupy badawcze używające innych narządów, czasami badawczych.
Byłby dowodził dalej, niestety, zazdrosny o naukowe sukcesy
współpracownik zamienił mu ulubiony fioletowy wynalazek
na wodę zaprawioną atramentem powodując głeboki stres wodny i w
konsekwencji stupor katatoniczny. Przypadek ten stawia w wątpliwym
świetle starą ludową prawdę iż "wódki i kobiety się nie wącha".
O bibliotece btlltmdlddsfwae.dll nie będę się wypowiadał bo mi przychodzą do
głowy same krótkie słowa. Muszę się jednak zgodzić, że w pewnych
warunkach może działać.
Chodzą słuchy, że wgranie jej w boot sector znacząco przyspiesza pracę.
Przyspieszenie jest jest na tyle duże, że nie daje się zauważyć startu
systemu. Zamknięcia też.
Kolego Pirania !
Nie stała Planta, tyko Palanta i nie 0.764384 tyko 0.764385 i to bez
namaczania. Nie czepiałbym bym się tej jednej milionowej gdyby nie fakt
że stała ta została już wyznaczona z daleko większą dokładnością cholera
wie po co.
z poważaniem,
prof. dziedziczny Jama.
Pisales, ze kolo Serocka :-) Swego czasu jezdzilam tam na wczasy
(jeszcze zyly dinozaury ;-) ), raki lapalismy z ojcem (pycha!).
Bugonarew byla woda ruchoma, komarow pamietam malo.
W ub. roku znow tam bylam przejazdem - komarow jakby wiecej. W
stawie (nawet z kasakadami) woda raczej stojaca = komarow mnostwo...
nie pisalem, ze kolo serocka, tylko gmina serock :) a ta dochodzi
praktycznie do zegrza. wiesz gdzie jest jachranka? no to tam :) a u mnie w
tym roku bylo od groma muszek (pospolicie zwanych meszkami). kaplica, wole
komary.
Lubie zdjecia ;-) Zycie (Lajf jest brutal ;-) zweryfikowalo moje
upodobania...
Tez mi sie podobaly ogrody z wysokimi trawami, zabami, jaszczurkami,
mokradla romantyczne :-)
zdjecia to jedno a upodobania i chec posiadania czegos to w/g mnie co
innego. mi wiele rzeczy podoba sie jak ogladam na zdjeciach badz u kogos. a
sam bym tego nie chcial. np. lubie tatuaze, kilka mam, ale jest pewien nurt,
ktory ja preferuje. inne moge ogladac na kims innym ;) mnie nic nie
powstrzyma przed takim ogrodem :) mi nie chodzi o uzyskanie charakteru
romantycznego. ja uwielbiam przyrode, nature. chodzi mi o wtopienie ogrodu w
otaczajacy krajobraz. wiesz, brzozy, sosny, otoczaki. nie znosze sztuczydla.
a projekt juz mam bo z tego dyplom robilem :)
Pozostaje mi trzymac kciuki, zeby ci sie udalo, i zebys byl
zadowolony :-) Czytalam, ze przy odpowiednio duzej powierzchni wody
oraz wlasciwie dobranych roslinach rzeczywiscie tworzy sie naturalny
biotop. Moja dzialka mala, twoja wieksza. Zatem - sukcesu ci zycze
:-)
dzieki. w naturalnym (zupelnie) larwy komarow maja duze sznsa na przezycie
(co zreszta widac po wieczorze spedzonym na powietrzu). w zadnym ogrodzie
nie da sie uniknac ingerencji czlowieka. biotop owszem, bedzie
ustabilizowany, ale komarzyska raczej nie beda mialy wiekszych szans :)
| NIECH ZDYCHAJA WSZELKIE GIPSOWE KRASNALE ;)
;-))) Krolewnie Sniezce (gipsowej, ladnie pomalowanej) oraz
Krolewiczowi zamienionemu w zabe (Zaba? ;-) ) smutno byloby bez
krasnali ;-))) A bociany (gipsowe ;-) ) zaplakalyby sie ze smutku
;-)
nie mozna jeszcze zapominac o ogromniastym grzybie. wszak dzielke mam blisko
lasu. bedzie naturalniej ;)
pozdrowka
Jarek
Dokładnie tak. Na innym przykładzie, wyobraźmy sobie, że pojawi się
tutaj osoba, która zarzuci, a niech będzie już, że Czerwonemu Kapturkowi
(przecież nie napiszę, że Tobie), że przez lata promował się jako
kryształowo uczciwy (choć w rzeczywistości nigdy tego nie robił), a tutaj
są dziesiątki dowodów, żeś jest złodziejem i kradnie na potęgę (i tutaj
pojawiają się zdjęcia z kamer przemysłowych, jak wyciąga staruszkom
portfele, oszukuje babcię zabierając jej emeryturę etc.). I nagle Ty
wyskakujesz jak filip z konopii, debatując nad faktem, że przecież Czerwony
Kapturek zawsze mówił o swojej uczciwości, no i jak teraz odbierać te
zarzuty, że kradnie, skoro są dowody i cała ta propaganda kryształowego
charakteru pada. Tymczasem, przez lata swojej działalności nasza femme
fatale ani się słowem nie zająknęła, że jest uczciwa, praworządna i dobrze
się prowadzi. Choć rzut okiem na kolczyki powtykane tu i tam,
10-centymetrowe szpilki i takież paznokcie oraz przykusą czerwoną
spódniczkę mógłby postronnemu obserwatorowi zdradzić to i owo.
I teraz odpowiedz sobie na pytanie, czy kiedykolwiek nasza Kaptura
Czerwona cokolwiek mówiła o swojej uczciwości? Bo jeżeli nie, to o czym w
ogóle mowa, skoro mit stworzyli przeciwnicy jej osoby?REMOV
REMOV ty jak kon w cyrku, tylko w kolko :-)
Jeszcze raz podkresle, ze w tym watku nie chodzi o to jak siee prowadzi
Czerwony Kapturek, tylko jak sie pisze bajki :-)
Ale pozostajac w Twoim toku myslenia
Dzisiaj Czerwony Kapurek, a jutro Krolewna Sniezka.
I jesli Krolewna Sniezka wyciagnie wnioski z sytuacji Kapturka,
to moze nie da sie tak urzadzic. Ale do tego powinna znac mechanizm
powstawania takich plotek i ew. sposoby ich zwalczania.
A sma Kapturek powinien w takiej sytuacji kiedy go obsmarowali
zalamac rece i udawac ze nic nie wie?
A na powaznie:
Naprawde nie chodzi mi o dokopanie w tym watku Amerykanom ...
I jesli sie zgodzisz to mozemy dac obopolny EOT na ten watek
Pozdrowienia Stalker
Bo ktoś je widział...?
Ktoś podobno widział krasnoludki, ktoś inny Królewnę Śnieżkę. Czy to
oznacza ze istnieją?
Ciekawe czy mi starczy, będę miał w nim trochę filmów, pare zdjęc i kilka ulubionych piosenek. Posiadam "inną" wersję królewny śnieżki i 7 krasnoludków w formacie 3gp, jeśli chcecie to mogę załączyć
ubaw po pachi!
kiedyś o tym w jakiejś gazecie było, nawet sobie wycięłam
no i chętnie się z Wami podzielę:
Va banque:
-Szkielet tego zwierzęcia często spotykamy w łazience.
-Czym jest pies?
Familiada:
-Czym się bawią dzieci w piaskownicy?
-Przewracają się.
-Potrawa z warzyw?
-Kalafior.
-Soczysty owoc?
-Banan
-Kto spełnia życzenia?
-Byk.
-Coś kwaśnego?
-Kwas solny.
Najsłabsze ogniwo:
-Jaką wspólną nazwę nosi popularny batonik i rzymski bóg wojny?
-Snickers.
-Jaką literę przypominają krzywe nogi?
-L.
-Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
-Nikogo. Wygrali.
-Jakiego koloru jest sroka?
-Czerwono-żółta.
-Kupa lub beczka?
- (chwila ciszy...) - beczka!
-Nie, śmiechu.
-Jakim gazem były napełniane sterowce?
-Gazem musztardowym.
-Jakim językiem posługuje się większość mieszkańców czeskiej Pragi?
-Nie mam pojęcia.
-Po jakiej orbicie krąży Księżyc wokół Ziemi?
-Księżyc nie krąży wokół Ziemi.
-Jak nazywa się najstrasze drzewo w Polsce?
-Baobab.
-Ja się nie pytam, jakie zwierzątko ma pan w domu. Podpowiem, że jest to dąb, proszę powiedzieć jak ma na imię.
-Zenon.
-Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
-Jabol.
-Kraj w Ameryce Południowej, który jest synonimem chaosu.
-Harmider.
-Zwierzę na literę "M"?
-Miś.
-Zielony barwnik obecny w roślinach?
-Mech.
-Nazwa stworzenia, które może mieszkać w nosie?
-Gil.
-Widzę, że znasz się na tej dziedzinie, może wymienisz inne zwierzę, które można mieć w nosie?
-Koza.
-Jesteś prawdziwym specjalistą w tym temacie. (chodziło o muchy w nosie)
Jeden z dziesięciu:
-Z którego miejsca na Ziemi wszędzie jest na północ?
-Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
-Kto gra rolę Podstoliny w Zemście?
-Janusz Gajos.
-Jaka trwa teraz era geologiczna?
-Atomowa.
-Ile skrzydeł mają pszczoły?
-Pszczoły nie mają skrzydeł.
-Kto spotkał 7 krasnoludków - Królewna Śnieżka, czy Śpiąca Królewna?
-Sierotka Marysia.
-Największy polski gryzoń?
-Żubr.
-Z ilu pieśni składa się biblijna Księga Psalmów?
-Z Pieśni nad Pieśniami.
-Jak się nazywa zwierzę żyjące na ziemi, które osiąga 30 m długości?
-Żyrafa.
-Jaką nazwę nosi najsławniejszy polski żaglowiec?
-Kusznierewicz.
Terek nie unoś się tak, twoje argumenty mnie raczej nie przekonują, kiedy mówisz, że wierząc w Jezusa spotyka cię w związku z tym dyskryminacja. Wybacz, ale żyjemy póki co w kraju ultrakatolickim, wprawdzie widzę dużo zmian na lepsze, ale nadal 95% społeczeństwa deklaruje przynależność KRK. Robienie z siebie w takiej sytuacji ofiary prześladowań na tle religijnym jest troszkę śmieszne. Ja jestem ateistą i uwierz mi, że moje poglądy są sto razy bardziej dyskryminowane. Niestety żyje w kraju, w którym ciągle naucza się religii, natomiast o ewolucji nie mówi się wcale, chyba, że starszej młodzieży. Od najmłodszych lat kościół, bóg i inne pierdółki (które można położyć na półce z książką o królewnie śnieżce i siedmiu krasnoludkach) są wciskane dzieciom od najmłodszych lat, taka manipulacja na osobie dziecka jest dla mnie szczytem bezczelności. Kościół to instytucja, która przez cały okres swojego istnienia sprzedaje kłamstwo za wielkie pieniądze, karmi ludzi nadzieją, że mimo śmierci mózgu nasze ja przetrwa wiecznie. Każdy może sobie wierzyć w co chce, ale takie rzeczy nie powinny być prawdą uniwersalną, którą popiera całe prawie społeczeństwo i w zgodzie z tą prawdą wychowuje następne pokolenia. To jest kpina z wszystkiego co do tej pory udało się odkryć człowiekowi o świecie i o sobie samym. Denerwuje mnie to, że nie mam w tym kraju na kogo zagłosować, bo każda partia nie ważne czy to lewica, czy prawica boi się mocy opiniotwórczej kościoła. Konsekwencją takiego stanu rzeczy są zjawiska w stylu: młoda dziewczyna jedzie autobusem i przejeżdżając koło kościoła żegna się, bardzo bym nie chciał, żeby moje dzieci były wychowywane na takich właśnie sytuacjach. Uważam że wiara w życie po śmierci miała sens, wtedy kiedy o czymś takim jak nauka nie było mowy, ludzie mieli prawo dawać sobie nadzieje na to, że ich życie ma jakiś znaczenie, ale dziś kiedy sens istnienia możemy wytłumaczyć odwołując się do teorii i badań naukowych, po co nam karmić się iluzją? Konstatując, większość religii stara się wmówić ludziom, że wartości, które reprezentują są szlachetne dobre i tych, którzy będą ich przestrzegać spotka nagroda, o której nikt nie może poświadczyć, trzeba w nią uwierzyć. Uważam, że jest to jedna z największych tragedii ludzkości.
Pozdrawiam Kerth
Smieszycie mnie panowie. Czy sami az tak sciemniacie zeby innym nie wierzyc. Tak na rondzie Radoslawa obecnie jest ciezko zostac skrojonym...ale teraz to wszedzie w warszawie jest ciezko.(nie mowie o jakis bramach na Pradze). Tajniakow jest wielu i złodzieje sie boja. A co do mojej sytuacji...bylo to jak byłem w II klasie liceum wiec jakies 5-6lat temu. Goscie byli lamusami dlatego pewnie bo jarali chere(tak wygladali). Ktos pisal o smokach w bajkach. Czerwony kapturek,Królewna śnieżka to sa bajki głabie. Smoki to raczej w "baśniach" można spotkać...widać ze kiepskie uniki robisz i często po głowie dostajesz
Cytat: dziemy dalej- często nawet lamus kiedy widzi swojego kolegę- zbója, jak dostaje w ryj to odruchowo cofa się, zasłania, rusza w twoim kierunku, słowem nie stoi w miejscu i w tym momencie ciężko go tak sobie czysto trafić i od razu posłać na glebę. Teraz bardziej prawdopodobne jest rozpoczęcie z nim zwykłej szarpaniny. No chyba, że mamy refleks i technikę Roya Jonesa Juniora... Nie mówię, że to niemożliwe ,tylko, że ciężkie do wykonania...w dodatku, ci bardziej kumaci w sztuce jak z kimś „negocjują”, to często w tym czasie otaczają ofiarę z dwóch stron , jeden może stać z tyłu, trzymają za ubranie, delikatnie szturchają by poczuł, że nie żartują.
W dodatku ciągle zastanawia mnie nieścisłość: oni obejrzeli się na jadącą w tym konkretnym momencie policję, czy rozglądali się prewencyjnie czy w około czysto?
Opis walki stanowi większą część objętości posta Hassasina- wnioski to tylko jedno zdanie. Naprawdę masz tylko tyle przemyśleń na ten ciekawy temat, że „czasami warto poczekać”?
jakbym wiedział za czym sie ogladali. Pewnie tak jak piszesz duzo jest tam policyjnych patroli i poprsostu sie rozgladali. A poztym nie wiem jak Ty ale ja zdarzę uderzyc dwóch gości odwróconych tak zeby niezdąrzyli zareagować.
Moze mialem farta,nie wiem, ale historja jest prawdziwa. A tych co niewierzą pozdrawiam...
No tak, stare dobre czasy, kiedy oglądając owe pozycje myślałam, że to jakieś włoskie bajeczki, gdzie ludzie mieli nienaturalnie duże oczy :P
Naprawdę wspominam je ze sporym sentymentem. Oglądałam wszystkie wymienione wyżej przez mcduff'a. Z tych co pamiętam i bardziej lubiłam:
Bia - Czarodziejskie Wyzwanie, Czarodziejskie Zwierciadełko, Hella Superdziewczyna, Sally Czarodziejka -> shoujo, może nie jakieś najwyższych lotów, ale bardzo je lubiłam. Schemat podobny, mamy dziewczynę z "mocami", pomaga nowym ludziom na swój sposó. Chyba Czarodziejskie Zwierciadełko było dość wyjątkowe, bo z tego co pamiętam to główna bohaterka mogła zmieniać się w kogokolwiek za pomocą lusterka.
Generał Daimos -> bardzo lubiłam tą serię. Historia była bardzo ciekawa, wciągająca, uwielbiałam bohaterów i nie mogłam doczekać się kolejnych odcinków.
Gigi -> niepodzielnie moje ulubione anime. Uwielbiałam humor tej serii, gagi, sytuacje oraz to jak główny bohater potrafił radzić sobie mimo swojego niskiego wzrostu. No i jeszcze to jak czasami zdarzyło mu się "zmieniać" w swoją dojrzalszą wersję :3
Kapitan Jastrząb -> kolejna moja ulubiona seria xD Nie przepadałam za seriami sportowymi, ale ta miała to "coś" co sprawaiło, że bardzo lubiłam ją oglądać. Nawet nauczyłam się grać w piłkę i potem z chłopakami biegałam po boisku. Choć przyznaję, że jak dla mnie najlepszy jest bramkarz. I już tak mi zostało - najlepsi są bramkarze xD
Królewna Śnieżka -> twórcy anime mają to do siebie, że z każdej popularnej bajki mogą zrobić coś innego, równie interesującego, dodać nowe wątki, tak aby pasowały. I tutaj im to się udało. Lubiłam tą serię, ponieważ Śnieżka była w niej taka bardziej "ludzka", bliska dziewczynie.No i było więcej przygód.
Tygrysia Maska -> na pewno zapamiętam to anime, pewnie ze względu na niecenzurowane walki. No cóż, widok krwi i tych "walk" na pewno był czymś nowym dla małej mnie :P
W Królestwie Kalendarza -> już się wypowiadałam o tej serii wyżej. Nie lubiłam jej, była dla mnie po prostu nudna.
Yattaman -> również się już wypowiadałam :P Kibicowałam złym, bo dobrzy byli jak "kluski". Do tego źli byli bardziej interesujący, mieli charakter, ciekawsze roboty. Ogólnie seria ciekawa, śmieszna, z wieloma gagami.
Zorro -> no tak xD~~ Jak ja uwielbiałam przygody Diego... :P No historia niewątpliwie ciekawa, Zorro jest taki jaki bowinien być, czyli jeden z pierwszych moich ulubionych biszów tamtych czasów xD
W przedszkolu (z 5 lat miałam) były dwa, okropnie przerażające (wówczas) koszmary.
W pierwszym, śniło mi się, że usłyszawszy krzyk w środku nocy , budzę się i widzę przez otwarte drzwi (światło w "holu" było zapalone), jak wieeeeelki włochaty pająk (ale taki aż do sufitu, nie wiem jak się przecisnął przez drzwi) wychodzi z pokoiku mojej mamuśki i idzie do pokoju ojca. Znowu słyszę wrzask, pająk wychodzi i idzie w kierunku pokoju mojego i moich braci.
Obudziłam się.
Kolejny, straszniejszy (XD), był następujący:
Do mojego domu, przyjechała jakaś ciocia, która miała dużo maleńkich dzieci (bodajże 9, a malutkich w sensie po parę miesięcy). Zaproponowała, żebyśmy pobawili się w chowanego. No to dobra, chowam te wszystkie dzieciaki do szaf, pod wannę i takie inne miejsca i nagle wpadam na pomysł, aby jednego wsadzić do kibla, po czym spuścić wodę. I tak też zrobiłam. Gdy zabawa się skończyła i ciocia wracała do domu, poprosiła mnie, bym przyniosła wszystkie jej dzieciaki, jednak gdy przyszło co do tego w kiblu, nie umiałam go w nim znaleźć. Ciocia sobie poszła, (nie zauważyła braku jednego dzieciaka) a dzień minął do wieczora. Mama myła mi włosy w wannie, i nagle słyszymy stukanie w ścianie. Kafelki zaczynają odpadać, a ze ściany wychodzi ten dzieciak.
Może to nie jest straszne, ale ja byłam tak przerażona, że do tej pory to pamiętam XD
Kolejny sen, był nie tak dawno, bo z rok, dwa lata temu. Ktoś wspominał, że śnił mu się sen o tych drzewcach z królewny śnieżki. Mi mianowicie, śniło się, że mój brat zmieniał się właśnie w takiego drzewca. Nie pamiętam tego snu dokładnie, ale wiem że obudziłam sie zlana potem, a przez sen ponoć darłam się "Nie! Nie! Mama, Michał Drzewkuje! "
XDDDDDDDDD
Co ciekawsze, ostatni raz królewnę śnieżkę oglądałam w 1 klasie chyba, więc troszkę czasu minęło XD
Ehhm... ekhem ekhem.
No, offtop się zrobił...
Więc żeby go nie było, napiszę tutaj zasłyszane z pierwszej ręki, a dokładniej - zasłyszane wczoraj...
Występują:
Ja - Kasia
Moja Młodsza Siostra Beatka (4 latka).
Sytuacja pokrótce jest taka: jesteśmy same w domku na wsi od mojego ojca (wyjechałam na święta), bo ojciec z żoną poszli do znajomych...;). Kasia postanowiła opowiedzieć Beatce bajeczkę, którą zaczeła wczoraj ale nie zdążyła dokończyć. Zaczyna opowiadać, a tu jej młodsza siostrzyczka wyraźnie jej nie słucha, grając w "kocha nie kocha" i nagle przerywając jej i żądając bajki o Złotych konikach... (żebym ja wiedziała, co to jest...) może i by jej uszło to płazem, gdyby nie to, że już wczesniej mnie nie słuchała, kiedy kazałam jej odnieść Papę Smurfa na miejsce... ale to już inna historia. Tutaj napiszę wyrywki z siostrzanej kłótni.
Beatka: A ja też jestem na ciebie obrażona
Ja: Wiesz co, jest mi naprawdę smutno że tak się zachowujesz... Wezmę samochód tatusia i pojadę z powrotem do Chorzowa i nie wrócę...
(Chwila ciszy na zastanowienie)
Obrażona Beatka: A ja też pojadę do Chorzowa i nie wrócę...
Ja: A czym pojedziesz?...
Beatka: Samochodem.
Ja: No ciekawe jak, skoro to ja biorę samochód...
(Chwila ciszy)
Beatka: No to ja wezmę samochód od cioci Joli!
Ja: No ciekawe czy ci pożyczy...
Kilka minut później:
Ja: Beatko, no powiedz mi tylko, o co ty jesteś na mnie niby obrażona?... Jak mi powiesz o co, to cię przeproszę.
(Naprawdę dłucha chwila ciszy)
Beatka: Bo ja nie widziałam kasety z Królewną Śnieżką...
[i]Jaką Królewną Śnieżką, do cholery?! Ja nic nie wiem o żadnej Królewnie Śnieżce... Boże...[/i]
Trzeba tutaj dodać sobie obrażoną minkę i dziecięcy ton Beatki...
W końcu się pogodziłyśmy...:)
--
A ja mała istotka patrząca z lękiem na świat obok mnie...
---
Zapraszam wszystkich do mojego świata: http://las-we-mgle.blog.onet.pl
----
Doskonała argumentacja nigdy nie przekona zaślepiającej emocji.
Richard Bach
Gazeta wyborcza
Od paru miesięcy wielu Polaków zdumiewa się głupstwami, jakie wygadują nasi politycy. Niektóre z nich są tak wyjątkowe, że przebijają się nawet do zachodnich mediów, które na co dzień Polską interesują się o tyle o ile - podkreśla "GW".
Wiadomością weekendu stała się zapowiedź rzeczniczki praw dziecka Ewy Sowińskiej, że trzeba sprawdzić, czy teletubiś Tinky Winky nie jest aby gejem. Informacja stała się przebojem serwisów internetowych świata, w poniedziałek była na topie informacji przesyłanych sobie przez użytkowników strony BBC.
"Gazeta Wyborcza" wczoraj po południu zapytała w sondażu PBS DGA o "Teletubisie" i trzy inne newsy z Polski, które zrobiły ostatnio karierę. Badani mieli każdorazowo rozstrzygać, czy Polskę ośmieszają, czy może budzą do nas sympatię, czy też są obojętne.
Ten swoisty ranking osobliwości wygrały "Teletubisie" - aż 84 proc. badanych uznało, że akcja rzecznik Sowińskiej nasz kraj ośmieszyła.
Premier bez konta i odrzucanie teorii ewolucji (w czym poza Maciejem Giertychem celował wiceminister edukacji Orzechowski) też trzymają się mocno w ośmieszaniu Polski.
Bardziej rozrywkowy charakter miało drugie pytanie, w którym badani mogli wczuć się w "podejrzliwych polityków doszukujących się niewłaściwych zachowań seksualnych" u bohaterów bajek dla dzieci. Większość uznała, że słynne postaci dziecięcej literatury i filmu są poza podejrzeniem. Jeżeli już do kogoś politycy mogliby się przyczepić, to Żwirka i Muchomorka - tak uznało 34 proc. badanych. Dalsze miejsca zajęli: Bolek i Lolek - 31 proc. wskazań; Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków - 31 proc.; Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem - 27 proc.
Tyle samo osób - 27 proc. - wskazało na Jacka i Placka z filmu "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Za filmowym wcieleniem młodziutkich braci Kaczyńskich znalazły się tylko najmniej podejrzane muminki - 19 proc.
lol no nie wiem, z mojego punktu widzenia to jestesmy postrzegani jako narod coraz bardziej zacofany. i zamist po wejsciu do ue i ogolnej integracji europejskiej sie rozwijac to my oczywiscie sie cofamy. i mnie tez sie juz cofa.
Obok komiksów o przygodach Kajka i Kokosza Janusz Christa rysował także inne komiksy oraz żarty rysunkowe. Poniżej przedstawiam fragment odcinka z cyklu Bajki dla dorosłych w którym znakomicie sparodiował ,,Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków.
Max Kids Zabawki 4/2007
W numerze 4/2007 znajdziesz:
3 pełne gry
2CD
PEŁNE WERSJE:
1. Czerwony Kapturek
2. Horse Cross Steeplechase
3. Królewna Śnieżka (bajka audio)
4. Beetle Ju
1. Czerwony Kapturek
Czerwony Kapturek, to bardzo dobrze zrealizowana adaptacja znanej bajki. Wesołe piosenki, urozmaicone udźwiękowienie oraz doświadczeni aktorzy gwarantują dużo dobrej zabawy.
Rezolutna dziewczynka wybiera się z odwiedzinami do babci. Po drodze spotyka różne zwierzęta. Jedne są nastawione przyjaźnie, inne nie... Czy wilk zje babcię? Co zrobi pan gajowy? Włącz bajkę by się tego dowiedzieć!
2. Horse Cross Steeplechase
Wyścigi konne zapewnią Ci wspaniałe i niesamowite przeżeycia.
3. Królewna Śnieżka (bajka audio) Posłuchajcie o pięknej córce króla, magicznym lustrze i zatrutym jabłku...
A być może się dowiedzie..., krasnoludki są na świecie?
Królewna Śnieżka jest jedną z najbardziej znanych bajkowych postaci.
4. Beetle Ju
Beetle Ju to gra platformowa wzorowana na tak znanych grach jak Boulder Dash czy Digger.
Twoje zadanie to kierowanie tak naszym żuczkiem, aby przeszedł przez jak największą liczbę poziomów. Na Twojej drodze stanie wiele ciekawych stworków i nicodziennych przedmiotów.
Przedzieraj się przez poziomy, ale pamietaj o licznych pułapkach i niespodziewanych gosciach.
Jako że nasz żuczek ma skrzydelka moze poruszać sie w każdą stronę na planszy.
Do zalet gry należą:
- grafika wysokiej jakości,
- wiele bonusów i niespodzianek,
- mnóstwo poziomów
Cena: 7,90 zł
O, tu Ci psikus. Temat o mandze i anime. Haha!
Integral: Gdybyśmy nie pochodziły z różnych zakątków Polski, to zaczęłabym się zastanawiać czy nie mam gdzieś zagubionego rodzeństwa. Trafiasz w bardzo podobne tytuły co ja, jedynie przy Vampire Knight troszeczkę mogłybyśmy się posprzeczać.
Najpierw oglądałam pierwszą serię anime, dopiero później chciałam się wziąć za mangę. Niestety spaliło to na panewce gdyż wspomnienie, przedramatyzowanych scen Spoiler: dylematów moralnych Zero jako wampira i dosyć niekonsekwentne zachowanie Yuki, wobec obydwu adoratorów.
Odrzucało mnie od monitora jak wampira od wody święconej.
Czyżby w mandze zostało to rozwiązane w nieco inny sposób? Inaczej przedstawione?
Hellsing'a do tej pory uwielbiam, dlatego twój nick nieodłącznie przywołuje malutki uśmieszek na mojej twarzy. Absurdalno-groteskowy i czarny jak zimowa noc humor Hirano, sprawia, że manga nie jest dla wszystkich. I nie wszystkim się będzie podobać (zresztą czy takie "ogólnofanowe" dzieło istnieje?:}) Fabuła, choć nie do końca prawdopodobna, wciąga. Czekam tylko na wydanie 10 tomiku w Polsce.
Seria OVA nie jest tak przerażająca jakby mogło się wydawać. Można ją obejrzeć, w miarę wiernie odtwarza fabułę mangi, jedynie zmieniły się kreacje Alucarda i Integral. Integral została "umężniona" (także w sferze wyglądu), a Alucard nie przypomina jedynie cynicznego dżentelmena tylko zachowuje się jak rasowy psychopatyczny sadysta. W mojej opinii-to nawet lepiej. Hellsinga Ultimatejest już 5 epizodów, w drodze jest już szósty.
Kocham, i nie jest to przesadne słowo, większość mang Kaori Yuki. Angel Sanctuary, Count Cain.. nie będę ich tu recenzować. Za to wspomnę o innej mandze która poruszyła moje serce- Ludwig Kakumei. Historia księcia, który wyrusza na poszukiwanie panny młodej pod naciskiem swojego ojca-króla. Banalne prawda? A gdyby wspomnieć,że ów Książe jest niepoprawnym kobieciarzem z manią damskich biustów, egoistą..i w dodatku..nekrofilem? Robi się ciekawiej. Smaczkowi serii zdecydowanie dodaje bawienie się z konwencją europejskich baśni i podań. Spoiler: Przykładowo:Królewna Śnieżka-rozpustnica i "złe" dziecko uwodzące Ojca, czy Czerwony Kapturek-płatny zabójca
Są one jednak przedstawione nie do końca tak, jakby dzisiejsi moraliści by sobie życzyli. Za to pewnie bracia Grimm uśmialiby się w grobie:)
[ Komentarz dodany przez: e_g: 02-05-2009, 16:23 ]
Sprawiasz wrażenie jakby jedyną rzeczą która może Tobą sterować była zwykła, ludzka, niechęć i nienawiść do obecnego burmistrza.
Dość infantylną linię obrony burmistrza obrałaś.
Widzisz, Przekorny, problem z Tobą, Nikosem i Cichym (bo te trzy osoby właściwie wyczerpują listę zwolenników referendum na tym forum) jest taki, że wy wciąż uważacie, że każdy kto nie jest za tymże referendum jest automatycznie za burmistrzem.
Otóż niekoniecznie.
Spróbuję teraz zrobić coś, czego nikt chyba do tej pory tutaj nie próbował, czyli pogrupować jakoś ludzi, którzy najpierw nie złożą podpisów pod listami, a później - gdyby jakimś cudem udało się zebrać odpowiednią liczbę podpisów - nie pójdą na głosowanie:
1. ludzie, którzy uważają, że wcale, ale to wcale nie jest prawdą, że każdy inny burmistrz będzie lepszy niż obecny. Ludzie ci posiadają rozwiniętą wyobraźnię, którą co i rusz maluje im przed oczyma obrazy bardziej drastyczne, niż te, które w tej chwili dzieją się w Ratuszu. Ludzie ci boją się, że następny może być gorszy i że wcale nie musi się bać referendum, bo do tego wystarczy obłaskawić najważniejszych ludzi w mieście. Referendum naprawdę organizowane oddolnie nie ma najmniejszych szans, no chyba że kandydat do odstrzelenia dopuścił się jakichś naprawdę ciężkich przestępstw - tyle że wówczas ma na głowie prokuraturę, nie referendum.
2. ludzie, którzy nie wierzą w Królewnę Śnieżkę i siedmioro krasnoludków. To ci sami, którzy nie wierzą, że obecny komitet organizacyjny działa powodowany obywatelskim oburzeniem i nie liczy na jakieś frukta po pomyślnym zakończeniu imprezy.
3. ludzie, którym kompletnie nie podoba się aktywny na forum przedstawiciel komitetu. Ten sam, który porównuje swoich adwersarzy do pedofili po pięciu minutach pobytu w celi z kryminalnymi. Kwestia smaku, rozumiesz.
4. ludzie, którzy rzeczywiście popierają Gronicza.
5. ludzie, którzy mają to wszystko w staropolskiej rzyci. Wolno im.
Te pięć grup zsumowane razem sprawi, że referendum padnie jak kawka. I wiesz co? Wtedy to już naprawdę ktokolwiek kiedykolwiek przestanie się go bać.
Najświeższe wieści z EGMONTU
Cytat: Szanowni Czytelnicy
Poniżej kilka informacji dotyczących naszych kolekcji komiksowych.
KOLEKCJA PLANSZE EUROPY: Informujemy, że opóźniony komiks Towarzysze zmierzchu ukaże się październiku 2008.
KOLEKCJA MISTRZOWIE KOMIKSU: Niestety, jednocześnie informujemy, że komiks Hard Boiled planowany na lipiec, również ukaże się dopiero w październiku 2008.
DODATKOWY TOM W MISTRZACH KOMIKSU: W związku z wizytą w Polsce Moebiusa w październiku 2008, w ramach kolekcji Mistrzowie Komiksu, ukaże się także niezapowiadana wcześniej kompilacja, zawierająca dwa oryginalne tomy tego autora – Arzach i Czy człowiek jest dobry (stron – 112, cena – 59,00 zł). Prenumeratorzy kolekcji MK mogą dołączyć go do swojej prenumeraty poprzez e-mailowe powiadomienie księgarni Imago do 15.09.2008. W prenumeracie wysyłkowej cena komiksu wyniesie 47 zł (20% rabatu). Komiks będzie wysyłany razem z innymi tomami kolekcji MK (w jednej paczce) w październiku/listopadzie br.
ODBIÓR PAŹDZIERNIKOWYCH EDYCJI WSZYSTKICH KOLEKCJI NA MFK W ŁODZI:
Rabat na komiksy na stoisku wydawnictwa Egmont w trakcie międzynarodowego festiwalu komiksów Łodzi będzie wynosił 15% dla kolekcji Mistrzowie Komiksu, Plansze Europy, Obrazy Grozy, Klasyka Polskiego Komiksu i 20% na wszystkie pozostałe tytuły.
Prenumeratorzy kolekcji MK, PE i OG będą mogli odebrać tam nowości październikowe ze specjalnym rabatem 20%, pod warunkiem, że najpóźniej do 30.IX.2008 r. powiadomią obsługującą prenumeratę firmę Imago, że będą tam odbierać komiksy. Ta specjalna promocja obejmuje 5 tytułów:
Plansze Europy: Towarzysze Zmierzchu; Izaak Pirat
Mistrzowie Komiksu: Hard Boiled; Arzach
Obrazy Grozy: Baśnie - Z 1001 nocy Królewny Śnieżki
Póki co nic nie piszą o Sandmanie w HC, z drugiej strony są wzmianki, że jest to seria przynosząca dochody i utrzymywana na rynku.
"Baśnie" to stosunkowo nowa seria komiksów na naszym rynku. Jak do tej pory ukazały się 3 grube albumy ("Na wygnaniu, "Folwark zwierząt, "Kroniki miłosne") oraz jeden zbiór opowieści "1001 nocy Królewny Śnieżki")
Punkt wyjścia jest bardzo prosty - uciekając przed tajemniczym Adwersarzem wszelkie postaci baśniowe ukryły się w sekretnej dzielnicy NY zwanej Baśniogrodem. W pierwszych częściach poznajemy głównych bohaterów oraz tworzone przez nich intrygi. Nie chce tu ujawniać reszty fabuły - po prostu zachęcam do lektury komiksu.
Co do samej jakości - jakiś czas temu napisałem (po 1 tomie)
Cytat: "Baśnie" - świeży zakup i świeże rozczarowanie. Sam pomysł wyjściowy bardzo ciekawy i to wszystko.Czyta się dobrze, ładne realistyczne, ale jakoś specjalnie nie urzeka, nie powoduje rumieńców emocji na twarzy - ot takie sobie czytadło. To już o wiele bardziej podobał mi się nieco podobny "TOP 10" dziejący się w społeczeństwie samych superbohaterów
Na szczęście 2 i 3 tom są imo znacznie ciekawsze i napisałem
Cytat: Trzeci tom podobał mi się bardziej od "jedynki". Rysunki świetne, scenariusz co najmniej niezły - zgadzam się, ze opowieść o Jacku extra, ale i akcja pacyfikacji niepokornego dziennikarza bardzo dobra. No i otwarte zakończenie, które daje spore możliwości twórcom komiksu.
Nic tylko czekać na kolejne tomy.
A teraz parę słów o "1001 nocy Królewny Śnieżki" - jest to zbiór 10 opowiadań, których akcja rozgrywa się przed wydarzeniami opisanymi w trzech pierwszych tomach. Akcja większości historyjek rozgrywa się w czasie inwazji wojsk Adwersarza, inne to ważne epizody z historii poszczególnych postaci. Opowiadania różnią się rysunkami (od pięknych pasteli, przez hiperrealistyczną kreskę po prawie, że bohomazy), długością (od 2 stron po 10) i klimatem (i optymistyczne, i pesymistyczne). Niestety różnią się także jakością - 3-4 opowiadania chociaż ładnie namalowane są przeciętne - przewidywalne, ewentualnie bez puenty z nijakim zakończeniem. Ogólnie jednak dostajemy do rąk bardzo ciekawy komiks, warty zakupu i lektury.
Ocena 7/10
SANKTUARIUM. WNĘTRZE. DZIEŃ.
12 Inch powoli się podnosił. Wokół same gruzy i zgliszcza. Jego wzrok napotkał Snake Eyes’a... Powienien powiedzieć ex-Snake Eyes’a. Dzielny czarny ninja (albo ninia-tak zawsze mówiła Sharon jak jej coś-wbrew regulaminowi-opowiadał o pracy GI Joe) leżał na posadzce z głową w strzępach. 12 Inch zagryzł wargi. Spod zwału belek po regale wygrzebywała się pokasłując Lady Jaye. Spojrzała na Brada... Spojrzała z nieukrywaną wrogością.
Ty wredny, kłamliwy Angolu. Wiedziałeś, że tu będą wiedziałeś!-rzuciła się na Brada z pięściami. Nagle coś się stało w mózgu 12 Incha. Z niezwykła furią i zapalczywością odepchnął LJ. Tu była inna dziewczyna... Jedna z dwóch, dla których pragnął być rycerzem. Obejrzał się. Meg leżała na ołtarzu i ... Nie, ona tylko spała. Jak... Królewna Śnieżka... Więc może on stanie się księciem? A potem wymierzy karę Macosze aka Monsignore?
Blade czuła się jak wtedy, gdy po raz pierwszy Rizzo namówiła ją, żeby wypiła coś mocniejszego niż coca-cola. Kręciło się jej w głowie... od wydarzeń i od dat... Czy ona się znalazła w jesieni średniowiecza? Paul Gutowski okazał się kimś więcej niż sympatycznym chłopcem, z którym chciała by pójśc na randkę-był doświadczonym mordercą, a gorącą krew odziedziczył po dziadach, którzy przeganiali Niemców i Rosjan ze swego kraju. Dlaczego przypomniała jej się ta lekcja historii... Nieważne... Ważne, że Paul zaciągnął ją teraz na taras. Byli na tyle daleko, by nie stać się obiektem strzałów, ale dość blisko by zobaczyć jak zakapturzone psotaci wynoszą Cranka i broczącego krwią Szakala. Balde nie namyślała się długo...
Spear i Reaper spoglądali na siebie. Te krótkie zdania, które wymienili dały im niejasne kontrasty sytuacji. A mierzący do nich Viperzy dali obraz pełny. Walka nie miała sensu. Złożyli broń i unieśli ręce do góry. W ich stronę podszedł olbrzym w białym garniturze i z kataną przewieszoną przez ramię. Spear rozpoznał natychmiast upiornego ninję, Storm Shadowa. Wiedział, że teraz muszą się poddać. Reaper był innego zdania...
Spolszczenie najnowszej wersji Windows zawierać będzie między innymi taki, pojawiający się przy instalacji nowych urządzeń, komunikat:
WYKRYTO NOWE URZĄDZENIE, TRZA TO OBLAĆ!
- Zważyć?
- Poproszę.
- Trzy pięćset. Bierze pan?
- Oczywiście! Proszę zapakować.
- Przewiązać?
- Tak.
- Proszę. I wszystkiego najlepszego z powodu urodzin potomka...
- Kochane dzieci, znacie jakieś przykłady, że w życiu jest czasem jak w bajkach?
- Moja mamusia była jak Królewna Śnieżka albo może Śpiąca Królewna - chora, leżała w szpitalu i ja i moich sześciu kolegów często ją odwiedzaliśmy ale nie mogła wyzdrowieć. Ale za którymś razem kiedy tata pocałował mamę w policzek obudziła się!
- Och, to cudowna historia! Ktoś jeszcze?
- A moja mama to Kopciuszek.
- O! Tyle pracy ma? I nie ma jak zadbać o siebie, nie wychodzi nigdzie? Jest taka zapracowana?
- Pali trzy paczki dziennie...
Wpada gostek na stację benzynową, kupuje paczkę papierosów, otwiera ją i wyjmuje papierosa i zadowolony przypala go. Sprzedawca mówi:
- Ej kolego! Tu nie wolno palić!
Facet na to wkurzony:
- Ej! Nie rozumiem tego. Dlaczego nie mogę zapalić tutaj papierosa, skoro go tutaj kupiłem.
Sprzedawca na to z uśmiechem:
- OK Kolego. Podążając za Twoim tokiem rozumowania informuję, że sprzedajemy tutaj również kondomy.
Postanowiłem wziąć krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież wszystko już wybrałem. Ba, chyba nawet zalegam szefowi dzień lub dwa.
Pomyślałem, że chyba najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego, że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przemęczony jestem, przepracowany i zaczyna mi odbijać. Samo życie, nie?
Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła. MAM!!!! Odbiłem się od podłogi, poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno... i - wiszę! Wchodzi Baśka, koleżanka z biurka obok - i rozdziawia gębę patrząc na mnie do góry (ona ma taki jakiś drewniany wzrok! I jest stuprocentową blondyną, co i tak wyjdzie na jaw później).
- Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - rżnę psychola, bo chcę kilka dni wolnego od starego. Gram żarówę, rozumiesz?
Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy swoim basem, co ja tam robię u góry.
- Ja jestem żarówka! - wypiszczałem.
- Stary, no co ty, chyba cię coś straszy! Weź lepiej kilka dni wolnego i jedź się gdzieś przewietrzyć. Wdzięcznie sfrunąłem i zaczynam się pakować. Ale widzę że Baśka też zaczyna się pakować!
Gdy szef ją pyta "a pani dokąd?" - Baśka odpowiada:
- No przecież nie będę pracowała po ciemku!
No to w podobnych klimatach:
Va banque:
-Szkielet tego zwierzęcia często spotykamy w łazience.
-Czym jest pies?
Familiada:
-Czym się bawią dzieci w piaskownicy?
-Przewracają się.
-Potrawa z warzyw?
-Kalafior.
-Soczysty owoc?
-Banan
-Kto spełnia życzenia?
-Byk.
-Coś kwaśnego?
-Kwas solny.
Najsłabsze ogniwo:
-Jaką wspólną nazwę nosi popularny batonik i rzymski bóg wojny?
-Snickers.
-Jaką literę przypominają krzywe nogi?
-L.
-Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
-Nikogo. Wygrali.
-Jakiego koloru jest sroka?
-Czerwono-żółta.
-Kupa lub beczka?
- (chwila ciszy...) - beczka!
-Nie, śmiechu.
-Jakim gazem były napełniane sterowce?
-Gazem musztardowym.
-Jakim językiem posługuje się większość mieszkańców czeskiej Pragi?
-Nie mam pojęcia.
-Po jakiej orbicie krąży Księżyc wokół Ziemi?
-Księżyc nie krąży wokół Ziemi.
-Jak nazywa się najstrasze drzewo w Polsce?
-Baobab.
-Ja się nie pytam, jakie zwierzątko ma pan w domu. Podpowiem, że jest to dąb, proszę powiedzieć jak ma na imię.
-Zenon.
-Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
-Jabol.
-Kraj w Ameryce Południowej, który jest synonimem chaosu.
-Harmider.
-Zwierzę na literę "M"?
-Miś.
-Zielony barwnik obecny w roślinach?
-Mech.
-Nazwa stworzenia, które może mieszkać w nosie?
-Gil.
-Widzę, że znasz się na tej dziedzinie, może wymienisz inne zwierzę, które można mieć w nosie?
-Koza.
-Jesteś prawdziwym specjalistą w tym temacie. (chodziło o muchy w nosie)
Jeden z dziesięciu:
-Z którego miejsca na Ziemi wszędzie jest na północ?
-Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
-Kto gra rolę Podstoliny w Zemście?
-Janusz Gajos.
-Jaka trwa teraz era geologiczna?
-Atomowa.
-Ile skrzydeł mają pszczoły?
-Pszczoły nie mają skrzydeł.
-Kto spotkał 7 krasnoludków - Królewna Śnieżka, czy Śpiąca Królewna?
-Sierotka Marysia.
-Największy polski gryzoń?
-Żubr.
-Z ilu pieśni składa się biblijna Księga Psalmów?
-Z Pieśni nad Pieśniami.
-Jak się nazywa zwierzę żyjące na ziemi, które osiąga 30 m długości?
-Żyrafa.
-Jaką nazwę nosi najsławniejszy polski żaglowiec?
-Kusznierewicz.
nie wkleiłaś wszystkiego XD
(1z10)
P: Kto gra role Podstoliny w Zemscie?
O: Janusz Gajos.
(1z10)
P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
O: Atomowa.
(N.O.)
P: Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
O: Jabol.
(N.O.)
P: Kraj w Ameryce Poludniowej, który jest synonimem chaosu.
O: Harmider.
(N.O.)
P: Nazwa stworzenia, które moze mieszkac w nosie.
O: Gil.
P: Widze, ze znasz sie na tej dziedzinie, moze wymienisz inne zwierze które mozna miec w nosie?
O: (pewny siebie) - Koza!
P: Jestes prawdziwym specjalista w tym temacie. (chodzilo oczywiscie o muchy w nosie)
P: Zwierze na litere M ?
O: Mis!
P: Zielony barwnik obecny w roslinach?
O: Mech.
(F)
P: Cos kwasnego?
O: Kwas solny.
(1z10)
P: Ile skrzydel maja pszczoly?
O: Pszczoly nie maja skrzydel.
(1z10)
P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzedzie stolarskie. Jaka wspólna nazwe maja te trzy rzeczy?
O: STRUG!
(1z10)
P: Kto spotkal 7 krasnoludków - królewna sniezka, czy spiaca królewna?
O: Sierotka Marysia.
P: Najwiekszy polski gryzon?
O: Zubr.
(1z10)
P: Z ilu piesni sklada sie biblijna ksiega Psalmów?
O: Z piesni nad piesniami.
(F)
P: Czym sie bawia dzieci w piaskownicy?
O: Przewracaja sie.
(1z10)
P: Jak sie nazywa zwierze zyjace na ziemi, które osiaga 30 metrów dlugosci?
O: Zyrafa.
(1z10)
P: W spodniach albo na swiadectwie?
O: Pala
(Va Bank)
P: Mówimy tak, gdy ktos nie orientuje sie, nie zna sie w danym temacie.
O: Co to znaczy pieprzyc androny!
(VB)
P: Szkielet jakiego zwierzecia czesto spotykamy w lazience?
O: Czym jest PIES. (chodzilo o gabke)
(1z10)
P: Czy diplodok zyje obecnie?
O: Tak.
(1z10)
P: Glówni bohaterowie "Nocy i dni"
O: Jan i Bogumil.
P: To byloby takie nowoczesne malzenstwo.
P:Jaka nazwe nosi najslawniejszy polski zaglowiec?
O: Kusznierewicz.
(F)
P: Co robia koty?
O: Skakaja.
PS. czy modowie w tym dziale dopuszczą mnogie posty pod rząd? Bo tak głupio dawac niezwiązane ze sobą rzeczy do jednego posta ^^"
Zdaje się, że nie ma tu działu przeznaczonego na przywitania, więc wykorzystam ten wątek do przedstawienia się:
Imię: zupełnie jak Królewna śnieżka
Nazwisko: zupełnie nie jak Królewna Śnieżka
Nick: jutka
Wiek: 29
Zainteresowania: anime, fantastyka, szczury, łacina (z wykształcenia) i książki (z zawodu)
Znak zodiaku: Ryby - najbardziej nieśmiały, niezdecydowany i depresyjny ze znaków
Wzrost: jak krasnolud
Waga: tez jak krasnolud (piękne kobiece kształty)
Kolor oczu: niebieski
Kolor włosów: rozne odcienie brazu
Lubię: mojego męża, jęczeć nad sobą, czekoladę, czereśnie, letni deszcz, zapach ziemi po deszczu, labirynty, alfabety, wiersze Horacego i Herberta
Nie lubię: wszystkich innych wierszy, chatów, gg, telefonów, pozytywnego myślenia i afirmacji, poradników motywacyjnych, bezczelności, hipokryzji i głupoty
Boję się panicznie: pająków, wijów, karaluchów i ludziów
Ulubione film: głównie rysunkowe - "Akira", "Ghost in the Shell", "Tenkuu no Shiro Laputa", "Tonari no Totoro", "Wings of Honneamise", "Memories". Nierysunkowe też lubię, ale są dużo dalej na liście ulubionych (zapewne dlatego, że występują w nich, o zgrozo, żywi ludzie).
Ulubione seriale: "Kino no Tabi", "Haibane Renmei", "Neon Genesis Evangelion", "Serial ExperimentS Lain", "Full Metal Alchemist", ".hack//SIGN"
Ulubiona Ksiązka: "Wilk stepowy", "Wodnikowe Wzgórze", "Mistrz i Małgorzata", "Czarnoksiężnik z Archipelagu", "Gra Endera", cały cykl Barrayaru
Ulubiony reżyser: Kevin Smith - jako Cichy Bob!!! Uwielbiam Cichego Boba! Najlepsze, że mój mąż też go przypomina, zarówno z wyglądu jak i charakteru ^_^
Zawsze marzyłam o: znalezieniu tego jedynego ukochanego... i znalazłam! No dobra, to on mnie znalazł...
Oczekuję na... pensję
Ostatnio rozczarowałem sie: jak zwykle sobą - znowu byłam leniwa, rozkojarzona, głupia, nudna i niekompetentna.
Zwierzak: dwa szczury, czyli Szoszana (husky) i Layla (czarna, pospolicie zwana Laluchą)
Dziwactwa: nie słucham muzyki, nie oglądam telewizji, nałogowo obdzieram sobie skórę z opuszków palców i nie mam zamiaru z tym walczyć (a co to komu przeszkadza?)
Motto życiowe: Jak w tagu: "Często żałowałam tego, co powiedziałam, nigdy tego, że milczałam", innymi słowy "Nie bądźmy zbyt pochopni"
W poprzednim odcinku "RMK" tako rzecze:
| Hmmm, w zasadzie masz rację, ale już widziałem tyle "dyskusji" w
| księgach gości, że nie chce mi sie takich gestów robić. Ale może
| faktycznie warto zaznaczać swoją obecność tu i tam...IMHO warto, choc jako modemowcowi troche szkoda mi impulsow na taka
dzialalnosc.
Z kolei takie zorganizowane i systematyczne działania mogą
jakoś nagłośnić i sprokurować ciekawą dyskusję. Chyba to
sobie powoli poukładam
| Może nie do końca, bo ludzie szukają potwierdzenia swojej postawy,
| szukają potrzebnych do tego treści, związków z jakaś grupą.
| Takie strony - bez wzgledu na jakosć - spełniaja swoje role.Tu mozesz miec racje. To podsuwa mi mysl, a mozeby utworzyc cos w stylu
prostego wykladu dla wierzacych o tym co to jest ateizm. A jeszcze lepiej
zbior kilku punktow, cos a'la FAQ, wkoncu wierzacy zawsze zadaje pytanie w
stylu "jak nie w Boga, to w co wierzysz?". Do czegos takiego potrzebny bylby
ktos z lekkim piorem, napewno ktos by sie tu znalazl.
A to jest bardzo dobra koncepcja, choćby parę klarownych odpowiedzi
na standardowe i nagminne pytanie wierzących: " ... a co w zamian ? "
Miało być cos takiego, ale wszystko się troche posypało ;-(
| To zapewniam Cie, że nie chodzi absolutnie o nawracanie, ideą jest,
| aby skupić treści i ludzi utażsamiających się z ateizmem.Zaczne od tego, ze na APPA trafilem przez calkowity przypadek, sprawdzalem w
hamster'ze wszystkie grupy z .pl w nazwie i natrafilem na APPA. A gdyby nie
APPA chyba bym nigdy nie wpadl nawet na to zeby szukac stron o ateizmie,
dlatego wydaje mi sie, ze wielu ateistow podobnie jak ja nie szuka takich
stron, bo nie czuja potrzeby. IMHO na strony takie trafiaja najczesciej
ludzie, ktorzy szukaja odpowiedzi, nie wiedza w co wierzyc, albo watpia w to
w co wierza, w ich wypadku to taka strona ma wlasnie cel "nawroceniowy".
Najlepszy dowód, że zyciem ludzi często rządzi przypadek.
Zresztą z moja stroną (od poczatku miała to być strona wspólna, APPY)
było tak, że nie rejestrowałem jej w ani jednej wyszukiwarce - czekałem,
aż ja dopracujemy i dopiero wtedy i ten stan pozostał do teraz.
Jezeli przyjmiemy taki profil odbiorcy, to trzeba by bylo strony przebudowac
w taki sposob by latwy i szybki dostep do tego co ich ciekawi. W przypadku
skrajnym powinno to byc cos w stylu 10 powodow, ktore prowadza do ateizmu.
Wszystko jest mozliwe, strona powinna być strawna od dziecka w kołysce
po emeryta - na różnym stopniu odczuwania potrzeb o ateizmie, od
podstawowych, po bardziej filozoficzne. Idąc z postępem czasu, będzie
można nawet robić takie idiotele, które jest genialnie prostym i
skutecznym sposobem do przekażania "monosylabicznych" informacji, np:
Czy Bóg jest:
A) Wymyślony przez ludzi ?
B) Bohaterem z bajki o królewnie Snieżce ?
D) Redaktorem z "Playboya" ?
Prawidłowe odpowiedzi będą nagradzane... i lista zwycięzców...
to działa jak choroba !
Choc taki skrajny przypadek, to juz naprawde nawracanie :) Acha w przypadku
strony nawroceniowej nie powinno sie nigdzie pisac wyraznie, ze wiara w Boga
jest kretynstwem, czy czegos w tym stylu, dzialanie powinno byc subtelne,
acz skuteczne.
No nie, oczywiście mamy informować, wyjaśniać, odpowiadać, nie
nawracać i z innej mańki demagogizować...
| A formy antyklerykalizmu są jak każde inne rozmaite: od łagodnej
| krytyki do "radykalnego fundamentalizmu" formy do uzgodnienia,
| ale na pewno nie krańcowo radykalne !Niby tak, a wlasnie wracajac do keywords, to jezeli chcemy by strony
ateistyczne nawiedzali tez wierzacy to trzeba by bylo zmodyfikowac
odpowiednio keywords'y :) ex. wspominany juz www.katolik.pl ma wpisane w
keywords:
[...]
i conajmniej kilka z nich to slowa, ktore wpisac moze tez szukajacy ateista.
Jasne, zainteresowany religią i wiarą. powinien otrzymać w wyniku
wyszukiwania również link do strony ateistów - do zrobienia.
| Dzięki za te uwagi merytoryczne,
To byly raczej techniczne :)
Moge pomoc w jakichs nieznacznych sprawach, ale nie pisze sie na pelny
udzial w pracach.
Właśnie się dzieje, więc każdy według chęci i możliwości może
coś dorzucic, sczegóły określi główny łebmajster Azurik
W przypadku www.popieramateizm.prv.pl pewne jest to, ze wszystko chce byc
zlinkowane do poland'u :)
[...]RMK
Czekaj, znalazłeś jakiś konkretny błąd, bo nie zrozumiałem
o co w tym chodzi ???
FreeMen
| Tu mozesz miec racje. To podsuwa mi mysl, a mozeby utworzyc cos w stylu
| prostego wykladu dla wierzacych o tym co to jest ateizm. A jeszcze lepiej
| zbior kilku punktow, cos a'la FAQ, wkoncu wierzacy zawsze zadaje pytanie
w
| stylu "jak nie w Boga, to w co wierzysz?". Do czegos takiego potrzebny
bylby
| ktos z lekkim piorem, napewno ktos by sie tu znalazl.A to jest bardzo dobra koncepcja, choćby parę klarownych odpowiedzi
na standardowe i nagminne pytanie wierzących: " ... a co w zamian ? "
Miało być cos takiego, ale wszystko się troche posypało ;-(
Czyzby za duzo demokracji? ;) Niech ktos to napisze. [uzylem magicznego
slowka "ktos" :), kazdy wtedy mysli, no niby bym mogl, ale niech napisze
......... [w miejscu kropek kazdy mysli o kims innym :)]]
| Zaczne od tego, ze na APPA trafilem przez calkowity przypadek,
sprawdzalem w
| hamster'ze wszystkie grupy z .pl w nazwie i natrafilem na APPA. A gdyby
nie
| APPA chyba bym nigdy nie wpadl nawet na to zeby szukac stron o ateizmie,
| dlatego wydaje mi sie, ze wielu ateistow podobnie jak ja nie szuka takich
| stron, bo nie czuja potrzeby. IMHO na strony takie trafiaja najczesciej
| ludzie, ktorzy szukaja odpowiedzi, nie wiedza w co wierzyc, albo watpia w
to
| w co wierza, w ich wypadku to taka strona ma wlasnie cel "nawroceniowy".Najlepszy dowód, że zyciem ludzi często rządzi przypadek.
Zresztą z moja stroną (od poczatku miała to być strona wspólna, APPY)
było tak, że nie rejestrowałem jej w ani jednej wyszukiwarce - czekałem,
aż ja dopracujemy i dopiero wtedy i ten stan pozostał do teraz.
APPA zzera za duzo czasu! Nie mozecei tak jak pl.sci.kosmos.seti miec 3
postow dziennie?
Wszystko jest mozliwe, strona powinna być strawna od dziecka w kołysce
po emeryta - na różnym stopniu odczuwania potrzeb o ateizmie, od
podstawowych, po bardziej filozoficzne. Idąc z postępem czasu, będzie
można nawet robić takie idiotele, które jest genialnie prostym i
skutecznym sposobem do przekażania "monosylabicznych" informacji, np:
Czy Bóg jest:
A) Wymyślony przez ludzi ?
B) Bohaterem z bajki o królewnie Snieżce ?
D) Redaktorem z "Playboya" ?
Prawidłowe odpowiedzi będą nagradzane... i lista zwycięzców...
to działa jak choroba !
To idiototele w moim odczuciu odpada, jest zbyt nachalne, nawet
inteligentniejsi czlonkowie AWS'u i PiS zauwaza :)
| W przypadku www.popieramateizm.prv.pl pewne jest to, ze wszystko chce byc
| zlinkowane do poland'u :)
Czekaj, znalazłeś jakiś konkretny błąd, bo nie zrozumiałem
o co w tym chodzi ???
Cale www.popieramateizm.prv.pl jest na www.poland.com? Jak nie, to i tak
wszystkie linki prowadza tamze.
RMK
margotka :):
| nie nie przez papierki
a dlaczego?
niestety dosyc duzo sklada sie na problemy z "porozumieniem sie" z nowymi
wlascicielami praw autorskich... takze sytuacja naszych teatrow, ktore i tak
duzo placily za mozliwosc wystawiania Kubusia...
same papierki nie sa az tak trudne do przeskoczenia...
| raczej nic z tego - bardzo daleko mu bylo do ksiazki...
spektakl nigdy ksiazka nie bedzie, nigdy... ale byl wzruszajacy i
zabawny -
a to chyba rowniez cechy ksiazki, nie sadzisz?
mnie chodzi mi o truizmy ;)
| khem - a pamietasz spektakl prezentowany drzewiej w Teatrze Ochota?
Nie - nie widzialam go. Mozesz cos wiecej?
nie za baudzo;) dziecieciem bylam - i byc moze te 120 centymetrow wykrzywia
mi pamiec;) Przyznaje jednak, ze ochocki spektakl, prezentowany na mniejszej
przestrzeni - wsrod widzow i z bardzo dobrym wykorzystaniem aktora w takiej
przestrzeni zapadl mi w pamiec jako swoisty (podkreslam to) ideal teatralnej
adaptacji Kubusia dla... troche starszych jednak dzieci:)
| i to ten slaby punkt... Jak do Jandy mozna doskonale dopasowac... Jande,
tak i Jungowska byla bardzo mocno Jungowska...A Stuhr tez jest zawsze Stuhrowaty i jakos nie mozna odmowic mu tego, ze
jest dobrym aktorem.
taaak, Janda takoz - ale cala ta mila trojka w roli Prosiaczka... hm...
Niewielu jest aktorow ktorzy rownie dobrze "wypadaja" w roli krzaka,
krolewny Sniezki i Hamleta.
charakterystycznosc...
Spektakl jednego aktora?
No, nie do konca... Wprawdzie Jungowska rzeczywiscie byla BARDZO widoczna,
oooch, to bardzo bylo bardzowatosciowe... i zgrzytalo z czytelnym przeciez
przekazem Cieslaka...
ale inne postacie bronia sie znakomicie.
niestety - to dobre okreslenie: bronili sie doskonale, ale byla to obrona...
Nawet Klapouchy-Stanislaw Brudny,
ktory scena bynajmniej nie potrzebowal wladac, nie dal przytloczyc sie gra
Jungowskiej.
zapasy na scenie nie zachwycaja - mnie, oczywiscie, wszystkie te zgryzliwe
uwagi wynikaja z tego, ze tak a nie inaczej patrze i widze :) (slucham i
slysze, dotykam i czuje itepe)
| oooch, Margotko :( to smutno
chlip:)
;)
| Tygrys byl troche typem przyglupowatego (w sympatyczny sposob
| infantylnego)
| szpanera w skurzanej kurtce Harleyowca:)| kolejny wyjatkowo slaby punkt - rece mi opadly :((( dlaczego taki
szablon?No tu musze sie chyba z Toba zgodzic. Aczkolwiek nie do konca: te czerwone
skrzydelka na kurtce skojarzyly mi sie z filmami sensacyjnymi, gdzie
nalezy
sie gangu, np. Tygrysa, czy cos w tym stylu:)
nooo taaak, tak, Przyglupiasty Tygrys, Przechwalacz, Latacz, Korzystacz z
Zelu Do Wlosow itepe... hm... za mocno, za bardzo. Staralam sie jeszcze
odnalezc tabliczke znamionowa, na ktorej dla co mniej wyspanych widzow
jeszcze ktos dopisalby kilka epitetow podkreslajacych to, co i tak walilo po
oczach:(((
A to akurat bylo zabawne.
Grozny nie-grozny Tygrys:) musial miec troche "pazurkow":) Przynajmniej
pozornie:)
hmih.... jak mozna bylo Malenstwo zBoberkowac, odbierajac Mu atrybuty
Malenstwowatosci, dlaczemu Tygrysowatosc zostala tak ordynarnie podkreslona?
Prosiaczkowatosc miala zostac zJungowskowana (??;)) i - niestety nie udalo
sie, bo jednak Prosiaczek nadal byl Prosiaczkiem, tylko juz mocno
wyrosnietym;).... i doszlam do sedna - nie bylo w Kubusiu P. konsekwencji,
jakby Cieslak zaczal robic pyszny sernik, ale wyszla karpatka... - niby tez
dooobra, ale jakos wszystko do kupy zemdlilo i znuzylo (mnie, mnie;)))
| Po dobrym wstepie - swiatlo+dzwiek+cialo
| niestety nic ciekawego ... rozczarowalam sie i nie kryje, ze wyszlam
| zmeczona i natychmiast poszlam spaaaaac :/Och, RudziaFFko :( to dopiero jest smutne...
ooo nie:))) wyspalam sie, a o to nie latwo ;)))
serdecznosci:)))